
Opis
Malzenstwo zwiazane umowa, a ona byla zobowiazana je zaakceptowac. On byl jej szefem, a ona jego sekretarka. Dawala mu wszystko, czego chcial, ale jej milosc byla zaniedbywana. W momencie, gdy postanowila odejsc, zaproponowal jej malzenstwo umowne, zeby ja zatrzymac. Jednak ktos zajal jego serce i poza swoimi talentami w lozku, nie mogl jej juz nic zaoferowac. Po slubie znosila bol, ale nieustanne intrygi niszczyly jej cierpliwosc. W koncu byla gotowa go opuscic, ale nagle odmowil jej wyjscia. Charles wydawal sie czuc jej smutek, nagle ja przytulil i szeptem powiedzial: "Sarah, mozesz mi zaufac. Nigdy nie bede z nia. Jestes inna od wszystkich innych kobiet. Naprawde chce byc z toba. Gdybym tak nie czul, to nigdy bym nie zakonczyl relacji ze wszystkimi innymi kobietami. Czy w to teraz wierzysz?" Sarah lekko szlochala: "Jesli zaakceptowales, ze to koniec z nia, dlaczego nadal przechowujesz jej zdjecie w portfelu? Dlaczego tesknisz za nia? Nie widzisz, jak mnie to rani?" Charles wpatrywal sie w nia: "Ona to tylko kolejna kobieta z mojej przeszlosci!" Atmosfera miedzy nimi stala sie duszna, a Charles powiedzial cicho: "Sarah, czy mowilem ci, ze mozesz odejsc? Pamietaj, jestem twoim szefem. Jestes moja sekretarka i moja zona!" Zloscia w oczach, Charles krzyknal raz jeszcze: "Sarah, jestem twoim mezczyzna!" "Uh? Moj mezczyzna?" Sarah zasmiala sie i wpatrywala w niego. Lzy zaczely splywac po jej policzkach: "Czy ty jestes moim mezczyzna? Panie Prezydencie, jestem tylko twoja wlasnoscia i nigdy nie stalam sie twoja zona! Uwolnij mnie, blagam cie!"
Rozdział 1
Apr 7, 2026
W dużym, ciemnym pokoju pięciogwiazdkowego hotelu zasłony były szczelnie zaciągnięte. Na stole stały porozrzucane brudne naczynia. Czerwone wino rozlało się po podłodze, całkowicie nasiąkając dywan. W przyciemnionym świetle można było dostrzec dwie sylwetki na rozkopanym łóżku. Kobieta wplotła palce we włosy mężczyzny i poddała się jego sile. Całkowicie zatraciła się w gorącej przyjemności, gdy jej ciało drżało z pożądania.
Czekała na tę chwilę od dawna. Jak mogłaby go teraz tak łatwo puścić? Jej powabne ciało falowało. Starała się za nim nadążyć i pragnęła go przy sobie zatrzymać.
Mężczyzna mocno obejmował kobietę, a oni tarzali się po łóżku godzinami. Wydawało się, że on również zaczął się zatracać w tej chwili. Albo był już pijany i nie wiedział, kim ona jest, więc nie miało to dla niego znaczenia.
Dźwięki dobiegające spoza pokoju były nieznośnie bolesne dla słuchacza.
Sarah siedziała na sofie na zewnątrz. Wyraźnie słyszała odgłosy z pokoju, nawet nie patrząc w tamtą stronę. Drzwi były otwarte, więc mogła ich widzieć w lustrze na przeciwległej ścianie.
Jej serce było złamane. Mężczyzna w środku był jej szefem, a ona go szczerze kochała. Kobieta w pokoju była jego kochanką. Nie mogła nic powiedzieć o tym, co robili w hotelu, bo była tylko sekretarką, kimś gorszym od kochanki. Dlaczego jej to pokazywał? Dlaczego? Przecież wiedział, że go kocha.
Sarah mocno ścisnęła sofę, wbijając paznokcie w skórę. Mimo ostrego bólu, który teraz przeszywał jej palce, nie zdołał on odwrócić jej uwagi od głębszego bólu w sercu.
W końcu zadzwonił budzik na stoliku kawowym, o który prosił Charles. Musiał opuścić hotel o trzeciej, ponieważ za pół godziny miał ważne spotkanie. Jako jego sekretarka, Sarah, musiała mu o tym przypomnieć. Nawet jeśli miał prywatne rendez-vous ze swoją kochanką, Sarah musiała mu towarzyszyć. Nie mogła zrozumieć, dlaczego chciał, żeby widziała tę scenę. Nawet jeśli jej nie kochał, mógł przynajmniej wziąć pod uwagę jej uczucia, pomyślała.
Sarah powstrzymywała łzy, ale na próżno. Szybko je otarła, ogarnęła się i zebrała w sobie odwagę, by wejść do ich pokoju.
Nie śmiała nawet na nich spojrzeć. Po prostu zapukała w drzwi i uprzejmie oznajmiła: "Proszę pana, jest trzecia. Musimy wracać do biura."
Wyglądało na to, że oboje byli usatysfakcjonowani. Thomas Charles leżał na łóżku i palił. Jego wyrzeźbiona twarz była wyraźnie widoczna w przyćmionym świetle. Był tak przystojny i doskonały, szczególnie gdy palił. Jego potargane włosy czyniły go jeszcze bardziej seksownym.
Usłyszał jej słowa, ale nie spojrzał na nią. Zamiast tego odpowiedział po prostu niskim, ochrypłym głosem: "Rozumiem."
Kobieta leżąca na jego piersi nagle go objęła i powiedziała: "Charles, nie zostawiaj mnie teraz. Czy mógłbyś zostać jeszcze chwilę? Jesteś dziś taki męski, a ja chcę znacznie więcej."
Charles zgasił papierosa i odwrócił się, by figlarnie stuknąć ją w nos: "Cóż, kochanie, wiem, że potrzebujesz więcej, ale dziś nie mogę z tobą zostać. Przyjdę do ciebie później." Jego ton był tak łagodny, jak u dobrego kochanka, znacznie lepszy niż ten, którym zwracał się do Sarah.
Sarah przez cały czas trzymała głowę spuszczoną. Czuła się jeszcze gorzej, bo wiedziała, że potrafił być delikatny, ale tylko wobec kobiet, które nie były nią.
Kobieta dalej z nim flirtowała. W następnej chwili przycisnął ją znowu do łóżka i całował przez chwilę, ignorując Sarah.
Cierpliwość Sarah się wyczerpała i powiedziała ostrym tonem: "Proszę pana, czekam na pana na zewnątrz." Natychmiast wyszła za drzwi.
Charles spojrzał na drzwi z zadowolonym wyrazem twarzy, gdy Sarah wychodziła.
Po chwili wstał z łóżka i się ubrał. Kobieta również za nim poszła i chciała zawiązać mu krawat. Jednak gdy spojrzał na Sarah, która siedziała na sofie z opuszczoną głową i stopniowo rozrywała sofę, odepchnął rękę kobiety i powiedział: "Możesz już iść. Niech ona przyjdzie mnie ubrać."
Kobieta nie chciała tego zrobić: "Charles, proszę, pozwól mi ci pomóc. Jak inne kobiety mogą robić te rzeczy?"
Niespodziewanie nagle stał się zimny: "Wynoś się!" Jego oczy wyglądały groźnie i całkowicie inaczej niż po miłosnych igraszkach.
Kobieta była przerażona. Znała jego temperament, więc nie odważyła się go bardziej rozgniewać i wyszła. Po wyjściu odwróciła się do Sarah i powiedziała: "Szef kazał ci go ubrać."

A Contract Marriage With My Boss
151 Rozdziały
151
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101