

Opis
Idealne zycie Vincenta Austina rozpada sie po pijanym bledzie, ktory pozostawia jego narzeczona, Abigail Jones, zdradzona i ze zlamanym sercem. Gdy pewnego dnia inna kobieta konfrontuje go, twierdzac, ze nosi jego dziecko, Vincent zostaje zmuszony do malzenstwa z obowiazku, poswiecajac milosc swojego zycia. Abigail znajduje ukojenie w ramionach Nate'a, zyczliwego i wspierajacego lekarza, ktory oferuje jej szczescie, na jakie zasluguje. Jednak Vincent, pochloniety poczuciem winy i tesknota, nie chce odpuscic, zdeterminowany, by ja odzyskac. Gdy klamstwa wychodza na jaw, a szokujaca prawda ujrzala swiatlo dzienne, Abigail musi poradzic sobie z wirem emocji i wyborow. Czy zaufa mezczyznie, ktory roztrzaskal jej serce, czy tez przyjmie przyszlosc z kims nowym?
Rozdział 1
Feb 17, 2026
"Jestem w ciąży."
Dwa słowa. Tylko dwa słowa, a mój starannie skonstruowany świat zaczyna się walić.
"To niemożliwe," udaje mi się powiedzieć, ale nawet gdy te słowa opuszczają moje usta, wiem, że to nieprawda. Pokój wydaje się kurczyć, powietrze się rozrzedza.
Głos Hannah nie drży. "Jestem w szóstym tygodniu," kontynuuje, spokojna i nieustępliwa. "I jesteś jedynym, który mógłby być ojcem."
Mój uchwyt na długopisie zacieśnia się, aż pęka, atrament rozlewa się na pismo prawne przede mną. Słowa się rozmazują, gdy mój umysł pędzi.
"Ale pracujesz w klubie... jak mogę być pewien?" Mój głos jest ostry, defensywny, choć część mnie już zna odpowiedź.
"Jesteś jedynym, który wymagał, żebyśmy nie używali zabezpieczeń," odpowiada szczerze.
Cisza, która następuje, jest ogłuszająca.
* Dwa miesiące wcześniej *
Klub tętnił życiem tej nocy, bas ze głośników dudnił w mojej piersi jak drugie serce. Moi przyjaciele, z Derekiem na czele, dali z siebie wszystko na mój wieczór kawalerski. Alkohol lał się strumieniami, neonowe światła rzucały surrealistyczne kolory na cały pokój.
Na początku śmiałem się z nimi, kręcąc głową na ich wybryki. Abigail przewróciłaby oczami na ich przesadną celebrację, ale byłaby rozbawiona. Ufała mi całkowicie, i byłem dumny, że jestem mężczyzną wartym tego zaufania.
Aż do Hannah.
Pojawiła się znikąd, wślizgując się w moje pole widzenia jak zjawa wywołana przez mgłę tequili i złych decyzji. Jej zielone oczy utkwione były w moich, jej uśmiech obiecujący świat problemów, z którymi nie byłem gotowy się zmierzyć.
"Vincent," zawołał Derek, klepiąc mnie po plecach. "Jest tu dla ciebie, stary. Korzystaj!"
Zanim zdążyłem zaprotestować, moi przyjaciele wiwatowali, zachęcając mnie do przodu. Potknąłem się w jej stronę, moje ciało poruszało się, zanim mój umysł nadążył.
Jej perfumy były przytłaczające, mieszanka słodyczy i pokusy. Tańczyła dla mnie, jej ruchy były hipnotyczne, a ja jej nie zatrzymałem. Kiedy nachyliła się, jej usta musnęły moje ucho, nie odsunąłem się.
"Chodźmy gdzieś prywatnie," szepnęła.
Powinienem był powiedzieć nie. Powinienem był odejść. Ale tequila, presja, chwila — wszystko się zatarło, a ja poszedłem za nią.
Szczegóły tego, co wydarzyło się potem, to wstydliwa mgła gorąca i spoconych ciał, i żalu. Jej ciało, jej dotyk, szepty, które następowały — wszystko wypaliło się w moim umyśle w fragmentarycznych błyskach, których nie mogłem wymazać.
Patrzę na swoje odbicie jakiś czas później w lustrze w łazience, ledwo rozpoznając mężczyznę, który na mnie patrzy. Muzyka dudni przez ściany klubu ze striptizem, każdy basowy bit pasuje do pulsowania w moich skroniach.
Siedem lat miłości i zaufania, zniszczone w jedną lekkomyślną noc.
"W porządku tam, stary?" głos Dereka przerywa mój pijacki zamęt. Mój drużba, pewnie martwi się, że zemdlałem. "Wieczór kawalerski jeszcze się nie skończył!"
Chlustam zimną wodą na twarz, próbując zmyć ślady szminki z kołnierzyka. Dowody mojej zdrady.
Wieczór kawalerski zaczął się jak każdy inny. Moi przyjaciele byli zdeterminowani, by uczynić go "legendarnym".
"W porządku," odpowiedziałem, ale jestem daleki od bycia w porządku.
Jak mam stawić czoła Abigail po tym? Słodka, ufna, kochana Abigail, która spędziła ostatnie siedem lat budując ze mną życie, planując naszą wspólną przyszłość.
Świat wiruje, gdy wychodzę z łazienki. Światła klubu malują wszystko w surrealistycznych odcieniach czerwieni i niebieskiego, zamieniając znajome twarze w maski. Derek klepie mnie po ramieniu, wpychając mi kolejny drink do ręki.
"Za koniec wolności!" ktoś krzyczy, a szklanki stukają się wokół mnie.
Wypijam kieliszek jednym haustem, mając nadzieję, że wymażę to, co wydarzyło się z Hannah. Ale niektórych błędów nie da się naprawić.
* Teraźniejszość *
"Spotkajmy się," mówi Hannah. "Proszę. Musimy to rozwiązać."
Zamykam oczy, widząc twarz Abigail. Sposób, w jaki patrzy na mnie każdego ranka, jakbym był jej całym światem. Przyszłość, którą zaplanowaliśmy razem — trójka dzieci, które chcemy, niedzielne brunche, starzenie się na naszym ganku, obserwując, jak wnuki się bawią.
"Kiedy?" Słowo smakuje jak popiół w moich ustach.
"Dziś wieczorem. Siódma. Kawiarnia na rogu 4. i Pine."
Rozłączam się bez odpowiedzi, a potem natychmiast biegnę do łazienki, żeby zwymiotować. Kiedy wychodzę, moja sekretarka patrzy na mnie z zatroskaniem.
"Panie Austin? Twoja narzeczona jest na pierwszej linii. Coś o aranżacji kwiatów..."
Patrzę na migające światło na moim telefonie, Abigail czekając cierpliwie na drugim końcu. Moja Abigail, która zasługuje na coś znacznie lepszego niż to, co zamierzam jej zrobić.
"Powiedz jej, że oddzwonię," udaje mi się powiedzieć, chwytając płaszcz. "Potrzebuję trochę powietrza."
Ulice miasta nie oferują ucieczki od moich myśli. Każda para, którą mijam, przypomina mi o nas — o łatwości, z jaką Abigail przylega do mojego boku, gdy idziemy, jej ręka zawsze znajduje moją bez patrzenia.
Prawie osiem lat budowania zaufania, stawania się dla siebie domem.
To był błąd — kolosalny, niewybaczalny błąd. Taki, który obiecałem sobie zabrać do grobu.
Ale niektórych błędów nie da się naprawić.

Love, Lies and Redemption
60 Rozdziały
60
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101