

Opis
"Drogi Pamietniczku... Bracia Cross mnie scigaja" opowiada o Lili, dziewczynie, ktora przeprowadza sie do nowego miasta i staje sie obiektem zainteresowania braci Cross - Aidena, Ashera i Graysona. Zaczynaja od znecania sie nad nia, ale ich zachowanie staje sie obsesyjne i manipulacyjne, wciagajac ja w ich pokrecone gry. Poprzez swoj pamietnik Lila ujawnia swoja walke o przetrwanie ich udreki, proby poradzenia sobie z ich niebezpiecznymi zamiarami i znalezienia sposobu na odzyskanie kontroli nad wlasnym zyciem.
Rozdział 1
Feb 22, 2026
Data: 28 sierpnia Czas: 23:30
Drogi Pamiętniku, Nowe miasto, nowa szkoła, nowy koszmar. Chciałam zacząć od nowa, ale najwyraźniej wszechświat ma inne plany. Kolacja z sąsiadami powinna była być bezproblemowa, prawda? Źle. Wchodzą bracia Cross—Aiden, Asher i Grayson—trzech chłopców, którzy sprawiają, że kłopoty wyglądają jak forma sztuki. Jedna kolacja i już jestem ich nowym celem.
Jutro zmierzę się z Ridgemont High. Jeśli dzisiejsza noc jest jakąkolwiek wskazówką, to wkraczam do lwiej jamy. Życz mi szczęścia. Albo lepiej, módl się za mnie.
-Lila
***
Przeprowadzka miała być nowym początkiem, przynajmniej według moich rodziców. Dla mnie to było jak zesłanie. Nasz nowy dom stał w dzielnicy jak z luksusowego magazynu—zadbane trawniki, nieskazitelne chodniki i domy tak duże, że mogłyby mieć własne kody pocztowe. To był świat, do którego nie pasowałam, i nie zamierzałam udawać, że jest inaczej.
Wciąż rozpakowywałam swój pokój, kiedy mama wsunęła głowę do środka. „Lila, kochanie, załóż coś ładnego. Sąsiedzi przychodzą na kolację.”
Westchnęłam, opadając na łóżko. „Muszę?”
„Tak,” powiedziała, jej ton był ostateczny. „To nowi koledzy twojego ojca, a my chcemy zrobić dobre wrażenie.”
Niechętnie narzuciłam zwykły sweter i dżinsy. Nie zależało mi na tym, żeby na kimkolwiek zrobić wrażenie.
Rodzina Crossów przybyła punktualnie o siódmej. W chwili, gdy drzwi wejściowe się otworzyły, uderzyła mnie fala energii, równa częściom urokowi i niebezpieczeństwu. Trzech chłopców weszło do środka, każdy tak oszałamiający, że wydawało się to niemal nierealne.
Pierwszy, z niechlujnymi brązowymi włosami i uśmiechem, który można było opisać tylko jako kłopotliwy, pierwszy mnie zauważył. Jego ostre oczy przesunęły się po mnie, jego uśmieszek się poszerzył.
„Nowa dziewczyna na horyzoncie,” powiedział, jego ton ociekał kpiną. „To będzie zabawne.”
Drugi chłopak, stojący nieco za nim, był bardziej opanowany, ale nie mniej onieśmielający. Jego rysy były ostre, postawa zrelaksowana, a spojrzenie przenikliwe.
„Ostrożnie, Aiden,” powiedział gładko. „Możesz ją przestraszyć, zanim jeszcze zaczniemy.”
Więc to był Aiden. A ten... Asher.
Zanim zdążyłam przetworzyć ich słowa, wszedł trzeci chłopak. Wyższy, szerszy i z aurą cichej autorytetu. Nie uśmiechał się. Nawet nie wydawał się przejmować, że stoję tam niezręcznie, ściskając brzeg blatu.
Spojrzał na mnie od stóp do głów, jego zimne oczy zatrzymały się wystarczająco długo, by mnie zaniepokoić. „Nie wygląda na to, że długo przetrwa.” Jego głos był płaski, lekceważący, jakby już byłam stratą czasu.
Kolacja była gorsza.
Moi rodzice byli cały czas uśmiechnięci, rozmawiali z panem i panią Cross o pracy i lokalnych szkołach, nieświadomi napięcia przy stole. Tymczasem bracia zdecydowali, że jestem ich nową ulubioną rozrywką.
Zaczęło się od Aidena „przypadkowo” przewracającego moją szklankę z wodą.
„Ups,” powiedział, uśmiechając się, gdy ja próbowałam złapać serwetki. „Nie zauważyłem tego.”
„Jasne, że nie,” mruknęłam, rzucając mu gniewne spojrzenie.
„Uważaj, słoneczko,” drażnił się. „To spojrzenie może wypalić dziurę w stole.”
Potem przyszedł Asher, który obserwował mnie jak jastrząb za każdym razem, gdy rodzice pytali mnie o moje przyszłe plany. Kiedy jąkałam się nad odpowiedzią, jego uśmieszek się powiększył.
„Nie martw się, Lila,” powiedział, opierając się na krześle. „Na pewno się zorientujesz. Pewnie.”
Poczułam, jak moje policzki czerwienieją z zakłopotania i frustracji. „Dzięki za wsparcie.”
I wtedy był Grayson. Nie mówił wiele, ale jego obecność była niemożliwa do zignorowania. Siedział na drugim końcu stołu, obserwując mnie jak jakiś eksperyment, który badał. W końcu przemówił, jego głos przeciął rozmowę.
„Zgaduję,” powiedział, jego ton był pozbawiony emocji. „Jesteś jedną z tych dziewczyn, które myślą, że mogą poradzić sobie ze wszystkim?”
Zesztywniałam, spotykając jego spojrzenie. „Co to ma znaczyć?”
Wzruszył ramionami, biorąc łyk wody. „Dokładnie to, co brzmi.”
Cisza, która nastała, była przytłaczająca i po raz pierwszy byłam wdzięczna, kiedy moja mama zmieniła temat.
Później tej nocy, kiedy w końcu uciekłam do samotności mojego pokoju, opadłam na łóżko i wpatrywałam się w sufit. Kim oni myśleli, że są? Pewnie, byli przystojni—irytująco tak—ale to nie dawało im prawa traktować mnie jak jakiegoś żartu.
Próbowałam to zrzucić, mówiąc sobie, że nie będę musiała się z nimi wiele zmagać. Byli sąsiadami, niczym więcej.
Kiedy już zaczynałam się relaksować, miękki dźwięk pukania wyrwał mnie z myśli.
Zmarszczyłam brwi, siadając. Dochodziło to z okna.
Zsuwając się z łóżka, podeszłam do okna i odsunęłam zasłonę. Moje serce zatonęło. Stojący na podwórku, uśmiechający się do mnie jak para psotnych diabłów, byli Aiden i Asher.
Aiden podniósł rękę w udawanym salucie, jego uśmieszek był na miejscu. Wyszeptał: „Witaj w sąsiedztwie, słoneczko.”
Obok niego Asher wsunął ręce w kieszenie, jego uśmiech mniej zabawny, ale równie niepokojący.
Zatrzasnęłam zasłonę i odsunęłam się, moje serce waliło.
„Świetnie,” mruknęłam pod nosem. „Mieszkam obok psychopatów.”

Dear Diary, The Cross Brothers are After Me
60 Rozdziały
60
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101