

Opis
Podejrzenia Zofii dotyczace niewiernosci jej meza Adama nasilaja sie, gdy dowiaduje sie, ze zabieral swoja sekretarke do rodzinnego lekarza. Po uslyszeniu potwierdzenia od lekarza, ze jego sekretarka stracila dziecko, Zofia konfrontuje sie z nim i zada rozwodu. Adam desperacko probuje przekonac ja, by zostala, ale Zofia juz podjela decyzje i pakuje swoje torby, by odejsc. W trakcie goracej klotni namietnosc bierze gore, prowadzac do nocy nieoczekiwanej bliskosci. Nastepnego dnia Adam wychodzi wczesniej z pracy, by wszystko naprawic, tylko po to, by po powrocie do domu odkryc, ze Zofia zniknela bez sladu.
Rozdział 1
May 24, 2026
"Gdzie są wszyscy?" - mruknęła, rozglądając się dookoła.
Torba z lunchem w dłoni Sophie wydawała się cięższa niż zwykle, gdy wchodziła do biura swojego męża. Była podekscytowana na myśl o zrobieniu mu niespodzianki, wyobrażając sobie jego reakcję, gdy wręczy mu jego ulubiony posiłek.
Ale zamiast zwykłego gwaru aktywności, w biurze panowała niepokojąca cisza. Jego krzesło było puste, a nawet jego sekretarki nigdzie nie było widać.
Ze zmarszczonym czołem wyszła i skierowała się do recepcjonistki na dole. Młoda kobieta za biurkiem uśmiechnęła się promiennie, gdy Sophie się zbliżyła.
"Dzień dobry, pani Kelvin! W czym mogę pomóc?"
"Czy wie pani, gdzie jest mój mąż? Albo jego sekretarka? Jego biuro jest puste," zapytała Sophie, jej głos był spokojny, ale pobrzmiewała w nim ciekawość.
Recepcjonistka zawahała się przez chwilę. "Och, um, pan Kelvin zawiózł pannę Brendę do szpitala. Chyba to był nagły wypadek."
Serce Sophie zamarło. "Do którego szpitala?"
"Do św. Marii. Do szpitala rodzinnego."
"Dziękuję," powiedziała Sophie krótko, już kierując się do wyjścia.
Jej myśli pędziły, gdy jechała do szpitala.
Dlaczego ją tam zawiózł? Czy była chora? A może... to coś innego? Późne powroty do domu, przyciszone rozmowy telefoniczne i niewątpliwy dystans między nimi - wszystko to wirowało w jej głowie. Nie, to niemożliwe. Nie Brenda.
Gdy dotarła do szpitala, zaparkowała pospiesznie i chwyciła telefon, wybierając numer męża. Dzwoniło... i dzwoniło... ale nie odbierał. Narastała frustracja.
Sophie wzięła głęboki oddech i ruszyła do gabinetu lekarza. Nie miała czasu na subtelności; musiała wiedzieć, co się dzieje.
To było do niego niepodobne. Szpital rodzinny był też szpitalem firmowym. Tylko 10 minut jazdy stąd, a on musiał osobiście ją tu przywieźć, gdy firma ma własną karetkę?
Dotarłszy do drzwi, już miała zapukać, gdy przytłumione głosy ją powstrzymały.
"Panie Kelvin, bardzo mi przykro," dobiegł głos lekarza, przepełniony żalem. "Ale straciła dziecko."
Sophie wstrzymała oddech, jej dłoń zamarła na klamce. Słowa odbijały się echem w jej umyśle jak bomba.
Straciła dziecko?
Jej świat zachwiał się, gdy dotarło do niej zrozumienie. Cofnęła się chwiejnie, jej serce dudniło w uszach. Dziecko? Brenda była w ciąży?
Torba z lunchem wyślizgnęła się z jej dłoni, uderzając o podłogę z głuchym stukiem. Jej klatka piersiowa unosiła się ciężko, gdy niedowierzanie mieszało się z mdlącym poczuciem zdrady. Chwyciła się ściany dla oparcia, jej umysł wirował.
Łzy napłynęły jej do oczu, gdy jedna myśl ją pochłonęła: To nie może się dziać.
Drzwi nagle się otworzyły i tam był - jej mąż, Kelvin. Jego oczy rozszerzyły się na jej widok, poczucie winy wyryło się na jego twarzy.
"Sophie?!"

Her Husband's Secret Affair
60 Rozdziały
60
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101