
Opis
Pochodzila z rozbitej rodziny, gdy jej rodzice sie rozwiedli. Wybrala zycie z ojcem, bo go litowala, ale potem on przyprowadzil do domu inna kobiete i jej dziecko, sprawiajac, ze czula sie ponownie porzucona. Na dodatek jej narzeczony okazal sie chamem, ktory ja zdradzal ze swoja macocha, a oni planowali ukrasc dziedzictwo Bianki. Dzien przed ogloszeniem zareczyn jej macocha i narzeczony podali jej narkotyki, i skonczylo sie na tym, ze spala z nieznajomym. Aby sie na nich zemscic, wynajala chlopaka przez internet, zeby zniszczyl jej zareczyny. Ale nie wiedziala, ze ten falszywy chlopak byl tajnym miliarderem dziedzicem ogromnego koncernu. **** Bianka smiala sie, probujac zachowac spokoj. "Teraz mieszkamy razem, ale zostawmy to tylko przyjazni. Nasze zareczyny sa falszywe. Dlaczego ciagle o tym wspominasz? Myslisz, ze jestem bogata i mozesz zyskac cos udajac, ze nadal jestesmy zareczeni?" Dave wygladal na zly i zdezorientowany. Nie mogl uwierzyc, ze mysli, ze go wykorzystuje. Jak absurdalne! "Ha!" Dave prychnal, czujac sie zraniony i zazenowany, jego oczy zaczely sie czerwienic. "Cieszylem sie, ze sie ze mna bawilas. Jestes jak dziki kotek, ktorego znalazlem kilka miesiecy temu, gotowy do walki z wrogami. Kochanie, pamietaj, to ty desperacko potrzebowalas mojej pomocy, a teraz mnie zostawiasz? Swietna proba!" Dave szybko sie zblizyl i namietnie ja pocalowal, nie dajac jej szansy sie oderwac.
Rozdział 1
Apr 22, 2026
W pokoju w Grand Horizon Hotel dwoje ludzi obejmowało się i całowało w ciemności.
– Hej, uważaj. Możesz ją obudzić... – szepnęła kobieta, tuląc się do mężczyzny, którego dłonie błądziły po całym jej ciele.
Tymczasem Bianca Scott leżała w łóżku z okropnym bólem głowy, czując gorączkę. Samo otwarcie oczu wydawało się ogromnym wysiłkiem. Kiedy zdołała je choć trochę uchylić, zobaczyła coś szokującego!
Jej chłopak, Haris Carter, obejmował inną kobietę przy oknie wykuszowym – i była to jej macocha, Stacey Scott!
– Nie martw się. Jest całkowicie nieprzytomna. Ten narkotyk, który jej dałem, powaliłby nawet dzikie zwierzę – zapewnił Stacey Haris, nie rzucając nawet spojrzenia w stronę leżącej na łóżku Bianki.
Chwilę później Haris podniósł Stacey i zaczął się poruszać szybciej, sprawiając, że jęczała głośno z rozkoszy.
Bianca zacisnęła pięści, próbując otrząsnąć się ze szoku. To Stacey przedstawiła jej Harisa, więc nigdy by nie pomyślała, że jej macocha sypia z nim za jej plecami!
Tego wieczoru Haris zaprosił ją na kolację. Straciła przytomność po wypiciu podanego przez niego wina.
Okazało się, że wszystko to była pułapka zastawiona przez tę bezwstydną parę!
– Jeśli Bianca dowie się, że spała dziś z kimś innym, jak myślisz, jak zareaguje? – spytała Stacey między jękami.
– Nie dowie się. Dopóki będzie myśleć, że spała ze mną, skupi się na tym, żeby się ze mną ożenić! W końcu przejmiemy majątek rodziny Scottów i jej matki! – odparł Haris ciężkim głosem, zagłębiając się jeszcze głębiej w Stacey.
Ostre słowa Harisa sprawiły, że Bianca zadrżała ze strachu.
– A co zrobisz z jej bratem? – spytała Stacey, z czoła spływał jej pot.
– Proste – odparł Haris z nikczemnym uśmiechem. – Gdy już przejmę kontrolę nad rodziną Scottów, znajdę sposób, by wsadzić go do więzienia.
Stacey zachichotała i poruszała się z Harisem, jej oczy błyszczały, jakby już smakowała zwycięstwo.
Wtedy przemknęła jej przez głowę mroczna myśl, a jej wyraz twarzy nieco pociemniał. – Nie pozwolę jej żyć w spokoju! Kiedy ją poślubisz, lepiej nawet nie śmiej z nią spać, nawet jeśli będziecie dzielić pokój!
Haris ścisnął mocno talię Stacey i zaczął poruszać się jeszcze gwałtowniej. – Co mam zrobić? – spytał, ledwie łapiąc oddech.
– Hmm... Wjedź w jej samochód. Niech wygląda na wypadek. Czy zginie, czy będzie kaleką do końca życia, zależy od ciebie! – Stacey nie wahała się planować nawet w trakcie. Na jej twarzy malowała się determinacja, by pozbyć się znienawidzonej kobiety.
Ociekający potem Haris uśmiechnął się i zgodził: – Jasne, jak sobie życzysz.
Gdy zbliżali się do szczytowania, Bianca zacisnęła powieki, modląc się, by zniknąć.
Po szybkim ubraniu się Haris i Stacey rzucili spojrzenie na leżącą na łóżku Biankę. Usatysfakcjonowani, opuścili pokój z szyderczym uśmiechem.
Gdy tylko drzwi się zamknęły, Bianca otworzyła oczy, a po jej policzkach popłynęły łzy, znacząc prześcieradło.
– Byłam taka naiwna, Haris Carter! Uwierzyłabym ci we wszystko, a ty jesteś bez serca, knujesz przeciwko mojej rodzinie!
Przez jej ciało przetoczyła się fala gniewu.
Spróbowała wydostać się z łóżka, chcąc uciec, ale nogi miała jak z ołowiu.
Narkotyki były zbyt silne; nie mogła nawet wstać!
Z zaciśniętymi zębami sięgnęła po nóż do owoców z szafki nocnej i rozcięła sobie ramię. Krew popłynęła, ale ból pomógł jej otrzeźwieć.
Walcząc, by utrzymać się na nogach, usłyszała hałas za drzwiami. Bez wahania podeszła do okna i wspięła się na zewnątrz.
Sekundy później usłyszała głosy Stacey i Harisa z pokoju, który właśnie opuściła.
– Co jest do cholery? Gdzie ona jest? Uciekła?
– Nie mogła daleko zajść! Jeśli nie prześpi się dziś z kimś, ten narkotyk ją zabije!
Z determinacją Bianca skupiła się, by nie patrzeć w dół, zacisnęła zęby i ostrożnie przemieszczała się od jednego parapetu do drugiego. Gdy znalazła stabilny punkt oparcia, nagle z sąsiedniego okna wysunęła się ręka, zasłoniła jej usta i błyskawicznie wciągnęła do środka.
Tracąc równowagę, Bianca instynktownie złapała mężczyznę za kołnierz i oboje upadli na podłogę.
Mężczyzna wylądował na niej.
Jego kuszący zapach wypełnił zmysły Bianki, aż włosy stanęły jej dęba.
Jej rozsądek kazał mu kazać zejść z niej, ale z ust wydobył się tylko uwodzicielski jęk.
– Czy Justin cię przysłał?
W półmroku mężczyzna przemówił do niej spokojnym, kojącym głosem, co przyniosło Biance ukojenie.
Niespokojna, Bianca położyła dłonie na jego piersi, czując przez koszulę napięte mięśnie. Serce biło jej szybciej, a żar w ciele się nasilał.
Nie wiedziała, kim jest Justin, i nie obchodziło jej to.
Teraz liczyło się tylko, by przeżyć.
– Jesteś... Jesteś przystojny? – zapytała słabym, ochrypłym głosem.
Dave Evans lekko się skrzywił.
Mimo to odpowiedział na jej pytanie: – Można powiedzieć, że nie jestem najgorszy z wyglądu.
– To przynajmniej nie jesteś brzydki.
Spanie z przystojnym nieznajomym wydawało się lepsze niż z bezdomnym!
Bianca sięgnęła i dotknęła jego twarzy, szepcząc: – Dziękuję.
Potem pochyliła się i pocałowała go namiętnie.
Afrodyzjak był tak silny, że kochali się całą noc – z podłogi na sofę, z łóżka na balkon.
Ich jęki i westchnienia wypełniały pokój, aż w końcu padli wyczerpani ze zmęczenia.
Bianca nie była pewna, jak długo spała. Kiedy otworzyła oczy, skrzywiła się, próbując usiąść. Całe ciało bolało ją po minionej nocy, a na skórze widniały wyraźne malinki.
Wtedy usłyszała szum wody z łazienki.
Jej oczy się rozszerzyły. Mężczyzna, z którym spędziła noc, brał właśnie prysznic!
Obawiając się, że może ponieść konsekwencje tej nocy, szybko się ubrała i napisała liścik z podziękowaniami. Zostawiła drobne i biżuterię na szafce nocnej jako wyraz wdzięczności, tuż obok liściku.
Nie tracąc czasu, wybiegła z hotelu najszybciej, jak mogła.
Kiedy Dave wyszedł z łazienki, jej już nie było. Rozejrzał się po pokoju, zauważając plamy krwi na prześcieradle.
Jego wyraz twarzy jeszcze bardziej posmutniał.
Wtedy dostrzegł przedmioty, które zostawiła na szafce nocnej, i zaśmiał się cicho.
Jako dziedzic rodziny Evans, prezes Phoenix Alliance Group i ukryta potęga ekonomiczna miasta, Dave nie mógł uwierzyć, że jakaś kobieta po prostu go wykorzystała na jedną noc, zostawiając zaledwie niewielką nagrodę poniżej pięciuset dolarów i liścik.
Z nim nie rozlicza się tak prosto!
Dziesięć minut później Dave stał wyprostowany, z papierosem w dłoni. Wziął długi mach, powoli wypuszczając dym, obserwując mężczyznę klęczącego przed nim.

Accidentally Slept With The Ruthless Billionaire
630 Rozdziały
630
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101