All the Wrong Reasons autor Jerilee Kaye

passion

My Passion

Działanie

Chicklit

Fantazja

Nowa dorosła

Paranormal miejski

Romans

Parno

Thriller suspens

YA/Nastolatki

Biblioteka
searchsearch
plpl

PL

Discover
/
Romance
/
All the Wrong Reasons
All the Wrong Reasons

All the Wrong Reasons

Romans

dot
eye

26.0K

Opis

Adrienne dumna jest z tego, ze jest inteligentna, schludna i odpowiednia. Nie lamie zasad spoleczenstwa i odmawia nawet wypicia shotu tequili. Innymi slowy: konserwatywna. Nudna. Zamiast bawic sie i pozwalac swobodnie dzialac swojemu duchowi, prawie cale zycie poswiecila na zdobycie aprobaty matki, dorownanie wielkosci siostry i udowodnienie sobie, ze jest godna milosci i uwagi chlopaka. Klamala wszystkim, wlacznie z soba, o tym, kim naprawde byla. Ale bez wzgledu na to, co robi, wydaje sie, ze nie jest w stanie spelnic ich oczekiwan. I wtedy zaczela miec dosc i postanowila sie rozluznic. Przynajmniej na jedna noc. Zostawila okulary, plaskie buty, dluga spodnice i sweter na plecach. Na wysokich obcasach i w sukience podkreslajacej jej dlugie nogi i kraglosci poszla sama do klubu i postanowila dowiedziec sie, jak to jest dobrze sie bawic. Jej noc nie moglaby byc bardziej doskonala, gdy Justin Adams, najbardziej pozadany kawaler miasta, alias najbardziej rozpustny rozpustnik, padl lupem czarow, ktorych nawet nie wiedziala, ze posiada. Justin byl marzeniem kazdej dziewczyny, ale nigdy nie angazowal sie w zwiazki. Nie spotykal sie i nie prowadzil zwiazkow. Wiec, jak pomyslala Adrienne po tamtej nocy, nie musiala miec z nim do czynienia. On o niej zapomni, a jej tajemnicza noc rozrywki bedzie bezpieczna z nim. Ale czego sie nie spodziewala, to ze Justin nie zamierzal tak latwo sie z nia rozstac. I to, co mialo byc tylko jednorazowym przygodnym spotkaniem z najbardziej poszukiwanym playboyem miasta, przerodzilo sie w pelnoetatowy tajemny romans. W oczach jej przyjaciol i rodziny miala chlopaka o imieniu Troy. Ale w murach swojej sypialni nalezala do Justina. Jednak jej nowo znalezione szczescie zostanie zagrozone przez tajemnice, ktore Justin skrywa, i przeszlosc, ktora rodzice ukrywali przed nia. Wkrotce dowie sie, ze zyla swoim zyciem ze wszystkimi wlasciwymi intencjami... ale z zupelnie niewlasciwych powodow.

Seksowny
Romans
Druga szansa
Od przyjaciół do kochanków
Bogaty
Zdrada

Rozdział 1

Sep 3, 2025

Heroina

Łacina. Etymologia słowa: Heroina.

Adrienne Miller posiedziała na swoim balkonie, pewnego październikowego popołudnia. Właśnie skończyła rozpakowywać swoje ubrania i ustawić wszystkie meble. Jej nowe mieszkanie odzwierciedlało jej osobowość. Każda waza, każde malowidło i każdy słoik prezentowały jej styl.

Była bardzo zmęczona, spędzając resztę dnia na sprzątaniu i dekorowaniu swojego nowego azylu, ale była szczęśliwa. Skorzystała z usług zespołu projektowego wnętrz. Zapłaciła fortunę, ale podziwiając swój minimalistycznie zaprojektowany kąt w kolorze białym, szarym i różowym, uważała, że było warto.

Jej mieszkanie znajdowało się na środkowym piętrze luksusowego budynku w ekskluzywnej dzielnicy Manhattanu, zaledwie pięć bloków od jej biura. Były to dwa sypialnie posiadające dwa łazienki, ogromny balkon i garderoby. Na jej balkonie umieściła stolik ze szklanym blatem i pasujące do niego białe krzesła ze stali, z zapierającym dech w piersiach widokiem na Manhattan.

W momencie, gdy jej pośrednik pokazał jej mieszkanie, od razu się w nim zakochała. Było drogie, ale to było jedno z jej marzeń. Nigdy nie rozpieszczała się innymi drogimi przedmiotami. Już od jakiegoś czasu oszczędzała na to mieszkanie, miejscu, gdzie spędziłaby resztę życia. Według jej przyjaciół, to jest miejsce, gdzie spędzi najpiękniejsze lata swojej młodości.

Tak. Miała dwadzieścia pięć lat. Nigdy nie była dotykana i rzadko pocałowana.

Jej chłopak, Troy Williams, mieszkał tysiąc mil stąd. Byli razem od trzech lat, ale on mieszkał w Massachusetts. On studiował medycynę, a ona pracowała jako redaktor w Manhattanie.

Troy był staromodny. Tradycyjny i prawdziwy dżentelmen. Nigdy nie sugerował, że powinni położyć się razem do łóżka i była mu za to wdzięczna. Adrienne fantazjowała o swoim pierwszym razie przez całe życie. Chciała, żeby było to intensywne doświadczenie. Mężczyzna, czas i miejsce... każda mała rzecz miała być idealna.

Nie chciała mieć żadnych żalów. Miał być niezapomniany. Nie trzymała tego przez tak długi czas tylko po to, żeby się rozczarować. Nie chciała uprawiać seksu tylko dla utraty dziewictwa. Chciała, żeby było to elektryzujące i pamiętne, tak że gdy jej włosy się posiwieją, wróci do tamtego konkretnego momentu i będzie wspominać go tylko z uśmiechem na twarzy, niczego mniej.

Być może kiedyś zrobi to razem z Troyem, ale dopóki oboje nie będą gotowi, Adrienne czuła się usatysfakcjonowana obecnym stanem rzeczy.

Poznała Troya na przyjęciu, na którym była wraz z rodziną. Jego rodzice byli przyjaciółmi jej rodziców. Adrienne uważała go za uroczego i przyjemnego, ale nie do końca odpowiadającego jej typowi. Zazwyczaj bardziej lubiła facetów z niebezpiecznym obliczem, fajnym fasadą i niezbyt troską o konsekwencje swoich działań. Ale dobrze wiedziała, że za tę próżność trzeba zapłacić. Wiąże się zbyt dużym ryzykiem, a Adrienne nie widziała siebie jako osobę podejmującą ryzyko. Ostatnią rzeczą, jakiej chciała, było stracić się dla faceta, który na pewno łatwo bawiłby się z innymi dziewczynami. Dlatego zadowoliła się bezpiecznym, uroczym i przyjemnym. Troy, z ciemnymi blond włosami i ciemnobrązowymi oczami, opaloną skórą i głębokimi dołkami w policzkach, był tak bezpieczny jak kołderka.

Przypomniała sobie jedną z wielu rozmów, jakie miała z przyjaciółmi na temat Troya.

Jej najlepsza przyjaciółka Yuan Davis kiedyś powiedziała jej: „Powinnaś o siebie trochę bardziej zadbać. Myślę, że na rynku jest lepszy wybór”.

Poznała Yuana na studiach i od tamtej pory są nierozłączni. Był pół Japończykiem, pół Amerykaninem i całkowicie fantastyczny.

Jej przyjaciele uważali Troya za zbyt zadbego i porządnego. Innymi słowy, za bardzo nudnego dla niej. Uważali, że zasługuje na kogoś znacznie bardziej uroczego. Kogoś, kto potrafiłby ją rozbawić, zadziwiać jej umysł i zachęcić do odkrywania swojej dzikiej strony.

Adrienne doskonale ich rozumiała. Nigdy nie słyszała Troya opowiadać żartów ani śmiać się z nich. Wydawało się, że nie potrafi tolerować prostych dziwactw w ludzkim zachowaniu, nawet tymczasowych takich jak upijanie się, okazjonalne palenie, minispódniczki czy pasemka na włosach. Nie wiedział, że Adrienne sama czasami znajdowała schronienie w papierosie.

„On jest jak strażak, który zawsze truje twoje ognisko!”, powiedziała jej jej druga najlepsza przyjaciółka, Jill Durmont. „Jesteś żywszego ducha niż chcesz przyznać. Mieć faceta, który zahamowuje całą twoją werwę, nie pomoże ci rozwijać skrzydeł”.

Podobnie jak w przypadku Yuana, Adrienne poznała Jill również na studiach. To była zwiewna blondynka, która pisała felietony plotkarskie dla magazynu, w którym Adrienne pracowała.

Troy miał nadzieję, że pewnego dnia zostanie lekarzem, tak jak jego rodzice. Siostra Adrienne, Kimberly, chodzi na tą samą szkołę medyczną, co on.

Adrienne nigdy nie mogłaby być lekarzem, choćby była jak wspaniale zdolna. Nie mogła znieść widoku i zapachu krwi. Była czarną owcą w rodzinie lekarzy. Ale może, jeśli nie mogła nim zostać, to niech poślubi. I być może to było powodem, dla którego zaczęła spotykać się z Troyem.

Miała złamane relacje z matką. Czuła, że matka nigdy jej nie kochała tak bardzo, jak siostrę. Wszystkie swoje życie starała się zdobyć jej uznanie. Ale nigdy nie udało jej się. Nawet wtedy, gdy została przyjęta na najlepsze uczelnie w kraju. Nawet gdy ukończyła studia z wyróżnieniem.

Zamiast być dumna, jej matka powiedziała: „To bardzo łatwe studia!”

Adrienne zdobyła podwójne dyplomy z dziennikarstwa i komunikacji masowej. Posiadała talent do pisania. Była jedyną osobą w swojej rodzinie, która miała do tego dryg. Jej siostra nie potrafiła złożyć zdania, jej matka nie potrafiła zrozumieć kontekstu metafor, a ojciec nigdy nie wykazywał zainteresowania jakąkolwiek formą literatury. Ale bez względu na to, jak dobra była, jej rodzina wyśmiewała jej osiągnięcia, traktując je jakby były mało istotne.

Na przyjęciu, na którym poznała Troya, matka wprowadziła go do siostry jako pierwszego. Ale Troy nie mógł oderwać oczu od Adrienne. Próbował porozmawiać z nią za każdym razem, gdy nadarzała się okazja.

Matka musiała go naprawdę polubić, skoro nie miało znaczenia, którą córkę zaprosił na randkę. Na początku Adrienne nie wiedziała, co matka w nim widzi. Ale później sama zaczęła czerpać przyjemność z jego towarzystwa, tak jak matka.

Ale mieszkała w Nowym Jorku, a on studiował w szkole medycznej w Massachusetts. Jej niezwykłe godziny pracy i jego duże obowiązki uniemożliwiały im częste spotkania.

Rozmawiali ze sobą często przez telefon, ale widywali się tylko raz w miesiącu, a czasem rzadziej niż to. Jednak Adrienne przyzwyczaiła się do tego ustawienia i uważała, że rozmowy telefoniczne i wideoczaty wystarczały, żeby czuła się pewnie w swoim związku.

Czego więcej mogła chcieć? On ją kochał. Ona go kochała. Matka silnie zatwierdzała ich relację. Kiedy nadszedł odpowiedni moment, może zaproponuje jej małżeństwo, a ona straci dziewictwo w noc poślubną. Czego więcej można chcieć?

Może Adrienne nie była jak Jill lub inne kobiety, które cieszyły się seksem i spaniem z chłopakami. Przyjęła swoje staromodne podejście i wolała czekać na odpowiedniego faceta lub małżeństwo. Jej przyjaciele mogą twierdzić, że to mówi tylko dlatego, że Troy nie wywołuje w niej żadnych seksualnych uczuć, ale co jeśli nie jest osobą seksualną? Co jeśli uważa, że niezdolna jest ulec intensywnej namiętności? Ponadto, jej rozmowy z Troyem zawsze przekształcały się w tematy takie jak HIV, ciąża nastolatków i aborcja. Jeśli to nie jest zabójcze dla seksu, to nie wie, co może nim być.

Podobnie jak jej rodzice, Troy nie zaakceptował jej pracy. Założenie nowego apartamentu miało jej umożliwić pokazanie im, że potrafi się dobrze z tego wywiązać, nawet jeśli nie jest lekarzem. Znalazła sposób, żeby wyrazić swoją niezależność i stanąć w obronie siebie, niezależnie od tego, czego pragną, żeby zrobiła lub kim chcieli, żeby była.

Nagle Adrienne poczuła się przygnębiona. Dziesięć minut temu była szczęśliwa i zadowolona ze swojego życia, ale teraz nie mogła oprzeć się uczuciu rozczarowania. Myśli o Troyu i jej rodzicach miały na nią takie działanie. Nieważne jak luksusowe wydawało się mieszkanie, jej matka nie zatwierdziłaby go. Uważałaby, że Adrienne marnuje swoje pieniądze. To prawda, znacznie obciążyło jej oszczędności i wymagało wielu lat spłaty znacznej hipoteki, ale kiedy w swojej pośpiechu kiedykolwiek podjęła ryzyko w swoim życiu?

Jej oczy zeszły na balkon sąsiada. Jeszcze ich nie widziała i miała nadzieję, że będą mili lub przynajmniej godni zaufania. Dzielili jedną ścianę sypialnianą. Nie tylko to, ale jej okno sypialniane prowadziło równolegle do ich okna, a szeroka platforma łączyła je, taka, która pozwoliłaby im wtargnąć do jej mieszkania przez okno sypialniane. To było jedyna rzecz, której nie lubiła w swoim nowym miejscu. Każdego dnia modliła się, że nie stała się sąsiadem gangsterów.

Przeskanowała stalowe krzesła i szklany stolik na balkonie obok swojego. Wydawały się prawie takie same jak jej, tylko ich były czarne. Dobrze wiedzieć, że ona i jej sąsiedzi mają taki sam gust.

Zauważyła porzuconą butelkę Heineken i popielniczkę z niedopałkami papierosów. Domniemała, że w tej rodzinie mieszka przynajmniej jeden mężczyzna. I raczej nie ma dzieci. Uważała, że albo mieszka obok pary, albo obok singla. Łatwiej było ją pocieszyć, że nikt nie pozwie się na jej imprezy lub na to, że jej przyjaciele zasną na miejscu i Yuan nabierze ochoty na granie "Bette Davis Eyes" po raz kolejny.

Obróciła się i zaczęła wracać do swojego salonu. Przed całkowitym wejściem do środka, dojrzała coś w kąciku oka.

Jej sąsiad wyszedł na swoje balkon. Miał tylko na sobie parę jeansów. Wpatrywała się w jego doskonale opalone tors. Jego biceps był dobrze wyrzeźbiony i wydawało się, że ma przynajmniej szóstki na brzuchu.

Zapalił papierosa i wpatrywał się w ich wspaniały widok na miasto, zatopiony w swoich myślach. Jego czarne włosy były rozczochrane i nawet z daleka można było zauważyć jego długie, ciemne rzęsy.

Wpatrywała się w jego profil, czując pewne uczucie znajomości.

Ach nie! To nie może być prawda!

Jej serce głośno biło w jej klatce piersiowej.

Znała go. To był... najbardziej pożądany kawaler Nowego Jorku... znany również jako najbardziej notoryczny playboy miasta.

Justin Adams.

Jej umysł przeszywało wiele informacji na jego temat, o których nawet nie wiedziała.

Dziedzic Adams Industries, syn magnata stalowego i górniczego. Niezwykle bogaty. Ale zamiast żyć w cieniu swojego ojca, pragnął narysować swoją własną mapę, swoją własną przyszłość. Ukończył podwójne studia na Harvardzie z samymi najlepszymi ocenami, ale zdenerwował swojego ojca, gdy ogłosił, że nie będzie od razu pracować w ich firmie. Zamiast tego, wybrał grę na giełdzie i zamierzał używać swojego hobby, fotografii, do zarobkowania.

Pracował jako niezależny fotograf dla Blush, magazynu, w którym również pracowała Adrienne. Był celebrytą w jej biurze. Wszystkie dziewczyny tam się w nim zakochały. Nawet Jill nie mogła przestać o nim mówić tak, jakby był darem od samego Boga dla kobiet lub wreszcie jednym chłopakiem zasługującym na to miano.

Adrienne była prawdopodobnie jedyną osobą, która nie chciała pójść z nim do łóżka. Uważała go za fascynującego, tak. Ale naprawdę nie rozumiała, o co tyle hałasu wokół niego.

Ukryła się za zasłoną i nadal go obserwowała.

Okej. Ale nie jest źle. Nie! Kim się oszukuję? Wyglądał przystojnie jak sam diabeł!

Powiedziała do siebie: Może to jest powód do obawy, niezależnie od tego, co winna Twój kolega!

On wyciągnął telefon z kieszeni i zadzwonił, stojąc na swoim balkonie. Po kilku minutach zgasił światło i poszedł do środka. Adrienne dalej go obserwowała przez swoje okno. Założył na siebie białą koszulę, złapał skórzaną kurtkę i wyszedł.

Adrienne nie mogła powstrzymać uśmiechu na swojej twarzy.

Mieszkanie właśnie stało się jeszcze ciekawsze!

* * *

Kilka tygodni później Adrienne pospiesznie pracowała nad artykułem do deadline'u w poniedziałkowy wieczór. Częścią jej pracy było pisanie recenzji o lokalach w mieście. Dzisiaj musiała napisać artykuł o niedawno otwartej restauracji na Piątej Alei. Jedzenie nie było takie wspaniałe, ceny nie takie tanie, a obsługa nieco niezorganizowana. Zamówiła Piña Coladę i otrzymała Margaritę dwukrotnie.

Nie chciała zasłynąć w okolicy jako suka, która mogłaby zamknąć porządną restaurację, ale nie chciała też rezygnować z profesjonalnego punktu widzenia. Nie mogła się skupić na swojej pracy. Muzyka z rezydencji sąsiada była zbyt głośna. Ponadto fakt, że wiedziała, że siedzi na balkonie i gra w pokera ze swoimi przyjaciółmi i że może słyszeć jego śmiech, utrudniało jej jednocześnie skupienie się na pracy.

Wyszła na balkon, żeby zapalić papierosa. Bardzo potrzebowała dymu i nie chciała zapalać go wewnątrz jej mieszkania. W chwili, gdy wyszła, zauważyła, że faceci na sąsiednim balkonie nagle zamilkli. Nagle poczuła się niezręcznie.

Głębokie oddechy. Głębokie oddechy.

Musiała się uspokoić. Jest pewną siebie kobietą i ma chłopaka. Jej kolana nie powinny być miękkie tylko przez to, że myśli, że playboje z Manhattanu zaczęli obserwować jej długie nogi.

Właśnie wtedy zadzwonił jej telefon.

Potrzebowała rozproszenia. Wyjąć myśli o przystojnym sąsiedzie z głowy. Skupić się na czymkolwiek innym niż diabelnie przystojny mężczyzna z Manhattanu.

"Cześć kochanie, jak się masz? To Troy."

"Ja jestem dobrze..." Odpowiedziała, nie mogąc zdecydować, czy powiedzieć "dobrze" czy "świetnie".

"Co?".

Ja jestem dobra. Miałam na myśli, że jestem dobra. A ty? Jak się masz?"

"Niedobrze. Byłem wczoraj z Kim. Jest moją wyznaczoną korepetytorką." Powiedział z rechotem.

"Będzie szczęśliwa żeby ci pomóc. Nasza mama cię lubi."

"I jestem szczęściarzem, prawda?"

"Hmmm..."

Troy opowiadał o spotkaniu ze swoją siostrą Kimberly, a ona nie mogła się skupić na tym, co mówił. Słyszała terminy medyczne, których nie musiała znać. Miała za dużo w głowie... okropne jedzenie, restaurację, której istnienie zamierzała zakończyć za kilka godzin, i cholera! Nie mogła przestać myśleć o pewnym brunecie.

Bezmyślnie, wydała jęk.

"Co się stało?" Troy zapytał. Wyraźnie nie uważał, że jego monolog o chlamydii zasługiwał na jęk. "Co robisz? Czy jesteś z kimś?"

"Jestem sama!" odpowiedziała. Musiała brzmieć zbyt defensywnie, ponieważ Troy jej nie uwierzył...ale nawet nie kłamała. Była sama. Ale najbliżsi żyjący ludzie oddalili się o dziesięć stóp.

"Wyglądasz rozkojarzona. Wydawało się, że w ogóle mnie nie słuchałaś."

"Troy, proszę, daj mi spokój. Właśnie przypomniałam sobie o tej restauracji, którą prawdopodobnie zamknę za kilka godzin, bo zastanawiam się nad napisaniem kiepskiej recenzji i nie chcę tego robić. Stąd ten jęk."

Troy przemilczał przez kilka sekund. Zapytał w końcu: "Jesteś pewna?"

Zdenerwowała się i westchnęła z frustracją. Potem zgasiła papierosa i zdołała wrócić na swoją ścieżkę.

"Tak, jestem pewna. Chodź. Jesteś moim pierwszym chłopakiem w życiu. Nawet nie spotykałam nikogo poważnie przed Tobą. Kiedym Ci dawała powody do wątpliwości?"

Czuła, że Troy nie wierzy w jej wystarczającą wierność. Jakby miała reputację rozwiązłej kobiety, której wszyscy wiedzieli, oprócz niego.

Jeśli wychodziła z przyjaciółmi, a on słyszał dźwięk muzyki w tle, pytał ją, z kim jest, krótko mówiąc wymagając od Jill i Yuana, aby przysięgali na grobach swoich zmarłych krewnych, że tylko we trójkę byli razem. Nikt inny.

Na początku uważała to za dość słodkie, że jest zazdrosny lub zaborczy. W końcu to mogło oznaczać, jak bardzo nie chce jej stracić. Ostatnio jednak doszła do wniosku, że stało się to zbyt dużym obciążeniem dla niej. Musiała mu zawsze informować, gdzie się znajduje, i zrobić inwentaryzację przyjaciół. Zaczęło to podrażniać jej skórę.

"To nie o to chodzi... tęsknię za Tobą. A jesteś przepiękna, Adrienne. Jestem pewien, że wiele facetów będzie Cię podrywać."

"I to oznacza, że będę spała z każdym facetem, który zechce ze mną związać jakąkolwiek relację?"

"Nie. Wiem, że nie jesteś taka. I to mi się w Tobie podobało. Jesteś...staroświecka", potem znowu zaczął swoją monolog o medycynie. Wydawało się, że tak na prawdę zasnęła na kanapie po trzydziestu sekundach. W końcu powiedział goodbye.

"Kocham cię, skarbie", powiedział.

"Kocham ciebie też."

Położyła słuchawkę, pomyślała sobie: Troy jest dobry dla mnie. Z pewnością zostanie dobrym mężem. Będziemy szczęśliwi. Byliśmy razem przez trzy lata, nie ma seksu, ale on mnie nie zdradził i nie zerwał ze mną.

Pod koniec wieczoru udało jej się napisać niezły artykuł o restauracji. Podkreśliła ich mocne strony, wspaniałą atmosferę i drogie porcelanowe naczynia. Jednak musiała wspomnieć, że mogliby zrobić więcej, aby ograniczyć ilość sosu sojowego, a uśmiech od kelnerów zawsze dobrze działał. Ukończyła tysiącowy artykuł w czasie trwania koncertu zespołu Collective Soul, który rozbrzmiewał z sypialni Justina Adamsa, tak jakby nie wiedział, że ma sąsiadów.

Następnego dnia miała lunch z najlepszymi przyjaciółmi. Yuan pracował w budynku obok niej i Jill, a wszyscy mieli elastyczne godziny pracy, co umożliwiało im łatwe spotkania na lunchu i przerwach na kawę.

"Jak się ma Troy?" zapytała Jill.

Pokręciła ramionami. "Ma randki z Kim."

Jill zostawiła ją z uniesionym brwia.

"Zasługują na siebie, wiesz?" Yuan powiedział z otwartą szczerością.

"Yuan!" Jill syknęła.

"Co?" zapytał wyluzowany. "Daj spokój, Yen. Nie chcę, żebyś była zazdrosna. Po prostu myślę, że zasługujesz na ciekawsze życie miłosne niż spotykanie się z facetem, który spędza z twoją siostrą więcej czasu. Jak długo będziesz jeszcze to robić?"

"Yuan ma rację, Yen. Uważam, że również zasługujesz na coś lepszego. A potrzebujesz pilnie zmiany wizerunku! Mogłabyś trochę się malować i nosić lepiej dopasowane ubrania. I na miłość boską, czy kiedykolwiek słyszałaś o soczewkach kontaktowych? Lubicie lasik?" Jill zdjął swoje okulary.

"Czyż to nie zabolało!" Adrienne spojrzała na Jill zirytowana. Zaczął ją irytować fakt, że zawsze mówili jej, że jest piękna, ale mogłaby być piękniejsza, gdyby tylko bardziej starała się o swój wygląd.

Myślała, że nie jest brzydka, ale nie jest też pięknością jak z katalogu. Ma ciemnobrązowe włosy ze sporą ilością rudych refleksów. Wyglądała tak, jak dziewczyny, które chodzą do salonów, by zrobić czerwone podkreślenie, tylko jej było naturalne. Miała wyraziste zielone oczy. Nie była na diecie, ani regularnie nie ćwiczyła, ale miała krągłe kształty, jakie powinno się mieć. Była w porządku tak, jak to chciała.

Pozbawiała się nadziei starać się wyglądać pięknie. Po okresie dojrzewania, rzeczywiście podjęła pewien wysiłek, ale według jej matki, "Adrienne nie jest naprawdę brzydka, ale Kimberly jest prawdziwym urokiem i mózgami w rodzinie".

Jeśli własna matka nie czuje, że jesteś piękna, kto inny miałby taką opinię?

Właśnie on sprawił, że Adrienne czuła się piękna wcale nie mówiąc jej to na przyjęciu, gdy matka przedstawiła go jej siostrze, mając nadzieję, że się polubią. Ale poprosił o numer Adrienne, mówiąc, że nie może wybaczyć sobie przez myśl o jej pięknym obliczu. Kiedy zaczęła spotykać się z Troyem, sprawiło to matce dumę - przy pierwszej i ostatniej okazji.

Być może Adrienne nie mogła zerwać z Troyem właśnie z tego powodu, pomimo że jej przyjaciele wielokrotnie jej to mówili. Pomimo że tak wiele razy czuła, że mogą oni mieć rację. Troy wydawał się być jedynym osiągnięciem, które kiedykolwiek miała, tak długo, jak matka. To nie miało znaczenia, co inni ludzie mówili, ważne w jej przekonaniu jest, co myślała matka.

"Apropos, dzisiaj rano widziałam Justin Adamsa w biurze. Taki snob z niego! Próbował spojrzeć mi w oczy, gdy mijaliśmy się na korytarzu, ale tak, jakby mnie w ogóle nie widział. Ale Boże! Wyglądał przepysznie!" Dreamily wypowiedziała Jill.

"Jakże mogłabyś w ogóle spojrzeć mu w oczy? Czy nie nosi zawsze tej pary okularów przeciwsłonecznych?" Adrienne zapytała go bez zastanowienia.

Yuan zaśmiał się, a Jill zarzuciła na niego spojrzeniem pełnym gniewu. Adrienne uśmiechnęła się winnie do niej. "Przepraszam. Opowiedz swoją historię."

"Cóż, nie ma w niej nic więcej. Po prostu widziałam go dzisiaj rano. To wszystko."

"Tak, całkiem pewnie mogłabyś zemdleć przed nim, a on i tak by na ciebie nie spojrzał", powiedziała Adrienne. "Bogowie nie mieszkają wśród nas śmiertelników. A Justin Adams myśli, że jest bogiem."

"Niewłaściwe informacje, ale jest wielu z nas, którzy się z tym nie zgadzają", Yuan dumnie uśmiechnął się. "Są jeszcze inni, którzy powiedzieliby to samo."

Adrienne przewróciła oczami i jęknęła. Chciała opowiedzieć swoim przyjaciołom o swoim nowym sąsiedzie obok. Ale po usłyszeniu, jak obsesyjni byli na jego punkcie, zdecydowała się tego nie robić. Przynajmniej jeszcze nie teraz. Wiedziała, że w momencie, gdy im powie, będą przesiadywać w jej mieszkaniu. I to nie jest tak, że nie chciałaby ich tam mieć. Nie chciała, żeby Justin Adams zdawał sobie sprawę, że jego sąsiedzi i ich przyjaciele go obserwowali w jego prywatnym azylu, jakby był złotą rybką w akwarium.

Nie chciała, żeby zdawał sobie sprawę z jej obecności, tak jak ona zdecydowanie zdawała sobie sprawę z jego. I nienawidziła tego uczucia. Ma chłopaka. On ją kocha. Ich związek jest bezpieczny i podąża w dobrym kierunku. Na pewno nie chciała paść ofiarą sieci playera i ryzykować złamania serca w procesie.

Ale jakoś sobie radziła, że go obserwowała, kiedy oboje są w domu. Nawet jeśli nie chciała tego przyznać, było to ekscytujące. Przypominała sobie, że cienka linia oddziela obserwowanie od prześladowania... ciekawość od szaleństwa.

W ciągu kilku tygodni zdała sobie sprawę, że Justin spał do dwunastej w weekendy. W ciągu tygodnia był zajęty przez telefon od samego rana, zanim jeszcze wstała, wracał do domu o siódmej wieczorem. Czasami miała przyjaciół na gościach, grających w pokera lub pijących na swoim balkonie. Innym razem wychodził o dziewiątej wieczorem i wracał około pierwszej w nocy. W każdym przypadku brał prysznic, po czym szedł spać. Justin prawdopodobnie brał prysznic trzy razy dziennie i Adrienne uważała to za zbyt urocze. Ciekawiło ją, jak on pachnie.

Po lunchu z Yuaniem i Jillem, wróciła do swojego biurka, czując się zainspirowana. Zaczął pisać na swoim laptopie i zaczął tworzyć intrygę. Utworzył obraz słowami. Stworzyła czarnowłosego buntownika o wspaniałej sylwetce, dokładnie wyciosany jak dzieło sztuki w marmurze. Jej bohaterką była zielonookie, miedziano-brązowowłosa księżniczka z złą macochą-królową i czarującą, ale nikczemną siostrą przyrodnią.

Adrienne była podekscytowana swoim nowym projektem. Dawno nie pisała opowieści. Kiedy była młodsza, napisała kilka powieści romantycznych. Właśnie wtedy wiedziała, że będzie pisarką i że zrobi z tego zawód.

Poruszała się między pisaniem swojej powieści a zdawaniem terminów na Blush. Omijała przerwy na kawę z Jill i innymi dziewczynami z biura. Mówili tylko o Justinie Adamsie. I nie potrzebowała więcej o tym słyszeć. Wszystkie informacje, które wtedy potrzebowała, były tuż obok niej.

"Chodź, Yen. Idziemy na lunch. Będziemy świętować!"

"Czemu?".

"Jada jest chora! A ta pani wytrzymała grypę, kaszel, gorączkę i różne inne rzeczy. To twarda dziewczyna. A teraz w końcu skorzystała z urlopu zdrowotnego."

"Przepraszam. Nie lubię Jady tak jak ty, ale nie, nie mam ochoty imprezować tylko dlatego, że jest w złym stanie. Ale bawcie się dobrze, dobrze?"

Jill przewróciła oczami. "Nie jesteś zabawna" powiedziała. "Dobra. Przyniosę ci gofry."

Gdy tylko Jill wyszła, Adrienne znów zabrała się do pisania swojej powieści. W swojej gorączce pisarskiej nie zauważyła, że przez cały dzień obłok złą energię nie opuszczał Jessiki Stein. Jeszcze była kilka zadań do zrobienia, ale przynajmniej miała pewność, że wkrótce wskaźnik inspiracji spadnie na jej głowę jak błyskawica.

"Jak się czujesz?"

Adrienne podskoczyła na swoim miejscu, kiedy zobaczyła Justina. Stanął obok niej w drzwiach, trzymając w ręku kawę na wynos z ich ulubionej kawiarni.

"Och!" Przekrzywiła oczy. "Dzieki."

"Spóźniam się?" zapytał.

"Nie. Właśnie kończę pracę nad artykułem i myślałam o zakończeniu tu dnia, więc moglibyśmy iść razem do domu." To było dwuznaczne stwierdzenie, o ile Troy był w stanie poczytać między wierszami.

"Chciałeś wiedzieć, jak to jest pisać do gazet" zaczęła, gdy postanowiła, że nie tak łatwo udało jej się pozbyć seksualnego napię

All the Wrong Reasons

All the Wrong Reasons

39 Rozdziały

close

book

39

Treść

add to library button

Zapisz

Passion Exclusives

Hiding My Twin Pups From their Alpha Dad

Felicia znajduje sie w pulapce bez milosci w malzenstwie z zimnym i despotycznym Alfa Damienem. Mimo nadziei, ze dziecko zmiekczy jego serce, jej swiat rozpada sie, gdy odkrywa jego namietna milosc do innej kobiety. Zlamana, lecz zdeterminowana, Felicia domaga sie rozwodu. Piec lat po odejsciu od poteznego meza Alfy Felicia prowadzi spokojne zycie z blizniaczymi synami, ukrywajac sie przed przeszloscia. Ale gdy Festiwal Pelni Ksiezyca stawia ja twarza w twarz z Damienem, ojcem jej dzieci, wszystko sie zmienia.

Czytaj

Romans

Hiding My Twin Pups From their Alpha Dad

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

Isla Thorne zawsze byla wyrzutkiem swojej watahy, rozczarowaniem dla swoich rodzicow Alf i zagadka dla wszystkich innych. Jako corka poteznych przywodcow watahy Midnight Crest, powinna miec przed soba obiecujace zycie - ale jej siostra blizniaczka, Seraphine, zadbala o to, by tak sie nie stalo. Rozpowszechniajac plotki o tym, ze Isla nie posiada wilka, Seraphine trzymala ja w cieniu, praktycznie jako wieznia we wlasnym domu. Pomimo pogardy rodziny i okrucienstwa siostry, Isla skrywa jeden cenny sekret: dzikiego wilka o imieniu Lira, ktory pojawil sie w chwili desperacji w jej osiemnaste urodziny. Kazdego dnia Isla czeka na swojego partnera - jedyna osobe, ktora jej zdaniem moglaby pokochac ja bezwarunkowo i byc moze nawet uwolnic z tego zycia pelnego wstydu. Ale w miare uplywu miesiecy nadzieja gasnie, a dreczenie ze strony Seraphine nasila sie. Kiedy niebezpieczna zdrada siostry zmusza Isle do wygnania, odkrywa ona, jak daleko jej rodzina jest w stanie sie posunac, by utrzymac ja w ukryciu - prawda, ktora wstrzasa nia do glebi. Kierowana wola przetrwania, Isla ucieka, znajdujac sie samotna i niepewna na ziemiach lotrow poza terytorium swojej watahy. Ale gdy jej wiez z Lira sie umacnia, zdaje sobie sprawe, ze przetrwanie moze byc jej jedynym wyborem. Stawiajac czola niebezpieczenstwom ze strony zarowno lotrow, jak i lowcow, Isla wyrusza w podroz, ktora wystawi ja na proby, jakich nigdy sie nie spodziewala. Z kazdym krokiem odkrywa tajemnice dotyczace swojej rodziny, mocy i przeznaczenia. Czy jednak odnajdzie zycie, o ktorym zawsze marzyla, czy moze przeszlosc dogoni ja w najbardziej brutalny sposob? Gdy Isla zapuszcza sie w nieznane, los ujawni, ze byc moze byla przeznaczona do czegos wiekszego, niz kiedykolwiek sobie wyobrazala.

Czytaj

Paranormal miejski

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

I Wanna Ruin Our Friendship

Zawsze bylam "ta cicha, kujonka". Dziewczyna z nosem w ksiazce, ktorej ludzie prawie nie zauwazaja. Ale moj swiat jest o wiele bardziej skomplikowany, niz sie wydaje. Widzicie, jestem absolutnie, beznadziejnie zakochana w moim najlepszym przyjacielu, Loganie Reyesie-bad boyu, ktorego wszyscy pragna, ale nikt nie potrafi przy sobie zatrzymac. A on nie ma o tym pojecia. Z Loganem przyjaznimy sie od zawsze. Przekomarzamy sie, smiejemy i jestesmy blisko. Ale dla niego jestem po prostu Emma, dziewczyna, ktorej zwierza sie ze wszystkiego-z wyjatkiem jego nowych romansow, jak na przyklad z Vanessa, szkolna krolowa pszczol. Ma ona oko na Logana i wszyscy o tym wiedza. Tymczasem Logana i mnie laczy ta dziwna, niewypowiedziana chemia, ktorej nie moge zignorowac, nawet jesli udajemy, ze to nic wielkiego. Ale wszystko zmienia sie w noc, gdy zostalam wciagnieta w gre w butelke na imprezie u Vanessy. Kiedy butelka wskazuje na Logana, caluje mnie na oczach wszystkich-i nagle, jakbym zobaczyla Logana w zupelnie nowym swietle, a on zaczal patrzec na mnie inaczej. Teraz zwraca na mnie uwage w sposob, ktory jest niepokojacy, ekscytujacy i absolutnie zakazany. I wlasnie wtedy, gdy mysle, ze moge to zignorowac, Logan zaczyna mnie adorowac-bez zahamowan, wbrew wszystkim zasadom, ktorymi sie kierowal i mimo zyczen jego tak zwanej dziewczyny. Teraz jestem zlapana w wir plotek, zazdrosci i emocji, z ktorymi ledwo sobie radze. Logan lamie dla mnie swoje wlasne zasady, a im bardziej probuje mu sie opierac, tym bardziej czuje sie przyciagana. Ale gdy balansujemy na granicy miedzy przyjaznia a czyms o wiele bardziej niebezpiecznym, moje serce-i jego-sa na linii ognia.

Czytaj

Nowa dorosła

I Wanna Ruin Our Friendship

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

Carmen Venetti myslala, ze ma wszystko: wplywowego meza, kwitnace imperium i sile, by to wszystko utrzymac. Jednak gdy na horyzoncie ponownie pojawia sie Arianna De Luca, przebiegla i piekna byla kochanka Marco, ich dotad nienaruszalne malzenstwo zaczyna sie rozpadac. Arianna twierdzi, ze przybyla, by pomoc rodzinie Venetti pokonac wrogow, lecz jej prawdziwe motywy sa rownie niebezpieczne, co tajemnicze. Gdy Marco coraz bardziej wikla sie w siec manipulacji Arianny, Carmen staje przed niemozliwym wyborem. Bedac w ciazy i z zlamanym sercem, opuszcza zycie, ktore tak zaciekle chronila, przysiegajac, ze uchroni swoje nienarodzone dziecko przed jadowitym chaosem grozacym ich unicestwieniem. Jednak nieobecnosc Carmen tylko poglebia upadek Marco w pulapke Arianny. Oslepiony ambicja i przesladowany szeptami zdrady, Marco ignoruje znaki ostrzegawcze i pozwala Ariannie coraz mocniej zaciskac piesc na swoim imperium. Tymczasem Arianna prowadzi niebezpieczna podwojna gre - potajemnie sprzymierza sie z rodzina De Luca i knuje, by odebrac tron Venetti dla siebie. Gdy zaufanie sie rozpada, a sojusze ulegaja zmianie, Carmen i Marco zostaja wciagnieci w ryzykowna walke o lojalnosc, milosc i przetrwanie. Czy Marco odkryje prawdziwe intencje Arianny, zanim bedzie za pozno, czy tez jej intrygi zniszcza wszystko, co stworzyli Venetti - wlacznie z ich szansa na rodzine? W swiecie, gdzie wladza jest smiertelnie niebezpieczna, a zdrada stanowi ostateczna bron, pytanie nie brzmi tylko, kto przetrwa - lecz kto wyjdzie na szczyt.

Czytaj

Romans

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

passion favicon

My Passion

Gatunki

O Nas

Kontakt

Polityka Zwrotu

Polityka Prywatności

Warunki Użytkowania

Polityka Cookies

Zainstaluj Aplikację

get app on google play img
get app on app store img

Copyright © 2026 Passion

XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101