
Opis
"Moj los to przeklenstwo. Nie prosilam, by zostac niewolnica niesmiertelnego. Nie prosilam o jego pietno. I nie prosilam, by moj partner mnie scigal i probowal je usunac." Mowia, ze czas moze byc najwieksza kara. Zwlaszcza gdy Czas jest poteznym niesmiertelnym, ktory obdarzyl mnie zdolnoscia podrozowania w czasie w zamian za trwale pietno na mojej skorze. Znak mojego oddania jemu. Jednak moj partner, Alfa poteznej watahy, zrobi wszystko, by wytepic wszystkich Podroznikow Czasu. W tym mnie. I chocbym nie wiem jak uciekala, nie moge uciec przed losem, ktory na mnie czeka. Podziemny krag, gdzie podroznicy sa kupowani i wykorzystywani w chorej grze. Grze tortur, gdzie moja jedyna ucieczka moze byc czlowiek, ktory ja stworzyl.
Rozdział 1
Dec 6, 2025
~Kezi
Bycie wybudzonym ze snu o nieludzkiej porze to chyba najgorsze uczucie, jakiego można doświadczyć. Ostry krzyk i mocny uścisk wyciągają mnie na powierzchnię, wypędzając ostatnie resztki błogiego snu. Widzę tylko ciemność, ale słyszę gorączkowy ruch i niespokojny oddech.
„Kezzi, wstawaj!” – ktoś krzyczy mi do ucha, wyciągając mnie z łóżka.
„Co się dzieje?” – jęczę. To Avia, moja opiekunka, nauczycielka, przyjaciółka. Nigdy nie pozwala, żeby sytuacja wymknęła się spod jej kontroli, więc usłyszenie tego wzbudza we mnie natychmiastowy strach. To poważne.
Przez zasłonę ciemności ledwo dostrzegam jej rude włosy, jej żelazny uścisk na moim nadgarstku pozwala jej prowadzić mnie przez mój własny pokój, potykając się o pudła, z których dopiero co rozpakowywałam ubrania.
„To kolejny test?” – pytam, gdy prowadzi mnie do okna. Słyszę, jak je otwiera. Zimny wiatr natychmiast wdziera się do środka. „Zaczynam mieć tego dość.”
„Cicho,” – syczy Avia. Wystawia głowę za okno, po chwili wraca. „Usłyszą cię.”
Krew zastyga mi w żyłach. „ Oni? ”
Nie odpowiada, tylko przeciska się przez okno. Robi to szybko i sprawnie, jej stopy lądują w śniegu. Jest w tym dobra. Jest do tego wyszkolona. Dlatego jest moją opiekunką, dlatego ją zatrudniono. Gdy wyciąga po mnie rękę, waham się.
„Mogę coś spakować?” – pytam ostrożnie. Odejście bez żadnych rzeczy wydaje się okropne. Robiłam to już wcześniej i zawsze czułam, jakby odrywano mnie od domu.
Domu, który nie istnieje.
„Nie dziś, Kezi,” – nalega Avia, gestem nakazując mi przejść przez okno. „Są w domu.”
Na dźwięk tych słów natychmiast za nią idę, ślizgam się przez śliskie okno. Ląduję w śniegu, bose stopy. Wciąż mam na sobie piżamę, która łopocze na wietrze, gdy kucamy. Stopy palą, skóra drży, ale Avia się nie rusza. Rozumiem dlaczego, gdy słyszę, jak otwierają drzwi do mojego pokoju.
„Przeszukać pokój,” – mówi obcy głos, szorstki i męski, należący do kogoś, kto mógłby mnie rozszarpać. Ktoś jeszcze jest w środku, kopiąc w pudłach i mamrocząc przekleństwa pod nosem.
Słyszę, jak rzeczy są rozrywane. Czy zauważyli otwarte okno? Kiedy zerkam do góry, Avia zdołała je lekko przymknąć, zostawiając wąską szczelinę, przez którą możemy słyszeć. Kiedy ona to zrobiła?
„Nie ma jej w łóżku,” – mówi inny głos, nieco wyższy i bardziej nerwowy.
„Szukaj dalej.”
Patrzę na Avię, widzę, jak daje znak, by czołgać się wzdłuż ściany domu. Robię to. To nie pierwszy raz, kiedy znalazłam się w takiej sytuacji. Tak wygląda moje życie. Przetrwałyśmy w tym miejscu tylko trzy dni. A myślałam, że jest nadzieja.
„Przejdź przez ulicę,” – szepcze Avia, gdy oddalamy się od ściany domu, cicho przekradając się przez podwórko.
Ciemność nas ukrywa, ale nie uspokaja mojego serca. Przynajmniej odwraca uwagę od palącego bólu w stopach i ramionach, wystawionych na wiatr i śnieg. Typowa pogoda Pakietu Miłości. Prześlizgujemy się przez ulicę, śpiesząc się jak tylko możemy. Avia ciągle ogląda się za siebie, by upewnić się, że nikt nas nie śledzi.
Wiem, co planuje, w chwili gdy otwiera furtkę sąsiadów, wpuszczając mnie do środka. Kradnie ich samochód.
Czekając na zewnątrz, drżę i rzucam ostatnie tęskne spojrzenie na dom, w którym ledwo zdążyłyśmy pomieszkać. To moje życie. Nie ma sensu się tym przejmować.
Tak kończą Podróżnicy w Czasie.
Nienawidzeni. Wyrzuceni poza margines. Nasza egzystencja to ciągłe przestępstwo. Wszystko to z rozkazu jednego Alfy. Aldena, z Pakietu Mądrości. Dowiedział się o moim życiu, gdy miałam szesnaście lat. Trzy lata później wciąż przed nim uciekam. Kto wie, co by zrobił, gdyby mnie dorwał. Zabiłby mnie. Albo aresztował i zamknął w więzieniu na zawsze.
Tak przynajmniej zakładam. A wszystko to przez kilka dusz, które nie wybrały tego życia.
Jesteśmy niewolnikami Nieśmiertelnego, Czasu. Nigdy nie otrzymałam od niego rozkazu, ale wciąż mam moc podróży wstecz, jeśli by mi pozwolił. Nigdy jej nie testowałam. Zbyt się boję.
Rozumiem, czemu jesteśmy nienawidzeni. Czas jest okrutny. Nosimy w sobie zdolność niszczenia życia wielu niewinnych ludzi.
„Kezi, wsiadaj,” – nalega Avia. Byłam tak pogrążona w myślach, że nie zauważyłam, iż udało jej się uruchomić samochód. Zdolności Avii nie mają końca.
Wsiadam, uciekam przed śniegiem, przed wiatrem. Ale nic nie ochroni mnie przed Aldenem. Mogę uciekać całe życie, ale czy kiedykolwiek naprawdę się ukryję?

Alpha Alden
50 Rozdziały
50
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101