
Opis
,,Rozbierz sie i czekaj na mnie w lozku. Trzymaj nogi szeroko, dopoki nie skoncze prysznica" - rozkazal z sila swojej Alfy i jako jej partner. Chciala sie opierac. ,,Myslisz, ze jestem ta sama Luna, ktora kiedys zmusiles do uleglosci? Odmawiam podporzadkowania sie tobie. Nie pozwole ci mnie dotknac." Zamruczal cicho, czujac gorace pozadanie wobec niej. Nie byla juz ta nieatrakcyjna Luna z jego wspomnien - byla olsniewajaca. Pragnal pozrec ja swoim jezykiem. Przyciagnal ja do siebie i popchnal na lozko, lizac tyl jej ucha, co sprawilo, ze jeknela z rozkoszy. Wyszeptal: ,,Nie dotkne twojego ciala. Tylko twojej p*zdki, dopoki nie bedziesz blagac o wiecej." On kiedys byl nastepca tronu Alfy i pozostawal pod kontrola swojego dziadka, krola Alf. Musial zaakceptowac zwiazanie sie z kobieta, ktorej najbardziej nie znosil - corka jednego z najpotezniejszych Alf w krolestwie wilkolakow. Jesli by tego nie zrobil, moglby stracic szanse na zostanie krolem Alf po smierci dziadka. W tamtym czasie myslal, ze nie ma swojej bratniej duszy. Nie wybral tej nieatrakcyjnej kobiety na partnerke, wiec zdradzal ja dniem i noca. Jednak pewnej pijanej nocy stracil kontrole i przespal sie z nia. Pozniej zmusil ja do zerwania ich wiezi. Ale odkryl, ze nosila jego trojaczki. Zmusil ja, by znow zostala jego partnerka, inaczej nie zobaczylaby swoich dzieci. Szesc lat pozniej nie byl juz slaby. Byl krolem Alf wilkolakow.
Rozdział 1
Apr 18, 2026
W szpitalu oświetlonym blaskiem księżyca lekarz przemawiał głośno na korytarzu. Brzmiał bardzo podekscytowanie. "Gratulacje, pani Jackson! Masz wyjątkowe znamię księżyca i nosisz pod sercem nie jedno, lecz dwoje nowych dzieci dla naszej watahy."
Nelly Jackson nie mogła się poruszyć, wiadomość ją zszokowała. "W ciąży? Z bliźniakami? Jak to w ogóle możliwe?"
Lekarz skinął głową, wydawał się podekscytowany. "Tak, jesteś pierwszą wilczycą w naszej paczce, która urodzi dziecko z mocą księżyca. To bardzo rzadkie i niezwykłe. Powinnaś świętować!"
Trzymając zdjęcie dzieci, Nelly wyszła chwiejnym krokiem ze szpitala, czując się bardzo zagubiona i niepewna. Nie mogła uwierzyć w to, co zobaczyła. Po spędzeniu jednej nocy z Alfą Kilianem, nie potrafiła pojąć, dlaczego nosi w sobie dwoje wilczych dzieci.
Zanim zdążyła to wszystko poukładać, jej telefon wydał głośny dźwięk. Patrząc na ekran, zobaczyła zdjęcie Alfy Kiliana Morrisa uśmiechającego się na łodzi z piękną kobietą w seksownym bikini. Nelly natychmiast poczuła złość.
Zadzwoniła po taksówkę i pilnie powiedziała kierowcy: "Proszę mnie zawieźć do watahy Moonwalk, natychmiast!"
...
Na jachcie
"Jesteś pijana." – powiedział Alfa Kilian, całując kobietę w szyję. Siedziała na jego kolanach.
Objęła go ramionami i wyszeptała zmysłowym głosem, zanim go pocałowała: "Bardzo cię pragnę."
Jęknął, gdy delikatnie musnęła jego usta. Chwycił jej biodra i powoli poruszał nimi w górę i dół.
Jęczała z rozkoszy. Wsadził ręce pod jej dół od bikini i zaczął pocierać jej łechtaczkę. Jęczała głośniej, gdy się nią bawił.
Zdjął jej top, odsłaniając piersi. Zaczął ssać jedną z nich, jednocześnie zabawiając się jej łechtaczką. Wierciła się na jego kolanach, gdy pieścił ją dwoma palcami.
Była tak mokra, że gdy wyjął z niej palce, sperma wypłynęła z jej cipki.
Odsunął się od niej na chwilę. "Rozbierz się," rozkazał.
Natychmiast posłusznie zdjęła z siebie wszystkie ubrania. Pożądliwie przyglądał się jej ciału, po czym sam ściągnął ubrania. Jego kutas był twardy jak stal. Uśmiechnęła się do niego uwodzicielsko, po czym uklękła na czworaka, pokazując mu swój tyłek.
"Zrób mi to tak," błagała. "Proszę?" dodała, gdy zauważyła, że jeszcze się nie ruszył.
Ukląkł za nią i rozchylił jej pośladki, by mogła zobaczyć swoją wilgotną cipkę tuż przed sobą. Jej oczy rozszerzyły się na widok, jak wielki miał penisa. Przyłożył go do wejścia jej cipki, po czym wszedł w nią bez ostrzeżenia.
Głośno sapnęła, gdy wypełnił ją całkowicie. Trochę ją to zabolało, ale jednocześnie sprawiało przyjemność, bo rozciągał ją tak szeroko, że była pewna, że nikt więcej się tam nie zmieści, gdy skończy.
Najpierw zaczął poruszać się powoli, aż przywykła do jego rozmiaru, potem coraz szybciej i gwałtowniej, aż nie mogła przestać krzyczeć z rozkoszy. Sięgnęła między nogi, by się podotykać, podczas gdy on nadal w nią wchodził. Miała dojść, gdy nagle wyszedł z jej cipki i przewrócił ją na plecy.
Jej oddech stał się nierówny, gdy zorientowała się, co chce zrobić dalej. "Nie... N-nie dam rady przyjąć twojego penisa w dupie!" błagała rozpaczliwie, próbując go odepchnąć jak najdalej od siebie.
Zignorował jej błagania i wszedł w jej ciasny otwór bez żadnej gry wstępnej ani lubrykantu. Krzyknęła z bólu, gdy rozciągał ją tak szeroko, że łzy napłynęły jej do oczu.
Po kilku minutach ból ustąpił i zaczęła czerpać przyjemność. Oplotła go ramionami i przyciągnęła do swojej piersi. Jęczał za każdym razem, gdy wchodził w jej tyłek. Po kilku minutach wyszedł z niej i rozlał swoje gorące nasienie po jej brzuchu.
Spojrzała na spermę na swoim brzuchu i uśmiechnęła się szczęśliwie. "To było niesamowite..." powiedziała z trudem łapiąc oddech. "Jeszcze raz," zaproponowała, po czym zaczęła czyścić jego penisa językiem.
Uderzył ją w tyłek i rozkazał zmysłowo: "Umyj się i załóż swoje bikini."
Przytaknęła i oboje się ubrali.
Napili się wina, a potem postanowili wspólnie się wykąpać. Nie spodziewał się jednak, że znajdzie ich Nelly.
Taksówka z piskiem opon zatrzymała się niedaleko dużego jachtu po upiornej i długiej jeździe. Nelly wysiadła i rozejrzała się po łodzi. Zobaczyła Alfę Kiliana śmiejącego się i pijącego z kobietą. Nelly podeszła prosto do nich, zabrała kobiecie kieliszek i rzuciła nim, tłukąc go i okazując swoją złość.
Kobieta w bikini była zszokowana i krzyknęła. Spojrzała na Nelly i coś zrozumiała, ale jej się to nie spodobało. "Phi! Co za prosta istota. Nie wie, w co się pakuje."
Nelly spojrzała na nią chłodno i powiedziała z wściekłością: "Jestem prawdziwą partnerką tego Alfy. Muszę mówić więcej?" Nelly była bardzo wściekła, ale zachowywała spokój i opanowanie.
Kobieta słabo próbowała się odszczeknąć. Spojrzała na Alfę Kiliana, który nie zareagował.
„Pójdę i zajmę się czymś innym” – powiedziała smutno, ponieważ wiedziała, że Nelly była zagrożeniem. W końcu Nelly była jego partnerką, a on nawet jej nie bronił, więc lepiej było, żeby opuściła jacht.
Nelly zajęła miejsce obok Alfy Kiliana, a na jej twarzy malował się dziwny spokój, jakby to był moment przed wielką burzą. „Skończyłeś już bawić się cudzymi sercami?”
Alfa Kilian uśmiechnął się lekceważąco. „Dopóki jesteś w pobliżu, będę dalej grał w te gry.”
Nelly poczuła się zdruzgotana jego słowami, a jej brwi zmarszczyły się w dezorientacji. „Naprawdę aż tak bardzo mnie nienawidzisz?”
„Jesteś zwykłą osobą z małego miasteczka. Nie oczekuj, że będę się tobą przejmował” – powiedział z pogardą i arogancją.
Serce Nelly zatonęło, a na jej twarzy pojawiło się rozczarowanie. Jej życie było proste i nie lubiła zmian. „To dlaczego obiecałeś, że będziesz ze mną na zawsze?”
Alfa Kilian spojrzał jej w oczy, sfrustrowany. „Gdyby nie nasi dziadkowie, nigdy byśmy się nie poznali. Nie wyobrażaj sobie zbyt wiele.”
„To znaczy, że nigdy nie mógłbyś mnie polubić?” – spytała Nelly z odrobiną nadziei w smutnych oczach.
„Nawet nie próbuj być dla mnie ważna” – powiedział ostro.
Słowa te złamały serce Nelly. Jej dłonie zacisnęły się ze złością. „W takim razie zakończmy nasze małżeństwo! Rozwiedźmy się!”
Alfa Kilian przerwał ruch ręką z szampanem, zaskoczony. „Naprawdę jesteś tego pewna?”
„Tak długo, jak ci na mnie nie zależy, nasze małżeństwo to kłamstwo. Nie ma powodu, byśmy byli razem” – powiedziała Nelly stanowczo.
„Jesteś bardzo zdecydowana” – powiedział, uświadamiając sobie, że mówi poważnie. „Uszanuję twoją decyzję.”
Skończyli rozmowę i Nelly wstała, by odejść. Jednak po kilku krokach odwróciła się i spojrzała na niego. „A co jeśli…”
„Nie mów mi, że już żałujesz tej decyzji” – zaśmiał się, patrząc na nią.
Głos Nelly zadrżał, lecz była pewna. „Alfo Kilianie, bądźmy od siebie tak daleko, jak wschód i zachód słońca. Im szybciej się rozwiedziemy, tym lepiej.”
.....
Sześć lat później
Samolot Nelly wylądował na terytorium watahy Moonwalk. Wysiadając z samolotu, zadzwonił jej telefon. Odbierając rozmowę, Nelly ruszyła naprzód, a kapelusz zasłaniał połowę jej twarzy. Ubrana była na czarno, w luźne ubrania, i wyglądała bardzo elegancko.
Na lotnisku ludzie zauważyli, jak Nelly idzie z trójką dzieci. Wszyscy mieli na sobie okulary przeciwsłoneczne i wyglądali bardzo poważnie, ciągnąc za sobą wózki bagażowe. Nie było jasne, czy dzieci były Nelly, bo nawet przez chwilę nie obejrzała się za siebie.
Zbliżyli się do wyjścia i zobaczyli wysoką osobę, która na nich czekała. Ben, najstarszy z dzieci, zdjął okulary i podszedł do tej osoby, spoglądając na zdjęcie, które mu pokazano.
„To zdjęcie...” – zaczął Ben, podnosząc głowę, by spojrzeć na Nelly, która wciąż była skupiona na telefonie. „Nelly, czy to twoje zdjęcie?”
Dziewczyna na zdjęciu wyglądała zwyczajnie, ale zdecydowanie. Nie było z nim nic nie tak, lecz wyglądała, jakby pochodziła z małego miasteczka.
Nelly skrzywiła się, widząc zdjęcie. „Tak, to ja.”
Ben zażartował: „To... zabawne. Wyglądasz, jakbyś właśnie z czegoś uciekła!”
Nelly nie przejęła się uwagą syna. Zrobiła to zdjęcie w swoim rodzinnym mieście, tylko na pamiątkę. Nie lubiła robić sobie zdjęć, więc to było jedyne, które miała w telefonie i nie widziała w nim nic złego.
Osoba na lotnisku przyjrzała się Nelly i zapytała: „Czy jest pani Nelly Jackson?”
„Dzień dobry!” – powiedziała Nelly, kiwając głową.
Osoba porównała zdjęcie z Nelly i wyglądała na zaskoczoną.
Donna, najmłodsza z dzieci, zaśmiała się z Nelly. „Nelly, ludzie mogą pomyśleć, że miałaś operację plastyczną, patrząc na to zdjęcie!”
„Bzdura! Nelly jest naturalnie piękna!” – Tony, najstarszy, obronił ją, klepiąc ją po głowie. Zawsze lubił bronić swojej mamy.
Sądząc, że dzieci są rodzeństwem Nelly, pracownik lotniska uśmiechnął się i powiedział: „Pani Jackson, pani rodzeństwo jest bardzo urocze.”
Nelly spojrzała na swoje dzieci. Dowiedziała się o bliźniakach podczas badania, a później okazało się, że będą trojaczki. Ale kochała i doceniała swoje trojaczki – zawsze marzyła o bliskiej i kochającej rodzinie.
„Poczekajcie tu chwilę. Zaraz ich wyprowadzę” – powiedziała Nelly, nie czując potrzeby dłuższego tłumaczenia się.
„Dobrze! Nie śpieszymy się” – odpowiedział pracownik lotniska z uśmiechem.
„Nelly, w porządku. Dziadek czeka zaraz na zewnątrz. Sami trafimy” – powiedział Tony.
„Na pewno?”
Cała trójka dzieci pokiwała głowami jednocześnie.
Nelly ufała, że jej dzieci potrafią o siebie zadbać. „Dobrze, to powiedzcie dziadkowi, że zaraz wrócę.”
„Okej!” – potwierdził Ben.
Nelly poszła za pracownikiem lotniska na zewnątrz, gdzie czekał na nich samochód.
Gdy odeszli, Tony poprowadził rodzeństwo. „Chodźmy.”
„Tony, muszę do łazienki!” – powiedziała Donna.
Tony rozejrzał się i zobaczył łazienkę w pobliżu. „Dobrze, pospiesz się.”
Donna podała mu swoją lalkę Barbie. „Zaopiekuj się Elizą, Tony. Zaraz wrócę.”
Po wyjściu z łazienki Donna poprawiła włosy i przygotowywała się do wyjścia. Przez przypadek jednak wpadła na kogoś w rogu i upadła. „O nie.”
Alfa Kilian usłyszał hałas i zobaczył na ziemi śliczną dziewczynkę. Podszedł do niej.

Alpha King's Pregnant Ex-Luna
795 Rozdziały
795
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101