
Opis
At the most-awaited Mapping Ball, where fates are sealed, Lucianna's dream seems to come alive when she discovers her destined mate is Jacob, the alluring and powerful Alpha of the Shadow Pack. But instead of love, she is met with a cold whisper of disdain. "I despise weaklings like you," he sneers, a secret humiliation only for her ears. Stunned and reeling from his venomous words, Lucianna, one of her pack's fiercest fighters, grapples with the cruel twist of fate. "W-What?" Lucianna uttered. "Weak and deaf, huh? Not a good combination." Jacob growled and left her in a blink. 'WEAK? I'm one of the greatest fighters in my pack! Who is this bastard calling as weak?!' How can the mate she longed for see her as anything but strong? Dive into a tale of love, pride, and the challenge of proving one's worth.
Rozdział 1
Apr 25, 2026
POV Lucianny
Nie mogłam powstrzymać się od przytłaczającej radości. Miałam ochotę tańczyć, choć nie było muzyki, chciałam śpiewać, ale nie mogłam znaleźć odpowiedniej piosenki, więc zostawało mi tylko nucenie i chichotanie co chwilę! Gdyby ktoś mnie wtedy zobaczył, pewnie pomyślałby, że postradałam zmysły.
I czułam, że wkrótce tak się stanie!
"Uciekajmy, Ash!"
Rozmawiałam przez telefon z moją najlepszą przyjaciółką, Ashirą. Minęło już kilka dni od mapowania i w końcu wiedziałam, gdzie jest mój przeznaczony! Był z Shadow pack! Mapowanie to tradycja watahy. Każda wataha w każdym regionie przeprowadzała je raz w roku, by Wilczyce mogły zlokalizować miejsce pobytu swojego partnera.
Więź partnerów u samic aktywowała się raz, w wieku osiemnastu lat. Mapowanie służyło nam za przewodnika, by odnaleźć swoich partnerów, a potem jechałyśmy do tej watahy na Bal Mapowania.
Jedyna impreza, o której zawsze marzyłam!
Ahhhh! W końcu!
"Nie mogę. Muszę coś załatwić."
Przewróciłam oczami. "No chodź! Jutro opuszczam watahę! Nie mów, że się nie zobaczymy przed wyjazdem? I! Nie powiedziałaś mi, czemu uciekłaś po mapowaniu! Z której watahy jest twój partner? Nic nie powiedziałaś!"
"Nie chce mi się wychodzić. Po prostu przyjdź do mnie, jak chcesz, to ci powiem."
Prychnęłam. "Dobra. Poćwiczę trochę, a potem wpadnę do ciebie."
"Okej."
Zakończyłam połączenie z nosem wciśniętym w zmarszczkę. Ashira była taka nudna! Ale taka była od zawsze, odkąd ją poznałam. Ja byłam głośna, ekstrawertyczna, ona cicha.
Hmm, może dlatego się z nią zaprzyjaźniłam, gdy zobaczyłam ją na treningu. Dobrze się z nią przebywało, a jej nie przeszkadzała moja głośność.
Wzruszyłam ramionami.
Byłam sierotą. Moi rodzice zginęli w wojnie z wyrzutkami, gdy miałam osiem lat, a wataha od tamtej pory się mną opiekowała. Mieszkałam sama bez żadnego opiekuna, ale wataha stale mnie odwiedzała, by sprawdzić, jak sobie radzę.
Wyszłam z ekwipunkiem do treningu. Byłam jedną z najlepszych wojowniczek Północnego Regionu, wygrywałam różne pokazy z Prime pack i Trivian pack podczas Wilczych Igrzysk Wojowniczek.
Odkąd zginęli moi rodzice, postanowiłam stać się silna. Poprawiać się, chronić siebie i walczyć za swoją watahę.
"Hej, Lucy."
Zatrzymałam się i spojrzałam, kto mnie woła. To była Gamma Sol, trzecia osoba po Alfie.
"Dzień dobry, Gamma." Lekko się skłoniłam, okazując szacunek.
"Znalazłaś partnera? Jest z Północy?" Kiwnęłam głową. "Z której watahy?"
Uśmiechnęłam się nieco zawstydzona, podekscytowana i dumna z kogoś, kogo jeszcze nie znam, ale już wiem, że zasługuje na moje pochwały.
"Jest z Shadow pack." Uśmiechnęłam się szeroko, a Gamma Sol zaśmiał się z mojej reakcji.
"Widzę, że jesteś szczęśliwa." Zaśmiał się jeszcze raz, gdy podrapałam się po głowie. "Widzę, że idziesz trenować. Tylko nie nabierz za dużo mięśni, bo przestraszysz partnera, okej?" Uśmiechnął się szeroko.
"Oj, nie! Dam mu urodę, której nie będzie mógł się oprzeć, Gamma."
Roześmialiśmy się i rozeszliśmy. Gamma Sol zawsze taki wobec mnie był. Był już stary i ustąpiłby ze stanowiska trzeciego po Alfie, gdy jego syn skończy dwadzieścia jeden lat. Zbliżyłam się do niego, bo to on najczęściej odwiedzał mnie, gdy byłam mała i samotna.
Po codziennym treningu poszłam prosto do Ashiry i zastałam ją naburmuszoną w salonie. Nie wyczuwałam nikogo w domu, więc pewnie była sama.
"Gdzie jest twój brat?"
Cruz nie był jej prawdziwym bratem. Była samotną wilczycą, zanim Beta Eric ją znalazł i przygarnął, ale traktowali ją jak własną krew.
"Nie wiem. Obudziłam się, a nikogo nie było w domu."
"Hmmm." Opadłam na ich kanapę i spojrzałam na telefon. Ach. Nie mogłam przestać patrzeć na godzinę i datę. "No! Gdzie twój książę z bajki?"
Czułam, że moje oczy błyszczą, czekając na jej odpowiedź. Nie miałam okazji poznać wyniku jej mapowania, bo uciekła, zmieniając się w powietrzu i prezentując swoją białą wilczycę.
Ach! Zazdrościłam, jaka piękna była jej wilczyca.
Moja miała ten sam kolor co moje włosy, lśniąco złotobrązowa, ale wyższa od Ashiry dzięki moim długim nogom. Wzrost odziedziczyłam po ojcu. O rany. Mam nadzieję, że mój partner jest wyższy ode mnie.
No, jakbym mogła wybierać, prawda? Jakkolwiek wyglądał, będzie dla mnie idealny, kiedy tylko go spotkam.
Kocham sposób, w jaki działa więź partnerów!
"Prime pack," powiedziała z znudzoną miną. Uch! Ta dziewczyna zabijała mój entuzjazm!
Postanowiłam zignorować jej brak zainteresowania więzią partnerów i skupiłam się na nowinie, którą właśnie usłyszałam.
"Wow! Ash! To najsilniejsza wataha Północy!"
Kontynent był podzielony na cztery regiony: Wschód, Zachód, Południe i Północ. Każdy region miał grupy watah, a nasza Północ miała pięć.
Pierwsza była Prime pack, najsilniejsza. Shadow pack była druga, tam mieszkał mój przyszły tata moich dzieci. O tak! Trzecia to Trivian pack, potem moja wataha, Regal, była czwarta. Piąta i ostatnia to Ravenous pack.
Ich siłę oceniano według liczby i umiejętności, tak samo jak Alfę.
W tamtym czasie Alfa Aiden z Prime pack był najsilniejszym Północy. Siła Alfy pochodziła od członków watahy, co znaczyło, że im większa wataha, tym silniejszy Alfa.
"Nie interesuje mnie to całe partnerstwo."
Przewróciłam oczami.
"Poczekaj, aż spotkasz swojego partnera, założę się, że padniesz na kolana." Wystawiłam jej język, a ona tylko westchnęła. "Kiedy wyjeżdżasz?"
"Pojutrze. Ty?"
"Jutro mam wyjazd. Shadow pack jest dalej, co?"
Ashira kiwnęła głową. O, słodki Panie. Moja energia malała przez zamyślone zachowanie Ashiry. Co z tą dziewczyną?
Postanowiłam zamknąć buzię. Może czuła się samotna, bo miała opuszczać watahę?
Hmm…
Kiedy zagłębiłam się w myślach, Cruz wszedł przez frontowe drzwi, zwracając naszą uwagę.
"Gdzie byłeś?" zapytała Ash cicho.
"W Hali. Achhh! Co za pracowity dzień." Zmęczony opadł na kanapę obok mnie. "Hej, Luce." Przywitał się, ale nawet na mnie nie spojrzał, tylko zamknął oczy.
"Hej. Co słychać w Hali?"
Westchnął. "Alfa Shadow pack miał przyjechać na spotkanie, ale odwołał w ostatniej chwili."
"To dziwne," skomentowała Ashira. O, więc była z nami, co? Myślałam, że dalej jest w swoim świecie. "Tata mówił, że to ważne spotkanie."
"Tak, i on jest dziwny. Słyszałem, że Alfa Jacob miał przekroczyć granicę, kiedy się wycofał."
"Nie uważam, żeby to było dziwne." Musiałam bronić watahy, do której wkrótce będę należeć! "Może mieli coś ważnego do zrobienia."
Cruz wzruszył ramionami. "Mimo wszystko. To nie na miejscu."
Wydęłam wargi. Po co w ogóle broniłam tej watahy, skoro jeszcze nie byłam jej członkiem? Czy zobaczę partnera na balu mapowania? A jeśli będzie na misji? Nieee! Wtedy musiałabym czekać kolejny rok na następny bal mapowania?!
O rany! A jeśli zginął na misji?!
Nie!!!
"Muszę iść się spakować."
"Tak wcześnie? Wyjeżdżasz pojutrze, spakuj się jutro i zostań jeszcze." Ashira nalegała.
"Nie mogę! Jestem za bardzo podekscytowana!" Wstałam, a Cruz się zaśmiał.
"Nie możesz się doczekać spotkania partnera, Luce," powiedział.
Przewróciłam na niego oczami.
"Najbardziej nie mogę się doczekać własnej rodziny. Phi."
Wyszłam i krzyknęłam pożegnanie, gdy dotarłam do drzwi.
To smutne, ale prawdziwe.
Mieć dzieci z kochającym mężem, poczuć, jak to jest mieszkać w czymś, co mogę nazwać swoim domem.
Udało mi się żyć samotnie przez te wszystkie lata, ale to nie znaczyło, że nie tęskniłam za rodziną. I skoro wiedziałam, że nie da się przywrócić rodziców do życia, zaczęłam marzyć o stworzeniu własnej rodziny, by znów poczuć ciepło, o którym zdążyłam zapomnieć.
O to właśnie chodziło mi z tym partnerstwem.
No i o seks, oczywiście.

Alpha of the Shadows (The Rare Wolf Series #2)
78 Rozdziały
78
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101