
Opis
Nie moge go kontrolowac, matko. Ale nie moge zniesc bolu ciaglego krzywdzenia go.
Rozdział 1
May 23, 2024
POV ADRII
Biegałam i moje stopy stukały o ziemię przy każdym skoku, w strachu. Nie mogłam powiedzieć, co mnie goniło, ale atmosfera wydawała się niewłaściwa.
Byłam w otchłani ciemności. Wszystko było ciemne, nie było nawet promienia światła. Próbowałam otworzyć oczy, ale to jak gdyby dziwna, negatywna siła trzymała je dół.
Ten sam mroczny głos ciągle rozbrzmiewał w mojej głowie, sprawiając, że umysł wiruje jak dobrze utkana sieć. To był ten sam grubi głos, który każdorazowo mnie dręczył. Strasznie się starałam ruszyć ciałem lub obudzić się, ale było jakby moje ciało było sparaliżowane.
Na pierwszy rzut oka w tym miejscu wiedziałam, że jestem w innej przestrzeni czy świecie, odczuwalam wszystko, jakby było prawdziwe, ale gdzieś głęboko we mnie wiedziałam, że to głos żongluje moim zdrowiem psychicznym.
Miałam związane ręce i nogi, byłam przykuta niezauważalną siłą. Nie mogłam się ruszyć, ale ktoś zapewne w obliczu czegoś tak niebezpiecznego by się do tego nie przykładał, spróbował uciec? Tak bardzo się starałam się oderwać od tej niewidocznej siły, ale to było daremne.
"O, kurwa!" Przeklinałam z trudem wzdychając.
"Czego ode mnie chcesz?" Szlochałam, czując się całkowicie zmęczona i przerażona.
Ale nie dostałam odpowiedzi, a jedynym dźwiękiem, jaki słyszałam, było ciężkie oddychanie. Nawet mojej cieni nie było widać, zlał się z ciemnością, sprawiając, że czuję się bardziej samotna i bezradna.
"Jestem tobą." Głos zagrzmił upiorzliwie, sprawiając, że skóra na mniejeł się z przerażenia.
Nigdy nie spodziewałam się, że dostanę odpowiedź tym razem i że ten głos będzie taki, który spowoduje, że moje serce skoczy z przerażenia. Moja głowa się poplątała w zamieszaniu i strachu przed tym, co nieznane.
"Nie" odpowiedziałam głosem cichym. "Nie, nie jesteś!" Wypowiedziałam i pokręciłam głową w zaprzeczeniu, zaczynając próbować sposobów na wyjście z tego koszmaru.
"Powtarzam, jestem tobą." Głos przemówił znowu stanowczo. "Daj mi tylko czas, a przekonasz się wkrótce."
Znowu pokręciłam głową i zamknęłam oczy naście. To nie było możliwe. Nie było sposobu, żeby to było prawdziwe.
"Proszę odejdź. Zostaw mnie w spokoju!" Wykrzyczałam z frustracją.
Usłyszałam cichy śmiech i niskie dudnienie. "Adria, nie możesz uciec ode mnie, bo jestem tobą i ty jesteś mną." Powtórzył głos stanowczo, a te słowa echem rozbrzmiewały w mojej głowie.
Nagle poczułam delikatne dotknięcie na ramieniu i nagłowekłem się i wykrzyczałam na całe gardło.
"Nie!" Wydarłam się.
Miałam straszliwe tętniące serce i przyspieszone oddechy. Pot spływał po moim ciele, a moja koszula nocna była już w niej przemoczona.
"Adria, no już. Weź tę lekarstwo." Moja matka podała mi je i usiadła obok mnie z przestraszonym wyrazem twarzy.
Szybko wzięłam lekarstwo i połknęłam je wraz z szklanką wody. Ten koszmar był cykliczny i za każdym razem, gdy go miałam. zawsze kończył się uciążliwym migreną.
Szlochałam i wpadłam jej w ramiona.
"Jestem zmęczona, mamusi. Nie mogę już tego robić." Kontynuowałam szlochając, a ona zaczęła mnie głaskać po plecach.
"W porządku, Adria. Rozumiem cię. Jestem pewna, że to minie z czasem. To tylko przemijająca faza." Moja matka mnie uspokajała.
"Od kiedy byłam mała, miałam różne koszmary, Matko. Czy myślisz, że możliwe, że mam jakąś chorobę? Nie uważasz, że mogę potrzebować jakiegoś leczenia oprócz tych lekarstw?"
"Nie, Adria. Jeśli pójdziemy również do szpitala, to wszystko, co zrobią, to przepiszą kilka lekarstw. To coś, co samo musi minąć. Musisz się tylko uspokoić."
Moja matka pogłaskała mnie po głowie i delikatnie wygładziła mi włosy, żeby poczułam się lepiej.
"Dobrze, kochanie, muszę iść do pracy. Kiedy poczujesz się lepiej, możesz wrócić do szkolnych zajęć." Moja matka powiedziała, pocałowała mnie w czoło i wyszła z pokoju.
Głęboko wydychałam i ześledzałam z łóżka. Przynajmniej teraz był dzień i pewnie ten koszmar się nie powtórzy w nocy, więc lepiej było pozbyć się go z myśli.
Nie miałam ochoty wracać do szkolnych zajęć, potrzebowałam otrząsnąć się z wakacyjnego stresu, który mnie trawił wraz z tymi koszmarami. Umówiłam się, wykąpałam i założyłam sukienkę w kwiaty.
Przyjrzałam się sobie w lustrze i uśmiechnęłam się, zadowolona, jak pięknie wyglądałam. Dzięki swojej urodzie i inteligencji byłem pewna, że zdobędę więcej miłości od profesorów ze szkoły.
Chciałam być znakomitym historykiem, znanym z miłości do historii na studiach i jeśli możliwe, nawiązać kontakty, które pomogą mi dotrzeć do miejsc, które chciałabym odwiedzić.
"Adria! Właśnie wyszłam." Moja matka mnie powiadomiła, a ja usłyszałam, jak zamyka drzwi.
Uśmiechnęłam się i potrząsnęłam głową. Czasami potrafiła być zabawna. Myślałam, że już jest gotowa do pracy, ale widocznie miała jeszcze kilka rzeczy do zrobienia.
Podniosłam nową książkę, którą dostałam w starej bibliotece w centrum miasta, była to książka o mitycznych stworzeniach, które teraz stały się historią. Nawet jeśli nie były prawdziwe, uwielbiałam czytać różne rzeczy, zwłaszcza jeśli dotyczyły historii.
Wyszedłem z pokoju i poszedłem do ogrodu, nucąc piosenkę. Czułam się o wiele lepiej niż po przebudzeniu, co było dobrym znakiem, że mój dzień będzie udany.
Dotarłam do ogrodu, usiadłam na drewnianej ławce i położyłam książkę na stole. Wiedziałam, że będę miała ekscytującą lekturę, ponieważ ta książka opowiadała o mitycznych stworzeniach.
To była historia wilkołaków.
Otworzyłam książkę, a pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłam, była Adria. Potrząsnęłam głową i przetarłam oczy, aby spojrzeć jeszcze raz, ale zostałam przerwana telefonem.
Spojrzałem na telefon obok mnie i zauważyłem, że to Stacy.
"Hej, Stacy" powiedziałem, patrząc z powrotem na książkę, ale nie widziałem tam już swojego imienia.
Czułem ulgę, że nie mam halucynacji na jawie.
"Cześć, dziewczyno. Kiedy przychodzisz do szkoły? Tęskniliśmy za tobą bardzo." powiedziałem, uśmiechając się.
"Również tęskniliśmy za wami, ale dam wam znać, kiedy będę gotowa, żeby przyjść do szkoły"powiedziałem z uśmiechem na twarzy.
"O, dobrze. Ale dużo przegapisz."
"Jak mogę dużo przegapić, skoro mogę nadrobić?" Przytargałam i przekręciłam oczami.
"Dobrze, nie w kwestiach naukowych. W klasie jest taka soczysta plotka, że wszyscy się na nią rzucili i nie możesz być w domu, żeby być świadkiem tej zaszczytnej chwili."
"Obecnie mówisz w języku, którego nie rozumiem, więc mów o co chodzi" powiedziałem zdecydowanie, przekartkowując stronami książki i widząc straszne wilkołaki.
"Chodzi mi o to, że jest ten mężczyzna, który miał rozmowę w college'u i słyszeliśmy, że zastąpi Pana Jonesa. I odgadnij, wygląda przystojnie i atrakcyjnie". Stacy poinformowała mnie z tonem podekscytowania.
"Pan Jones odchodzi!"
Był moim ulubionym profesorem, ponieważ to on uczył nas historii. Teraz musiałam tylko przygotować się do szkoły, aby zobaczyć kto zastąpił jednego profesora, z którym mogłam się utożsamić jeśli chodzi o historię.

Alpha's Little Miracle
127 Rozdziały
127
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101