
Opis
Alora i jej partner Colton dopiero zaczynaja odnajdywac sie w zyciu i pozycjach, ktore drastycznie sie zmienily. Gdy ataki wampirow zblizaja sie ku nim, musza znalezc jakies rozwiazanie w sprawie Juana i wilkow gorskich, zanim bedzie za pozno. Mroczna sila zagraza zniszczeniem wszystkiego, o co Alora tak ciezko walczyla w swoim zyciu, i musi dowiedziec sie, co oznacza naprawde stanie sie prawdziwa Luna. To jest Ksiega 2 z serii Przebudzenie.
Rozdział 1
May 2, 2026
Gałęzie i nisko wiszące konary muskają moją twarz, drapiąc moją sierść, gdy pędzę przez las, pochylając się, by unikać zwisających patyków, które ciągną mocno, gdy podążam za Coltonem w ciemność. Moje serce bije szybko, krew pulsuje w mojej głowie i ledwo nadążam za szybkim tempem mojego partnera przede mną. Skupiona intensywnie na mknącej czarnej smudze cienia, która porusza się tak płynnie, by prowadzić drogę. Szum liści mija moje uszy z prędkością, ale nie zwalniam tempa.
Colton, czekaj!..... Łączę się z nim myślami z nutą ostrzeżenia w tonie.
Coś wewnętrznie włącza alarmy, gdy zwinna sylwetka mojego wilka przeskakuje przez gęsty las i znika w gęstym zaroślu zaledwie kilka metrów przed mną. Prawie połknięty przez liście, tracę go z oczu na chwilę, a moje serce przyspiesza. Uderza mnie w żołądek odrobina paniki, gdy to uczucie ostrzeżenia rośnie we mnie, gdy idziemy dalej. Nie wiem, co to za uczucie, ale nauczyłam się ostatnio zawsze słuchać swojego instynktu.
Słyszę, jak inni z naszej watahy pędzą przez podszycie w linii z nami, ale rozproszeni, jednak to przynosi mi niewielką ulgę. Zamiast tego rośnie niepokój o moją watahę, i znów skaczę za nim, nie czekając na jego odpowiedź.
Nie zostawię cię, skarbie. Po prostu trzymaj się mojego ogona. Trzymaj się blisko. Uspokajający głos Coltona dociera do mnie przez połączenie w mojej głowie, jego zwykle ciepły, kojący głos, a to wewnętrzne uczucie niepokoju rośnie. Zwykle jego słowa przynoszą mi spokój, ale nie w tym momencie. Wydaje się nie być świadomy tego uczucia tak jak ja, a jego pewny ton mówi mi, że nie ma zamiaru rezygnować z tego polowania. Wampiry są w ucieczce, a my jesteśmy blisko ich pięt po tym, jak wypędziliśmy je z granicy.
Nie, czekaj, coś jest nie tak! Wycofaj się. Zatrzymaj się!
Łączę się z powrotem z wyraźnym intensywnym ostrzeżeniem i prawie wpadam na jego plecy, gdy przeskakuję kolejne zarośla, by go dogonić. Widzę go w ostatniej chwili i próbuję w powietrzu skręcić z piskiem, żeby na niego nie spaść. Zatrzymał się na torze, na który celuję, i szybko przeskakuje na bok, bym mogła wylądować obok niego bez przypadkowego zderzenia.
Co to jest?
Jego bursztynowe oczy wpatrują się w moje, gdy się zrównujemy, lekko dysząc po naszym szybkim pościgu, świecąc z czarnego futra obramowującego je w najbardziej złowieszczy sposób. Wygląda przerażająco diabolicznie tutaj w gęstym lesie w ciemności. Stojąc prawie sześć stóp na czterech łapach, jest najbardziej imponującym wilkiem w stadzie i urodzonym alfą, który wciąż sprawia, że miękną mi kolana. Jednak nawet jako lider i mistrz, Colton nauczył się ufać moim instynktom w ciągu ostatnich miesięcy rządzenia naszą watahą razem tak samo jak swoim własnym, i zawsze mnie słucha, jak wydaje się robić teraz.
Czuję ich..... tam na zewnątrz. Już nie uciekają. Czekają. Przysięgam, czuję to. To prawie jakby się zatrzymali, a strach, który wcześniej czuli, zniknął.
Nie waham się i rzucam nos w kierunku zbliżającego się cienia góry, jakby chcąc podkreślić sens. W ostatnich miesiącach, odkąd zostałam Luną, ścigaliśmy dziesiątki wampirów, które naruszyły nasze linie i weszły na naszą ziemię, by atakować naszych słabych. Zabijaliśmy wielu, więcej niż chciałabym pamiętać, a mimo to nadal przychodzą z alarmującą regularnością. Nawet po tym, jak zdali sobie sprawę, że ich broń do unieruchamiania nas była bezużyteczna, jeśli pozostawaliśmy w naszych granicach.
Doktor i Matka Luna Sierra opracowali częstotliwość do odtwarzania przez głośniki wokół zagrody, czyniąc ich broń całkowicie bezużyteczną, chyba że oddalamy się poza zasięg słuchu. Nie że częstotliwość jest słyszalna, nawet dla nas, ale nasza zdolność do bycia wilkami dowodzi, że działa dobrze. Przeciążając broń i zapewniając nam bezpieczeństwo. Nadal jesteśmy w obrębie tych granic, a mimo to przestali próbować uciekać, co nie ma sensu. Zawsze biegną do zewnętrznej granicy, gdy wiedzą, że jesteśmy blisko ich pięt.
Pułapka? Nie widzę jak... mamy przewagę liczebną, a w bezpośredniej walce jesteśmy silniejsi.
On odwraca głowę w kierunku ciemności przed nami, oczekując, że ich zobaczy, i mentalnie każe stadu zatrzymać się i czekać. Wypuszczam powietrze z ulgą, gdy odpowiedzi są posłuszne „Tak, Alfa” i czuję wibracje naszych krewnych, którzy natychmiast się zatrzymują. Nasza podgrupa czeka, aby ruszyć dalej i stoi tam, gdzie się zatrzymali w lesie wokół nas. Posłuszeństwo to ich najsilniejsza umiejętność, i nie ruszą się bez zgody Coltona.
Nie wiem. Coś jest inne. Czuję smak oczekiwania... Jest w tym pewna zadowolona pewność siebie. Nie podoba mi się to. Zwołaj stado z powrotem. Zawracamy. Linia graniczna jest tuż przed nami, i nie posuniemy się dużo dalej, gdy dotrzemy do granicy.
Jako Luna stada, ja również mam autorytet, by nakazać im powrót poprzez więź między nami wszystkimi, ale szanuję dominację mojego partnera i pozwalam mu być tym, który ich przywoła. Polowanie się skończyło; wypędziliśmy ich i nie narażamy żadnego z nich tej nocy. Straciliśmy wielu w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, i nie mogę znieść bólu ich strat za każdym razem. Nigdy nie jest łatwiej, nawet jeśli to wilk, którego nigdy nie znałam. Takie jest przekleństwo bycia sercem stada. Luna ma kochać ich wszystkich.
Colton waha się i ponownie patrzy w ciemność, myśląc, decydując, a potem prycha z niesmakiem, kręcąc głową i dając do zrozumienia, że nie jest zadowolony, ale się zgadza. Mój wilczy człowiek stał się łowcą, i czasami martwię się, że dreszcz walki staje się czymś, do czego zbytnio się przyzwyczaja. Czasami, gdy bronimy naszego stada, ma w sobie chłód, który przypomina mi, że wciąż jest Santo. Prawie mogę poczuć jego kipiącą energię i wolę kontynuować, niespokojną agresję, ponieważ dzisiaj nie zakończyło się walką.
Jak moja Luna rozkazuje...
Colton pochyla głowę w moim kierunku, tak że jego nos prawie dotyka jednej z jego łap w udawanym ukłonie. Humor, by rozjaśnić nastrój, a następnie za pośrednictwem więzi słucham, jak przywołuje tych, z którymi patrolujemy, i każe im wrócić do granic domu.
Nikt nie dyskutuje. Tylko zgoda i szelest, gdy zaczynają się odwracać i kierować w stronę domu. Atmosfera zarówno ulgi, jak i rozczarowania miesza się z różnymi wibracjami. Wydają się być zbyt przyzwyczajeni do tej nieustającej walki i rozlewu krwi.
Chodźmy.
Kiwnę głową w stronę krzaków i odwracam się, by odejść, ale Colton stoi przez moment, a ja waham się, czy go zostawić. Zatrzymuję się, by spojrzeć na niego i wpatruję się w jego posągową postać.
Na co czekasz?
Nie wiem... Coś jest tam z nimi. Mogę to teraz wyczuć, gdy stoimy w miejscu. Wcześniej nie czułem, bo jest to słabe. To nie tylko wampiry... Czuję coś jeszcze.
W jego tonie jest podtekst, pewna ostrość, a potem zrzuca swoją dociekliwość i zbliża się do mnie.
Gdy Colton się odwraca, wewnętrznie wstrzymuję oddech na widok jego oczu świecących eterycznym błękitem. To nie jest całkowicie nieznane. Czasami czarownica w nim się ujawnia, ale rzadko pokazuje się w formie wilka, ponieważ jest to bardziej dar związany z ludzką stroną i zazwyczaj tłumiony przez jego wilkołacze zdolności. Zazwyczaj dzieje się to z bardzo konkretnych powodów, jak używanie jego mocy uzdrawiania, gdy Sierra trenuje go, by był bardziej efektywny, lub gdy ma wizje i małe przebłyski przyszłości. Albo gdy zbliża się do swojej matki w jej własnym stanie promieniowania, to go uruchamia.
Twoje oczy... są niebieskie,
zwracam uwagę, zbliżając się, by spojrzeć w niemal luminescencyjny kolor, a on marszczy brwi, potrząsając głową, próbując to zmienić. Oczywiste jest, że nie jest nawet świadomy, że to się dzieje, więc zgaduję, że nie ma wizji, niczego, co by wywoływało ten blask.
To nowe. Zazwyczaj dzieje się to tylko wtedy, gdy moja matka jest blisko i używa swojej...
Głowa Coltona odwraca się tam, gdzie wcześniej patrzył, natychmiast go uciszając. Jego spojrzenie zwęża się do grymasu, a niski warkot wydobywa się z jego głębokiego gardła niczym wibracja.
Co to jest? Co widzisz? Też patrzę, moje zmysły są na najwyższej czujności, a ciało jeży się, ponieważ wciąż czuję wampiry w oddali, teraz żywiące się jego wybuchem wrogości. Wadą mojego krwiobiegu będącego częścią ich jest to, że odkąd otworzyłam swoje dary, zawsze mogę je wyczuć, gdy są blisko. W połączeniu z emocjami mojego partnera, sprawia, że czuję się mdło i słabo.
To czarownica... chodźmy. Ruszajmy, dogońmy stado. Nie powinniśmy pozostawać sami; muszę cię chronić. Słowa Coltona są ciężkie i przepełnione złością, ale także troską. Nie ryzykuje, gdy chodzi o moją ochronę i zdecydowanie jest nadopiekuńczy.
Nie kłócę się, zamiast tego ufam jego instynktowi i odwracam się, podnoszę łapy i biegnę jak wiatr w kierunku, z którego przyszliśmy. Czuję go blisko za mną, zawsze kilka kroków w tyle, chociaż wiem, że jest szybszy ode mnie w sprincie. Trzyma się z tyłu na wypadek, gdybyśmy byli śledzeni przez cokolwiek, co według niego tam jest, ponieważ nigdy nie przestaje mnie osłaniać.
Nie że tego potrzebuję. Colton czasami wymaga, żebym opiekowała się nim, jeśli chodzi o moce. Gdy moje dary rosły i zaczęłam je doskonalić przez miesiące, odkryłam, jak potężna mogę być. To było niemal jak zanurzenie się w ciepłej kąpieli po długim, ciężkim dniu: uwalniało i odnawiało mnie. Od pierwszych chwil, gdy dary były wolne, nauczyłam się ich używać, niemal jak zapomnianej pamięci, a nawet on przyznaje, że czasem mogę być o wiele bardziej pomocna niż on.
Colton ma trudniejszy czas z jego czarodziejskimi darami. Tak długo tłumione i tak sprzeczne z tym, jak był wychowywany. Jest wojownikiem i wojownikiem, ale jego czarodziejska strona ma leczyć, pielęgnować i dbać, podobnie jak jego mama, i unikać konfliktów. Tak sprzeczne z tym, kim jest. Czasami ma wizje i sny, których nie może oddzielić od fantazji czy rzeczywistości, próbując zrozumieć, co one oznaczają i co ma z nimi zrobić. Frustruje go to na wielu poziomach, będąc facetem, który lubi mieć wszystkie odpowiedzi na wszystkie problemy życiowe. Nienawidzi zagadek i próbowania odczytywania znaczeń przez niejasne obrazy. Sierra próbuje rozwijać tę umiejętność, ale czasami Colton jest zbyt szorstki i gotowy, by usiąść i skoncentrować się na swojej pokojowej stronie wystarczająco długo, by coś z tym zrobić.
Biegniemy z powrotem kilka mil, które pokonaliśmy podczas polowania, aż do domu, który wyłania się przed nami, wysoko na wzgórzu nad następnym kopcem wierzchołków drzew jak przyjazne wezwanie. Nie zwalniamy i możemy wyczuć bliskość innych, zbliżających się, gdy wracamy do naszej siatki bezpieczeństwa.
Dlaczego mieliby mieć czarownicę tutaj? Pytam niewinnie, gdy zwalniamy do truchtu i ruszamy do otwartej polany, zanim dotrzemy do nowej wioski, którą zbudowaliśmy wokół i za domem, aby pomieścić nasze stado. To były pracowite miesiące tworzenia odpowiedniego siedliska dla naszego rosnącego stada, a gdy domy pojawiają się za wysokimi ogrodzeniami z klatki, relaksuję się i idę. Jesteśmy w obrębie naszego azylu. Jesteśmy teraz na tyle blisko, że inne patrole w stadzie nadal będą krążyć, i nie musimy już oglądać się za siebie.
Słyszałaś moją matkę. Powiedziała nam, że niektóre czarownice połączyły siły z wampirami w tej walce i z radością patrzą na upadek wilków. Niektóre z nich czują się przez nas skrzywdzone. Myślę, że to pierwsza z nich pojawia się, aby udowodnić jej rację. To były miesiące sporadycznych ataków, które nigdy się nie powiodły. Może myślą, że czarownica po ich stronie może dać im przewagę, skoro ich broń jest teraz bezużyteczna.
Nie odpowiadam, gdy zimny dreszcz przechodzi przez mój żołądek, a ja zerkam w gęstą ciemność i próbuję wyczuć coś poza linią drzew. Nie ma nic, nie podążyli za nami tutaj, ale niepokój, który poczułam najpierw, nadal tam jest. Prawie jakbyśmy byli obserwowani. Drżę z subtelnego strachu na myśl o tym, co może być tam na zewnątrz. Starając się nie pozwolić, by mój umysł szalał i wyobrażał sobie najgorsze.
Nie rób tego!
Colton trąca mnie nosem, czytając w moich myślach, odciąga mnie od miejsca, w które się wpatruję, przerywając mój tok myślenia.

Awakening Following Fate
100 Rozdziały
100
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101