
Opis
Clyde Dante jest architektem. Przyjezdza na slub swojego najlepszego przyjaciela i spotyka piekna kobiete, ktora przedstawia sie jako byla dziewczyna jego przyjaciela. A teraz musi ja powstrzymac, zanim zdazy zrujnowac slub jego najlepszego przyjaciela...
Rozdział 1
Jan 30, 2026
Beverly Carington
Usiadłam naprzeciwko niepozornie wyglądającej dziewczyny i założyłam nogę na nogę. Uniosłam brwi i skrzyżowałam ramiona na piersi.
"Jack i Carrie, ich ślub będzie za dwa dni. Chcę, żebyś ich zrujnowała, żebym mogła mieć Jacka." Popchnęła zaproszenie w moją stronę. Wzięłam je, a potem podała mi ich zdjęcia.
"Powiedz mi więcej o nim," powiedziałam, czytając zaproszenie.
"Jack Eduardo jest chirurgiem i pracujemy razem prawie sześć lat."
"O nim... nie obchodzi mnie twoja osoba." Spojrzałam na nią chłodno.
"Ma 29 lat. Urodził się w Teksasie, a do Nowego Jorku przeniósł się, gdy miał 17. Jego mama zginęła w wypadku samochodowym, a ojciec wrócił do Teksasu i tam został. Jack ma starszego brata, który mieszka w Londynie ze swoją brytyjską żoną."
"Zainteresowania? Ulubiony klub?"
"Uwielbia koszykówkę i zawsze gra w nią z najlepszymi przyjaciółmi w każdą sobotnią noc." odpowiedziała.
"Kluby? Byłe dziewczyny?"
"Nie miał żadnej dziewczyny, bo jest pracoholikiem. Rzadko chodzi do klubów."
"To będzie trudne..."
"Ale... lubi chodzić do tego klubu ze striptizem z przyjaciółmi raz w miesiącu." powiedziała, a ja się uśmiechnęłam złośliwie.
"Dobra informacja." powiedziałam, odkładając zaproszenie i zdjęcie Jacka. Spojrzałam na nią i odchyliłam się w fotelu.
"5.000$."
"1.000$." odpowiedziała, a ja pokręciłam głową.
"Dajesz mi to zadanie na dwa dni przed samym ślubem, potrzebuję więcej. 5.000 albo zobaczysz, jak bierze ślub."
"A jeśli ci się nie uda?" zapytała, a ja się zaśmiałam.
"Nigdy nie zawodzę. Decyduj szybko, bo mam kolejne spotkanie." Wstałam i wzięłam swoją kopertówkę.
"Dobrze, niech będzie." powiedziała, wręczając mi małą czarną torbę. Uśmiechnęłam się i ją wzięłam.
"Sprawdzę to później... a jeśli nie będzie tam 5.000$, bądź gotowa zobaczyć go na ołtarzu." powiedziałam złośliwym tonem i wyszłam z kawiarni. Wsiadłam do samochodu i założyłam okulary przeciwsłoneczne. Pojechałam do banku i wpłaciłam 5.000$ na swoje konto.
Wróciłam do samochodu i ruszyłam w stronę hotelu Hastington. Zaparkowałam w podziemiach i jeszcze raz przejrzałam informacje o moim celu. Ma na imię Robert i od trzech lat jest w związku ze swoją dziewczyną, a potem zaczęłam się przygotowywać. Starłam szminkę w kolorze nude i nałożyłam czerwoną. Związałam włosy w kok. Założyłam czarną perukę i wyczesałam ją na miejsce. Jeszcze raz sprawdziłam swój wygląd i tak, gotowe.
Podciągnęłam czarną sukienkę i wysiadłam z samochodu. Weszłam do hotelu i od razu skierowałam się do restauracji. Usiadłam na przypadkowym wolnym miejscu, a kelner podał mi menu. Powiedziałam, że zamówię później i zaczęłam wypatrywać mojego celu.
Znalazłam go... siedzi przy barze. Wstałam i podeszłam do niego. Usiadłam obok i zamówiłam dwa martini.
"Ciekawa książka," powiedziałam, udając, że patrzę na bar, a potem odwróciłam głowę w jego stronę. Odwrócił się do mnie i uśmiechnął, zerkając na mnie od stóp do głów.
"Tak, rzeczywiście..."
"Czytałam pierwszą część, ale... może mi opowiesz, co jest w drugiej?" zapytałam zwyczajnie, bez flirtu. Barman podał nam dwie szklanki martini, napiłam się.
"Cóż... druga książka jest o tym... yyy, pojechał do Rosji i..." Zająknął się trochę, a ja uniosłam brwi.
"Jestem Patricia, Patty w skrócie." powiedziałam, wyciągając rękę, którą on uścisnął.
"Rob." odpowiedział, oczywiście już to wiedziałam.
"No więc... opowiedz mi więcej." powiedziałam i nachyliłam się do niego. Przełknął nerwowo ślinę, co chwilę spoglądając na mnie, na książkę i z powrotem na mnie. Powoli piłam martini, ale przestałam na niego patrzeć.
"Pojechał do Rosji i tam pracował. Zbudował..." Położył rękę na książce, a ja udawałam, że kładę dłoń na jego ręce, wskazując i czytając razem.
"Warto przeczytać drugą część?" szepnęłam i spojrzałam mu w oczy. Odwrócił się do mnie, nasze twarze były bardzo blisko.
"Tak, warto." powiedział cicho. Rzucił okiem na mój dekolt, potem znów spojrzał mi w oczy. Wzięłam szklankę martini i upiłam łyk. Udawałam, że rozlałam drinka na udo. Zaklęłam i zaczęłam szukać chusteczki.
"Proszę." Rob podał mi swoją chusteczkę. Najpierw wytarłam prawe udo, ale pomógł mi przetrzeć drugie. Uśmiechnęłam się do niego.
"Dziękuję Rob, czasem jestem taka niezdarna." powiedziałam, a on położył rękę na moim udzie. Pogładził je, a ja się uśmiechnęłam złośliwie. Złapał przynętę. Dlaczego mężczyzn tak łatwo uwieść? Wszyscy są tacy głupi. Położyłam dłoń na jego ręce, prowadząc ją wyżej na udo.
"Robert!" Odwrócił głowę w stronę swojej dziewczyny i szybko zabrał rękę.
"Selena..." Robert zaniemówił. Wyszłam stamtąd, choć jego dziewczyna wołała mnie jeszcze kilka razy. Zignorowałam ją, a zanim wyszłam z restauracji, puściłam oko mojej klientce, a ona pokazała mi wielki kciuk w górę. Wyszłam i zakończyłam zadanie.
To moja praca, wszyscy.
Nie martwcie się, nie śpię ani nie całuję się z celem. Wystarczy, że mnie dotkną lub sprawię, że stracą przytomność i potem udaję, że jestem w ciąży. To proste i dobrze na tym zarabiam.
Wiem... czasem partnerka celu próbuje mnie znaleźć, ale nikt nie potrafi. Jestem niewidzialna i doskonale mi to wychodzi. Nigdy nikomu nie podaję swojego prawdziwego imienia. Wszyscy znają mnie jako Red i tak już zostanie na zawsze.
Zobaczmy... dziś wieczorem, o 20:00, mam kolejne zlecenie.
Do dzieła...

Beverly
41 Rozdziały
41
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101