
Rozdział 1
Aug 6, 2024
Kiedy wujek Helena wyszedł, przyjechał samochód Randalla. Pobiegłem na balkon, żeby go zobaczyć. Wysiadł z czarnego Forda GT. Szybko wyszedłem z pokoju, żeby go przywitać. Opierałem głowę i ramię na drzwiach, krzyżując obie ręce. Tajemnica działań wujka Heleny nadal tańczy w mojej głowie.
Kiedy Randall mnie zobaczył, głaskał obie moje policzki i pocałował mnie w czoło. Czuję się bezpiecznie za każdym razem, kiedy mnie obejmuje i całuje w czoło. Po ślubie już nigdy nie całowaliśmy się w usta.
Wydawało się, że byłem niesprawiedliwy wobec niego z powodu mojej sytuacji. Zawstydzony, szybko przycisnąłem swoje usta do jego i odwróciłem się. Zastygł tam jak pień, zanim zdążyłem poczuć, jak mnie podąża.
Chwycił moją dłoń, gdy jego ciemne oczy wciąż się powiększały.
"Po co to?" zapytał od razu.
Najpierw spuściłem wzrok na białą podłogę, zanim odrzekłem: "Przeczytałem w internecie, że żona powinna całować i witać swojego partnera za każdym razem, gdy wraca z pracy."
Spokojnie zdjął uścisk z mojej ręki i miał zawiedzione wyrażenie twarzy.
Jego usta zamknęły się, a szczęka ściśnięta z irytacją. Spojrzałem na niego, żeby spotkać jego oczy. Czy był zirytowany, dlatego że zawsze używam słowa "internet"?
"Dlaczego?" zapytałem go zdezorientowany.
"Myślałem. Ty - NVM," nie skończył tego, co mówił i tylko popsuł mi włosy. Zdjąłem jego wielką dłoń z moich długich brązowych włosów. On tylko się śmiał i włożył mi rękę na ramię.
"Czy jadłaś?" zapytał, prowadząc mnie do kuchni.
"Nie." Chwyciłem jego rękę, która opierała się na moich ramionach, i bawiłem się nią.
"Dlaczego?"
"Wujek Helena tu przyszła, więc od razu nie jadłam," odpowiedziałam, ciągnąc za palce i wydając dźwięk.
Prawie się przewróciłem, gdy zatrzymał się naglę i pośpiesznie odwrócił się do mnie. Jeśli wcześniej opierał swoje ręce na mnie, teraz ściska je oboje.
"Dlaczego? Co ona tu robi?"
"Dała mi -" Nie mogłem dokończyć tego, co mówiłem, ponieważ wujek Helena powiedziała mi, żebym nie pozwalał Randallowi wiedzieć. "Po prostu zapytała mnie o to, jak się czuję i dała mi kilka rad. Powiedziałem jej, żeby się nie martwiła, i że jestem w porządku." Pokazałem mu ciepły uśmiech, żeby udowodnić, że wujek Helena nie powiedziała mi nic więcej.
Tutaj byliśmy przy stole, gdy jedliśmy. Zapytałem Randalla. "Kiedy miałem wypadek. Gdzie byłem przed tym?" Pokroiłem jedzenie i powiedziałem, że jestem tylko ciekawy.
Zatrzymał się, przestudiował mnie. Powoli przeżuwał jedzenie, jakby delektując się nim, trzymając wciąż widelec i nóż w rękach.
Pochylił się i w końcu odłożył sztućce. Nie tylko to, ale złożył ręce i oprzył łokieć na stole.
"Nawet gdybym chciał ci powiedzieć, nie mogę. Nie chcę, żebyś cierpiała, bo możesz tracić przytomność w jakiejś konkretnej części tego. To może cię wywołać," bo jestem obok niego. Ścisnął moją dłoń i mocno trzymał ją.
Położyłem głęboki oddech, zanim powiedziałem to, co od pewnego czasu krążyło mi po głowie. "Dlaczego mam wrażenie, że nie mam partnera? Dlaczego czuję, że wszyscy coś mi ukrywacie? Nikt mi nigdy nie mówi, jak doszło do wypadku. Dlaczego się pobraliśmy, albo dlaczego nikt mi nie mówi, co się dzieje w firmie? Właśnie straciłem pamięć, ale nie jestem sparaliżowany! Nie jestem głupi, ani nie utraciłem swojego rozumu. Również mogę badać, analizować i znaleźć odpowiedzi," westchnąłem, upuszczając sztućce. Słychać było dźwięki równie dobre jak talerz, więc Estelle i Clara szybko weszły.
Krzywiłem się na Randalla, zanim szybko wyszłem i wdrapałem się do pokoju.
Przykryłem się kocem, gdy usłyszałem skrzypienie drzwi i poczułem, jak łóżko opada. Ktoś położył się obok mnie i objął mój ciało, choć nie było go widać. Nie ruszałem się, tylko go pozwoliłem.
"Przepraszam."
Nie mówiłem tego dlatego, że byłem zły, ale ponieważ nie wiedziałem, za co przeprasza. Czy dlatego, że wyszedłem, czy dlatego, że wszyscy coś przed mną ukrywają? Zauważyłem, że zawsze zmieniają temat, gdy o to zapytam.
"Daj mi trochę więcej czasu. Powiem ci wszystko, zaufaj mi," powiedział cicho, przytulając swoją głowę mocniej do mojego ciała. Zdjąłem koc z twarzy i spojrzałem na niego. Był jak dziecko, które przeprasza i delikatnie głaszcze swoją matkę.
"Obiecujesz?"
Ze zmęczonymi oczami odpowiedział: "Obiecuję."
Usiadłem. "Wiele pytań dręczy moją głowę, ale poczekam, aż sam mi je powiesz. Kiedy będziesz musiał wracać do pracy, a ty wciąż mi nie powiesz wszystkiego, znajdę sposób, żeby dowiedzieć się przyczyny wypadku."
"Obiecuję," powiedział poważnie, patrząc na mnie z szczerością. Przez długi czas mnie przyglądał, zanim jego oczy opadły na moje usta.
Przybliżył swoją twarz do mojej i przyłożył mi pocałunek.
Początkowo było cicho. Czułem jego oddech i miękkie usta. Wkrótce otworzył moje usta swoim językiem. Moje oczy się powiększyły, więc silnie odpychałem go.
Zadrżałem. Goniłem oddech, ale całował mnie ponownie. Ścisłem oczy. Tym razem każde ruch jego ust był intensywny, jakby mógł zranić moje.
"Otwórz usta. Hmm?" Rozkazał, ale ostatnie słowo było jękiem, który brzmiał jak błaganie. Zrobiłem to, czego chciał. Czułem się jak zaklęty, bo mój umysł tracił równowagę. Czułem się jakbym była w powietrzu.
Z powodu siły jego pocałunków, jego siła spadła na mnie, co spowodowało, że upadłam na łóżko...
Podnosił strój do mojej klatki piersiowej i czuł swoją ręką na mojej skórze. Ciepło szybko przyspieszyło do mego ciała. Zaczął mnie całować w szyi, z której dochodziły małe jęki.
"Mmm. Ah."
Mimo że było popołudnie i pomocnicy mogli nas usłyszeć, jakby mnie to nie obchodziło. Bawił się moim lewym cycem i wciąż kontynuował swój pocałunek w szyi.
"Czego chcesz? Gdzie jestem? Puść mnie!" wrzasnęła Diana Anderson. Z czarnym workiem na głowie nie mogła niczego zobaczyć, choć słyszała szybkie kroki zbliżające się do niej. Schwytana przez dwie muskularne ramiona, Diana została wniesiona do pomieszczenia.
"Szefie, jest tutaj," powiedział mężczyzna. Sądząc po jego głosie, Diana mogła wywnioskować, że był dość młodym człowiekiem. Jednak zanim miała czas na dalsze myślenie, brutalnie została rzucona na podłogę.
Na szczęście podłoga była pokryta grubym dywanem z wełny, więc Diana nie czuła zbyt wiele bólu. Walczyła i zdołała zdjąć worek z głowy. Jej oczy zmrużyły się przy jasnym świetle, ale nadal mogła widzieć mężczyznę przed sobą.
Wyglądało na to, że była w dobrze urządzonym pokoju. Przed nią siedział młody człowiek. Mężczyzna był swobodnie ubrany w białą koszulę z zapiętym kołnierzem i parę matowych szarych spodni; wyglądał na nie więcej niż 25 lat. Jego uniesione oczy były niesamowicie jasne i ostre. Diana była zadziwiona jego cudowną twarzą.
"Więc ty jesteś tym, którego szukam?" wypowiedział z głosem głębokim i seksownym. Powoli wstał i zatrzymał się przed Dianą. Widząc, że Diana siedzi na podłodze, nieruchoma, przestał się cierpliwić i rozpiął pasek. "Zróbmy to."
Jakbyś się czuł, gdyby przed tobą stanął zupełnie obcy mężczyzna, który okazał się być najprzystojniejszym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek spotkała, i zdejmował spodnie?
Bez wyrazu mężczyzna rozkazał: "Spójrz na mnie!"
"O mój Boże!" Diana krzyknęła i zdecydowanie zakryła oczy. Jezu! Zrobię się ślepa!
Co się dzieje? Czy została porwana przez złą bandę? Pomimo strachu Diana zauważyła, że mięśnie brzucha tego przystojnego mężczyzny są niezaprzeczalnie idealne.
Myśląc o jego pięknym ciele, otworzyła oczy. Ale teraz, mężczyzna skłonił się do niej, trzymając swoje grube przyrodzenie tuż przed twarzą Diany!
"O Boże! Czy ty oszalałeś?!" Diana znów krzyknęła.
"Bądź cicho! Jest to takie hałaśliwe. Spójrz na to dokładnie!" - mężczyzna powiedział, pochylając się, aby złapać krótkie włosy Diany.
"Cholera! Nie będę patrzeć na twoje przyrodzenie! Jesteś obrzydliwy!" Diana krzyknęła i próbowała się wydostać spod mężczyzny.
"Do cholery! Jesteś lekarzem specjalizującym się w zdrowiu mężczyzn, czego jeszcze chcesz zobaczyć?" mężczyzna krzyknął.
Słysząc to, Diana przestała wrzeszczeć i zdezorientowana zapytała: "Co masz na myśli?"
Mężczyzna spoglądał na nią, z wrogością i zirytowaniem w oczach.
"Czy nie jesteś, Daniel Andersonem, najlepszym lekarzem zajmującym się zdrowiem mężczyzn na Florydzie?"
Mężczyzna włożył spodnie i się uspokoił. Odwrócił się, usiadł na kanapie z założonymi nogami i zapytał: "Czy ty jesteś Daniel Anderson?"
"Tak, jestem!" Diana odpowiedziała. W końcu zrozumiała, co się dzieje. Pomylił ją z jej bratem bliźniakiem, Danielem Andersonem!
To wszystko zaczęło się pół godziny wcześniej...
Diana nie miała zajęć tego ranka, więc jej brat Daniel wysłał jej wiadomość, żeby poprosił ją o opiekę nad jego kliniką. Właściwie to klinika nie mogłaby być nazwana kliniką. To przecież tylko mały dom położony na alei, z drzwiami zawieszonymi ręcznie napisanym znakiem.
W poniedziałek rano, zwykle bardzo mało osób odwiedzało klinikę. Diana zdrzemnęła się na ladzie, kiedy nagle wdarła się grupa ludzi.
Mężczyzna wchodzący pierwszy był przystojnym mieszkańcem rasy mieszanej, jego brązowe loki były związane za głową. Patrząc na jego twarz, Diana była całkowicie osłupiała.
Jednak ten przystojny mężczyzna nic nie powiedział Dianie. Zamiast tego wymachał ręką, żeby rozkazać kilku silnym mężczyznom za nim, aby złapali Dianę. I to właśnie dlatego Diana znalazła się w swoim obecnym położeniu, patrząc na tego pięknego, przebojowego mężczyznę, który pokazywał jej swoje przyrodzenie.
Diana pochodziła z rodziny tradycyjnych chińskich lekarzy. Jej starszy brat specjalizował się w zdrowiu mężczyzn i był uważany za profesora w leczeniu niewymownych problemów zdrowotnych, takich jak niepłodność, przedwczesny wytrysk i impotencja.
Jako siostra-bliźniaczka Daniela, wyglądała dokładnie tak samo jak jej starszy brat, choć Daniel był wyższy od niej. Być może personel tego mężczyzny porwał ją przez pomyłkę, widząc tylko zdjęcie jej brata.
Myśląc o karierze brata, Diana poczuła się winna dla tego mężczyzny. "Ej" syknęła. Ten wysoki, przystojny, muskularny mężczyzna był impotentny.
Wydaje się, że wiedział, o czym myśli Diana, i powiedział zimnym głosem:
"Jeśli mnie wyleczysz, pieniądze należą do ciebie." I wtedy rzucał kufer w stronę Diany.
Kuferek nie był zamknięty i otworzył się na podłodze, pieniądze wylewając się wszędzie. Diana była zdumiona tym, co zobaczyła.
Szokująca ilość pieniędzy sparaliżowała ją, nie mogła mówić. Po chwili wyszeptała: "Czy te wszystkie pieniądze są dla mnie?"
"Jeśli mnie wyleczysz, pieniądze są twoje. Jeśli nie będziesz w stanie mnie wyleczyć lub ktoś inny będzie o tym wiedział..." mężczyzna nie dokończył tego, co powiedział, tylko lekko się uśmiechnął. Ale jego oczy były zimne jak ostre noże i Diana mogła zauważyć, że jeżeli zawiedzie, on ją zabije!
Uświadamiając sobie zagrożenie, Diana nie mogła się powstrzymać od drżenia. Chociaż nic nie wiedziała o tym mężczyźnie, wiedziała, że to nie żarty.
Jeżeli jej powie, że nie jest jej bratem bliźniakiem, Danielem, przepuści ją?
"Zgadzasz się?" mężczyzna powiedział i uniosł brodę. Wydawało się, że negocjuje z Dianą, ale nie było w jego oczach żadnej kompromisowości, tylko groźba.
"Jeżeli się zgadzasz na to, co powiedziałem, zacznij teraz swoją pracę."
"Dobrze, dobrze," Diana odpowiedziała drżącym głosem. Była przerażona i na skraju łez, ale tylko jeden rzut oka na pieniądze na podłodze i po prostu nie mogła odmówić.
Co powiesz na udawanie swojego brata tym razem, a potem powrócenie do domu, żeby opowiedzieć bratu o leczeniu go kolejnym razem? Zastanawiając się, jak wyjść z tego kłopotu, Diana postanowiła naśladować swojego brata i powiedzieć: "Jeśli chcesz być wyleczony, musisz najpierw powiedzieć mi, co ci jest."
W ciszy mężczyzna zaczął się zastanawiać. Jego twarz wyrażała wielką zakłopotanie i frustrację, a potem powoli powiedział: "Impotencja."
Diana wybuchła śmiechem. Ale gdy spojrzała na ostre oczy mężczyzny, złapała się za udo i próbowała udawać, że jest zawodowym lekarzem. Zapytała: "Co się stało?"
"Zostałem postrzelony," odpowiedział mężczyzna.
"Nie jestem w stanie cię wyleczyć, jeśli zostałeś postrzelony w twoje męskie narządy! Do widzenia!" Diana odwróciła się i poszła w stronę drzwi. Co ty mówisz? Jego męskie narządy zostały postrzelone! Jedynym sposobem, żeby go wyleczyć, jest go zabić i odrodzić na nowo.
Boom! Słysząc dźwięk strzału, Diana była wstrząśnięta i stanęła nieruchomo, patrząc prosto na dymiącą dziurę od kuli na uchwycie drzwi.
Prawdziwa broń?
Odwróciła się powoli i spojrzała na mężczyznę, który trzymał srebrnoszarą broń i dmuchał na nią. Powiedział: "Rusz się jeszcze raz, a nie przegapię celu."
Diana upadła na kolana i płakała: "Wyleczę cię. Brianie, chociaż twoje męskie narządy zostały zestrzelone, i tak cię wyleczę. Proszę, nie zabijaj mnie!" całując moją szyję. Podnosiłem prawą nogę, podczas gdy moje ręce trzymały go za plecy.
Byliśmy w tej pozycji, kiedy wybudziłem się głośnym dzwonkiem z kieszeni Randalla.
Mój pożądliwy duch się obudził, podczas gdy Randall pozostawał niewzruszony i kontynuował wygłupy z moimi piersiami. Telefon zadzwonił ponownie i w końcu przestał.
Usiadł na łóżku, zirytowany, by zobaczyć, kto dzwoni. Uporządkowałem stanik i ubranie. Spojrzałem też na telefon komórkowy, ale szybko go odwrócił. Chociaż go obrócił, zobaczyłem rozmówcę.
"Helena Williams."
Huh?
Randall wyszedł, zanim nawet zdążyłem zapytać.
Helena Williams? Dlaczego dzwoniła do Randalla? Wszystko, co wiedziałem, to że dali Randallowi miesiąc wolnego. Mój teść zajmował się sprawami firmy. Jeśli potrzebowała czegoś od Randalla, mogła mi powiedzieć wcześniej. Byłam zagubiona. Czy oni długo rozmawiali?
Patrzyłem na drzwi, przez które wyszedł Randall, i przypomniałem sobie, co powiedział, kiedy też miał telefon kilka dni temu.
Słowa, które powiedział tego dnia, ciągle mi się migały przed oczami.
"Nie martw się, nie pozwolę jej się dowiedzieć." To powiedział do rozmówcy.

Billionaire's Cure For Love
258 Rozdziały
258
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101