
Opis
Co sie dzieje, gdy przelotna przygoda komplikuje sie przez dziecko? Czy ona zdola ukryc przed nim ten sekret? A moze pokaze jej, jak bardzo potrafi byc zaborczy, kiedy dowie sie, ze nosi jego dziecko? "Siedem lat temu mialam jednonocna przygode z najlepszym przyjacielem mojego brata, ktory od zawsze byl moja najwieksza miloscia. Nastepnego dnia zniknal, zostawiajac mnie w ciazy. Teraz jestem samotna matka, wychowujac naszego syna w tym samym malym miasteczku. Niedawno wrocil, by wziac udzial w slubie mojego brata, a prawda o naszym synu w koncu wyszla na jaw. Gdy odzyskuje swoje miejsce w naszym zyciu, iskra miedzy nami wybucha na nowo. Jednak niebezpieczenstwo z jego przeszlosci zagraza temu, co dopiero zaczelismy budowac. Rozdarta miedzy miloscia do niego a strachem przed kolejnym zranieniem, szczegolnie teraz, gdy musze chronic juz dwa serca - naszego syna i swoje wlasne."
Rozdział 1
Jul 17, 2025
Samantha
„Wszystkiego najlepszego, Sam!” Uniosłam czerwony plastikowy kubek w górę i wybuchnęłam dzikim śmiechem, gdy moi przyjaciele wiwatowali na moją cześć. To zdecydowanie były moje najlepsze urodziny. Moi znajomi zorganizowali dla mnie prawdziwą imprezę w lesie tuż za naszym małym miasteczkiem Greenswood. Płonęło ognisko, a kilka beczek piwa już zostało otwartych. Byłam w świetnym nastroju, lekko wstawiona i szczęśliwa, tańcząc do muzyki lecącej z czyjegoś pick-upa. W końcu skończyłam osiemnaście lat. Kobieta! Przyszłość należała do mnie – albo jakieś sentymentalne bzdety tego typu. Nieważne. Jeszcze nie musiałam o tym myśleć. Chciałam po prostu cieszyć się imprezą i zapomnieć o całej reszcie.
Uśmiechając się, obróciłam się w miejscu i wykrzyczałam słowa piosenki, która właśnie leciała. Nagle zauważyłam znajomą sylwetkę wyłaniającą się spomiędzy drzew. Był wysoki, miał potargane blond włosy i znajome złociste oczy. Oczy, które były takie jak moje. Zatrzymałam się. Potrzebowałam kilku chwil, żeby obraz się wyostrzył, ale gdy tak się stało, pisnęłam z radości.
– Jason!
Rzuciłam kubek na ziemię i pobiegłam do niego.
– Przyszedłeś!
Zachichotał, rozkładając ramiona, gdy rzuciłam mu się na szyję.
– Oczywiście, że przyszedłem – powiedział. – Przecież nie mógłbym przegapić urodzin mojej małej siostry, prawda?
Patrzyłam na niego szeroko otwartymi oczami.
– Nie mów mamie i tacie! Nie mogą się dowiedzieć, że piję!
Szturchnął mnie pod brodę.
– Spokojnie. Nic nie powiem. Tylko nie rób żadnych głupot, dobra?
– Głupot? Co niby mogłabym zrobić głupiego?
Zanim Jason zdołał odpowiedzieć, ktoś jeszcze podszedł do niego. Zaskoczona, spojrzałam w tamtym kierunku i zamarłam.
– Co… co ty tutaj robisz? – wymamrotałam.
Towarzysz mojego brata posłał mi delikatny uśmiech. Często śnił mi się ten uśmiech, a także jego błyszczące, niebieskie oczy patrzące na mnie. Był trochę wyższy od mojego brata, miał ciemnobrązowe włosy i szerokie ramiona. Był najprzystojniejszym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek widziałam, i byłam nim kompletnie zauroczona od dwunastego roku życia.
– Nie bądź niemiła, Sam – droczył się Jason i lekko pacnął mnie w głowę. – Ryan chciał złożyć ci życzenia. Powiedz dziękuję.
Przełknęłam ślinę i spojrzałam na Ryana Carsona, najlepszego przyjaciela mojego brata i mojego od lat skrywanego obiektu westchnień.
– D-dziękuję – wymamrotałam, nagle speszona, mimo że alkohol buzował mi w żyłach. Zawsze się przy nim peszyłam. To było niesamowicie frustrujące, bo z natury nie byłam nieśmiała. Byłam otwarta, towarzyska. Dusza towarzystwa, serio, ale jeśli chodziło o Ryana… zamieniałam się w roztrzęsioną, niezdarną kupkę nerwów.
– Wygląda na to, że dobrze się bawisz – powiedział Ryan z figlarnym uśmiechem, patrząc na mnie w sposób, który sprawiał, że topniałam.
Zarumieniłam się i nerwowo odgarnęłam kosmyk włosów za ucho.
– T-tak – wyjąkałam, usta same ułożyły mi się w głupkowaty uśmieszek. – Impreza jest świetna. Naprawdę fajnie.
– Miło słyszeć.
Zachichotał. Przełknęłam ślinę. Było coś, o co chciałam go zapytać. Coś, co od dawna miałam ochotę powiedzieć, ale nigdy nie starczyło mi odwagi. W tej chwili jednak słowa były już na końcu języka, gotowe wyskoczyć z ust, zanim zdążę je powstrzymać. Na szczęście, zanim cokolwiek powiedziałam, Jason klepnął Ryana po ramieniu i powiedział:
– Chodźmy po drinka. Będę go potrzebować, żeby wytrzymać z tymi wszystkimi dzieciakami.
Ryan zaśmiał się i skinął głową, posyłając mi jeszcze jeden uśmiech.
– Nie pozwól, żebyśmy przeszkodzili ci w zabawie – rzucił z mrugnięciem.
Oniemiała, patrzyłam, jak razem z Jasonem odchodzą w kierunku jednej z beczek. Nie mogłam oderwać od niego wzroku. Był po prostu taki… idealny. Wydobył się ze mnie niekontrolowany chichot.
– Sam! Co ty wyprawiasz? Ocknij się, kosmonautko!
Mrugając, odwróciłam się w samą porę, żeby zobaczyć moją przyjaciółkę, Jessicę, pędzącą do mnie z szerokim uśmiechem. Rzuciła mi się na szyję i zaśmiała.
– Co? Przepraszam! – zawołałam, kręcąc głową. – Chyba jestem bardziej wstawiona, niż myślałam.
Jessica zerknęła w kierunku, w którym patrzyłam, i jej usta się rozdziawiły, gdy dotarło do niej, o co chodzi.
– Aaaa, rozumiem.
Uśmiechnęła się szeroko. Odwróciła się z powrotem do mnie i poruszyła znacząco brwiami.
– Widzę, że twój książę z bajki się zjawił. Myślałam, że on i Jason wciąż są na studiach?
– Przerwa jesienna – wymamrotałam, ponownie kierując wzrok na Ryana. – Wiedziałam, że wracają do domu, ale nie przyszło mi do głowy, że pojawią się tutaj.
Jessica puściła mnie i stanęła obok. Przez kilka chwil patrzyłyśmy w milczeniu na dwóch starszych chłopaków.
– Zamierzasz mu powiedzieć? – zapytała Jessica po chwili.
Parsknęłam śmiechem.
– Żartujesz sobie? Nie ma mowy!
– Dlaczego nie? – dopytywała Jessica. – To idealna noc! Jesteś już pełnoletnia, trochę wstawiona, on tu jest i nie jest zajęty.
– Skąd wiesz, że nie jest zajęty? Może ma dziewczynę na studiach.
Na samą myśl poczułam ukłucie zazdrości i zacisnęłam pięści po bokach.
Jessica prychnęła.
– Jasne, wątpię, żeby miał tylko jedną dziewczynę – odpowiedziała. – Pewnie już ma cały harem.
Zmarszczyłam się na nią.
– Nie mów tak. On nie jest takim facetem.
– Tak, tak, jest idealny – zaśmiała się Jessica i wzruszyła ramionami. – Wcale nie jest babiarzem, mimo tych wszystkich plotek. Ale to nie ma znaczenia. Jeśli chcesz zrobić pierwszy krok, musisz to zrobić dziś wieczorem. Więcej takiej okazji nie będzie!
– Nie wiem, czemu sądzisz, że mam jakiekolwiek szanse! – wykrzyknęłam. – On ledwie wie, że istnieję. Gdyby nie był kumplem Jasona, byłabym dla niego zupełnie niewidzialna.
– To nieprawda – upierała się Jessica. – Widziałam, jak na ciebie patrzy. Jest tobą zainteresowany.
Spojrzałam na nią sceptycznie.
– Bzdura.
Jessica pokręciła głową.
– Nie! Przysięgam. Widziałam to. Kilka razy u ciebie w domu przyłapałam go na tym, jak cię obserwował, kiedy nie patrzyłaś.
Zamrugałam, zaskoczona.
– Czemu nigdy mi o tym nie powiedziałaś?
– Nie chciałam cię nakręcać – wyjaśniła Jessica. – Ale szczerze, myślę, że dziś masz szansę. No dalej. Zrób to! Na urodziny!
Nerwowo przygryzałam wargę, pozwalając, by mój wzrok znów powędrował w stronę Ryana i mojego brata.

Billionaire's Secret Baby
217 Rozdziały
217
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101