
Opis
Kenneth Domanco jest numerem jeden miliardera w USA. Mowia, ze on jest definicja perfekcji. Dla niego milosc jest bezuzyteczna. Chloe Regensis to dziewczyna, ktora kocha bajki i aktualnie w nich zyje. Ona jest tylko zwykla zwyczajna dziewczyna. Uwazala, ze jej ksiaze sprawi, ze bedzie szczesliwa, jak w bajce, ale sie mylila... okazalo sie, ze jej Ksiaze Zbawiciel zdradzil ja z jej przyjaciolka. Wtedy na scene wkroczyl jej Rycerz w Lsniacej Zbroi.
Rozdział 1
Mar 31, 2025
Chloe Regens
Uśmiechnęłam się szeroko, lądując w Paryżu. Chciałam zrobić niespodziankę mojemu chłopakowi na naszą trzecią rocznicę. Xander jest najlepszym, co mi się przytrafiło; to mój książę z bajki. Jest taki słodki, przystojny i ma w sobie tyle uroku.
Jestem dziewczyną, która wciąż wierzy w bajki. Teraz żyję w jednej z nich i jestem taka szczęśliwa. Trzy lata związku nie są łatwe; mieliśmy w życiu tyle wzlotów i upadków, ale to nas wzmocniło.
Wzięłam taksówkę do hotelu Xandera. Tęsknię za nim, a on jest w Paryżu już od tygodnia. Rozmawialiśmy przez FaceTime tylko kilka razy. Naprawdę za nim tęsknię; nazwij mnie nachalną, ale gdy się naprawdę zakochasz, stajesz się taki.
Spojrzałam na niebieskie pudełko, które dla niego przygotowałam. Od dawna chciał ten zegarek, a ja oszczędzałam na niego przez długi czas. W końcu udało mi się go zdobyć. Jego imię jest wyryte z tyłu zegarka, co czyni go jeszcze bardziej wyjątkowym.
Mój telefon zadzwonił, sprawiając, że podskoczyłam. Wyjęłam telefon i odebrałam.
"Gdzie jesteś?" O nie, znowu.
"W Paryżu."
"Co tam robisz?" zapytał Jack.
"Jadę zobaczyć Xandera." Usłyszałam, jak Jack jęczy.
Mój brat, Jack Regens, nigdy nie lubił Xandera. Nienawidzi go i tysiąc razy prosił mnie, żebym z nim zerwała, ale udowodniłam mu, że to naprawdę dobry facet, i już przeszliśmy razem trzy lata.
"Znowu on... Czy tym razem znowu prosi cię o pieniądze?" zapytał.
"Nie, to nasza trzecia rocznica."
"Zostań tam na jedną noc i jedź prosto do Nowego Jorku," powiedział Jack.
"Co? Po co?"
"Sebastian się żeni."
"Nie, nie wyjadę. Chcę zostać tutaj z Xanderem."
"Tak, wyjedziesz, Chloe. Nie zmuszaj mnie do odcięcia twojej karty kredytowej!" zagroził.
"To nasza rocznica," jęknęłam.
"Żadnych wymówek, Chloe. Masz być tutaj do jutra, albo inaczej," powiedział i zakończył rozmowę.
Syknęłam i niedługo potem dotarłam przed hotel Xandera. Biorąc moją walizkę, weszłam do hotelu. Zadzwoniłam do Xandera i czekałam, aż odbierze. Rozglądałam się, szukając jakiegokolwiek znaku Xandera wychodzącego z windy lub wchodzącego do hotelu.
Moje oczy rozszerzyły się, gdy zobaczyłam przechodzącą Emmę. "Co ona tu robi?" zastanawiałam się głośno. Nie mogłam powstrzymać się od patrzenia, jak opiera się o ścianę, cierpliwie czekając na otwarcie drzwi windy.
Gdy winda się otworzyła, uśmiechnęła się, i... co do cholery?! Na moich oczach Xander i Emma złączyli się w namiętnym pocałunku. Weszli do windy, wciąż złączeni w uścisku, a pocałunek trwał nadal. Zszokowana i nie mogąc uwierzyć w to, co widzę, pobiegłam w stronę zamykających się drzwi windy, desperacko próbując interweniować, zanim się zamkną.
"Chloe?" Oczy Xandera rozszerzyły się, gdy mnie zobaczył.
"Co ty tu robisz?" zapytała Emma.
"Czy nie ja powinnam o to zapytać?" odpowiedziałam przebiegle do Emmy. Weszłam do windy i szybko ją zamknęłam.
"Jak długo?" zapytałam.
"Rok," odpowiedziała Emma.
"Emma..." Xander wyraźnie stracił mowę.
"Szczęśliwej 3 rocznicy, Xander... Zrywam z tobą." Odwróciłam się, by spojrzeć na niego, a potem na Emmę.
"Co za wspaniała przyjaciółka z ciebie... zabierająca to, co moje." Uśmiechnęłam się słodko, zanim wymierzyłam jej mocny policzek.
"Chloe, porozmawiajmy, dobrze? Mogę wyjaśnić," błagał rozpaczliwie Xander.
"Nie trzeba wyjaśnień," oświadczyła Emma z triumfalnym uśmieszkiem. "Jestem w ciąży z twoim dzieckiem!"
Moje oczy rozszerzyły się z szoku i gniewu, gdy odwróciłam się do Emmy. "Ta zdrajczyni!" kipiałam w środku. Nie mogłam uwierzyć, że ona, moja rzekoma najlepsza przyjaciółka, mnie zdradziła.
"Niewiarygodne!" Drzwi windy się otworzyły, i gestem pokazałam im, żeby wyszli. Tuż przed zamknięciem drzwi, pociągnęłam Emmę za włosy w ostatnim akcie gniewu. Moje serce płonęło intensywnie, jednak najdziwniejsze było to, że... nie uroniłam ani jednej łzy.
Mój telefon zadzwonił i na ekranie pojawiło się imię Xandera. "Co za dupek!" pomyślałam.
To niewiarygodne... ufałam mu! Wyszłam z windy i znowu wzięłam moją walizkę. Zatrzymałam taksówkę i postanowiłam wrócić do Nowego Jorku.
Jak mógł mnie zdradzać przez cały rok bez mojego podejrzenia? Oni nawet spali ze sobą! Cholera!
Pośpiesznie zarezerwowałam najbliższy lot do Nowego Jorku, ponownie pognałam na lotnisko i wsiadłam do samolotu. Mój telefon nieustannie dzwonił z imieniem Xandera na ekranie. Co on próbował osiągnąć? Odzyskać mnie? Po moim trupie.
"Wracam do Nowego Jorku; jesteś już tam?" zapytałam brata przez telefon.
"Skąd ta nagła zmiana? Tak, jestem w Nowym Jorku od czasu, gdy wcześniej do ciebie dzwoniłem," odpowiedział Jack.
"Xander zdradził mnie z Emmą. Emma jest w ciąży z jego dzieckiem!" wykrzyknęłam, wciąż nie mogąc uwierzyć, że to mi się przytrafia.
"O cholera!" zaklął Jack.
"Zwolnij Emmę i uprzykrz życie Xanderowi," powiedziałam z determinacją.
"Oczywiście... Nikt nie zadziera z moją siostrą," powiedział Jack, a ja złapałam się na uśmiechu.
"Wszystko w porządku? Płaczesz teraz?" zapytał.
"Nie... nie jest tego wart. Masz rację."
"Oczywiście, że nie jest wart! To moja siostra... może znajdziesz jakiegoś przystojniaka na weselu Sebastiana?"
"Szkoda, że Sebastian jest zajęty... Podkochiwałam się w nim, gdy byłam mała," powiedziałam, a Jack zachichotał.
"Znajdź kogoś innego."
"Nie sądzę, żebym była gotowa na szukanie faceta, Jack; właśnie zerwałam z chłopakiem, dupku." Syknęłam, a on się zaśmiał.
"W porządku... Znajdziesz tam kogoś."
"Mama i tata też przyjadą?" zapytałam.
"Nie... tylko ty i ja."
"Do zobaczenia, Jack; wyślij mi szczegóły dotyczące hotelu, w którym zostajemy," powiedziałam, a on zakończył rozmowę. Westchnęłam i spojrzałam przez okno.
Jak mój Książę z Bajki mógł mnie zdradzić? Zawsze wierzyłam, że Xander i ja pewnego dnia weźmiemy ślub i może będziemy mieć słodkie małe dzieci... Cholera! To wszystko było tylko marzeniem. Głupie marzenie!
Zaskakuje mnie, że nie płaczę... co jest dziwne, bo jestem pewna, że bardzo lubiłam Xandera. Ale dlaczego łzy nie chcą płynąć?
Xander... nie wybaczę ci!

BLS 7: Breaking the Last
55 Rozdziały
55
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101