
Opis
Goracy kawaler z Honolulu, Jack Sloane, w koncu sie zakochal. Problem w tym, ze nie moze znalezc swojej kobiety - tajemnicza pieknosc, ktora pojawila sie po godzinach w jego biurze w Waikiki, zniknela bez sladu. Co gorsza, nie wydaje sie byc zainteresowana powtorka nocy, ktora spedzili razem. Jedyna osoba, ktora moze mu pomoc odnalezc obiekt jego westchnien, jest jego sekretarka. Szara myszka z biura, Keely St. John, nie zamierza podsycac plomienia swojego przystojnego szefa. Juz wystarczy, ze przez ostatnie trzy miesiace fantazjowala o nim. Sytuacje dodatkowo komplikuje fakt, ze jej ,,siostra" spedzila jedna noc z tym wyspiarskim potentatem! Gdy Jack odkryje sekret Keely, moze ona stracic nie tylko prace, ale i Szefa z Dodatkowymi Korzysciami.
Rozdział 1
Dec 8, 2025
Jack Sloane nie znosił przerw, więc kiedy jego sekretarka rzuciła dokument na biurko w trakcie ważnej rozmowy telefonicznej, odwrócił swoje niecierpliwe, niebieskie spojrzenie w przeciwną stronę i skupił się zamiast tego na słynnym na całym świecie widoku na Diamond Head, tuż za oknami swojego gabinetu.
Była godzina 16:59 w Aloha Friday i Jack chciał już wyjść. Skończył pracę. Nadszedł czas na zabawę. Klasa i luksus – ściany wyłożone drewnem i krzesła z espresso skóry – mogły robić wrażenie, ale był tam zamknięty od piątej rano.
Był głodny, napalony, a seksowny głos w słuchawce należał do kobiety, którą podrywał od prawie dwóch tygodni. Dayna – Jack poznał ją w hotelowym klubie nocnym na Garden Terrace poniżej. Wstąpił tam, by zobaczyć się z barmanem, swoim przyjacielem, i wtedy zobaczył ją tańczącą. Miała olśniewającą twarz, boskie ciało i Jack zapragnął jej natychmiast.
Jack dowiedział się, co ona i jej przyjaciółki piją, i wysłał im kolejkę w ramach poczęstunku. Kelnerka zadbała o to, by muszelkowa blondynka dokładnie wiedziała, kto zapłacił za drinki, wskazując na Jacka, który rozsiadł się przy barze. Blondynka wstała, podeszła i przedstawiła się.
"Miło cię poznać, Dayna." Jack skinął na jej towarzystwo. "Jeśli skończysz dzisiaj wcześniej, zadzwoń do mnie. Chętnie zabiorę cię na późną kolację."
Była ubrana z klasą: biała mini spódniczka, czarne pończochy, czarne niebotycznie wysokie obcasy oraz dopasowana, krótka czarna marynarka z głębokim dekoltem eksponującym złotą linię jej dekoltu.
Jack był ubrany na luzie: czarne dżinsy i czarny T-shirt. Po błysku głodu w jej oczach poznał, że zrobiło na niej wrażenie jego wzrost, umięśnione ramiona, szerokie barki i szczupła talia.
"Właśnie miałyśmy się zbierać," powiedziała Dayna. "Dziewczyny wybierały się do Moose’s na Lewers." Przyjrzała się jego podniszczonym dżinsom, potem zerknęła na wybrzuszenie w jego kroczu.
"Przepraszam." Jack przeprosił za swój strój. "Dzisiaj pracowałem przy klimatyzacji, ale mieszkam dosłownie kilka minut stąd. Przebiorę się," powiedział, czytając ciekawość na jej twarzy, bo ZuZu’s miał kodeks ubioru, a on wszedł w dżinsach.
Dayna wtedy się skrzywiła i wyglądała na niezadowoloną. Facci od napraw chyba nie byli w jej guście. "Może innym razem," powiedziała z żalem.
"Okej." Jack wzruszył ramionami i zwrócił się do barmana. Najwyraźniej nie spodobało jej się, że tak łatwo ją zbył, bo zanim wyszła z klubu, podała mu nazwę biura, w którym pracowała.
Może nie chciała się z nim umówić tamtej nocy, ale na Boga, chciała się dostać do jego łóżka…
"Cześć, Dayna, Jack Sloane z tej strony. Jak się masz?" zapytał, ignorując faks na biurku, na którym sekretarka napisała PILNE, podkreślając to dwoma wykrzyknikami.
"Mam się dobrze, dziękuję. Jak mogę ci pomóc, Jack?"
"Mam rezerwację dla dwojga w J’s Beef and Reef na Kalakaua Avenue. Chodź ze mną."
Usłyszał jej westchnienie, jej głos ożył. "J’s Beef and Reef na głównej? Jak to? Tam trzeba rezerwować z tygodniowym wyprzedzeniem!"
Jack się uśmiechnął. "Mam kontakty—"
Nieduży, zirytowany pomruk przerwał Jackowi tok myśli. Obrócił się na krześle, rzucając wzrokiem poza otwarte drzwi gabinetu, tam gdzie pracowała jego obecna sekretarka. Przyszła wraz z biurem biznesowym hotelu, gdy cztery miesiące temu wykupił właścicieli.
Wystarczyło jedno spojrzenie na czarne, rogowe okulary zsunięte nisko na jej nosie i oczy zmrużone w jego kierunku, by nie mógł skupić się na niczym innym, nawet na jej włosach spiętych na bok ołówkiem.
Cicha, niemal niewidzialna, sprawiała, że biuro działało bez zarzutu, nie interesowała się modą biurową, nie szukała rozmów – w przeciwieństwie do poprzednich sekretarek, które były zbyt gadatliwe, miały za krótkie spódnice, za głębokie dekolty i wydawało się, że nie potrafiły pracować, gdy tylko był w pobliżu.
Siedziała przy biurku w recepcji, plecami do niego, stukając w klawiaturę.
Odchrząknął. "Mogłabyś zamknąć drzwi, Keely? Proszę?"
"Już sekundkę."
Jack miał ochotę sam zamknąć drzwi, ale nie chciał przerywać rozmowy z uroczą Dayną. "Przepraszam, Dayna. To jak, umawiamy się dziś wieczorem?"
"Tak, chyba tak. Yy, mogę spotkać się z tobą na miejscu?" zapytała Dayna, najwyraźniej przekonana, że nie ma porządnego samochodu.
"Liczyłem, że mógłbym cię odebrać—"
Stłumiony śmiech sekretarki po raz kolejny wytrącił go z równowagi.
"Wybacz mi na moment?" Jack rzucił groźne spojrzenie w stronę pleców sekretarki w swetrze z mysiego włosa – albo z moheru?
No cóż, pomyślał, złość łagodniała, widziała i słyszała już o wiele gorsze rzeczy z jego biura, więc jeśli ta rozmowa ją bawiła, niech słucha do woli. Albo niech zamknie drzwi, jak grzecznie ją o to prosił.
"Jack, wolałabym, żebyśmy się spotkali w restauracji. A jeśli potem zdecydujemy się gdzieś pojechać, po prostu pojedziemy moim autem," zaproponowała Dayna.
"Jasne, ale miałem nadzieję zabrać cię na przejażdżkę w świetle księżyca wzdłuż wybrzeża moim roadsterem. Bez dachu," odpowiedział.

Boss With Benefits
26 Rozdziały
26
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101