
Opis
"Bestio! Zostaw ja w spokoju!" Krzyknal moj ojciec, szarpiac kraty, ale nie mialo to zadnego efektu na Axela, ktory kontynuowal dotykanie moich piersi i calowanie mnie w szyje. Czulam, jak jego erekcja naciska na moje posladki, a moje serce zlamalo sie na nowo. Mialam stracic dziewictwo przed moimi rodzicami w najokrutniejszy mozliwy sposob. *** Axel Czarny, dziedzic tronu Lykanow, to udreczony krol. Schwytany przez nikczemnych ludzi, ktorzy sprzedali jego rodzenstwo i ukryli jego rodzicow, byl maltretowany, az przejal kontrole nad ludzmi i odzyskal tron Lykanow. Teraz tylko jedno mu brakuje: towarzyszki, ktora kontynuowalaby linie Lykanow. Kupuje hodowczynie, ale jego ciemne serce teskni za jedna osoba. Ludzka ksiezniczka, ktora kiedys byla jego przyjaciolka, a teraz jest jego niewolnica. Ksiezniczka Violet pamieta swojego dawnego przyjaciela, Axela, gdy jej rodzice rzadzili Lykanami z mocna reka. Teraz, gdy Axel odzyskal wladze, ma nadzieje, ze go ulaskawi. Tylko ze jej dzieciecy Axel juz nie istnieje, a Axel, ktory sprawia, ze jej serce bije szybciej, jest okrutnym lobuzem. Bezwzgledny, dziki i dominujacy. Nie tylko to, on ja nienawidzi z oslepiajaca namietnoscia i w zemscie uczynil ja swoja niewolnica. Ale co sie stanie, gdy Axel odkryje, ze zakochuje sie w Violet, ktora nie jest jego towarzyszka? Czy wszystko sie ulozy miedzy nimi, czy bedzie nadal takim lobuzem, jakim jest? Ksiazka druga serii Krol Lykanow.
Rozdział 1
Jan 15, 2026
Rozdział 1: Prolog
Talon i Avalyn myśleli, że mogą żyć szczęśliwie do końca życia, ale bogowie mieli inny plan.
Dwanaście lat po narodzinach ich dzieci, nagle wybuchła wojna między ludźmi a wilkołakami.
Rodzina Talona się rozpadła. Każdy członek rozproszył się w nieznane dla innych zakątki ziemi.
Przeciwnik silniejszy, niż się spodziewali, brał udział w grze.
Ludzie schwytali Avalyn za pomocą podstępu i obalili Lykanów. Talon...
zginął.
Axel, ich pierwszy syn, znalazł się w niewoli ludzi, a jego rodzeństwo, Blade i Scarlet, zostało sprzedane do nieznanej krainy, jedno jako dziecko prostytutka, a drugie jako służąca.
Ich wilk Lycan został zahamowany przez narkotyki. Pozostali bezsilni, bez nadziei na przeżycie.
W małym miasteczku rządzonym przez ludzi, Axel pracował niezmordowanie w wieku dwunastu lat. Bez rodziców, którzy mogliby go uratować, młody chłopiec walczył o przetrwanie.
"Jak śmiesz"
Czy zostawiłeś pióro otwarte?" Krzyknął jego pan, rzucając długi zwinięty bicz na skórę młodego chłopca.
"Przepraszam, panie, zapomniałem—" Dźwięk piskliwego bicia zagłuszył jego wyjaśnienia, gdy pocałowało powietrze przed lądowaniem na zszarpanym ciele.
Axel skulił się w kłębek, gdy bicz spadał na całe jego ciało.
"Bezużyteczne zwierzę! Zostaniesz tutaj, dopóki nie uznasz się za godnego!" Krzyknął okrutny pan, biczując go aż do krwi.
d gushing out of multiple points on Axel's body.
Następnie pociągnął za uszy Axela, ciągnąc chłopca do momentu, aż dotarli do centrum budynku gospodarczego.
Przywiązał go do słupa na platformie, gdzie zabijano zwierzęta, i zostawił go na śmierć w zimnie.
Axel nie płakał ani nie krzyczał o pomoc. Miał tylko jedną zniszczoną koszulkę, która wcale go nie chroniła przed zimnem. Jego ciało było posiniaczone w wielu miejscach, tak że już nie czuł żadnego pieczenia.
Tak jakby...
Jak jego ojciec, uważał, że potrafi znosić ból. Wiedział, że to cierpienie nie potrwa wiecznie.
Nadejdzie dzień, kiedy lykanie znów przejmą kontrolę. Lykanie będą rządzić Ziemią, a ludzie zapłacą za wszystko, co mu i jego rodzinie zrobili.
Z kątów oczu Axel dostrzegł zbliżającą się cień. Na dalekim końcu gospodarstwa była tylko jedna płonąca pochodnia, tuż za pałacem króla ludzi. Ale to nie było wystarczające dla h
Byłem gotowy zobaczyć, kto się zbliżał. Poważył spojrzenie i patrzył prosto przed siebie.
Nie chciał, żeby jego stan sprawiał, że wydaje się słaby. Był Lykaninem, zawsze powinien się tak zachowywać.
Ale gdy cień wyszedł z ciemności i stanął na jedynym migoczącym świetle w zimnym nocnym powietrzu, Axel ich rozpoznał.
To była Violet. Ludzka księżniczka zbliżała się dumnie, jej ręce dobrze ukryte pod płaszczem.
"Axel, jesteś głodny?" Zapytała, jej niebieskie oczy błyszczące.
światło w ciemności.
"Nie, ja jestem w porządku", burknął Axel, odmawiając przyjmowania współczucia od tych samych ludzi, którzy odebrali mu wszystko.
Ale siedmioletnia Violet nie miała nic przeciwko. Przyszła bliżej miejsca, gdzie Axel był przywiązany i usiadła.
Axel szydził. "Nie powinnaś tu być. To niebezpieczne dla ciebie."
"Ale ty jesteś tutaj. Ty mnie ochronisz", odpowiedziała z uśmiechem.
Axel poczuł głęboki cios w serce. Jej uśmiech przypomniał mu o czymś
tyle jego matki. To przynosiło mu spokój, ale nawet w młodym wieku wiedział, że to tylko iluzja.
Violet była teraz niewinna, ponieważ była młoda, ale gdy dorosła, stałaby się taka jak jej okrutni rodzice.
Violet wyciągnęła ręce z płaszcza i wyjęła kawałek chleba. "Ocaliłam to dla ciebie ze stołu jadalnego..."
Axel chciał odmówić jedzenia, ale jego brzuch burczał. Potrzebował jedzenia. Nie pamiętał, kiedy ostatnio miał.
coś do jedzenia.
Chciał wziąć chleb, zapominając o łańcuchach na swoich ramionach.
"Oh, mogę cię nakarmić..." Powiedziała mała Violet, zauważając przeszkodę.
Axel zmarszczył brwi, a w nim powrócił duch Lycana. Nie powinien przyjmować przysług od dziewczyny człowieka... tym bardziej od księżniczki.
"Zapomnij o tym. Idź do domu, zanim zzieleniejesz," wyszeptał, patrząc na chleb w jej ręce. Był naprawdę głodny.
Violet potrząsnęła głową i wzięła sprawy w swoje ręce.
Jej dłonie. Przybliżyła się do Axela i złamała chleb między swoimi miękkimi dłońmi. Następnie podała go do jego ust.
"Powinieneś jeść, abyś mógł być silny i przystojny jak książę..." Powiedziała z szerokim uśmiechem na twarzy.
Axel odmówił, ale Violet była uparta i zdeterminowana, w końcu zjadł z jej dłoni.
To nie było pierwsze raz, kiedy Violet przynosiła mu jedzenie. Za każdym razem, gdy miała okazję, odkładała kawałek swojego jedzenia i przynosiła mu, gdy nie było nikogo.
Patrzyła.
Upuściła chleb na jego udo i wstała. Odpięła swoją pelerynę z ramion i owinęła go w nią.
"Matka mówiła, że w nocy będzie zimniej. Powinieneś ją mieć." Uśmiechnęła się zadowolona z efektu swojej pracy i kontynuowała karmienie go.
Doceniał jej życzliwość, ale nie mógł się zmusić, żeby to rozważać, ponieważ za każdym razem, gdy na nią patrzył, przypominał sobie, jak jej ludzie oszukali jego matkę i zniszczyli ich dom.
"Ty
"Powinieneś iść do domu" - syczał.
"Nie, dopóki nie skończysz jeść" - nalegała z lekkim zmarszczeniem na twarzy.
Wygląd ten wydawał się nieodpowiedni na jej twarzy. Nie była stworzona, by nosić coś takiego jak freon.
"Czy nie boisz się mnie?" - szeptał Axel.
Violet uśmiechnęła się i spojrzała mu w oczy. "Jesteś księciem. Nie mogę się bać, bo wiem, że mi nie zaszkodzisz."
Jej odpowiedź jeszcze bardziej zraniła stwardniałe serce Axela.
Czy Violet naprawdę mogła być inna niż jej rodzaj?
"Ty tam!" Nagle krzyknął strażnik, wskazując w ich stronę.
Ręka Violet przestała karmić Axela w połowie, gdy odwróciła się, aby zobaczyć, co się dzieje.
Strażnik pędził w ich stronę, a za nim byli jej rodzice.
Axel wypluł jedzenie z ust i spojrzał gniewnie na nadchodzącego strażnika.
Przed tym, jak strażnik dotarł do centrum, dołączyło do niego więcej osób, i wszyscy pędzili w stronę dzieci.
"Odstańcie od nas!
od niej, ty zwierzę!" Pierwsza warknęła, zabierając Violet z boku Axela.
Król i królowa zbliżyli się. Mieli czerwone twarze, a królowa pośpiesznie wzięła Violet z rąk strażnika.
"Oh, moja droga księżniczko, czy jesteś ranna? Dotknął cię? Czy wszystko w porządku?" Zapytała. Przesuwała Violet, sprawdzając każdy centymetr jej skóry przy przyćmionym świetle.
Oczy Violet drżały z chmurą zamieszania w odpowiedzi na pytania, które rzucała jej matka.
"Jestem
„Mamo, Axel mi nie zrobił krzywdy. On mnie nie może skrzywdzić. On jest moim przyjacielem!” - oświadczyła niewinnie.
Królowa wydała cichy jęk i odwróciła się do swojego męża. „On oczarował moje dziecko!” - szepnęła, przytulając Violet do swojego dużego torsu.
Oczy króla się zwężyły i zbliżył się do Axela. Chwycił chłopca przywiązanego łańcuchem za szyję i podniósł go wyżej.
„Odważysz się kłaść swoje brudne ręce na mojej drogiej córce!” - powiedział, uderzając dwoma rękoma.
Ciękie uderzenia na policzkach Axela, jego ciało trzęsie się z gniewem.
"Ty zwierzę! Strażnicy, zatnijcie tego głupca aż wryje mu się w czaszce, by nigdy nie utrzymywał kontaktu z księżniczką!" Splunął Axelowi w twarz i upuścił go na zimną ziemię.
"Nie! Ojcze, nie! Nie biczuj go! To mój przyjaciel. Nic złego nie zrobił! Tylko rozmawialiśmy!" Violet próbowała wyjaśnić, ale jej słowa trafiły na głuchy odzew.
Strażnicy, którzy nie mogli się doczekać, aby zbić chłopca Lykana, podnieśli swoje biczówki i...
wykonali swoje zamówienie bez mrugnięcia okiem.
Axel był wielokrotnie bity, ale ten raz, który dostał, był czymś, czego nigdy się nie spodziewał. Po raz pierwszy krzyknął z bólu.
Ale Król i strażnicy śmiali się, ciesząc się jego cierpieniem.
"Przestańcie go bić, to mój przyjaciel! Przestańcie go bić!" Violet miała łzy w oczach, próbując uwolnić biednego Axela z rąk swojej matki, ale nikt nie słuchał jej.
"Zabierz ją do jej pokoju! Chcę się rozejrzeć po-
"Spójrz na to" - powiedziała królowa, a strażnik odsunął się na bok i wciągnął Violettę.
Nadal krzyczała, płakała i błagała, żeby go zostawili, ale strażnik był zainteresowany tylko zabraniem jej stamtąd.
"To nauczy cię, żebyś trzymała te śliskie palce dla siebie! Ty mały szkodnik!" - królowa zaśmiała się, obserwując jak Axel jest biczowany.
Axel był tak mocno bit, że jego ciało zdrętwiało. Jego oczy były spuchnięte, a skóra pokryta krwią, ale utrzymywał przytomność.
Chciał dokładnie im się przyjrzeć. Chciał ich zapamiętać, aby w dniu, kiedy bogini znów się do niego uśmiechnie, mógł się zemścić.
Gdy bicz spadł na jego skórę, złożył ciche przysięgę, że sprawi im tyle samo bólu, ile mu wyrządzili.
Oko za oko.

Bullied By The Lycan King
93 Rozdziały
93
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101