
Opis
Natalie Gracen wlasnie odkryla, ze rozgrywajacy, z ktorym stracila dziewictwo, to jej przyszly przyrodni brat, Noah Parker. Powtarza sobie, ze najlepszym rozwiazaniem byloby ruszyc dalej. Ale Noah nie zamierza sie poddac tak latwo. Noah pragnie Natalie pod soba i zrobi wszystko, by uczynic ja swoja. Jak dlugo Natalie bedzie w stanie opierac sie Noahowi? Zycie ich polaczylo, a jednak Natalie nie moze byc z Noah. Zniszczyloby to jego reputacje i kariere, a opinie innych ludzi namieszalyby im w glowach.
Rozdział 1
Feb 12, 2026
Natalie
Wczoraj straciłam dziewictwo.
Facet, z którym popełniłam ten czyn, śpi obok mnie. Gorący i ciężki, zbudowany jak grecki bóg i wyposażony w to, co myślałam, że istnieje tylko w moich mokrych snach.
Ma na imię Noah.
Noah z boa między nogami.
Święte serniczki, jestem taka na haju, chichoczę do sufitu, zanim Noah mamrocze coś przez sen. Jedno grube, umięśnione ramię owija się wokół mnie, a ja wtulam się w jego wyrzeźbione ciało.
Prychnęłam na gwiazdę futbolu. "Hej, umawialiśmy się, że bez zobowiązań! Przytulanie jest zakazane!"
Mam tak dobry humor. Kto by pomyślał, że seks może mnie tak rozluźnić? Nie chcę nigdy spaść, kiedy jestem tak na haju życiem!
Noah mamrocze w moje włosy. "Zmieniłem zdanie, Natalie... Idealnie pasujesz do moich ramion."
Rumienię się, ale nadal próbuję się wymknąć. Noah śmieje się cicho z moich prób i otwiera oczy. Są takie, że można by dla nich zrzucić spodnie, i używa ich, żeby mnie rozbroić.
Zatrzymuję się, kiedy się uśmiecha, a Noah przełamuje resztę mojego oporu, obejmując moje usta swoimi.
Smakuje jak niebo.
Serce podskakuje mi do gardła. Delikatne dłonie Noah zsuwają się z moich ramion, poznając każdy zakręt mojego ciała. Zatrzymują się na moich biodrach, a wtedy jego pocałunki stają się bardziej obsesyjne.
Noah przygniata mnie swoim umięśnionym torsem, częścią ciała, którą wypracował jak broń po wielu godzinach spędzonych na siłowni i boisku. Jest wyrzeźbiony jak diament, a ja nie mogę powstrzymać rąk, które swobodnie błądzą po jego ramionach, ściskając bicepsy.
Jęk wymyka mi się przez usta, a Noah uśmiecha się złośliwie przy moich wargach i odsuwa się, żeby mnie podrażnić. "Więc jesteś jedną z tych dziewczyn?"
"Tych dziewczyn?" pytam.
Pokazuje zęby, ale jego uśmiech nie jest zły. Jest rozbawiony i piekielnie pewny siebie; wyraźnie dotykanie go uderzyło mu do głowy.
"Masz fetysz na punkcie ramion."
Prychnęłam na niego. "Nie mam!"
Może jednak mam coś do bicepsów? Mięśnie Noah to po prostu mistrzostwo świata, takie okrągłe i soczyste. Nie mogę się powstrzymać przed dotykaniem ich. Ale kiedy to robię, jego uśmiech się poszerza.
"Jesteś taką małą kłamczuchą," rozważa Noah, a jego dłoń chwyta mnie w talii i sunie w dół na moje uda. Wtedy jego uśmiech staje się złowieszczy. "I już jesteś gotowa na drugą rundę."
Już mam mu pozwolić na wszystko, na co tylko ma ochotę, ale wtedy odzywa się mój budzik i wyskakuję z łóżka.
"O mój Boże!" wołam i zbieram ubrania z podłogi. Noah patrzy na mnie, jakbym wyrosła mi druga głowa, ale mam to gdzieś. "Spóźnię się, jeśli się nie pospieszę!"
Noah siedzi na moim łóżku i śmieje się ze mnie. "Spóźnisz się na co?"
"Mam coś do załatwienia!" Wciągam bluzę przez głowę. "I przepraszam, ale to ważne!"
"Ważniejsze ode mnie?"
Zawieszam się, gdy posyła mi czarujący uśmiech. Noah próbuje użyć swojego uroku i seksapilu przeciwko mnie, więc rzucam w niego jego t-shirtem.
"Tak, ważniejsze niż ty! I ubierz się, dobra? To nie jest Magic Mike!"
Noah parska, kręcąc głową. "Jesteś niesamowita."
Zacieśniam spojrzenie. "Niesamowita?"
Obdarza mnie uśmiechem, od którego przewraca mi się w żołądku jak naleśnik. To nie może być dobry znak, skoro nagle chcę go pocałować.
"Jesteś zabawna," mówi Noah. "Wyjątkowa. Nawet jeśli miałaś być tylko jednorazową przygodą, naprawdę cię lubię. Rzadko mi się podoba dziewczyna, którą podrywam po meczu. Jesteś inna, Natalie."
"Dopiero mnie poznałeś." Szczotkuję włosy, przeklinając brązowe kosmyki zaplątane w szczotce. "Założę się, że nic o mnie nie wiesz."
Noah przygląda mi się z lekkim uśmiechem. "Natalie Gracen. Idealne oceny, mądra i powściągliwa, rzadko się uśmiecha. Wszyscy myślą, że ma kij w tyłku. A okazało się, że świetnie się bawi w łóżku."
Zatkało mnie. "Nie mam żadnego kija w tyłku!"
"Jesteś pewna?" Noah wstaje na całą swoją wysokość, przytłaczając mnie tą sylwetką futbolisty. Jego palec chwyta paseczki mojej koronki, a brodą opiera się na moim ramieniu od tyłu. "Nie miałbym nic przeciwko, żeby to sprawdzić."
Śmieję się i obracam w jego stronę. Moja dłoń popycha go w klatkę piersiową, ale się nie rusza. Unosi rozbawioną brew, a ja niemal mdleję na widok niebieskich oczu i brązowych włosów.
"Mam słabość do drobnych brunetek," mówi Noah, wyciągając rękę, by owinąć moje włosy wokół palców. "Podobam ci się?"
"Noah..." Próbuję powstrzymać uśmiech, ale nie daję rady.
"Natalie?" Droczy się tym samym tonem, uśmiechając się.
Góruje nade mną, wygląda, jakby był gotów przycisnąć mnie do ściany. Po tej myśli pożądanie wystrzela mi w górę, ale wypycham to z głowy, zmuszając się do wypowiedzenia słów: "Muszę iść, więc pogadamy o tym później, okej?"
Noah wzdycha i robi minę obrażonego. "No dobrze."
Uśmiecham się. "Grzeczny chłopiec."
Nadąsany, Noah wychodzi z mojego pokoju, a wtedy kusi mnie diabeł—używam szczotki w ręku, żeby klepnąć go w tyłek. Odwraca głowę z zaskoczeniem, mruga na mnie, a ja się czerwienię na widok tego podskoku.
O cholera, może to nie był najlepszy pomysł. Teraz jestem jeszcze bardziej zainteresowana Noah!
Na jego ustach pojawia się powolny uśmiech. "Fetysz na tyłek też, co?"
Wybucham śmiechem. "Zamknij się!"
Noah puszcza mi oczko, ale kieruje się do korytarza. Prawie jest mi smutno, że wychodzi. Gdy jest obok mnie, w klatce piersiowej mam tyle motyli. Może powinnam go jeszcze kiedyś zaprosić?
Nieważne, teraz nie mogę o nim myśleć.
Muszę zrobić makijaż, zanim się spóźnię na lunch. Mam jeść z tatą. Przedstawi mi kobietę, z którą od miesięcy spotyka się w tajemnicy.
***
Spóźniłam się na pierwszy autobus!
Już jestem spóźniona i staram się nie kaszleć przez zanieczyszczone miejskie powietrze. Ludzie mnie otaczają, a ja podciągam pasek torby wyżej na ramieniu, idąc przed siebie.
Tata spotka się ze mną w nowej restauracji z ogródkiem. Mam na sobie różową skórzaną kurtkę i obcisłe dżinsy; wyglądam porządnie. Zwłaszcza z białym kwiecistym t-shirtem pod spodem.
Na ustach pojawia mi się uśmiech i ruszam w dół ulicy. Nie mija dużo czasu, zanim jestem w restauracji. Wzrokiem wyłapuję tatę siedzącego przy stoliku, a radość rozlewa się w mojej piersi.
"Tato!"
"Hej, kochanie!" Tata odwraca się, a ja go przytulam, choć dalej siedzi na krześle. "Musiałaś daleko iść?"
"Nie, nie było tak źle." Odsuwam się od niego i wyciągam rękę, by uścisnąć dłoń Cynthii. "Cześć. Jestem Natalie."
Cynthia uśmiecha się. "Jestem Cynthia." Jej wzrok zatrzymuje się na mojej twarzy, po czym oczy jej się rozszerzają, jakby sobie o czymś przypomniała. "Mam syna mniej więcej w twoim wieku. Wyszedł do łazienki, ale zaraz powinien wrócić. Ma na imię Noah. Znasz go?"
Noah?
Mój świat wali się w gruzy, bo ten sam facet, z którym dziś rano się obudziłam, wychodzi właśnie z restauracji. Jego oczy lekko się rozszerzają, potem usta wyginają się w uśmiechu. Na głowie ma okulary przeciwsłoneczne i wygląda tak atrakcyjnie, że mogłabym paść trupem.
"Cześć," mówi Noah, lustrując mnie wzrokiem tak, jakby wcale go to nie zaskoczyło. "Musisz być Natalie."
Powstrzymuję się przed westchnięciem. Czy Noah już wiedział, że jestem córką mojego taty? Na jego ustach pojawia się rozbawiony uśmiech, a kiedy puszcza mi oczko, wiem, że jestem kompletnie ugotowana.

CEO Stepbrother's Surprise Baby
64 Rozdziały
64
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101