
Opis
Emily Hollen wplatala sie w trojkat - i to nie byle jaki trojkat. To Krolewski Trojkat Milosny.
Rozdział 1
Dec 6, 2025
POV Emily
„Chyba to prawda, co mówią o kobietach z ładnymi twarzami. Są uszkodzonym towarem w przebraniu.”
Zsunął się z łóżka i narzucił koszulkę na nagą klatkę piersiową.
„David, nie musisz wychodzić w taki sposób,” błagałam, choć tak naprawdę chciałam, żeby wyszedł.
„Nie, wszystko gra, Emily. Poradzę sobie. Życzę ci szczęścia i mam nadzieję, że znajdziesz to, czego NAPRAWDĘ szukasz.”
Wyszedł z pokoju i trzasnął drzwiami tak głośno, że serce mi podskoczyło.
Znowu to zrobiłam.
Odpędziłam kolejnego faceta, bo nie mogłam znaleźć w nim tego, czego szukałam.
Oczywiście, że nie mogłam tego znaleźć. Wcale nie szukałam „czegoś”, tak naprawdę szukałam „kogoś”.
Wolno wyszłam na balkon i zapatrzyłam się w horyzont.
Uczucie ciężaru łez zalegało mi na piersi jak rozbijające się fale. Mój oddech przyspieszył, a krew w żyłach jakby zamarzła.
„Dlaczego nie mogę o tobie zapomnieć? To już dziesięć lat, Sebastian. Dziesięć długich, samotnych lat bez widoku twojej twarzy i bez słuchania twojego głosu. Jesteś już tylko wspomnieniem, ale nie chcesz odejść,” wyszeptałam cicho, jakby naprawdę mnie słuchał.
Nie podobała mi się kobieta, w którą się zmieniałam. Nie chciałam być odpowiedzialna za zniszczenie „miłości” dla kogoś, czy dla innych. Wiedziałam, że powinnam zaakceptować kogoś takim, jakim jest, a nie takim, jakiego bym chciała, ale pragnęłam znów kochać. Musiałam znów pokochać.
Wyraz twarzy Davida, kiedy zakończyłam nasz wspólny czas... Nie mogłam znieść widoku kogoś, kto cierpi przeze mnie, bo nie potrafię uporządkować własnego serca i uczuć.
Wróciłam do pokoju i zanurzyłam się w wannie. Kąpałam się przez godzinę, a potem wybrałam strój na późnonocną imprezę w klubie.
Po ubraniu się, nałożeniu makijażu i wystylizowaniu włosów, spotkałam się z moją najlepszą przyjaciółką, która była też moją osobistą asystentką, w lobby hotelu.
Gen i ja odwiedziłyśmy Conovię – mały, ale piękny, zagraniczny kraj tuż za Wielką Brytanią, aby nadzorować i założyć hotel przy plaży. (Ps. Conovia nie leży za Wielką Brytanią. Conovia nie istnieje. Pomyślałam, że fajnie byłoby wymyślić kraj do tej historii. ☝️)
„Wyglądasz seksownie dziś wieczorem, szefowo,” zażartowała, gdy wsiadłyśmy do limuzyny.
„Nawet nie zaczynaj, Gen. Już teraz chcę, żeby ten wieczór się skończył.”
„A gdzie David?”
„Wyszedł.”
„O, Em, przykro mi. Naprawdę myślałam, że wy dwoje...”
„To ja to zakończyłam,” przerwałam jej, zanim dokończyła zdanie.
„Naprawdę? Dlaczego?” Odwróciła się do mnie, patrząc mi prosto w oczy.
Westchnęłam ciężko.
„Aha, rozumiem. Znowu o nim myślisz.” Gen znała mnie tak dobrze, jakbyśmy wychowały się w jednym domu i piły mleko od tej samej matki.
„Nie mogę wyrzucić go z głowy i czuję się okropnie wobec Davida. On jest naprawdę świetnym facetem, Gen, ale z jakiegoś powodu nie potrafię go pokochać.”
„Oczywiście, że nie. Spotykasz się z nim dopiero trzy miesiące. Mnie zajęło dwa lata, żeby się zakochać.”
„To nie o tobie, Gen,” jęknęłam, zapadając się w wygodne siedzenie limuzyny, gdy kierowca ruszył w stronę klubu nocnego.
„Nie martw się, kochanie. Jeden kieliszek Hennessy i wszystko będzie dobrze,” powiedziała Gen i poklepała mnie po ramieniu.
________
Pół godziny później dotarłyśmy do klubu. Muzyka dudniła, a atmosfera była chłodna. Oplotłam ramionami siebie, kiedy z Gen podeszłyśmy do początku kolejki.
„Dowody, panie!” – powiedział bardzo muskularny facet w czarnych okularach przeciwsłonecznych.
Posłusznie pokazałyśmy dokumenty i bilety VIP. Z tłumu w długiej kolejce dobiegły jęki niezadowolenia, gdy wpuścił nas przed nimi.
______
Zapach mocnego alkoholu i nadużywanych perfum unosił się w powietrzu, gdy przeciskałyśmy się do baru, Gen trzymała mnie za rękę i rozpychała ludzi na swojej drodze.
„Barman! Dwa shociki ‘henny’, proszę,” zawołała.
„Gen, jesteśmy VIPami. Nie musimy tu być.”
„Wiem, ale klimat tutaj jest totalnie odjechany i rozkręcony na maksaaaa!” zapiszczała, unosząc ręce w górę i przeciągając słowo „maksa”.
„Jeszcze nie wypiłaś ani jednego drinka, a już jesteś pijana,” zażartowałam.
„Cicho bądź.”
Dostałyśmy nasze shociki Hennessy i poszłyśmy do strefy VIP, ale tam było nudno.
Muzyka była mniej ogłuszająca, zamknięte ściany skrywały resztę klubu przed naszym wzrokiem, a oprócz Gen i mnie nie było tam nikogo.
„Dziewczyno, wracamy na dół?” zapytała, unosząc brwi.
„Proszę.”
Zeszłyśmy na dół i weszłyśmy w plątaninę ciał na parkiecie. Musiałam wytańczyć z siebie całe moje ‚uszkodzenie’ i kiedy DJ puścił Rihannę – Please Don’t Stop The Music, poczułam się wolna jak ptak.
Gen szybko się zmęczyła. Pociągnęła mnie do baru, żebyśmy usiadły.
„O rany, muszę siku.” Pognała do łazienki, ale po minucie wróciła i skrzyżowała nogi.
„Co się stało?” zapytałam.
„Nie posikałam się, bo toalety są zapchane.”
„Jestem pewna, że możesz skorzystać z tych na górze,” odpowiedziałam, wskazując na jej VIPową opaskę, którą dostałyśmy od ochroniarza.
„Pójdziesz ze mną?”
„Nie, piję swojego drinka.” Upiłam łyk i pomachałam jej. Przewróciła oczami i odeszła.
______
„EM! EM!” usłyszałam, jak Gen woła przez teraz jeszcze gęstszy tłum.
„Co się stało?” zapytałam.
„Widziałam go. On tu jest.”
„Kogo widziałaś? Kto tu jest?”
„Sebastian.”
Serce zabiło mi dziesięć razy szybciej.

Cherry on Top
35 Rozdziały
35
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101