
Opis
W wieku 22 lat Alyssa Bennett wraca do swojego malego rodzinnego miasteczka, uciekajac przed brutalnym mezem wraz z ich siedmiomiesieczna corka, Zuri. Nie mogac skontaktowac sie z bratem, z niechecia zwraca sie o pomoc do jego wrednych przyjaciol - mimo ich historii dreczenia jej. King, egzekutor motocyklowego gangu jej brata, Crimson Reapers, jest zdeterminowany, by ja zlamac. Nikolai pragnie zdobyc ja dla siebie, a Mason, zawsze podazajacy za innymi, cieszy sie, ze moze wziac udzial w wydarzeniach. Gdy Alyssa porusza sie w niebezpiecznych relacjach z przyjaciolmi brata, musi znalezc sposob, aby ochronic siebie i Zuri, jednoczesnie odkrywajac mroczne sekrety, ktore moga zmienic wszystko.
Rozdział 1
May 24, 2026
Alyssa
"Gratulacje, Alyssa. Mam nadzieję, że ty i Isaac będziecie razem bardzo szczęśliwi," mówi mama, jej głos drży od wzruszenia, gdy przyciąga mnie do siebie w mocnym uścisku.
"Dzięki, mamo." Odpowiadam jej delikatnym, ale stanowczym uściskiem, boję się, że jeśli ją puszczę, to upadnie albo coś się stanie. Jest zbyt chora, by teraz stać, ale zawsze była silną, bardzo upartą kobietą. Nigdy nie pozwoliłaby nikomu tu zobaczyć, że jest słaba.
Kiedy w końcu ją puszczam, Gray, mój zawsze czujny brat, delikatnie chwyta ją za ramię i pomaga jej usiąść na krześle.
"Grayson, potrafię usiąść sama," protestuje, a w jej oczach pojawia się figlarna przekora, kiedy rzuca mu udawane, groźne spojrzenie.
On uśmiecha się ciepło. "Wiem, że potrafisz, mamo," mruczy, całując ją w czoło, zanim zwróci się do mnie. "Jeśli twój mąż kiedykolwiek cię skrzywdzi, wsadzę mu nogę tak głęboko w tyłek, że ją poczuje w gardle."
Po tonie jego głosu wiem, że mówi to zupełnie poważnie. Ale nie ma się o co martwić.
Śmieję się i całuję brata w policzek. "Nie musisz być taki straszny, starszy bracie. Isaac nigdy mnie nie skrzywdzi. Kocha mnie za bardzo," mówię pewnie, a moje serce wypełnia się uczuciem do mojego ukochanego ze szkolnych lat, który został moim mężem. Pomimo wyzwań, jakie przed nami stanęły, jest moją bratnią duszą i niejednokrotnie udowodnił mi swoją miłość.
Kiedy poprosił mnie o rękę, byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie. A teraz jesteśmy już po ślubie. Oficjalnie noszę nowe nazwisko... Jestem panią Isaac Carter.
Zbliża się czas naszego wyjazdu w podróż poślubną do Cancun, więc żegnam się z gośćmi. Zaprosiliśmy niemal całe nasze małe miasteczko, ale szczerze mówiąc, liczyło się dla mnie tylko, żeby na moim ślubie była mama, brat i dwie najlepsze przyjaciółki: Chelsea i Ashley.
"Bawcie się cudownie!" mówi Chelsea, mocno mnie przytulając. Zawsze pachnie słodko, jak jagody. Zakładam, że to jakiś szampon, którego używa do swoich blond włosów, tak bujnych i perfekcyjnych, ale może to po prostu jej żywa osobowość.
Następnie przytulam Ashley, jej orzechowa skóra promienieje pod jasnym światłem. "Koniecznie wysyłaj mi fotki. Nie mogę się doczekać, aż sama znajdę chłopaka w przyszłe lato i razem pojedziemy na grupowe wakacje," żartuje, a jej entuzjazm jest zaraźliwy.
"Obiecuję," odpowiadam ze śmiechem, już wyobrażając sobie, jak dzielę wspomnienia z podróży poślubnej z moimi przyjaciółkami.
Widząc, że Isaac żegna się ze swoimi rodzicami, wychodzę na chwilę na zewnątrz, żeby złapać oddech w chłodnym nocnym powietrzu. Gwiazdy migoczą nad głową, rzucając magiczny blask na ten idealny dzień ślubu.
Opieram się o samochód Isaaca, gdy z krzaków po boku domu wyłania się dziewczyna, szybko poprawiając sukienkę i wygładzając włosy.
"Cześć, Alyssa," mówi zdyszana, jej policzki są zarumienione, gdy pędem wraca do domu.
Chwilę później wychodzi za nią chłopak, leniwie zapinając spodnie.
King Sterling. Jeden z trzech najlepszych przyjaciół mojego brata.
Jest wysoki, z mięśniami na pokaz. Ma ciemne, niesforne loki opadające mu na ramiona, średniej długości brodę i bliznę nad lewym okiem. Jego bursztynowe oczy, ostre i intensywne, potrafią przestraszyć nawet najodważniejszych mężczyzn. Fakt, że należy do gangu motocyklowego, jest tylko wisienką na torcie, dopełniającą jego przerażający wizerunek.
Gdy jego spojrzenie spotyka się z moim, uśmiecha się złośliwie, w jego oczach błyszczy diabelski ognik.
Krzywię się. "Nie mogłeś jej najpierw odwieźć do domu?" pytam, nie kryjąc obrzydzenia w głosie.
"To by nie było takie zabawne. Poza tym, przegapiłbym ten przezabawny wyraz twojej twarzy," droczy się, a jego głos ocieka rozbawieniem.
Powoli podchodzi i opiera się o samochód, otulając się chmurą dymu papierosowego. "Chcesz zaciągnąć się?" pyta, podając mi papierosa.
Kaszląc, odganiam go ręką. "Nie, to obrzydliwe," odpowiadam. "Nie powinieneś tego palić, i tak zaraz dostaniesz raka, kretynie."
On zaciąga się znów, po czym głęboko się śmieje, a ten dźwięk wywołuje u mnie gęsią skórkę. "Zawsze taka święta. Powiedz mi, Alyssa. Już cię rozdziewiczył, czy dalej jesteś do wzięcia?"
Moje policzki płoną, zdradzając zażenowanie. "N-Nie. Chciałam poczekać do ślubu, tak jak moi rodzice," jąkam się.
Szeroki uśmiech Kinga poszerza się. "No proszę, jaka z ciebie świętoszka," mówi kpiąco. "Jak twój facet nie da rady cię zaspokoić swoim małym, to masz moje pozwolenie, żeby fantazjować o mnie."
"Dzięki, ale nie. To by mnie tylko przyprawiło o mdłości," odcinam się.
Wychowywaliśmy się razem, a on, Nikolai i Mason zawsze mnie dręczyli za plecami Graya. Jedynym powodem, dla którego zaprosiłam tych dupkowatych przyjaciół mojego brata, było to, że Gray nalegał. Według niego są rodziną i zasługują na takie traktowanie.
Ale ja ich wszystkich nienawidzę.
"Kiedy coś się spieprzy między tobą a Isaaciem, wiedz, że możesz do mnie zadzwonić w każdej chwili," mówi King, wzruszając ramionami, a jego słowa wzbudzają we mnie złość.
Rzucam mu gniewne spojrzenie. "Dlaczego miałoby się nie udać? Kocham męża, a on kocha mnie."
On zaciąga się znowu, wydychając powoli dym. "Nie wiem. Coś jest z nim nie tak, ale skoro Gray go akceptuje, to i my powinniśmy."
Parskam śmiechem. "Mówi to facet z gangu motocyklowego. Jeśli ktoś jest podejrzany, to właśnie ty."
King to typ, który czerpie przyjemność z przemocy. Pobicia albo wyłupanie komuś oka nożem sprężynowym to dla niego świetna zabawa. W gangu Graya, Crimson Reapers, King znany jest jako egzekutor. Jestem pewna, że ma na koncie więcej trupów niż seryjny morderca, ale ponieważ zapewniają bezpieczeństwo naszemu małemu miasteczku, nikt nie odważy się pisnąć słowa o jego zbrodniach.
King tylko się śmieje z moich słów. "Nie, Kociaku, jestem brutalny, bo muszę. Twój żałosny mężuś sam szuka kłopotów."
Co to ma znaczyć? zastanawiam się, ale decyduję się to przemilczeć. To moja noc poślubna i nie pozwolę, by on, ani nikt inny, ją popsuł.
"Co jest, kociaku? Denerwuję cię?" droczy się ze mną. Odwracam się do niego plecami, mając nadzieję, że nie zauważy, jak bardzo mnie wkurza.
Wie, że nienawidzę tego cholernego przezwiska, ale od dzieciństwa nie przestał tak mnie nazywać.
"Mówiłam ci, żebyś przestał mnie tak nazywać," mamroczę, starając się zachować opanowanie w głosie.
"A ja mówiłem, że nigdy nie przestanę cię tak nazywać."
Zaciskam zęby, czując, jak narasta we mnie frustracja. "Jesteś skończonym dupkiem. Dlaczego właściwie mam taką ksywkę?"
"Bo zawsze masz pazurki na wierzchu, ale kiedy przychodzi do drapania i gryzienia, jesteś praktycznie niegroźna."
Gorzki śmiech wydobywa się ze mnie, gdy znowu na niego patrzę. "Pieprz się. Mogłabym wydrapać ci oczy, gdybym chciała."
"Oczywiście, że możesz, Kociaku," powtarza, uśmiechając się jeszcze szerzej, tylko po to, żeby mnie bardziej wkurzyć. "Ale na wszelki wypadek, gdyby te pazurki nie wbiły się dostatecznie głęboko, pamiętaj, że zawsze możesz liczyć na mnie, Niko i Mace'a, jeśli będziesz w tarapatach."
Dlaczego on ciągle to powtarza? Nie potrzebuję ich, nigdy nie potrzebowałam. Nawet wtedy, gdy zamordowano mojego ojca. Nigdy nie pozwoliłam, żeby ktoś zobaczył moje łzy, sama je ocierałam w samotności.
Dokładnie tak, jak tata chciałby od swojej twardej córki.
"Ma rację, słodka dziewczynko. Możesz do nas zadzwonić, jeśli kiedykolwiek będziesz nas potrzebować," dodaje Nikolai, wychodząc z domu i dołączając do nas. Mace pojawia się tuż za nim.
No świetnie. Cała trójka idiotów w komplecie.

Claimed by my Brother's Best Friends
133 Rozdziały
133
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101