

Opis
Bullied by her own sister and cousin, Mira has always lived in the shadows, overshadowed by the expectations that come with being the second daughter of the Alpha's Beta. Seen as a weak wolf due to her small stature, she feels invisible—until a fateful moment changes everything. During the ceremony where the Alpha is set to mate with her step-sister, Liana, Mira bursts into the hall, only to discover that she is the Alpha's true mate. As Liana and Gareth conspire to convince her to reject the Alpha’s bond, Mira must confront her insecurities and embrace her destiny. Will she rise above the shadows and claim her rightful place, or will she succumb to the pressures of those who seek to keep her down?
Rozdział 1
Mar 26, 2026
"Przegapiłaś miejsce, Mira. Czy naprawdę muszę ci pokazać, jak prawidłowo szorować podłogi?" Palce Miry zesztywniały wokół mydlanej szmatki, gdy klęczała na zimnej, drewnianej podłodze. Nie podniosła wzroku. Wiedziała, że lepiej nie patrzeć w oczy swojej przyrodniej siostrze, Lianie. "Brak odpowiedzi? Mówiłam, że przegapiłaś miejsce," naciskała Liana, a jej głos ociekał drwiną i złością, gdy wskazywała na niewidzialną plamę. "Zajmę się tym," szepnęła Mira, tłumiąc ukłucie upokorzenia. "Mów głośniej. W tym domu jesteś praktycznie duchem." Śmiech Liany był zimny, a jej głos odbijał się echem od cichych ścian ich ojcowskiego, wielkiego domu. "Nic dziwnego, że twój wilk jest taki żałosny. Musiał się schować, tak jak ty." Piersi Miry ścisnęły się, ale zmusiła się do dalszego szorowania, wzrok utkwiony w małych kałużach mydlanej wody, które odbijały jej zmęczoną twarz. Jej wilk był słaby — nie mogła temu zaprzeczyć. W przeciwieństwie do innych wilków w stadzie, jej przemiany były bolesne, wyczerpujące i żenująco powolne. Wszyscy wiedzieli, że nigdy nie będzie silna, ani w tej rodzinie, ani jako wilk. Liana nigdy nie przepuszczała okazji, by jej o tym przypomnieć. "Szczerze mówiąc, masz szczęście, że ojciec w ogóle pozwala ci tu zostać," kontynuowała Liana, krzyżując ramiona. "Powinnaś mi dziękować za to, że daję ci coś pożytecznego do zrobienia tutaj." Mira zacisnęła szczęki, czując, jak jej policzki płoną z frustracji i wstydu. Liana zaśmiała się, krążąc wokół niej jak jastrząb wypatrujący swojej ofiary. "Naprawdę jesteś żałosna, prawda? Wiesz, jeśli książę Alfa rzeczywiście zdecyduje się odwiedzić nasze stado, prawdopodobnie rzuci na ciebie okiem i od razu wyjdzie za drzwi."
Serce Miry ścisnęło się na wspomnienie o Księciu Alfie. Wszyscy w stadzie szeptali o jego nadchodzącej wizycie. Szukał swojej partnerki, a plotka głosiła, że jest potężny, niemal mityczny. Wilki takie jak on rzadko odwiedzały mniejsze stada takie jak ich, a myśl o przebywaniu w jego obecności zarówno ją przerażała, jak i fascynowała.
„Słyszałam, że jest najsilniejszy z nich wszystkich,” kontynuowała Liana, zadowolony uśmiech błąkał się na jej ustach. „Potrzebuje partnerki, która będzie równie zacięta. Czy potrafisz sobie wyobrazić, że ktoś taki spojrzy na ciebie dwa razy?” Śmiech Liany był ostry i irytujący. „Jeśli już, to wybierze mnie. Jestem jedyną w tej rodzinie, która jest go warta.”
Mira przełknęła ślinę, jej palce zdrętwiały od lodowatej wody. Już dawno porzuciła myśl, że ktoś potężny, ktoś szanowany, dostrzeże w niej jakąkolwiek wartość. Miała drobną sylwetkę po matce i cichą naturę po ojcu, co Liana uważała za słabe i śmieszne cechy. Jeśli było coś do wytknięcia, Liana nigdy tego nie przegapiła.
„Czy ty w ogóle słuchasz?” Mira wybuchła, jej ostry ton przerwał myśli Miry.
„Tak, Liana,” mruknęła, wpatrując się w swoje odbicie w mydlanej wodzie. Oczy pełne rezygnacji, które na nią patrzyły, sprawiły, że jej żołądek się ścisnął. Czy to naprawdę jej życie? Życie, w którym jej własna przyrodnia siostra traktowała ją jak służącą, podczas gdy jej ojciec przymykał na to oko?
Właśnie wtedy głos ich ojca rozbrzmiał z korytarza, wołając imię Liany. Wyraz twarzy Liany zmienił się natychmiast, maska słodyczy zastąpiła jej zwykłą pogardę.
„Już idę, ojcze!” zawołała Liana, rzucając Mirze ostatnie, pogardliwe spojrzenie. „Skończ tutaj i nie pokazuj się w domu, kiedy przyjdą nasi goście. Nie chcemy, żebyś zawstydziła rodzinę.”
Z tymi słowami odwróciła się na pięcie i odeszła, zostawiając Mirę klęczącą na podłodze, z bolącymi od szorowania rękami i ciężkim od wstydu sercem.
Mira wzięła drżący oddech, mrugając, by powstrzymać łzy. Nie wybrała tego życia—nie wybrała, by urodzić się z słabszym wilkiem, ani mieć Lianę jako przyrodnią siostrę, która rozkoszowała się jej nieszczęściem. Ale wydawało się, że każdy dzień przypominał jej, że nie pasuje.
„Mira!” głos jej ojca rozległ się, wyrywając ją z zamyślenia.
„Tak, ojcze?” Szybko wstała, próbując ukryć zmęczenie.
Wszedł do pokoju, ledwie na nią spoglądając. „Oczekuję, że odtąd będziesz zajęta. Jutro przybędzie wysłannik Księcia Alfy. Nie rób scen. Rozumiesz?”
„Tak, ojcze.” Jej głos był cichy i zmęczony, szept w dużym, pustym pokoju.
Skinął krótko głową i wyszedł bez słowa, pozostawiając Mirę czującą się tak nieistotnie jak zawsze. Poczuła przebłysk gniewu, krótki zryw buntu.
Chciała mu powiedzieć, że jest więcej niż tylko ciężarem, że mogłaby być silna, gdyby tylko pozwolili jej spróbować. Ale słowa zamarły jej w gardle, zduszone latami milczenia i uległości.
Z rezygnacją westchnęła, podniosła szmatkę do czyszczenia i wznowiła szorowanie podłogi, jej myśli błądziły ku Księciu Alfie.
Gdy skończyła szorować, pozwoliła sobie na odrobinę marzeń, że może pewnego dnia znajdzie sposób, by uwolnić się od okrucieństwa Liany i obojętności ojca. I może, tylko może, nadejdzie dzień, kiedy nie będzie musiała klęczeć na podłodze, ukrywając, kim jest.

Claimed by the Alpha Prince
99 Rozdziały
99
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101