
Opis
Osiemnascie lat istnienia Cersei zdominowanych bylo przez nieznosny bol i cierpienie jedynie z powodu jej niezwyklego podobienstwa do Vienny, corki Alfy. Cersei uwazala to za niezwykle okrutne, ze posiadala taka sama urode jak Vienna, co doprowadzalo Vienne do poczucia niepewnosci i sklanialo ja do bezlitosnego znecania sie nad Cersei. Mimo licznych trudnosci Cersei otrzymywala milosc i troske od swoich rodzicow, i pozostawala skromna. Mimo ze ich Alfa nigdy ich nie szanowal i traktowal jak zwyklych sluzacych, jej rodzina odnajdywala szczescie. Jednak wszystko dramatycznie sie zmienilo w dniu jej osiemnastych urodzin, kiedy ich Alfa bezlitosnie zamordowal jej ojca bez waznego powodu i bezlitosnie zniewazyl jego serce stawiajac na nie stopa po jego wyjeciu. Bedac rozwscieczona i szukajac zemsty, Cersei czula sie bezsilna az do momentu, kiedy spotkala wladczego Alfa Polnocy, z ktorym sie przespala. To przypadkowe spotkanie radykalnie zmienilo jej zycie, odslaniajac wszystkie skrywane tajemnice i klamstwa, ktore jej matka starannie ukrywala przez osiemnascie lat. Ta odkryta prawda zniszczyla wiare Cersei w jej idealna rodzine i rodzicow, powodujac, ze zaczela kwestionowac wszystko, co dotad znala.
Rozdział 1
Jun 11, 2024
Widok z perspektywy Cersei
Delikatnie ocierałam kropelki potu z czoła, zmęczone ciało pochylone nad zadaniem szorowania podłogi. Waga szczotki w mojej dłoni stawała się coraz cięższa z każdą chwilą, która mijała.
"Do licha, możesz przyspieszyć?" rozległ się ostry głos Vienny, córki naszego Alfa, przecinając powietrze zza mojego pleców.
"Oczywiście, panno", odpowiedziałam, wypowiadając swoje słowa z szacunkiem i zwiększając prędkość szorowania.
Vienna wygodnie rozlała farbę na podłogę, twierdząc, że było to przypadkowe, ale jej zły zamiar był oczywisty. Teraz moim zadaniem było naprawienie bałaganu, który spowodowała.
"Głupia dziewczyna" - szepnęła Vienna pod nosem, odwracając się ode mnie. Z jednym ostatecznym aktem okrucieństwa kopnęła puszkę z farbą, która leżała obok mnie, zanim opuściła kuchnię.
Czułam się kompletnie wyczerpana i wydałam przemęczony westchnienie, obserwując, jak wielki jeszcze jest przed nami układ pracy. Od wielu godzin szorowałam podłogę, ale farba uparcie trzymała się powierzchni, opierając się moim wysiłkom, aby ją usunąć.
Gdy byłam pewna, że Vienna opuściła pomieszczenie, ostrożnie odłożyłam szczotkę i pozwoliłam sobie na chwilę drzemki.
Oparłam się o chłodną ścianę, czując ból promieniujący przez moje ramię, pulsujący ból w nogach i napięcie w plecach. Wielka fizyczna walka była widoczna.
"Wiesz, że Vienna by cię udusiła, gdyby cię przyłapała na odpoczynku" - nagle głos Marii przerwał ciszę, sprawiając, że przestraszyłam się.
"Boże, mocno mnie przestraszyłaś" - wyszeptałam, instynktownie przylożając dłoń do piersi, aby uspokoić przyśpieszony bicie mojego serca.
Maria nie mogła powstrzymać się od śmiechu, siadając obok mnie i ciesząc się krótką przerwą od wymagającego świata, w którym utknęliśmy.
Pomimo że Maria niedawno rozpoczęła pracę jako jedna z służących dla Crescents, szybko stała się moją najbliższą towarzyszką, mimo że pracowałem dłużej niż ona. Być może dlatego, że mieliśmy podobny wiek lub dzieliliśmy ten sam los, znosząc tyranię Vienny Crescent.
Moich rodziców całe życie poświęcili służbie dla Alfa, Remusa Crescenta, mój ojciec jako jego kamerdyner, a matka jako jego osobista pokojówka, nigdy nie kazano im ani grama wdzięczności ani szacunku dla ludzi, którym służyli z oddaniem.
Oparłam się głową o ramię Marii i nie mogłam się powstrzymać przed wyrażeniem frustracji. "Co twoim zdaniem popycha Viennę do nieustającego utrapienia mojego życia?"
"Zazdrość" - odpowiedziała Maria z nutą zabawy w głosie.
Nie mogłam się powstrzymać od śmiechu w odpowiedzi. "Tak, oczywiście. Kto by nie zazdrościł mojej wytartej odzieży, nadzwyczajnego talentu do szorowania podłóg i moich niezwykle modnych zniszczonych butów?" Odmieniające się na podkreślenie poruszałam palcami na stopach.
Nagle zmiana tonu w głosie Marii zaskoczyła mnie i przestałam się śmiać. To była rzadka okazja, gdy mówiła poważnie. "Bo jesteś piękniejsza od niej" - powiedziała jej głos szczery i bez cienia żartu.
Zatrzymałam się, porażona szczerością jej słów. "Czy możemy zmienić temat? Wolałabym jakieś lekkie kawały zamiast tak poważnie, proszę. To dużo bardziej komfortowe" - powiedziałam, próbując rozweselić nastrój.
Obydwoje pękliśmy ze śmiechu, wiedząc, że żarty Marii wynikają z czystej sympatii, a nie z jakiegoś złego zamiaru.
W przeciwieństwie do Vienny, która czerpała radość z mojego nieszczęścia, Maria używała żartów jako sposobu wyrażenia swojej sympatii dla mnie. Dzięki tym zabawnym interakcjom znaleźliśmy pocieszenie i stworzyliśmy unikalną więź.
"Szoruj podłogę, ty głuptasie" - Marię naśladowała z miną Vienny, naśladując gesty naszego oprawcy, co sprawiło, że śmialiśmy się jeszcze bardziej.
Wprost przed oczami tańczyło zawirowane odbicie mojej osoby na mokrej, mydlanej podłodze, co tylko jeszcze bardziej umilało ten moment.
Przez całe życie wielu wyrażało swoją sympatię dla tego, co uważali za moje piękno. Ich komplementy były miłe, ale nigdy nie rezonowały ze mną. Zwykle odpowiadałam z wdzięcznością lub zwracałam komplement tym samym. Jednak nigdy nie rozważałam całkowitego przyjęcia ich słów.
Niemniej jednak, pomysł Marii, że Vienna zazdrości mojego piękna, wydał mi się kompletnie absurdalny.
Nie mogłam zrozumieć, dlaczego Maria porzuciła swoją racjonalność, aby przypuścić taką myśl. Vienna i ja byłyśmy tego samego wzrostu, ale jej sylweta emanowała dojrzałą elegancją z wytwornymi krzywiznami, podczas gdy ja miałam drobne ciało. Nasze długie brązowe włosy różniły się, moje falowały, podczas gdy jej pozostawały nieskazitelnie proste, nadając jej wyrafinowany wygląd. Jej piwne oczy migotały, kontrastując z moimi dziedzicznym szmaragdowym zielonym po matce. Pomimo mojej jasnej cery skóra Vienny była czysta i biała jak papier.
Oprócz tych różnic, mieliśmy wiele podobnych cech, takich jak spiczaste nosy, puszyste usta i piegi, które pojawiały się tylko pod delikatnym dotykiem słońca.
Zaskakujące podobieństwo między nami mogło podsycać jej pogardę dla mnie. Na pierwszy rzut oka można nawet pomylić nas z siostrami. Jednak dla Vienny, jedynowym dzieckiem i dziedziczką watahy MoonStone, być porównaną do pokojówki, chociaż przez chwilę, musiało być ostatecznym zniewagą.
Po wielu godzinach szorowania odnalazłam ulgę w ogrodzie posiadłości, mojej sanktuarium. Pomiędzy żywymi kwiatami i wznoszącymi się drzewami odkryłam spokój, który przewyższał każdą inną część posiadłości.
Gdy przechadzałam się pośrodku ogromnego ogrodu, zanurzając się w zapachu kwiatów i śpiewie ćwierkających ptaków, moją uwagę przykuł pewien widok. Tam była Maria, odważnie walcząca z zeschniętymi kwiatami za pomocą miotły. Mimo że znajdowałam radość w jej trudnej sytuacji, moje serce pobolewało z litości.
Po dowiedzeniu się o alergii Marii na kwiaty, Vienna nie zawahała się tego wykorzystać i przydzieliła jej drakońskie zadanie opieki nad ogrodem.
Maria, w stanie desperacji, zebrała odwagę, by skromnie poprosić o litość. Jednak życzenia Vienny zawsze zapadały w życie.

Claiming His Luna
131 Rozdziały
131
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101