
Opis
Po bolesnym odrzuceniu w wieku nastoletnim przez swoja milosc, ktora przypadkiem jest najlepszym przyjacielem jej ojca, Sophia postanawia za wszelka cene zdobyc jego serce, zwlaszcza teraz, gdy wyjezdza na studia i ma zamieszkac pod jednym dachem z Henrym. On jest czterdziestoletnim, oszalamiajaco przystojnym mezczyzna. Nie wyglada nawet na swoj wiek. Henry to znany biznesmen, a takze najlepszy przyjaciel i partner biznesowy Collina, ojca Sophii. Kiedy Sophia wprowadza sie do niego, Henry probuje oprzec sie pokusie bycia z nia, szczegolnie wiedzac, jak bardzo to wszystko jest skomplikowane - jest od niej dwa razy starszy i wie, ze Collin stanowczo by tego nie zaakceptowal. Jednak zaczyna pielegnowac w sobie silne uczucia do Sophii, ktore poczatkowo objawiaja sie jako zazdrosc, lecz pozniej uswiadamia sobie, ze zakochal sie w niej gleboko. Co zrobia z ta narastajaca, silna fascynacja, ktora darza siebie nawzajem, i jak poradza sobie ze wszystkimi komplikacjami zwiazanymi z byciem zakochanymi?
Rozdział 1
Dec 9, 2025
PERSPEKTYWA SOPHII
Siedziałam blisko szkolnej biblioteki, była blisko podjazdu i daleko od korytarza, to stało się moim nowym ulubionym miejscem, z dala od klasy, od ludzi z liceum. Znasz to powiedzenie, że liceum to najgorszy okres w życiu? Tak właśnie było w moim przypadku.
Dorastając, byłam nieustannie krytykowana i wyśmiewana za to, jak wyglądam. Byłam pulchną dziewczyną, no dobrze, byłam kiedyś pulchną dziewczyną. Potem postanowiłam codziennie ćwiczyć i zostałam kapitanem drużyny cheerleaderek.
– Jak myślisz, że on kiedykolwiek cię zauważy, skoro ciągle się od niego odsuwasz? – odezwała się Kylie, wyrywając mnie z moich wiecznie zagubionych myśli.
– Nie chcę, żeby mnie zauważył – mruknęłam i dalej szkicowałam znajomą postać w moim notatniku. Z Kylie przyjaźnimy się od dzieciństwa, odkąd mój przybrany tata mnie adoptował, jesteśmy nierozłączne. Ona jako jedyna zna wszystkie moje brudne sekrety, zwłaszcza ten dotyczący mojego zauroczenia przyjacielem taty, Henrym.
No dobrze, moje zauroczenie Henrym wcale nie jest takie małe, wręcz przeciwnie, jest ogromne. Wszystko w nim sprawia, że czuję się inaczej. Wiem, że jest ode mnie starszy, o wiele starszy i nie ma logicznego powodu, bym uważała mężczyznę dwa razy starszego za atrakcyjnego, ale po prostu nie mogę się powstrzymać.
Kylie odchyliła się na krześle, marszcząc brwi. – Sophia, serio, musisz odpuścić sobie to zauroczenie Henrym. On jest, no wiesz, starożytny w porównaniu do ciebie. – Nienawidziłam, gdy Kylie próbowała mnie pouczać w sprawie moich uczuć do Henry’ego, musiałam jej powiedzieć, bo ufałam, że zachowa sekret.
Przewróciłam oczami, a z moich ust wyrwało się teatralne westchnienie. – Daj spokój, Kylie. Wiek to tylko liczba, wiesz? I to nie tak, że mogę kontrolować swoje uczucia. – Zawsze to była między nami niekończąca się batalia, nie rozumiała, dlaczego jestem tak zakochana w Henrym, bo utrzymywała, że to już coś więcej niż zauroczenie, i miała rację. To było coś więcej.
Zaśmiała się, kręcąc głową. – Uwierz mi, Sophia, on nie spojrzy na ciebie w ten sposób. Jesteś przy nim prawie jak dziecko. – Zaczęłam się denerwować jej komentarzami. Henry nie widzi we mnie dziecka, chociaż różnica wieku rzeczywiście była znacząca.
Opadłam na krzesło, podpierając brodę ręką. – Ale Kylie, widziałaś te jego oczy? I ten szorstki urok? Jakby wyszedł prosto z romansu. – Powiedziałam w półśnie, wyobrażając sobie, jak wyglądałby bez koszulki, ale szybko odgoniłam tę myśl – to nie na tym powinnam się teraz skupiać.
Kylie uniosła brew, jej usta wygięły się w półuśmiechu. – Romans? Naprawdę? To jest prawdziwe życie, Soph. – Oczywiście wiedziałam, że to prawdziwe życie, ale on był dla mnie odległym marzeniem, a ja tego wszystkiego chciałam.
Wydęłam wargi, czując się lekko najeżona. – Hej, miłość może pojawić się wszędzie, prawda? Nawet na spotkaniu biznesowym czy w kawiarni. – Wiem, że to co powiedziałam nie miało sensu, ale to była jedyna obrona, jaka przyszła mi do głowy.
Pochyliła się do przodu, jej ton stał się pełen empatii. – Słuchaj, rozumiem, że jest przystojny, ale on jest też, no wiesz, kompletnie poza twoją ligą. I nie dlatego, że jest ustatkowanym miliarderem, ale dlatego, że jest dwa razy starszy i do tego przyjacielem twojego taty, Sophie. To się nigdy nie uda.
Odpowiedziałam z determinacją w głosie: – Może nie teraz, Kylie, ale zobaczysz. Pewnego dnia mnie zauważy. – Właśnie wyobrażałam sobie, jakby to było, gdyby w końcu zobaczył, kim naprawdę jestem.
Kylie wybuchnęła śmiechem. – No weź! Jesteś niemożliwa!
Zmrużyłam oczy, zmieniając lekko ton na bardziej poważny. – Zobaczysz. Zrozumie, że to ja rozumiem jego żarty, śmieję się z jego okropnych kalamburów. Jestem pewna, że nikt inny tego nie robi i dlaczego myślisz, że nadal nie jest żonaty? Może, głęboko w środku, czeka na kogoś takiego jak ja.
Śmiech Kylie ucichł, westchnęła. – Sophia, na własne życzenie złamiesz sobie serce.
Pokręciłam głową, uparta. – Nie ma mowy. To przeznaczenie. Jak w filmach, gdzie outsider zdobywa serce nieosiągalnego faceta. Może to będzie jak ten film o uczennicy zakochanej w swoim nauczycielu.
– Wiesz, że to się skończyło tragedią, prawda?
– Cokolwiek, u mnie będzie inaczej.
Kylie podniosła ręce w geście poddania. – Dobrze, rób jak chcesz. Ale nie mów, że cię nie ostrzegałam.
Zwycięski uśmiech wpłynął mi na usta. – Na pewno zaproszę cię na nasz ślub – droczyłam się, próbując rozładować atmosferę, bo rozmowy o Henrym niemal zawsze kończyły się u nas kłótnią.
Przewróciła oczami, z figlarnym uśmiechem. – Jasne, przyszła pani Sophia Henry.
Oparłam się wygodnie na krześle, serce biło mi szybciej z nadziei i nerwów. – Zobaczysz, Kylie. Zobaczysz.
Trzymałam się tego zauroczenia Henrym jak ostatniej deski ratunku, przekonana, że pewnego dnia, wbrew wszelkim przeciwnościom, zobaczy we mnie tę dziewczynę, która może wywrócić jego świat do góry nogami.
Kylie patrzyła na mnie z frustracją malującą się w oczach. – Jesteś naprawdę najbardziej upartą osobą, jaką znam, Sophia. Dlaczego nie możesz zacząć spotykać się z chłopakami w swoim wieku?
Przeszła teraz do najmniej lubianego przeze mnie tematu – randkowania z rówieśnikami. Ale dziś miałam ochotę na wszystkie zwariowane rozmowy.
Pochyliłam się lekko, psotny uśmiech błąkał mi się na ustach. – Bo ci chłopcy po prostu mnie nie kręcą. Starsi mężczyźni mają w sobie to coś, nie wiem, charyzmę i doświadczenie, które są o wiele bardziej pociągające. – To prawda, jeśli chodzi o chłopaków w moim wieku, to byli głównie dzieciaki, które wciąż potrzebowały matki, żeby nimi kierowała.
Wzruszyła ramionami z rezygnacją. – Charyzma i doświadczenie? Czy może to, że Henry ma pracę, samochód i nie zapomnijmy – jest cholernym miliarderem.
Wzruszyłam ramionami, psotna iskra w oczach. – Hej, to na pewno nie szkodzi w jego przypadku.
Kylie przewróciła oczami, w jej głosie pobrzmiewała ironia. – Jasne, bo randkowanie z partnerem i najlepszym przyjacielem twojego ojca wcale nie jest skomplikowane.
Machnęłam lekceważąco ręką. – Szczegóły, szczegóły. Miłość zwycięża wszystko, pamiętasz?
Jęknęła. – Jesteś niemożliwa.
Na mojej twarzy pojawił się chytry uśmiech. – A tak przy okazji, postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce.
Oczy Kylie rozszerzyły się, ciekawość malowała się na jej twarzy. – O czym ty mówisz?
– Dziś wieczorem wyznam Henry'emu, co do niego czuję – oznajmiłam. Myślałam o tym od bardzo dawna, a im dłużej zwlekałam, tym bardziej czułam, że tracę czas.
Szczęka Kylie opadła. – Co? Oszalałaś? – krzyknęła, a ludzie, którzy pojawili się wokół nas minutę temu, spojrzeli w naszym kierunku.
Oparłam się wygodnie, krzyżując ramiona z pewnością siebie. – Nie, to idealny plan. Wyleję z siebie wszystko w szczerej wiadomości i kto wie? Może on czuje to samo. – Gdy to powiedziałam, zdałam sobie sprawę, że brzmiało to dużo lepiej w mojej głowie, a w rzeczywistości może być o wiele bardziej skomplikowane.
Kylie wyglądała na przerażoną. – Sophia, to absolutnie okropny pomysł. Jeśli twój tata się dowie, będziesz miała szlaban do setnych urodzin.
Zlekceważyłam jej obawy, ekscytacja we mnie rosła. – Nie obchodzi mnie to. Miłość jest tego warta.
Chwyciła moje ramiona, w oczach błagała. – Sophia, serio, nie możesz tego zrobić. To katastrofa, która tylko czeka, żeby się wydarzyć, a wiem, że nie jesteś masochistką.
Zbyłam ją, decyzję już podjęłam. – Nie martw się, Kylie. Tak będzie.
Westchnęła. – Jesteś nie do uwierzenia.
Uśmiechnęłam się szeroko, mieszanka nerwów i ekscytacji buzowała we mnie. – Trzymaj za mnie kciuki, Kylie. Dziś wieczorem wszystko się rozstrzygnie.
Rozpętała się burza argumentów i protestów, ale w głębi duszy byłam zdecydowana. Zamierzałam wysłać tę wiadomość do Henry’ego, bez względu na konsekwencje.
Dziś wieczorem wyznam Henry’emu swoje uczucia.

Daddy's Best Friend
73 Rozdziały
73
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101