
Opis
~'Kim dla ciebie jestem? Chce, zebys to powiedziala?' 'Jestes moim Tatusiem?' odpowiedzialam ochryple, z calym cialem lekko drzacym. 'A kim ty jestes dla mnie?' zapytal ponownie, jego gardlo poruszalo sie w gore i w dol, a w oczach blyszczal mu niegodziwy blask, podczas gdy ja wciaz z pozadaniem odpowiedzialam: ,,Jestem twoim zwierzatkiem." 'Dobra dziewczynka.' powiedzial melodyjnie, jego lewa reka oplotla moja szyje, gdy uderzyl mnie w tylek, a moje krzyki odbily sie echem w dzwiekoszczelnym pokoju.'~ Leczac zlamane serce podczas wakacyjnej podrozy do Miami, 21-letnia Renee Micheal wpada na Roberta Clarke'a, 43-letniego miliardera i ostateczny symbol seksu. Od subtelnych flirtow i smialych polecen, wkrotce znajduje sie zaplatana w namietne noce, gorace przygody seksualne, zakazane namietnosci oraz inne ekscesy. Czeka na Renee pelna przygod jazda przez milosc, pozadanie i grzeszne przyjemnosci - odkrywa swoje seksualne fantazje i zyje pelnia zycia. Jej tatus jest naprawde goracy. Jest starszy, ale to nie problem. Rozpieszcza ja tez na bogato. Ale gdy Renee mysli, ze ma juz wszystko, nieswiadoma ze pod powierzchnia kryje sie szokujacy sekret, jej najgorszy koszmar sie spelnia... Co zrobi, gdy to odkryje? Coz, wsiadajmy na te przejazdzke z Renee i jej goracym Tatusiem. To jest ksiazka 1 z erotycznej serii romansow miliarderskich Seks i Miasto. Kazda opowiesc splata sie z poprzednia, a kazda strona zostawia cie z niedosytem. Ograniczenie wiekowe 18+ - czytaj z rozwaga.
Rozdział 1
Jan 19, 2026
RENEE
„Tak, Dylan, pieprz mnie mocniej.”
„Lubisz, kiedy tak mocno cię pieprzę, prawda?”
„O tak… O tak, Dylan…”
Zacisnęłam mocno powieki, z moich ust wyrwał się cichy jęk, gdy próbowałam odepchnąć dręczące wspomnienia z głowy.
To było jasne jak dzień, a nawet teraz, gdy zamykałam oczy, na chwilę uderzał mnie nieprzyzwoity obraz Dylana, mojego wieloletniego chłopaka od prawie czterech lat, zdradzającego mnie z blondynką w naszym łóżku.
Pieprzył tę kobietę na łóżku, które dzieliliśmy od lat w naszym wspólnym mieszkaniu, a pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłam po wejściu do budynku kilka dni temu, były ubrania porozrzucane chaotycznie po całym salonie.
Podążając śladem i podnosząc biustonosz oraz majtki, które zauważyłam po drodze, cały czas próbowałam przekonywać siebie, że mój najgorszy koszmar wcale się nie wydarza, ale wtedy zamarłam, gdy nagle usłyszałam krzyki i pełne rozkoszy odgłosy dobiegające z mojego pokoju.
Z naszego pokoju… I natychmiast regularne uderzenia mojego serca przyspieszyły, klatka piersiowa się ścisnęła, a po policzku spłynęła łza.
Ciche jęki przedostawały się przez drzwi, razem z drobnym skrzypieniem rozklekotanego łóżka, gdy stałam jak posąg, nieruchoma na początku.
Szok sparaliżował moje ciało, szczęka opadła, stałam blisko lekko uchylonych drzwi, desperacko szukając w sobie odwagi, by zajrzeć do środka.
Po chwili mój oddech się uspokoił, wciągnęłam powietrze powoli. Położyłam dłoń na klamce i po zajrzeniu do pokoju zobaczyłam najgorszy i najbardziej szokujący obraz.
Dylan nawet nie zauważył mojej obecności, tak był pochłonięty seksem, a kobieta miała rękę na łechtaczce, jej jęki były głośne i chrapliwe. Wciąż ponaglała Dylana, gdy ten wchodził i wychodził z jej cipki, a ja patrzyłam.
„Kurwa!” zaklęłam, łzy w moich oczach wyschły, a powieki natychmiast się otworzyły.
„Co do cholery jest ze mną nie tak?” – zastanawiałam się.
Już robiłam się mokra, wyobrażając sobie ten zakazany akt, i teraz było mi wstyd i byłam zażenowana. Drink, którego piłam, odkąd weszłam do tego baru z Nicole, ewidentnie uderzał mi do głowy.
Mrugnęłam dwa razy, odrzucając obraz zdrady Dylana, zamiast tego przechyliłam szklankę z whiskey i przełknęłam ją jednym haustem, krzywiąc się na gorzki posmak i ostre pieczenie.
Byłam załamana, smutna i cholernie napalona.
Teraz nagle zaczęłam nienawidzić swojego grzecznego i świętoszkowatego stylu życia. Gdybym była rozpuszczona, na pewno znalazłabym kogoś, kto przeleciałby mnie tak, że wyczyściłby mi z głowy wspomnienia o Dylanie, ale nie miałam nikogo.
Nie miałam żadnej przygody na boku, bo przez te wszystkie lata byłam wierna Dylanowi, a nawet teraz, kiedy siedziałam w barze, nie mogłam powiedzieć, żebym lubiła pomysł wybrania przypadkowego faceta, który by mnie ostro przeleciał i zniknął rano z mojego życia.
Byłabym „dziwką”, dokładnie tym słowem, którego użył Dylan, kiedy skończył z tamtą kobietą, a oboje przyłapali mnie na gapieniu się.
Nawet przez sekundę nie miał cienia skruchy na twarzy, uśmiechając się złośliwie, powiedział mi prosto w twarz, że zrobił to celowo, bo nie zaspokajałam go seksualnie.
Co za dupek!
Ubrał się niedbale i wtedy powiedział mi wprost, że go zaniedbuję, harując dniami i nocami, nie mając dla niego nawet chwili.
Jego słowa brzmiały tak: „Przykro mi, że musiałaś to zobaczyć, Renee, ale chciałem, żebyś zobaczyła. Od kilku tygodni jestem wygłodzony seksualnie, a ty nic z tym nie robiłaś, mimo moich narzekań, więc musiałem poszukać alternatywy i się zaspokoić. Muszę przyznać, że poszło jej dobrze i mam nadzieję, że to będzie dla ciebie lekcja, ty śliska dziwko. Nadal cię kocham, ale nie mogę codziennie rano walić sobie w prysznicu, skoro mam dziewczynę, która…”
Nadal wygadywał bzdury, a ja musiałam zebrać całą swoją siłę, żeby nie podejść do niego i nie przywalić mu prosto w twarz, ale się opanowałam. Na początku nie dałam mu tej reakcji, której się spodziewał, i chyba na jego niebieskich oczach przemknęło rozczarowanie.
A ta głupia suka przy jego boku dalej leżała na łóżku i patrzyła na mnie z wyższością, masując piersi i powoli pocierając łechtaczkę z szeroko rozchylonymi nogami.
W końcu po moim policzku spłynęła łza, a ściskając torebkę, nie powiedziawszy słowa, odwróciłam się na pięcie i wybiegłam z domu, czując upokorzenie i wstyd przeszywające mnie do głębi.
Teraz…
„O Renee, nie mów mi, że te łzy spływające po twojej twarzy to wciąż przez tego samolubnego, egocentrycznego dupka?” zapytała Nicole, moja najlepsza przyjaciółka, a ja tylko westchnęłam smutno.
Nie wiedziałam nawet, co powiedzieć, więc topiąc swój żal w kolejnym drinku, mruknęłam gorzko, z zaczerwienionymi oczami: „Nie mogę przestać o tym myśleć, Nicole. Kochałam go. Już widziałam z nim swoją przyszłość i—”
„Och, przestań już, Renee; zawstydzasz mnie teraz.” przerwała mi Nicole.
Jeszcze nie skończyłam, więc kontynuowałam: „To tak bardzo boli, Nicole, naprawdę. Nie potrafię sobie wyobrazić bycia z żadnym innym facetem poza Dylanem. Był moją pierwszą miłością, na litość boską! To on odebrał mi dziewictwo, był moim pierwszym we wszystkim. Tak bardzo się kochaliśmy, i—”
„A mimo to cię zdradził? Ogarnij się, dziewczyno. Zaciągnęłam cię tu, żeby się bawić, a nie na to, błagam.” Nicole bełkotała, a z jej gardła wydobył się bulgoczący śmiech, którego kpina tylko potęgowała mój ból.
Wiedziałam, że nie chciała wyrządzić mi krzywdy, ale jej słowa trochę zabolały.
„Jego powód jest po prostu absurdalny, wiesz.” zaczęłam znowu mówić po krótkiej ciszy, kaszląc, „Powiedział mi, że zerwał ze mną, bo rzadko z nim sypiałam. Możesz to sobie wyobrazić? Stwierdził, że nie poświęcam mu wystarczająco czasu, a... Dylan wie, jak ciężko pracuję, żeby utrzymać siebie i chorą mamę. Wie, jak bardzo szukam stabilnej pracy odkąd skończyłam studia i jak ciężko oszczędzam, a mimo to musiał mnie obwinić za to, że—”
Zagulgotałam, kiedy Nicole wepchnęła mi do ust wiśnię, wyraźnie każąc mi się zamknąć, więc posłałam jej zgorzkniałe spojrzenie.
„Wiesz co? Nie możesz tak dalej. Minęły dwa dni, odkąd przyłapałaś tego skurwiela na zdradzie, a ty płaczesz jak dziecko. On może już teraz pieprzyć jakąś inną blond idiotkę albo nawet brunetkę piękność, a ty tutaj wylewasz łzy. Otrząśnij się, suko!”
Myśl o tym, że Dylan już się otrząsnął albo sypia z inną, wywołała u mnie gorzki smak w ustach i znów się skrzywiłam.
„Po prostu nie wiem, co robić i—”
„Och, ja wiem, jaka terapia będzie dla ciebie najlepsza! A właściwie dla nas obu!” ogłosiła Nicole, jakby właśnie sobie o czymś przypomniała, z uśmiechem na twarzy i figlarnym błyskiem w oku.
Zasiorbałam, przełykając wymiociny, które groziły wydostaniem się z mojego gardła. Głowa mi się kręciła, była ciężka, całe ciało się trzęsło, ale nadal piłam, zdeterminowana zrobić wszystko, byle tylko nie myśleć o Dylanie.
„Co powiesz na wakacje?”
„Wakacje? Nicole, nie mam tyle pieniędzy, żeby—”
„Te są całkowicie za darmo, Renee. Kilka dni temu dostałam dwa bilety na festiwal na plaży w Miami. To wyjazd na koszt organizatora, z darmowymi pokojami, jedzeniem i Wi-Fi. Trzymałam to w tajemnicy przed tobą, bo chciałam powiedzieć ci w odpowiednim momencie, ale chyba muszę już teraz. Co o tym myślisz?”
Przez chwilę piłam mocną whisky z głową zadartą do góry, rozważając propozycję Nicole.
Miałam tyle pracy do zrobienia, tyle pieniędzy musiałam zebrać dla rodziny i dla siebie, ale ta oferta była kusząca, a okazja mogła się już nie powtórzyć. Musiałam.
„No co, Renee? Jedziemy w podróż?” Nicole niemal wykrzyczała, podnosząc głos przez dudniącą muzykę w barze. Spojrzałam na jej zabawną minę i cicho się zaśmiałam.
„Odpowiedz mi, Renee, przestań trzymać mnie w tej pieprzonej niepewności,” powiedziała znów Nicole, a ja tym razem przytaknęłam krótko.
„Chcę usłyszeć twoją odpowiedź, no dalej. Miami pełne jest gorących facetów, a kto wie, może z którymś się prześpisz. Będzie twoim odbiciem, przeleci cię tak mocno, że na pewno zapomnisz o Dylanie i—”
Czy miałam tam jechać, by poznać jakichś gorących facetów czy po prostu się zabawić? Zanim jednak Nicole skończyła mówić, odpowiedziałam: „Tak! Tak! Jedźmy na te pieprzone wakacje! Zróbmy to!” I wtedy zaczęłam niekontrolowanie wymiotować na podłogę, podczas gdy Nicole krzyknęła zaskoczona.
„Co ty właśnie zrobiłaś? Renee!!!” krzyczała Nicole, klepiąc mnie po plecach, gdy wciąż wymiotowałam na całą podłogę, a ona desperacko próbowała wezwać pomoc.
Właśnie narobiłam bałaganu w tym renomowanym lokalu i nie zdziwiłabym się, gdyby nas w końcu wyrzucili, ale jedyne, o czym mogłam myśleć, to ten krótki wyjazd do Miami i małe, radosne uczucie przepływające przeze mnie.
„O mój Boże, Renee.” mruknęła Nicole, po raz enty tej nocy wołając moje imię i jednocześnie podnosząc mnie na nogi. Kiedy się wyprostowałam, spojrzałam jej w oczy i jak na komendę, nie wiedzieć czemu, obie zaczęłyśmy się niekontrolowanie śmiać. No cóż.

Daddy’s Little Pet | 18+
65 Rozdziały
65
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101