
Opis
Daisy nie byla przecietna dziewczyna. Byla wyszkolona zabojczynia. Podaj jej cel, a potrafi wymyslic wiele sposobow, aby polozyc kres zyciu tego celu. Po nieudanej probie ucieczki ze swiata, w ktorym dorastala, musi przyzwyczaic sie do powrotu do swiata treningow, broni i smierci. Dodaj do tego dwoch chlopcow, ktorzy doprowadzaja Daisy do szalu, sarkastyczne podejscie, mnostwo dramatu i misje, ktora moze sprawic, ze Daisy znow stanie sie zabojczynia, jaka kiedys byla, i otrzymasz dosc burzliwa historie.
Rozdział 1
Aug 7, 2024
Wytrzełem usta tyłem ręki i spojrzałem gniewnie na swoje odbicie w popękanej lustrze.
To było ich wina.
Wszystko było ich wina.
"Chciałem tylko wyjść", powiedziałem do siebie i spłukałem toaletę, zmywając wszelkie ślady, że właśnie wyplułem całe jedzenie z poprzedniej nocy i mnóstwo krwi.
Westchnąłem i przesunąłem palcami przez moje naturalne srebrne włosy, zastanawiając się, co powinienem zrobić.
Mógłbym kontynuować ucieczkę i skończyć zabić siebie, lub mogłem
wróć i znajdź pomoc, a skończysz zabijać innych.
Tak ciężko pracowałem, żeby uciec.
Nikt jeszcze tego nie zrobił.
Udało mi się pozostać niezauważonym. Byłem wolny.
Tak przynajmniej myślałem.
Nadal byłem uwięziony w ich sieci. Wciąż mieli nade mną kontrolę.
Klnąłem głośno i z trzaskiem uderzyłem dłonią o umywalkę. "Nie mogę wrócić" - szepnąłem i obróciłem się na pięcie, idąc do sypialni. Wyciągnąłem pęczek ubrań z torby podróżnej, w której trzymałem wszystkie moje rzeczy.
Pobiegłem do swojego mieszkania i wrzuciłem torby na łóżko. Zdjąłem ze sobą ubrania i zanim założyłem dżinsy, złapałem czysty opatrunek i wymieniłem zabrudzony krwią, który był owinięty wokół mojego uda. Gdy mój nogę była opatrzona, założyłem podarte dżinsy, biały podkoszulek i moją czarną skórzaną kurtkę. Wsunąłem stopy w moje wojskowe buty, związałem włosy w wysoki kucyk i ruszyłem do drzwi.
Mieszkałem w tandetnym bloku na obrzeżach małego miasteczka. Było tanio.
i nikt nie zadawał żadnych pytań.
Lubiłem chodzić codziennie do miasta. Było samotnie samemu. Dużo się przeprowadzałem, więc nie było sensu nawiązywać znajomości.
Poza tym, jedyną osobą, do której mogłem odpowiadać, byłem ja sam.
Miasteczko było urocze i niezbyt ruchliwe. Nie miało też wielu kamer monitoringu.
Byłem tu od około dwóch tygodni i niedługo znów będę musiał się przeprowadzić.
Nie było bezpieczne dla mnie zatrzymywać się długo w tym samym miejscu. Ciągle się rozglądałem.
moje ramię.
Spojrzałem za siebie i pozwoliłem sobie trochę się zrelaksować, tam była rodzina po drugiej stronie ulicy, starsza pani i grupa facetów około 20 metrów za mną.
Nie ma się o co martwić.
Nagle wydałem stłumiony okrzyk, gdy poczułem ostry ból w gardle i kaszlnąłem gwałtownie, krew rozprysła się na moich rękach. "Cholera" mamrotałem, wyciągnąłem chusteczkę z kieszeni i szybko wytrzełem krew.
"To nie wygląda zbyt dobrze."
Zastygłem, kiedy
Usłyszałem głos i moje serce zaczęło szybko bić w mojej klatce piersiowej.
To nie mogło być prawdą.
Zatrzymałem oddech, gdy powoli spojrzałem w górę, modląc się do Boga, że znajomy głos to tylko przypadek.
Tak nie było.
"Dawno się nie widzieliśmy, Daisy" - powiedział Blake, patrząc na mnie z aroganckim uśmiechem na twarzy.
"Cholera" - przekląłem i obróciłem się, marszcząc brwi, gdy grupa chłopaków, którzy byli za mną, nagle była o wiele bliżej niż wcześniej. I wszyscy się na mnie patrzyli.
bezpośrednio na mnie.
"Nie, żebyś mógł," zawołał Blake i zanim zdążyłem uciec, złapał mnie za nadgarstek i wyrwał do tyłu.
Głośno przekląłem i wyrwałem nadgarstek z jego chwytu, obracając się, by spojrzeć na niego.
"Czy naprawdę myślisz, że jesteś gotowy do walki w takim stanie?" zastanawiał się Blake, przeczesując palcami swoje ciemne włosy.
"Spierdalaj," splunąłem, a on uśmiechnął się, podnosząc pięści przed twarzą.
, i uczyłem się ciężej. Z zacięciem.
„Wrzuć się na mnie, Dais” - zaśmiał się i dokładnie to zrobiłem.
Zaatakowałem.
Łatwo uniknął mojego pierwszego ciosu, a ja zacisnąłem zęby, rzucając mu kopniaka w bok. Nieco się potknął, ale śmiał się. „Jesteś słaby” - powiedział, a ja uniknąłem ciosu, który rzucił. „Ciekawe dlaczego tak jest, co?”
„To ty to zrobiłeś, zaraziłeś mnie?” - syknąłem i jęknąłem z bólu, kiedy chwycił moją pięść, kilka milimetrów przed uderzeniem w jego twarz, i boleśnie ją skręcił.
Za plecami czułam jego obecność.
"Mieliśmy rację, martwiąc się o twój stan psychiczny, więc Jack zrobił coś specjalnie dla ciebie", powiedział, a ja rzuciłam głową do tyłu, boleśnie uderzając Blake'a w twarz. Wywinęłam się z jego uścisku i podciąłem mu nogi, wysyłając go na podłogę. Złośliwie się zaśmiał i łatwo odbił się, skierowując pięść w moją twarz, zanim zdążyłam mrugnąć.
"Cholera", mamrotałam i zataczałam się do tyłu. Byłam zaskoczona, że wciąż stoję. Af
Po tym, jak rano zachorowałem, miałem straszny ból głowy i świat ciągle się kręcił.
"Od czasu tego małego chłopca wiedzieliśmy, że namieszał ci w głowie", powiedział Blake i spojrzałem na niego z ukosa.
"Zamknij się", odparłem i ruszyłem, żeby go kopnąć w bok, ale on złapał mnie za kostkę i przewrócił. Na szczęście udało mi się wylądować w przysiadzie, ale gdy tylko wstałem, ogromny ból eksplodował w moim udzie i krzyknąłem z bólu. "Cholera!" przekląłem, a Blake skierował swoje spojrzenie na mnie.
Ted kolejny celnie wymierzony kopniak w moje udo. Moja noga ugięła się z bólu i wylądowałem na kolanach z trzaskiem. "Ty dupku!" wydusiłem i zmusiłem się do wstawania, ale zanim mogłem cokolwiek zrobić, Blake złapał mnie za ramię i boleśnie skręcił je za plecy. Wykrzyknąłem z frustracji i walczyłem w jego uścisku, ale był zbyt silny. "Zejdź ze mnie!"
"Uspokój się, bo otworzę dla ciebie szwy," powiedział Blake słodkim głosem i wzdrygnąłem się, czując nacisk na mojej
Udo. Spojrzałem w dół i zobaczyłem, że miał nóż przyłożony do góry mojego uda, tuż obok mojej rany.
"Jesteś suką."
"Miło cię widzieć też, Daisy," zaśmiał się Blake i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że grupa chłopaków, która była za mną, zatrzymała się i obserwowała Blake'a i mnie. "Oni są z Agencji," powiedział Blake, a chłopak o rozczochranych blond włosach wyszedł do przodu i przejrzał mnie od góry do dołu.
"To ona?" Powiedział z niedowierzaniem.
w, bez emocji.
"Nie, jest obcą osobą i pomyślałem, że będzie zabawne ją zaatakować" - sarkastycznie powiedział Blake.
Facet wpatrywał się w Blake'a i unosił brew. "Twoje tak zwane poczucie humoru może być irytujące. Czy wiedziałeś o tym?"
"Twoja beznadziejna osobowość potrafi być czasami nudna. Czy wiedziałeś o tym?" - kontratakował Blake, a facet uśmiechnął się delikatnie, potrząsając głową.
"Kim jest ta osoba?" - zapytałem, a facet zrobił krok w moim kierunku.
w moją stronę. Jego wysoka postać górowała nade mną, a jego ciemne oczy były zwężone, gdy mnie od góry do dołu przeglądał.
"Eli Reynolds," powiedział Blake, a ja uniosłem brwi na znajome imię.
"The?" zapytałem, a chłopak kiwnął głową.
"Nie jesteś jedyną znaną osobą w Agencji," powiedział Eli i położył palce pod moim podbródkiem, podnosząc moją głowę, żeby na niego spojrzeć. "Jednak ja nie uciekam od swojej pracy."
Przewróciłem głowę na bok i kopnąłem w moją
Noga do przodu, boleśnie uderzając Elego w kolano.
"Spierdalaj" warknąłem i jęknąłem z bólu, gdy Blake wbił nóż w moje udo, przecinając przez moje dżinsy i prawdopodobnie szwy, które miałem. "Ty cholerny palancie!" Zawarczałem, a Blake cmoknął z dezaprobatą.
"Zachowuj się" powiedział do mojego ucha. "Przepraszam za to, Eli. Daisy jest trochę trudna."
Zadrwiłem i nagle czarny van zatrzymał się obok nas na drodze. "Jak oryginalne" mruknąłem.
i drzwi tylne otworzyły się, odsłaniając Jacka.
"Daisy!" Powiedział jasno, jego uśmiech poszerzył się, gdy na niego spojrzałam z wrogością. "Jak się czujesz? Czy głowa ci się kręci? Zaczęłaś już wymiotować krwią?"
"Ty mała suko!" Przycisnęłam zęby i rzuciłam się na Jacka, ale Blake łatwo mnie powstrzymał. "Zabiję cię, podstępny mały-"
Zostałam przerwana, gdy Blake uderzył moją głową w drzwi vana i jęknęłam, widząc gwiazdy. "Nie oszczędzacie się, chłopaki", powiedział jeden z nich.
Jeśli faceci, których nie znałem, skomentowali i mrugnąłem kilka razy, próbując zobaczyć wyraźnie.
"Gdybyśmy zamienili się miejscami, ona też by tego nie zrobiła" - powiedział Blake i popchnął mnie do vana. Moje widzenie było nadal zamglone po mocnym uderzeniu od Blake'a i potknąłem się wsiadając do vana. Po obu stronach biegły dwie ławki, a Blake wypchnął mnie na jedną z nich, a ja gwałtownie kaszlałem, zakrywając usta rękami, gdy plułem krwią.
"To obrzydliwe" - powiedział Blak
e mruknął, a ja wytrzełem ręce o moje dżinsy.
"Ta nauka," zawołał Jack, a ja na niego spojrzałem gniewnie.
Moje widzenie zaczynało się wyjaśniać i rozejrzałem się dookoła, próbując znaleźć sposób na ucieczkę. Wliczając Blake'a, Jacka i Eli'ego, było nas sześciu facetów, nie licząc kierowcy, którego jeszcze nie widziałem.
Myśleli, że jestem słaby, nie spodziewali się niespodziewanego ataku.
"Tom, idź do przodu z Olim," rozkazał Blake, a jeden z facetów, którego nie znałem, skinął głową i w
Wyszli. Mniej jednego faceta do zajęcia się. "Reszta w środku."

Daisy
97 Rozdziały
97
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101