
Opis
Ta ksiazka zawiera gorace, dojrzale sceny i jezyk. Czytasz na wlasne ryzyko! "Ahhh...". Odrzucila glowe do tylu i westchnela na nagle wibrujace uczucie w bieliznie. "Co..co..co to bylo?" "Mala zabawka i wieksza bawiace sie ze soba". Antonio odpowiedzial i ponownie nacisnal przycisk. Angela wygiela plecy pod wplywem slodkiej tortury, jej palce mocno wbijaly sie w przescieradlo. "Przestan..przestan..prosze, to zle, kreci mi sie w glowie..nie...moge...tego...zniesc". Jej usta poruszaly sie konwulsyjnie. "Ustawienie jest wciaz niskie, juz jestes taka drzaca, twoje cialo jest po prostu gotowe". Odpowiedzial sucho, uwaznie obserwujac jej twarz. "Prosze....". "Te miny, ktore robisz... lepiej przestan, bo bede na tyle twardy, ze sie nie powstrzymam". Odpowiedzial i zwiekszyl predkosc. "Haaa...ahhhh..czekaj...stop...prosze". Angela krzyknela, jej oczy wyszly z orbit, gdy walczyla sama ze soba..jej uda tez drzaly. "Patrzenie jak placzesz jest wlasciwie bardziej interesujace, powinienem czesciej tego na tobie uzywac.., to calkiem zabawne". Nacisnal nastepny przycisk. "Przestan prosze...to ciagle ociera sie o moj..lechtaczke. tak mocno.Chyba cos ze mnie wyjdzie...moje cialo...ahhh..Zaraz sie zsikam..stop". "Jesli to zrobisz...coz, bedziesz musiala wytlumaczyc lekarzowi i pielegniarkom, jak zmoczylas przescieradla, dasz rade lepiej, po prostu powstrzymaj to". Usmiechnal sie zlosliwie. Potarla udami o siebie i mocno przygryzla dolna warge, probujac sie powstrzymac. "Przejdzmy na nastepny poziom, co ty na to?" Otworzyla szeroko oczy, jej jezyk na wierzchu slinil sie. "Nie..nie..prosze..nie..wiecej...." Nagle poczula, jak zaczyna konwulsyjnie drzec. Jestem na granicy..to zle..nie moge tego wypuscic...ale to jest ekstremalnie trudne, pomyslala i wybuchnela placzem. "Piegusiu, radze ci oszczedzac lzy, dopiero sie rozgrzewamy". Przerywa jej mysli. "Nie.. moge..nie moge...ahh nghh!" Jej oczy wywrocily sie. Anthonio obserwowal ja uwaznie, z cygarem zacisnietym w zebach, jedna reka w kieszeni, a druga trzymajac pilot. Czul, jak twardnieje. Miala na niego ten szalony wplyw. "Kurwa! Jestem twardy". Przeklal pod nosem. Nagle drzwi sie otworzyly. "Babcia?" Angela westchnela, lzy zamglily jej oczy, gdy probowala zachowac spokojna twarz i stabilny glos. *****TRESC DLA DOROSLYCH* czytasz na wlasne ryzyko! "Bez wzgledu na czas i miejsce, rozlozysz dla mnie nogi, kiedy tak powiem, to moj warunek, mozesz to zrobic?" Angela spojrzala mu w oczy i przelknela konwulsyjnie. "Tak". Jej glos drzal. Angela, 24-latka i zywicielka swojej ubogiej rodziny, nie miala innego wyboru jak powiedziec tak panu Antonio, aby uratowac swoje siostrzenice. Antonio Montero ze slynnej rodziny Montero! Niesamowicie przystojny, slawny idol i mlody miliarder, znany rowniez jako najseksowniejszy mezczyzna swojego pokolenia. Toksyczny playboy z wieloma skandalami seksualnymi. Mimo to, Angela nie byla fanka jego wygladu ani rol filmowych jak wiekszosc dziewczyn, wlaczajac jej wlasna siostre, ani troche sie w nim nie kochala, ani on w niej. On mial zyczenie smierci do spelnienia, a ona zostala emocjonalnie zaszantazowana. Wiekszosc dziewczyn umarlaby, zeby znalezc sie w tej sytuacji, ale nie Angela... Po roku Angela odzyska swoje proste zycie. Ale co zrobi, jesli stanie sie to dozywotnim wiezieniem? Jest o wiele wiecej sekretow o Monteros, ktore ja uwiezily.
Rozdział 1
Dec 1, 2025
(ANGEL)
Angela westchnęła gorąco, gorące popołudniowe upały były uciążliwe, ale nie tak uciążliwe jak głośne głosy jej siostry i jej przyjaciółek szalejących na punkcie jakiegoś idola.
"Antonio Montero! Najmłodszy syn słynnej rodziny Montero! Nierealny i niezwykle przystojny gwiazdor Hollywood, którego wiele kobiet uwielbiało jako idealnego męża".
Głos nadawcy wiadomości z telewizora odbijał się echem w jej uszach, podwajając pulsujący, bolesny ból w jej głowie.
"Nawet bogaci i sławni są pod wrażeniem bogactwa, które ich otacza.
Rodzina idoli i piękności. Oczywiście, powiedzenie, że piękni jeszcze się nie narodzili, nie dotyczy Monteros, ponieważ ci przyjaciele są z przyszłości i mówiąc o bogactwie; masz rację; twój własny i ulubiony jest ponownie na szczycie listy najmłodszych miliarderów, przystojny Antonio Montero. Spektakularny... młody..."
Westchnęła, gdy głos nowicjusza nadal mieszał jej w głowie.
"O mój Boże, on jest takim Aniołem. Jak ktoś może być jednocześnie taki ładny i przystojny"?
Młodsza siostra Angeli, Kerry, zaszlochała.
"On jest zbyt piękny, żeby być prawdziwy".
Dodała jej przyjaciółka Beth.
"Chciałabym mieć tylko jednonocną przygodę".
Christy, inna przyjaciółka Kerry, zgodziła się.
Angela potrząsnęła głową i złożyła ubrania, które zbierała przez kilka minut.
Bliźniaki były trudne do zniesienia, rozrzucając swoje ubrania wszędzie.
Chyba to moja kara za rozpieszczanie ich do granic możliwości, pomyślała.
"Hej, Angela! Słyszałaś wiadomości? Antonio Montero przyjeżdża do naszego miasta na spotkanie z fanami. Możesz wziąć dzień wolny od swojej nudnej pracy kelnerki i dobrze się bawić".
Kerry zawołała do swojej starszej siostry.
"Pójść zobaczyć jakiegoś idola, który nawet nie wie, że istniejesz? Jakie to ekscytujące!"
Angela odpowiedziała z przekąsem, nie ukrywając sarkazmu w swoim głosie.
"Tak, powinnaś spróbować. Jest to zdecydowanie mniej nudne niż twój żałosny samotny styl życia".
Kerry odparła z uśmiechem.
Ręce Angeli poczuły się słabe po tym stwierdzeniu, opierając się impulsowi, by się rozszlochać.
Przyjaciółki Kerry wydały niski dźwięk zdziwienia i szeptały do siebie, podczas gdy dwie siostry walczyły ze swoimi lodowatymi spojrzeniami.
Kilka minut upłynęło.
Obie były w tej samej pozycji, przyjaciółki Kerry cicho opuściły i zrobiły znak "zadzwoń później" dla Kerry.
Gdy tylko drzwi się zamknęły, Angela wypuściła język.
"Wiesz co! Mam dość tego, że jesteś dzieckiem i ślinisz się na jakiegoś idola, podczas gdy ja zajmuję się domem, płacę rachunki, daję ci schronienie i jedzenie, płacę za szkołę bliźniaków i Jace'a, dosłownie przyjęłam twoje bliźniaki, nie zajmujesz się nimi, a mimo to nie widzisz potrzeby, by pomóc mi w pracach domowych czy nawet dorzucić się do utrzymania domu, wszystko, co robisz, to zachwycanie się jakimś głupim idolem i otwórz nogi dla każdego przystojnego mężczyzny, który ci się trafi".
Kerry przewróciła oczami agresywnie, jej nogi były zamknięte, a ręce złożone, dając swojej dwuletniej siostrze spojrzenie "zrób najgorsze".
"Wszystko, co widzę, to zazdrosna starsza siostra, która jest tak zgorzkniała, bo żaden mężczyzna jej nie chce".
Kerry odpowiedziała z uśmiechem.
"Przepraszam cię!"
Angela wybuchła, tracąc kontrolę.
"Mężczyźni uważają mnie za atrakcyjną, to nie moja wina, że nie masz faceta. Teraz wyładowujesz swoją złość na mnie?"
"Nie wyładowuję swojej złości na ciebie".
Angela krzyknęła.
"Cokolwiek, Meduza".
Kerry mruknęła z drwiącym wyrazem twarzy i zrzuciła się na kanapę.
"Kerry, nie zazdroszczę ci stylu życia, jaki prowadzisz, wszystko, o co proszę, to przestań! Dość, Kerry, przynajmniej posprzątaj swoje bałagan potem. Nie będę w stanie wyżywić kolejnego dziecka, które wyjdzie z twojej lekkomyślności, i czas znaleźć pracę".
Angela odpowiedziała z frustracją.
"Jesteś taka irytująca, chciałabym, żeby moja matka nadal żyła," Kerry wymamrotała.
Tętno Angeli spadło po tym stwierdzeniu, a jej oczy zaszły mgłą. Nienawidziła takich chwil, kiedy jej uczucia musiały zdradzić jej odwagę.
"Próbuję, Kerry, przez ostatnie 7 lat po wypadku, który zabrał naszą matkę, staram się stworzyć życie dla nas wszystkich, staram się wypełnić tę pustkę, wszystko, co robię, jest po to, byśmy mogli być razem jak dawniej, ale to nigdy nie jest wystarczająco dla ciebie, dlaczego nie pomóc mi, co?"
Wytarła twarz i gniewnie wyniosła kosz z praniem z pokoju.
Oczy Kerry śledziły ją, aż drzwi trzasnęły się za nią.
Angela wróciła do swojego pokoju. Trzasnęła drzwi i westchnęła ciężko, opierając się o nie. Niepewna, czy płakać, czy wykrzyczeć swoją złość, zsunęła się na podłogę i schowała twarz w ramionach.
"Dlaczego nie może być trochę pomocniejsza".
Szlochała, po czym wstała i skierowała się do łazienki.
Włączyła prysznic i zamknęła oczy, pozwalając, by ciepłe krople namoczyły jej ciało.
***
MIEJSCE: Bar Niebiańska Ekstaza
Shelley, piękna amerykańska modelka, której piękno wydawało się być światłem przyciągającym uwagę wszystkich mężczyzn w barze, patrzyła na Antonio Montero przez stół barowy.
Antonio był mieszanką kobiecości i męskości. Był znacznie wyższy od niej, miał siedem stóp wzrostu. Z szmaragdowozielonymi oczami, starannie wyrzeźbionymi ustami, wysokim grzbietem nosa i perfekcyjnie zarysowaną szczęką, jego rysy porównywano do upadłego anioła.
Choć ubrania były casualowe, były znakomite, a zmysł mody na najwyższym poziomie, biała jedwabna koszula opinała się na jego twardej klatce piersiowej, a rozpięty przód odsłaniał spragniony uchwyt jego twardych mięśni brzucha z wisiorkiem na łańcuszku wiszącym pomiędzy nimi.
Jest najseksowniejszym mężczyzną dla większości kobiet. Reszta uważa go za zbyt pięknego, by być hetero.
"Dobrze, ustalmy to, piękny chłopcze, chcesz, żebym udawała, że jestem twoją narzeczoną, na jak długo?"
"Brzmisz zbyt fajnie, spodziewałem się, że powiesz tak bez dalszych wyjaśnień" Antonio odpowiedział szorstko. Jednak jego głos był głęboki jak ocean i miał to zmysłowe działanie, które wywoływało coś dreszczowatego na nerwach Shelley.

Don't toy with me: sexiest man of the year
312 Rozdziały
312
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101