
Opis
Piec lat temu Adelina Levitskaya przeprowadzila sie z Ukrainy do Mediolanu, miasta swiatowej mody, przeciwko woli swoich rodzicow, aby spelnic marzenie, ktore pielegnowala od dziecinstwa. Przez caly ten czas mysli Adeliny skupialy sie tylko na jej karierze w branzy modowej, nauce i przytulnych spotkaniach z jej najblizszymi przyjaciolmi. Jednak jej cale dotychczasowe zycie zostaje zniszczone w jednej chwili, kiedy to, za sprawa tajemniczego blondyna, Adelina nagle zostaje wplatana w intrygujaca siec wydarzen splecionych z uczuciami i niepewnoscia. Czy bedzie w stanie zaufac swojemu sercu? I czy jest gotowa ostatecznie pozegnac sie ze swoja skomplikowana przeszloscia dla dobra przyszlosci?
Rozdział 1
Sep 27, 2024
Z dwoma spotkaniami
Elizabeth ciągnęła mnie za rękę i namawiała. Nic dziwnego, wszystko jak zwykle. - No dalej! Odłóż tę książkę. Proszę, idź ze mną! To tylko jedna impreza... - kontynuowała, rzucając na mnie urocze spojrzenia, próbując mnie w jakiś sposób przekonać.
Ella zawsze była ekstrawertyczką do szpiku kości. Poznałem ją w dzieciństwie, tak jak większość dzieci w naszym wieku i o naszym statusie społecznym się poznaje. To był mój pierwszy dzień w nowej szkole, byłem tak zdenerwowany, że czułem się chory, kok na plecach.
Jeśli moja głowa wydawała się zbyt ciasna, a moje kolana trochę drżały. Prawdopodobnie rozumiesz: być nowym dzieckiem to szalony stres. Stałem na przednim szeregu obok moich nowych kolegów, próbując patrzeć na coś (tuż przede mną stał jakiś bambusowy chłopak).
Nagle, uśmiechnięta dziewczyna spadła na mnie z jakiegoś miejsca. Straciłem równowagę i oboje spadliśmy na asfalt. Moja twarz zatopiona w jej jasnych włosach. "Szczęście musiało się dziś odwrócić ode mnie", pomyślałem, czując jak moje nowe nylonowe rajstopy się rozdzierają i...
— Cholera... Przepraszam, nie zauważyłem, że ten idiota mnie przepchnął prosto na ciebie, — powiedziała moja nowa znajoma, próbując wstać ze mnie bez pogorszenia sytuacji. Odepchnęła się od ziemi i zetrzeła swoją doskonale opaloną skórę o kolorze toffi z kurzem asfaltu.
— W porządku, znaczy się, w moim pierwszym dniu w nowej szkole ktoś już mnie przewrócił, — powiedziałem, starając się nie wyglądać zakłopotany, bo wszystkie próby złagodzenia niewygodnej sytuacji spełzły na niczym.
Wstałem niezręcznie i spojrzałem na blondynkę. Z jakiegoś powodu ludzie w naszym świecie wciąż myślą, że mogą wtargnąć w życie innych bez żadnego ostrzeżenia.
- O-o-o-oh, więc jesteś nowym dzieckiem, cóż, to oznacza, że jesteś oficjalnie zaakceptowany! A tak swoją drogą, nazywam się Elizabeth. Nie przejmuj się nazwą, po prostu wołaj mnie Ellą - dziewczyna chwyciła moją rękę i energicznie ją potrząsnęła, bez cienia wątpliwości, potem zaczęła odgarniać potargowane włosy z twarzy z powodu wiatru, który...
jako podnoszenie.
— Miło mi cię poznać, Pani Grace, — zauważyłem, myśląc że sarkazm zawsze był moją specjalnością.
I oboje zaczęliśmy się tak śmiać, że nauczyciele, uczniowie i rodzice patrzyli na nas z dezaprobatą.
— Jestem Adelina, ale możesz po prostu mówić mi Adele.
— Miło mi cię poznać, "tylko Adele"! — dziewczyna przede mną znów się uśmiechnęła, pokazując swoje równiutkie zęby.
Niezręczność zniknęła, a ja zaczęłam sobie uświadamiać, jak bardzo polubiłam Ellę. Czułam się komfortowo i miło w jej towarzystwie.
jej strona, co dla mnie wiele znaczyło.
Odtąd zawsze byliśmy razem. Ludzie nadal często pytają: "Jesteście siostrami?". Mimo że nie wyglądaliśmy podobnie ani pod względem wyglądu, ani charakteru. Odziedziczyłam kasztanowe włosy po tacie i jasnozielone oczy po babci, a na moich policzkach i nosie były ledwie zauważalne piegi, podczas gdy Ella miała jasnobrązowe włosy (choć farbowała je na blond), prawie czekoladowe oczy i czystą, różową twarz.
Mówiąc o talentach, Elizabeth miała i
niesamowity talent do malarstwa, podczas gdy ja od dziecka uwielbiałem modę i styl. Byliśmy jak dwa „Twixy”, uzupełniające się nawzajem. Ja wpadałem na nowy, niezwykły projekt odzieży, a Ella go rysowała. Staliśmy się fantastycznym zespołem. Zespołem, który w końcu zdołał spełnić swoje najskrytsze marzenie, bez względu na koszty... Może właśnie od tego powinniśmy zacząć tę historię.
Siedem czterdzieści wieczorem. Mediolan, Włochy.
I moja nieustępliwa przyjaciółka nadal namawia mnie, żebym poszedł do
impreza z nią. Opieram się. Cóż... Na razie. Dlaczego zawsze muszę ciągnąć się gdzieś, gdy mam wolny wieczór na balkonie z książką i filiżanką świeżo parzonej herbaty lub kawy?
- Delli, dawaj, - kilka osób tak mnie wołało. Głównie dlatego, że sobie na to nie pozwalałem, ale przejdźmy przez ten moment. - Levitska Adelina Maria, nie włączaj swojego introwertyka, to ostatni raz w tym miesiącu, obiecuję, przysięgam, - wiedziałem, że w jej słowach kryje się kłamstwo i że ciągnie mnie gdzieś indziej.
tydzień, ale zaczynałem ulegać jej presji. I ręka, którą Ella próbowała wyciągnąć mnie spod kołdry, była gotowa odłamać się od mojego ciała tylko po to, by zakończyć tę torturę.
Impreza na rozpoczęcie naszego ostatniego roku na uniwersytecie została zorganizowana przez naszą dobrą przyjaciółkę Sarę. Jej rodzice wyjechali, zostawiając jej mieszkanie w centrum miasta. Nie była zwyczajną dziewczyną; rodzice Sary byli arystokratami, więc poruszała się w odpowiednich kręgach, z wieloma wpływowymi osobami.
wysokość przyjaciół i znajomych, których twarze pojawiały się na błyszczących magazynach, a bogactwo mierzone było w milionach. Nadal nie mogę zrozumieć, jak Sarah potrafiła pozostać taka skromna.
— Zaprosiła także ciebie, chodźmy, będę tak samotna bez ciebie, — kolejne kłamstwo, droga Ella potrafiła wpasować się w każde towarzystwo, wydawało się, że przez lata, które spędziliśmy tutaj studiując, nie było w Mediolanie osoby, która by nie znała mojej przyjaciółki. Sprzątaczki, panie w kwiaciarniach, nawet do
Turyści - wszyscy wiedzieli, kim była Elizabeth Karter.
- Nie idę, koniec kropka - naprawdę nie chciałem. Oczywiście, kocham moich przyjaciół, ale spędzanie więcej niż dziesięć minut z obcymi w tym samym pokoju to dla mnie za dużo. Nie podobała mi się tłum, głośna muzyka, która rozsadzała uszy, ani żadne niespodziewane niespodzianki, a wiadomo, że są to atrybuty każdej imprezy.
Elizabeth zawsze zabierała mnie gdzieś, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i tutaj. I prawie zawsze ulegałem jej wpływowi i
W końcu się poddałem. Tak też się stało tym razem. Moja cierpliwość się wyczerpała.

Fade or Burn
51 Rozdziały
51
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101