
Opis
Dwoch mezczyzn. Oboje bracia. Jedna decyzja, ktora zmienia zycie. Podjalem swoje wybory. Jeden doskonaly weekend utwierdzil mnie, ze mialem racje. Jedna seria zdjec udowodnila mi, ze sie mylilem. Ukonczenie studiow mialo byc szczesliwym czasem. Zamiast tego stracilem najlepszego przyjaciela i doswiadczylem najgorszego rodzaju zdrady. Teraz cale moje zycie jest w chaosie. Potrzebuje mojego najlepszego przyjaciela. Potrzebuje odpowiedzi. Istnieje tylko jeden sposob, aby to naprawic. Nadszedl czas na zmiane. Nadszedl czas, aby odzyskac kontrole nad moim zyciem, a jedyny sposob na to to stawic czola moim problemom bez strachu. Nawet jesli oznacza to wejscie do jaskini lwa, aby to zrobic.
Rozdział 1
Mar 20, 2025
Miłość jest dolegliwością serca, uniemożliwiającą mu zrozumienie tego, co dobre i złe. To z powodu tego, że opuściłem miasto i pojechałem non stop przez całą noc do Wirginii Zachodniej, aby zmusić moją najlepszą przyjaciółkę do rozmowy ze mną.
Annie odcięła się od wszystkich po tym, jak dowiedziała się, że jej chłopak ją zdradził. Niestety - nie z mojej winy - drugą kobietą byłam ja. Jak tylko dowiedziałam się, że Jason ma dziewczynę, zakończyłem to, ale szkody już się stały.
Teraz jestem zdeterminowana, żeby odzyskać moją przyjaciółkę. Po tym, jak Rebel wysłał mi te zdjęcia jego i Florence w łóżku razem, zdaję sobie sprawę, że jestem w zbyt głębokim gównie. Jestem zakochana w mężczyźnie, który wydaje się zdeterminowany, aby mnie zniszczyć, a jego brat - który wydaje się zakochany we mnie - czeka w skrzydłach. Zanim stworzę jeszcze większy bałagan, zwracając się do Ransoma po odpowiedzi i pocieszenie, rzuciłam pracę w Mirage i spakowałam torbę, aby wyjechać z kraju.
Annie zawsze była moim oparciem. Bardzo potrzebuję jej wskazówek i wsparcia. Nasz związek może być obecnie napięty, ale mam nadzieję, że jeśli będę stać tuż przed nią, zmusi ją do rozmowy ze mną. Jeśli nie, przyprowadziłam Brody'ego, żeby ułatwił sprawę. Potrafi przekonać ludzi do różnych spraw.
"Ona nie przyjdzie."
"Ona ma dwie minuty spóźnienia. Spokojnie, będzie tu."
Nie podoba mi się to, ale przyznaję, że Brody ma rację. Jestem w totalnym stresie. Postanawiam przestawić wzrok z parkingu. Siedzimy na ławce pośrodku parku. Widok rzeki z drzewami przepływającej przez krajobraz przed nami jest relaksujący. Dopóki moje myśli nie skręcają i zaczynam myśleć o ostatnim razie, gdy siedziałam na parku i z kim. Ignorowałam wtedy gorące słowa Ransoma, ale teraz widzę, że miał rację. Miotałam głową w piasek i ignorowałam to, co działo się tuż przede mną. No cóż, już nie teraz. Jestem zdeterminowana, żeby poukładać swoje życie, zaczynając od teraz.
Trawa trzeszczy za mną, a ja i Brody odwracamy się jednocześnie, żeby zobaczyć Annę zbliżającą się do nas. Wygląda jeszcze piękniej niż ostatnim razem, gdy ją widziałam. Jej blond włosy nieco odrosły i opadają na ramiona w wygładzonym bobie. Wygląda na opaloną, jej skóra ma zdrowy złoty blask. Sukienka, którą ma na sobie, jest zabawna i rozbudza zmysły, sięgając kolan i obnażając jej ciążowy brzuszek. Ciąża jej służy.
Zdenerwowanie mnie ogarnia, gdy wstaję i pojawia się drżący uśmiech. "Pamiętasz, co zawsze mówiłam ci o jedzeniu tych pestek z arbuza?" Wołam do niej, zaczynając wolne podejście. Wydaje się lepiej złamać lody lekkim humorem niż wpadać w przerażające milczenie.
Zaciskając wargi między zębami, Annie powstrzymuje uśmiech, zbliżając się. Brody jako pierwszy ją dociera, rozkraczając ramiona i otulając ją w swoim wielkim, Brodyjskim uścisku. Serce mi wali jak oszalałe, kiedy ją puszcza i stajemy naprzeciwko siebie. Nie wiem, jak mam z nią rozmawiać. Ostatni raz, gdy do siebie przemówiliśmy, wiązało się to łzami, a ona mówiła mi, że nie może na mnie patrzeć.
Moim instynktem jest zintegrować i przytulić ją mocno, powiedzieć jej, jak bardzo za nią tęsknię, i upomnieć ją za ucieczkę w środku nocy i nie odpowiadanie na moje wiadomości. Po prostu nie jestem pewna, jak zostanę przyjęta. Mój żołądek pada, kiedy rozważam możliwość, żeby mnie odrzuciła. Nie wydaje mi się, żebym zniosła odrzucenie.
Potem patrzę na Annie - naprawdę patrzę na nią. Nadal gryzie wargę dolną, a jej dłonie są chroniąco złożone na brzuchu. Wydaje się równie nieswojo i niepewnie, jak ja się czuję, a nagle do mnie dociera jasność. Jakie to wszystko jest śmieszne. Jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami od czterech lat, i to nie powinno się dziać. Chcę, żeby moja przyjaciółka wróciła do mojego życia, więc ja ją zabieram - nawet jeśli trzeba będzie ją szarpać i wzywać.
Rozwierając ramiona na boki, podnoszę brewki w oczekiwaniu. "No cóż, nie stój tam tylko, obca. Przyjdź tu i przytul mnie!"
Jej uśmiech rośnie szybko, a potem Annie przemierza przestrzeń między nami szybciej, niż myślałam, że kobieta w jej delikatnym stanie może się poruszać. Jej ramiona obejmują mnie, a ja automatycznie opłaszczam je wokół niej. Przytulamy się tak, jakbyśmy się nie widzieli od lat. Trzymanie mojej przyjaciółki w ten sposób jest tak cholernie dobre, że robię się naprawdę wzruszona.
"Nie mogę uwierzyć, że zjechałaś aż tutaj."
"Ja też nie mogę uwierzyć, że to zrobiłaś," mówię do niej. "Myślałam, że nienawidzisz Wirginii."
Anna ściera kciukiem pod oczami i przeciera nos. "Naprawdę tak myślę. Jak tylko tu przyjechałam, wiedziałam, że nie powinnam tu być, ale moi rodzice, wiesz?" Jak tylko przekroczyłam granicę, to jakbym weszła w wir.
"Trzymają cię jako zakładnika? Czy potrzebujesz, żeby Brody i ja cię uratowali?"
Śmieje się, i jest miękki, słodki i brzmi jak muzyka dla moich uszu. Wiem, że to sentymentalne, ale nigdy nie sądziłam, że ponownie usłyszę ten dźwięk. Przecież cholernie mi brakuje mojej przyjaciółki.
"Moich rodzice są naprawdę wspaniali. Być może za bardzo? Nawet teraz, kiedy jestem niezamężną przyszłą matką, mają dla mnie wsparcie. Myślę, że to dlatego nigdy nie ufały Jasonowi."
Teraz mogłabym wiele powiedzieć na ten temat, ale trzymam swój język na smyczy. Samo przyjście tu było ryzykowne, więc nie będę go wysyłać do ZNiewinnionych. "Czy planujesz wrócić do domu wkrótce? Naprawdę potrzebuję przyjaciela teraz."
Annie westchnęła. Idąc przez trawnik, Brody i ja podążamy za nią do ławki w parku i siadamy po obu stronach niej, zamykając ją w pudełku. "Szczerze mówiąc, nie wiem. Tutaj nie ma wiele do roboty, a jestem znudzona na śmierć, ale mam wsparcie, którego teraz potrzebuję."
"Jeśli boisz się spotkać Jasona," mówię, "wiesz, zawsze jesteś mile widziana u mnie. Teraz mam kij przy drzwiach przednim do odstraszania byłych chłopaków, którzy potrzebują dodatkowego zachęcenia, aby trzymali się z daleka."
Szczypie w bok, robiąc mi uśmiech. "To naprawdę miło z twojej strony, Joe, ale po prostu nie wiem. Wszystko się teraz zmienia. Moje całe życie jest takie w zawieszeniu, że muszę się wszystkiego rozeznać, zanim podejmę jakiekolwiek poważne, życiowe decyzje."
Patrząc na wodę, czuję się dziwnie bezdenie. Winowajcą jest w tym głębokie poczucie rozczarowania i utraty. Naprawdę miałam nadzieję, że Annie będzie cierpieć tutaj na tyle, że skorzysta z okazji, aby wrócić do domu. Ostatnie, czego się spodziewałam, to że będzie rzeczywiście chciała zostać.
"Myślę, że wiem, jak się czujesz," odpowiadam poważnie. I to wiem. Gdybym była nią i miałabym wybór między zostaniem tam, gdzie jestem, a powrotem do przytulenia rodziców, wybrałabym ich w ułamku sekundy. Ale nie mam takiego luksusu.
Zielone oczy Annie, pełne troski, znajdują moje. "Co się z tobą dzieje?"
"Oh, wiesz," mówię lekko. "Mężczyźni."
Jej brwi podnoszą się. "Wielość?"
"Okazuje się, że profesor Scott ma bliźniaka."
Jej brwi oficjalnie znikają w linii włosów, a jej oczy robią się tak szerokie, że boję się, że wypadną jej prosto z czaszki. "Serio? Jak to działa?"
"Niestety, nie działa." No świetnie, teraz jestem znów przygnębiona. Przyjechałam tu mając nadzieję na poprawę nastroju, ale czuję, jak moje serce się rozłamuje, tylko myśląc o tej wiadomości i tych zdjęciach. Chciałabym móc wyczyścić swoje myśli z tych obrzydliwych, szkodliwych myśli.
"Chciałabyś porozmawiać o tym?"
"Szczerze? Nawet nie wiedziałabym, od czego zacząć."
Złośliwy uśmiech pojawia się na jej twarzy. "A może od niesamowitego seksu."
Nasze wspólne śmiechy napełniają powietrze. Stara dobra Annie. Zawsze wie, jak rozjaśnić nastrój i wywołać uśmiech na mojej twarzy.
"Zapomniałem telefonu w samochodzie." Szorstkie stwierdzenie Brody'ego przypomina nam o tym, że siedzi tuż obok, i nagle czuję się bardzo winna. Wszedł na ławkę i oddalił się, zanim którykolwiek z nas zdążył coś powiedzieć. Marszczę brwi, gapiąc się na jego odchodzącą postać. Wiem na pewno, że ma swój telefon, ponieważ go sprawdzał, gdy przyjechaliśmy. Nie jest tajemnicą, że interesuje go więcej niż tylko przyjaźń między nami, ale to po prostu nie jest w planach. Dlatego wiem, że używa telefonu jako wymówki do odojdzenia.
"Lamiesz mu serce," mówi Annie, patrząc, jak znika w oddali. "Myślałaś jeszcze o dadaniu mu szansy? To naprawdę dobry gość."
"Wiem, że tak. Westchnę żałośnie, bo Brody jest naprawdę świetnym kąskiem. Nie potrzebuję okularów, żeby to zobaczyć, ale moje serce już należy do dupka jak Rebel. Tylko mną można winić. Powinnam było to widzieć przychodzące. "Może gdybyśmy nie byli już takimi dobrymi przyjaciółmi, mogłabym dostrzec w nim coś więcej, ale po prostu nie mogę. I szczerze mówiąc, zasługuje na lepszego niż ja."
"To szalone gadanie. Jesteś świetnym łowcą. Poza tym, niektóre z najlepszych związków budują się na przyjaźni."
"Całkowita zgoda. A więc dlaczego sama nie zaprosisz go na randkę?" Uśmiecham się do niej. "Jesteście przyjaciółmi, przecież."
Annie wykrzywia twarz i parsknie, odwracając się, żeby spojrzeć na wodę. "Randkowanie jest wykluczone."
"Dlaczego?"
Jej ręce otwierają się po bokach, jakby powiedziały „czy to nie oczywiste”. "Wchodzę w drugi trymestr ciąży. Jaki facet chciałby się umawiać z kobietą w ciąży?"
"Niektórzy faceci by to zrobili. Słyszałam, że niektóre mężczyźni mają fetysze na punkcie kobiet w ciąży."
"Ech, Joe. Serio. Nawet jeśli to prawda, Brody nie jest tego typu facetem."
"Jak tego nie wiesz, jeśli go nie spytasz?" Nie wiem, dlaczego tak bardzo na to naciskam. Może dlatego, że moja przyjaciółka wygląda na przygnębioną, a wiem, że potrzebuje trochę zachęty. Albo może dlatego, że muszę pozbyć się winy, która wydaje się wahać jak wahadło nad moją głową, jeśli chodzi o Brody'ego i mnie spotykając się. Gdyby moi dwaj najlepsi przyjaciele spotkali się ze sobą, wreszcie uwolniłabym się.
"Nie pytam Brody'ego o to."
"O czym mówiliście?"

Fall for Him (Forbidden Series Book Three)
28 Rozdziały
28
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101