
Opis
Zloty chlopiec i spadkobierca miliardowego imperium, Bash Hughes, byl miloscia zycia Trinity, nawet jesli bywal dla niej draniem. Ma wszystko, co swiat moze zaoferowac, lecz ona jest tylko jego najlepsza przyjaciolka-nic wiecej. I w koncu to sie zle skonczylo. Kazde z nich poszlo potem swoja droga. Lata pozniej ich swiaty ponownie sie krzyzuja, ale oboje sa juz zupelnie innymi ludzmi-Trinity przemienia sie w olsniewajaca rudowlosa. Coz, Bash zawsze mial urode, pieniadze, a teraz takze wladze. Trinity wciaz oplakuje swoja strate, podczas gdy Bash nie jest gotowy na kolejny zwiazek. Czy zostalo im jeszcze cos z dawnej przyjazni, czy pragna czegos wiecej? Co sie stanie, gdy jedno spojrzenie ponownie rozpali cos, czego nie sposob sie pozbyc?
Rozdział 1
Oct 8, 2025
BASH
Jestem wkurzony.
Moja nauczycielka plastyki mnie zirytowała. Nie doceniła mojego akwarelowego obrazu. Nie jest aż taki zły, a włożyłem w ten projekt mnóstwo wysiłku.
Wyskakuję z samochodu, nie dziękując kierowcy.
Wbiegam do domu z plecakiem mocno zaciśniętym w dłoni, twardo stawiając kroki w naszym przestronnym salonie. Ćwiczyłem ten sam koncept wczoraj wieczorem raz za razem, aż wyglądał zadowalająco.
Przyznaję, że jestem kiepski z plastyki, ale to boli moją dumę, bo ze wszystkich przedmiotów jestem świetny. Potrafię grać na pianinie, wiolonczeli, skrzypcach i gitarze z zamkniętymi oczami. Potrafię rozwiązać zadania z matematyki po jednym spojrzeniu na problem, ale sztuka? Ugh! Krzywię się na samą myśl.
Zatrzymuję się gwałtownie, gdy zauważam mamę i jedną z jej najlepszych przyjaciółek, które śmieją się razem. Ich głosy odbijają się echem w salonie.
Nagle milkną, gdy mnie zauważają.
Przewracam oczami. Piękna twarz mamy rozjaśnia się, uśmiecha się do mnie. Ciocia Zoey, ruda, robi to samo. Uśmiecham się do niej nieśmiało.
Nie mam ochoty się z nimi użerać, zwłaszcza z mamą. Mam już jedenaście lat. Ona ciągle całuje mnie w usta i szczypie mnie w policzki przy wszystkich – to denerwujące. Jakie dziewczyny lubią maminsynka?
"Cześć, mamo. Cześć, ciociu Zoey." Udaję luzaka, bo wszyscy wiedzą, że jestem grzecznym chłopakiem Kingów i Hughesów.
Kieruję się w stronę wykładanych wykładziną schodów, zarzucając plecak na ramię. Prawie wpada na mnie Kiara, stojąca po środku schodów. Prawą ręką trzyma poręcz, a drugą szkicownik, przyciśnięty do piersi.
"Bash!" piszczy zaskoczona. Jej zielone oczy są wielkie i jeszcze bardziej się powiększają. Jej kręcone, a raczej sprężynkowate rude włosy wyglądają, jakby wsadziła palec do kontaktu – taki nieład. Przypomina mi Neridę z piegami na całej twarzy. I jest strasznie chuda.
Kiara to córka cioci Zoey i wujka Logana – naszych przyjaciół rodziny. Jej rodzice pracują w naszej firmie.
"Co ty tu robisz, złota rybko?" Mrużę oczy i pytam ją z irytacją.
Jej usta drżą. Nie lubi przezwiska, które jej nadałem, ale mnie sprawia przyjemność drażnienie Kiary.
"Jesteś okrutny, Bash," mamrocze i nie patrzy mi w oczy, ściskając szkicownik przy piersi.
"Cóż, wyglądasz jak złota rybka, Trinity," mówię szyderczo.
"Nie jestem rybką i nazywam się Kiara," odpowiada cicho, ze łzami w głosie. Wiem, że zaraz się rozpłacze.
"Jak tam chcesz, Kiara albo Trinity! I tak wyglądasz jak złota rybka. Masz pomarańczowe włosy i wielkie oczy," mówię, pokazując, jak duże są jej oczy.
"Powiedziałam-"
Szybko wyrywam jej szkicownik z rąk. "Słyszałem za pierwszym razem, złota rybko. A co masz takiego w tym szkicowniku? Jakbyś umiała rysować," warczę, przewracając strony.
Stara się jak może wyrwać mi go z rąk, ale jestem od niej o wiele wyższy. W końcu przestaje próbować, gdy nie może sięgnąć mojej ręki, którą trzymam w górze.
"Oddaj mi to, Bash, proszę?" Kiara zaczyna płakać, w oczach pojawiają się łzy. Skręca palcami, osuwa się po poręczy schodów.
"Oj, przepraszam, Trinity, ale to teraz moje." Przewracam kolejne strony. "I wiem, że nie ma tu nic wartego uwagi."
Ku mojemu zaskoczeniu, całkowicie się myliłem. Oczy rozszerzają mi się ze zdumienia na to, co widzę.
"To ty wszystko narysowałaś, Trinity?" Nie mogę uwierzyć, że naprawdę potrafi tak rysować. "Albo twoja mama to narysowała? Nie kłam, nie umiesz rysować, złota rybko." Śmieję się głośno, ale w głębi duszy czuję coś obcego. Ona jest w czymś dobra, a ja nie – i jestem zazdrosny.
"To ja wszystko zrobiłam. Proszę, oddaj mi to," mówi Kiara między pociąganiem nosem i kręceniem palcami.
Prawie parskam śmiechem, widząc rysunek chłopca z mangi otoczonego serduszkami. Patrzę na nią przez chwilę.
Z figlarnym uśmiechem wskazuję na szkic chłopca. "A kto to niby ma być?"
Patrzy na mnie, ocierając łzy z policzków. "To ty."

Falling for My Billionaire Best Friend
67 Rozdziały
67
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101