

Opis
W pozlacanym swiecie Akademii Ashford Bella Sinclair jest nietykalna zlota dziewczyna z fatalnym sekretem: rzadka, genetyczna wada serca, do ktorej nigdy nie znaleziono dawcy. Ajax Spencer to wszystko, czego powinna unikac: akademicki ksiaze wyjety spod prawa, w skorzanej kurtce, z nalogiem nocnych wyscigow i uraza, ktora nosi niczym zbroje od czasu, gdy upokarzajaca wpadka na balu zamienila pierwsza milosc w otwarta wojne. Gdy sa zmuszeni zostac partnerami w walcu, lata nienawisci zapalaja sie w niebezpieczna chemie. Ale Ajax rozgrywa mroczniejsza gre: okrutny zaklad, by ja uwiesc, zlamac i publicznie upokorzyc. W miare jak ich wiez sie poglebia, Ajax odkrywa, ze jej sekret jest o wiele bardziej druzgocacy niz jego zdrada. W historii milosnej, gdzie kazde uderzenie serca jest odliczaniem, ostateczna cena za milosc zrodzona z klamstwa okaze sie bardziej szokujaca, niz mogliby sobie wyobrazic.
Rozdział 1
Sep 16, 2025
POV Bella
Bursztynowa butelka z tabletkami drżała w mojej dłoni, gdy odkręcałam nakrętkę. Dwie białe tabletki, jak co noc.
Camila udawała, że sprawdza makijaż w lusterku przeciwsłonecznym, dając mi iluzję prywatności, której już nie potrzebowałam.
"Wiesz, kiedyś ktoś cię przyłapie," powiedziała, poprawiając swoją charakterystyczną czerwoną szminkę. "I co wtedy? Twój idealny wizerunek pójdzie z dymem?"
"Niech się zastanawiają," odparłam, połykając tabletki na sucho. "Każdy w Ashford skrywa jakieś sekrety. Mój po prostu wymaga recepty."
Posiadłość Curtisów płonęła światłami na tle nocnego nieba przed nami. Muzyka pulsowała przez wypielęgnowane ogrody, gdzie młoda elita Akademii Ashford spotykała się na comiesięcznym rytuale drogich trunków i jeszcze tańszych plotek.
"Gotowa zagrać lodową księżniczkę?" zapytała Camila, gdy zbliżałyśmy się do wejścia.
"Nigdy nie przestaję," odparłam, układając twarz w wyćwiczoną perfekcję.
Impreza pochłonęła nas w całości—morze markowych ubrań i odziedziczonej pewności siebie. Przemieszczałam się przez tłum z wyuczonym wdziękiem, przyjmując powietrzne pocałunki i puste komplementy.
Wtedy na podjeździe zawyły motocykle, a moje serce uderzyło gwałtownie o żebra.
Cztery motocykle. Czterech jeźdźców.
Ale widziałam tylko jednego.
Ajax Spencer zsiadł z motocykla z płynną arogancją, która prześladowała moje sny odkąd skończyłam siedemnaście lat. Jego skórzana kurtka błysnęła w świetle ogrodowych lamp, gdy zdjął kask, a ciemne włosy opadły mu w doskonałym nieładzie.
Czas tylko wyostrzył jego rysy—zmienił pięknego chłopca, przez którego kiedyś się jąkałam, w coś znacznie bardziej niebezpiecznego.
"No super…" mruknęła Camila obok. "Barbarzyńcy przybyli."
Zmuszałam się, by odwrócić wzrok, ale szkody już zostały wyrządzone.
Wspomnienia uderzyły we mnie jak fala.
Trzy lata w Whitmore Preparatory—szkole z internatem, gdzie stare pieniądze wysyłają dzieci, by kształcić ich na godnych spadkobierców. Ajax przeniósł się tam w drugiej klasie liceum, dziki element pośród perfekcji z wyrachowania.
Obserwowałam go z daleka na korytarzach, zafascynowana kimś, komu nie zależało na zasadach, które nam wpojono od dzieciństwa.
Za każdym razem, gdy przechodził leniwym krokiem obok mojej szafki, mój puls zdradzał mnie. Ale podejście do niego oznaczało ryzyko odrzucenia przez kogoś, kto z wyboru stał poza naszym światem.
Byłam wtedy zbyt wielką tchórzinią, zbyt przerażoną reakcją rodziny, zbyt skupioną na idealnym wizerunku, którego musiałam się trzymać.
A potem Gala Fundacji Sinclairów zniszczyła wszystko, zanim cokolwiek się zaczęło.
Cztery lata temu stałam przy wieży z szampana, gdy Ajax Spencer ruszył prosto w moją stronę.
Bez ostrzeżenia. Bez wahania. Tylko ten niebezpieczny uśmiech i zdecydowany krok przecinający tłum.
Moje serce waliło w piersi. Każde wyćwiczone słowo wyparowało. Był zbyt blisko, zbyt nagły, zbyt intensywny. Moje ręce uniosły się odruchowo—odpychając, panikując. Zachwiał się, wymachując ramionami, i runął na wieżę.
Kryształ rozprysnął się. Szampan wystrzelił na wszystkie strony. Dziesiątki telefonów uchwyciły jego upadek, podczas gdy ja stałam jak sparaliżowana, wciąż z uniesionymi dłońmi, przerażona tym, co zrobiłam.
Każda okrutna uwaga, każde publiczne upokorzenie, które mnie spotkało—wszystko zaczęło się od jednego głupiego, nerwowego gestu, który zrujnował jakąkolwiek szansę, jaką mogliśmy mieć.
Tamten moment zrodził cztery lata wojny między mną a Ajaxem.
Wyrwałam się z zamyślenia w chwili, gdy Zack zagonił mnie przy basenie, ględząc o najnowszym nabytku swojego ojca, a ja przytakiwałam w odpowiednich momentach. Gdy w końcu zostawił mnie z Camilą i oglądałyśmy odbicie imprezy migoczące na wodzie—znaleźli nas.
No to zaczynamy…
"Czy to Bella Sinclair?" Słodkawy głos przeszył mnie od środka. "Nie wiedziałam, że Victoria rozdaje teraz zaproszenia charytatywne."
Laila Whitmore stanęła przede mną, jej ciało wciśnięte w sukienkę droższą niż samochody większości ludzi. Przyczepiła się do ramienia Ajaxa w chwili, gdy wszedł, a jej perfekcyjnie wypielęgnowane paznokcie wbijały się w jego skórzaną kurtkę niczym pazury.
"Laila," przywitałam się chłodno. "Widzę, że nowe pieniądze wciąż desperacko próbują kupić sobie znaczenie. To musi być dla ciebie wyczerpujące."
Tłum wokół nas ucichł, wyczuwając krew w wodzie. Oczy Ajaxa od razu skierowały się na mnie—rozbawione i niebezpieczne.
"Przynajmniej moja rodzina zdobyła fortunę w tym stuleciu," syknęła Laila. "Nie musimy żyć na koszt pradziadka i jego kolejowego monopolu."
"Nie, po prostu musisz błagać o zaproszenia na imprezy, na których nigdy nie będziesz naprawdę należeć." Uśmiechnęłam się słodko. "Ale nie martw się, desperacja jest ostatnio niemal modna."
Ajax zaśmiał się wtedy—cicho, szorstko, jakby dźwięk drapał mi kręgosłup. "Uważaj, Laila. Księżniczka ma najwyraźniej pazury."
"Tak?" Uśmiech Laili stał się zjadliwy. "Zobaczymy, jak ostre są, gdy będzie cała mokra."
Rzuciła się szybko—udając potknięcie, jej ramię zahaczyło o moje. Ale przewidziałam to i próbowałam się odsunąć. Jej dłoń wystrzeliła, pchając mnie mocno, a basen przybliżył się błyskawicznie.
Zimna woda wyrwała powietrze z moich płuc. Sukienka stała się ołowianą kulą, ciągnąc mnie w dół. Wynurzyłam się, łapiąc oddech, włosy przylepione do twarzy, tusz już się rozmazywał.
Wokół basenu wybuchł śmiech. Telefony pojawiły się niczym broń, rejestrując mój upadek na jutrzejszy festiwal w mediach społecznościowych.
Przez rozmazaną wodą chlorkową zobaczyłam Ajaxa zgiętego wpół, jego idealna twarz pękała od śmiechu.
To bolało bardziej niż sam upadek.
"O Boże, Bella!" Fałszywa troska Laili niosła się nad wodą. "Przepraszam! Te obcasy są po prostu niemożliwe do chodzenia. Wszystko w porządku?"
Walczyłam z wodą, mokra sukienka plątała się wokół nóg. "Idealnie," wydusiłam przez zaciśnięte zęby.
"Wyglądasz jak przemoczone szczurzydło," ktoś krzyknął, wywołując nową falę śmiechu.
"Lepiej wyglądać jak szczur, niż jak śmieć," odcięłam się, ale mój głos zadrżał, niwecząc efekt.
Ajax wyprostował się, ocierając łzy z oczu. Nasze spojrzenia spotkały się nad wodą i przez chwilę pozwoliłam mu zobaczyć wszystko—ból, upokorzenie, cień tej siedemnastoletniej dziewczyny, która kiedyś myślała, że warto go poznać.
Jego śmiech zamarł i przez moment wydawało mi się, że widzę na jego twarzy coś jakby żal.
"Chodź," powiedział, podchodząc do krawędzi basenu i wyciągając rękę. "Pomogę ci wyjść."
Ogarnęła mnie ulga. Może został w nim jeszcze jakiś cień przyzwoitości. Sięgnęłam, chwytając jego ciepłą, silną dłoń.
Podciągnął mnie do połowy—po czym puścił.
Wpadłam z powrotem do wody z jeszcze większym pluskiem, tym razem zanurzając się całkowicie. Tłum wybuchł histerycznym śmiechem, dwa razy głośniejszym niż wcześniej.
Wynurzyłam się znów, plując wodą i upokorzona do granic możliwości, podczas gdy Ajax uśmiechał się jak sam diabeł.
"Och, tak mi przykro," zawołał sarkastycznie przez ogłuszający śmiech, "musiała mi się omsknąć ręka. Chyba jesteś po prostu za śliska, żeby cię uratować."
"Bella!" Camila przepchnęła się przez tłum, klękając przy krawędzi basenu. "Chodź, złap mnie za rękę."
Dopłynęłam do niej, sukienka utrudniała każdy ruch, a dłonie ześlizgiwały się z brzegu, znowu wpadając do wody.
Jeszcze więcej śmiechu. Jeszcze więcej telefonów.
Jeszcze więcej dowodów na spektakularny upadek Belli Sinclair.
"To jest bezcenne," wykrzyknął Jake Murphy, najlepszy przyjaciel i pomagier Ajaxa. "Lodowa księżniczka wreszcie się roztopiła!"
"Zamknij się, kretynie," warknęła Camila, ale nikt się nie ruszył.
W końcu wygramoliłam się na brzeg, woda ściekała z mojej zniszczonej sukni.
Przylegała do każdego centymetra ciała, miejscami przezroczysta, dopełniając mojej przemiany z ashfordzkiej arystokratki w jutrzejszy wiralowy żart.
No to pięknie.

Give Me Your Heart
30 Rozdziały
30
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101