

Opis
,,Zawdzieczasz swoje zycie mafii. Slowa mojego ojca, zimne jak pistolet, ktory nosil, wciaz mnie przesladowaly. Mial byc to lancuch, wiazacy mnie z losem, ktorego nigdy nie wybralam. Dla Kaidena. Samo myslenie o jego imieniu sprawialo, ze przechodzily mnie ciarki. Kaiden Bianco - mlody boss mafii, ktory odziedziczyl imperium zbudowane na krwi i bolu. Kto zdecydowal, ze naleze do niego. Jego ,,ulubienica", jak mnie nazywal, osaczajac mnie w pustych korytarzach wedrujacymi rekami i szeptanymi grozbami zawinietymi w obietnice. Pewnego dnia, bella, zrozumiesz, co moge ci dac. Co naprawde mial na mysli, to co mogl zabrac." Mowia, ze ucieczka przed przeszloscia jest niemozliwa. Myslalam, ze udowodnilam, ze sie myla - az do nocy, kiedy wciagnelam krwawiacego nieznajomego do mojego mieszkania i zszylam go z powrotem. Okazalo sie, ze ratowanie go bylo prawdopodobnie najgorszym bledem mojego zycia. Teraz jestem uwieziona pod kciukiem bezwzglednego, irytujaco zadowolonego z siebie bossa mafii z tajemnicami tak ciemnymi jak jego dusza. Domaga sie mojej lojalnosci, trzymajac moja przyszlosc w jednej rece, a moja wolnosc w drugiej. Ucieklam raz. Przezylam gorsze rzeczy. Ale jak walczyc z kims, kto dokladnie wie, jak sprawic, bys plonela zarowno dla wolnosci... jak i dla niego?
Rozdział 1
May 16, 2026
[POV Juliette]
Kuchnia w Mario's Bistro zawsze pachniała zastałym tłuszczem i złamanymi marzeniami. Gdy odwieszałam fartuch na noc, wciąż słyszałam w uszach słowa mojego menedżera: "Masz potencjał, dziecko. Szkoda go marnować w tym zapyziałym miejscu."
Gdyby tylko wiedział.
Trzy lata temu miałam inne plany. Inne imię. Inne życie. Ale przetrwanie oznaczało porzucenie tego wszystkiego – w tym części samej siebie, które wolałabym zapomnieć.
Nocne powietrze uderzyło mnie w twarz, gdy wychodziłam, niosąc ze sobą zapach smażonej cebuli i taniego wina. Moje stopy znały drogę do domu na pamięć: obok migoczącej latarni ulicznej, w dół popękanego chodnika, do mojego piwnicznego mieszkania w najgorszej części miasta. Każdy krok odbijał się echem wspomnień, od których nie mogłam uciec.
Zawdzięczasz swoje życie mafii.
Słowa mojego ojca, zimne jak pistolet, który nosił, wciąż mnie prześladowały. Miał na myśli łańcuch, który wiązał mnie z losem, którego nigdy nie wybrałam.
Z Kaidenem.
Sama myśl o jego imieniu sprawiała, że moja skóra cierpła. Kaiden Bianco – młody boss mafii, który odziedziczył imperium zbudowane na krwi i bólu. Który zdecydował, że należę do niego.
Jego "ulubienica", jak mnie nazywał, osaczając w pustych korytarzach błądzącymi rękami i szeptanymi groźbami owiniętymi w obietnice.
Pewnego dnia, bella, zrozumiesz, co mogę ci dać.
Tak naprawdę chodziło o to, co mógł zabrać.
Zadrżałam, ściągając ciaśniej cienką kurtkę. Podręczniki medyczne w plecaku ciążyły mi na ramionach – inny rodzaj ciężaru, ale taki, który wybrałam.
Każda lekcja, każda nocna sesja nauki, każda podwójna zmiana w bistro przybliżały mnie do mojego prawdziwego marzenia: zostać chirurgiem ratunkowym. Ratować życie zamiast patrzeć, jak ono ucieka, tak jak życie mojej matki, której krew wsiąkała w drogi dywan, podczas gdy mężczyźni z pistoletami decydowali, kto żyje, a kto umiera.
Fałszywy dowód tożsamości w moim portfelu teraz brzmiał "Juliette Lewis" – nowe nazwisko wybrane po ukończeniu szkoły w wieku 18 lat, dokumenty skrupulatnie sfałszowane. Czasami przyłapywałam się na tym, że z przyzwyczajenia podpisywałam się jako Richardson, serce zamierało mi, dopóki nie mogłam tego przekreślić.
Jeden błąd wystarczyłby. Jeden szept do Kaidena, że jego obsesja ukrywała się na widoku, udając normalne życie, podczas gdy jego narzeczona planowała ich ślub.
Biedna Eloise. Zastanawiałam się, czy wiedziała, jakiego rodzaju potwora poślubia.
Mój budynek mieszkalny rysował się przed nami, betonowy grobowiec ledwie nadający się do życia. Ale był mój, opłacony gotówką bez zadawania pytań. Bezpieczny. Anonimowy. Miejsce, gdzie sąsiedzi zajmowali się swoimi sprawami i udawali, że nie słyszą krzyków w nocy.
Klucz jak zawsze zaciął się w zamku. Poruszyłam nim, przeklinając pod nosem, kiedy dźwięk przerwał ambientowy hałas odległych syren i szczekających psów. Mokry plusk, po którym nastąpił stłumiony jęk.
Całe moje ciało się napięło. Każdy instynkt krzyczał, by wejść do środka, zamknąć drzwi, udawać, że nic nie słyszałam. Ale coś kazało mi zwrócić się w stronę kontenera na śmieci, już z telefonem w ręku z wstępnie wybranym numerem 911.
Widok odebrał mi dech.
Mężczyzna leżał skulony przy zardzewiałym metalu, krew czarna w półmroku. Jedna ręka trzymała jego szyję, druga dociskała brzuch. Nawet w cieniu widziałam, jak życie odpływa z niego z każdym ciężkim oddechem.
Czas wydawał się zamrożony, gdy obliczałam odległości i prawdopodobieństwa. Najbliższy szpital był pół godziny drogi stąd w dobrą noc. Karetka zajęłaby dłużej w tej dzielnicy. Mężczyzna miał kilka minut, może mniej.
Wiedziałam dokładnie, co powiedziałby mój ojciec: Nie twój problem. Odejdź. Pozostań niewidzialna.
Ale spędziłam zbyt wiele lat, patrząc, jak ludzie umierają, gdy mogłam pomóc. I nie uciekłam z klatki jednej bestii tylko po to, by pozwolić strachowi uwięzić mnie w innej.
"Hej," zawołałam miękko, podchodząc ostrożnie. "Mogę ci pomóc."
Jego oczy natychmiast zwróciły się ku moim – ciemne, niebezpieczne, ledwo przytomne, ale wciąż wystarczająco czujne, by śledzić mój ruch. Spojrzenie drapieżnika, nawet rannego.
To, co zamierzałam zrobić, mogło zniszczyć wszystko, co zbudowałam.
Moje przykrywkę. Moją wolność. Moją przyszłość.
Ale gdy jego krew wsiąkała w popękany chodnik, plamiąc moje buty, podjęłam decyzję.
Wolę żyć z konsekwencjami działania niż z duchami bezczynności.
Modliłam się tylko, aby ta decyzja nie zaprowadziła mnie z powrotem do piekła, z którego tak ciężko walczyłam, by uciec.

Heal My Wounds, Babygirl
10 Rozdziały
10
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101