Her Rejection, His regret autor Rosie Meachem

passion

My Passion

Działanie

Chicklit

Fantazja

Nowa dorosła

Paranormal miejski

Romans

Parno

Thriller suspens

YA/Nastolatki

Biblioteka
searchsearch
plpl

PL

Discover
/
Fantasy
/
Her Rejection, His regret
Her Rejection, His regret

Her Rejection, His regret

Fantazja

dot
eye

5.3K

Opis

Isla chce odejsc po odrzuceniu i upokorzeniu przez bliskiego juz alfe, Millera.

Nadnaturalny
Złamane Serce
Niewinny
Romans
Wilkołak
Władczy

Rozdział 1

Feb 6, 2024

"Ja, Alpha Miller, niniejszym odrzucam cię, Islo Higgins, jako moją partnerkę i Lunę watahy Pembroke" - powiedział ze uśmiechem, gdy jego beta przypiął mnie do ściany. Moje serce roztrzaskało się na tysiące kawałków, a w moim ciele poczułam fizyczny ból, gdy ból przeszył mnie. "Tu nie ma konkurencji" - odezwała się Mora, owijając się wokół mnie, przeznaczoną partnerkę. To bolało. Bardzo. Bolało mnie jeszcze bardziej, gdy przyciągnął Mora Evans do swojej klatki piersiowej i pocałował ją z taką namiętnością i pożądaniem. Jak mógł mi to zrobić? Miałam być jego przeznaczoną partnerką. Nie ta obrzydliwa dziewczyna, którą wszyscy zdają się kochać i uwielbiać. Wzrokiem spoglądałem na nią z frustracją. Chciałem zdjąć z niej fałszywy obraz. To była ta dziewczyna, która odebrała mi wszystko, która sprawiła, że moje życie było piekłem, odkąd pamiętam. "Nie zasługujesz na takie dobre rzeczy w swoim żałosnym życiu. Nawet twoja własna siostra cię nie znosi, a twojego brata nawet tu nie ma" - dodał Alpha Miller z chichotem. "Chodź, kochanie. Wyjdźmy stąd. Śmierdzi tu tak, że mogę zwymiotować." - Mora powiedziała, udając, że się wymiotuje. Nienawidziłem jej bardziej niż cokolwiek na tej ziemi. Wiedziała, co robi, i wiedziała, że wygrała. Śmiejąc się do mnie, odeszła, trzymając się za ręce z alfa, który mnie odrzucił. Jego beta puścił mnie i spadłem na ziemię, pozbawiony emocji. Nie zamierzałem dać im czy komukolwiek satysfakcji widzenia płaczu we mnie. Oh, nie. Wiedziałem, że muszę być silniejszy niż to. "Księżycowa bogini musiała być szalona, łącząc takiego grubaska jak ty z naszym alfa" - śmiał się beta, odchodząc do cienia swojego alfa. Zmarszczyłem swoje brwi, gdy oddalili się coraz bardziej w oddali. "Będziesz żałować wszystkiego, co mi zrobiłeś" - mruknąłem pod nosem. Obiecałem sobie, że kiedyś zapłacą za to. Mała postać podbiegła do mnie i upadła przede mną na kolanach. "Jesteś w porządku?" Spojrzałem, że to Aly, jedna z omeg. Zostałyśmy dobrymi przyjaciółkami na przestrzeni lat. Nie byłam omegą, ale traktowano mnie gorzej niż ich przez ludzi, którzy mieli o mnie dbać. Dziś miałam osiemnaście urodziny i obudziłam się tak podekscytowana znalezieniem mojej partnerki. Możesz sobie wyobrazić, jak rozczarowana byłam, kiedy odkryłam, że boski zapach karmelu pochodzi od nowego alfy naszej watahy. Dwudziestojednoletni Miller był piękny, wysoki z ciemnymi włosami i uśmiechem, który powaliłby każdego na kolana. Miał wygląd, ale nosił serce, które troszczyło się o nic innego, jak tylko o swoje egoistyczne pragnienia i potrzeby. Nie wiedziałem, jak boska bogini mogła połączyć mnie z takim partnerem. Nienawidził mnie, i nigdy nie będę dla niego wystarczająco dobry, jak dla kogoś tak potężnego jak on. Nie jestem brzydka, ale nie jestem też Mora Evans. W przeciwieństwie do jej szczupłej sylwetki i pięknych brunatnych włosów mam bardziej zaokrągloną sylwetkę z kręconymi, czarnymi włosami do ramion. Moje oczy są ciemnozielone, czego w naszej wataze nie ma. Byłam jak wygnanka ze względu na swój wygląd. Byłem zupełnie inny od swojej matki i ojca. Ludzie często żartowali, że jestem znaleziony pod drzewem. Wiem, że moja matka mnie kochała, bez względu na wszystko. Nigdy nie traktowała mnie inaczej niż swoje rodzeństwo. Cora i Daniel byli popularni i wielokrotnie mnie broniłem, ale wydaje mi się, że nawet oni mieli dość chronienia małej siostry, która nigdy nie osiągnie nic w życiu. Cora była o rok starsza ode mnie, a Daniel trzy lata. Z biegiem lat Cora coraz bardziej oddaliła się ode mnie. Ledwo ze mną rozmawiała, nie mówiąc już o zwracaniu na mnie uwagi. Gdybyśmy nie byli z tego samego krwi rodziny, byłaby o wiele szczęśliwsza. Teraz stała się rozpuszczonym bachorem. Daniel i ja zawsze byliśmy blisko. Zawsze mnie broniał. Bardzo mi go brakowało. Zauważyłem, że moja siostra, Cora, przeszła obok mnie z premedytacją, udając, że mnie nie widzi, podczas gdy Daniel był na kursie przez kilka tygodni. Wiem, że wszystko byłoby inne, gdyby tu był. Miller został alfa, gdy nasz poprzedni alfa bardzo ciężko zachorował. Był dobrym przywódcą dla naszej watahy. Nikt nie dokuczał mi przy nim i czułem się bezpieczny. Ale teraz, gdy Miller był alfą, było jasne, że weźmie Mora jako swoją wybraną partnerkę i Lunę. Wiedziałem, że nigdy mnie nie zaakceptuje jako swoją partnerkę. Nie byłem tak doskonały jak Mora. Chociaż od małego uczyłem się walczyć i trenować z moim bratem. Nauczył mnie wszystkiego, co wiedział, i dlatego nigdy nie przegrywałem, tylko ciągle byłam dokuczana. Aly była przekonana, że bali się mnie, ponieważ mój brat był jednym z naszych najlepszych wojowników w watasze. Moi rodzice nie chcieli pozwolić mi na trening jako wojownika, uważali, że lepiej mi się będzie w domu. Daniel powiedział mi, że po prostu bali się, że będę lepszy od niego. Aly wbiła mi łokieć, aby przypomnieć mi o rzeczywistości. Potrząsnąłem głową i wysłałem jej uśmiech, że jestem w porządku. Nawet jeśli wewnętrznie byłem płonącym bałaganem emocji i bólu. Głupi dupek. Dlaczego musiał być moim partnerem? Przez lata marzyłem o znalezieniu mojej partnerki i o tym, żeby być szczęśliwym z dala od tej żałosnej wymówki watahy. "Isla, czy wszystko w porządku?" Powtórzyła po raz milliony. "Dzięki, Aly, ale jestem w porządku" - powiedziałem jej. Pomogła mi wstać i poprawiłem siebie. "Cóż, jeśli jesteś pewien. Muszę wrócić do pracy teraz" - powiedziała smutno, zanim pospiesznie odeszła, aby załadować więcej talerzy do ogromnej jadalni. Miller urządzał wielką imprezę z okazji urodzin beta. Mieliśmy wspólne urodziny, ale moje nigdy nie było tak ważne jak jego. Mnie to nie obchodziło, ubieranie się i luksusowe imprezy nudziły mnie na śmierć. Byliśmy jedną z największych watah w Ameryce, a także przyjezdnymi watahami również przybywali, więc było bardzo zatłoczone. Moja siostra była tak podekscytowana ubraniem się i nie miała dla mnie czasu, więc nie przeszkadzałem jej. Udałem się do mojego pokoju i zamknąłem drzwi. Siedząc na łóżku, pomyślałem, jak dużo lepiej byłoby bez mnie tutaj w tej watasze. Czemu byłem do czegokolwiek użyteczny, skoro zostałem odrzucony i wkrótce stanę się jeszcze większym obiektem śmiechu? Słowo wkrótce rozniosłoby się po okolicy, że boski alfa odrzucił tłustą Islę. Nienawidziłem, że jest tak przystojny i nie mogłem powstrzymać trochę smutku. Wziąłem kąpiel i patrzyłem się na siebie w lustrze. Och, jakże chciałbym być tak piękna jak ta inna wilkołaczka. Przeznaczona byłem być samotnym samcem-wilkolakiem, nie mającym nic do zaoferowania. "Isla, nasza para to idiota" - powiedziała mi moja wilczyca, Cleo, w mojej głowie. Uśmiechnąłem się do siebie i się zgodziłem. Dostałem wilka w wieku szesnastu lat i zazwyczaj możemy spotkać i znaleźć naszą partnerkę od lat osiemnastu i więcej, chociaż niektóre znajdują ich trochę później. Niestety dla mnie, mój partner był kompletnym oszustem. Nawet wilk Millera był taki samego egoisty, jak on. Pukanie do drzwi spowodowało, że podskoczyłem, a moja siostra Cora była po drugiej stronie. "Isla, wpuść mnie teraz". Brzmiała zirytowana czymś, więc otworzyłem drzwi i wpuściłem ją do środka. Miała na sobie obcisłą niebieską sukienkę. Jej długie włosy były podkręcone i związane na boku głowy. Była piękna, ale niezadowolony wyraz twarzy sprawił, że moje serce zatonęło trochę. "O co chodzi, że Alpha Miller jest twoim partnerem?" Skonfrontowała mnie, powodując, że zakręciłem oczami i zamknąłem za nami drzwi. Wydawało się, że wieści szybko się rozchodzą. "No?", Zniecierpliwiona, dosłownie tupała nóżką na mojej drewnianej podłodze. "Nie, nie jest. Odrzucił mnie. Na tym koniec", powiedziałem jej. Jej twarz nieco się złagodniała. "Dlaczego nie przyszłaś i mi nie powiedziała? Jesteśmy przecież siostrami, prawda?" Zaskoczyły mnie jej słowa, bo zwykle nie zależało jej na mnie i tym, co działo się w moim życiu. Cora nie miała tych samych problemów, co ja. Była popularna, szczupła i piękna. Ja nie byłem popularny, szczupły ani piękny. "Cora, to nie jest wielka sprawa", powiedziałem jej. "Nie martw się o mnie. Wszystko w porządku". "Cóż, myślę, że najlepiej będzie, jeśli dzisiaj wieczorem nie przyjdziesz na imprezę. Wiem, że to twoje urodziny i tak, ale nie chcę być złośliwa, ale wszyscy mówią o tobie i cóż." "Nie planowałem iść anyway", przerwałem jej, zastanawiając się nagle, dlaczego tak jej na mnie zależy. Nie chciała, żeby cokolwiek zwróciło uwagę od niej. Oczywiście, nieszczera siostra nigdy nie martwiła się o mnie naprawdę. Uśmiechnęła się i odwróciła, kierując się do wyjścia. Westchnąłem, życząc sobie, żeby moje życie nie było takie beznadziejne. Byłoby lepiej poza tą watahą. Pomyślałem przez chwilę i postanowiłem pójść porozmawiać z moją matką. Mój ojciec był zbyt zajęty, aby ze mną rozmawiać. Znalazłem ją w salonie, zajętą dzierganiem i nucącą sobie pod nosem. "Matko, myślałem o tym, żeby pojechać do wujka Eda na jakiś czas. Myślę, że to mi się opłaci, skoro skończyłem już szkołę", powiedziałem jej. Tylko przytaknęła i nawet nie spojrzała w moją stronę. To potwierdziło moją decyzję. I tak nie będę miła kogoś tęskniącego za mną. Z powrotem do mojego pokoju spakowałem swoje rzeczy. Chwyciłem mój kartę pieniężną i postanowiłem, że nie będzie mi już potrzebny mój telefon. Ostatni raz spojrzałem naokół mojego pokoju i zamknąłem drzwi, zaczynając moją podróż stąd. Najlepszym urodzinowym prezentem, jaki mogłem sobie dać, było odejście stąd na zawsze. Wrzuciłem swoje rzeczy do mojej małej, zniszczonej fiesty, którą dostałem od mojego brata. Lubiał samochody i złożył ten samochód dla mnie. Kiedy zdałem egzamin na prawo jazdy w zeszłym roku, było to dla mnie ogromne wydarzenie. Inni byli szczęśliwi, jeżdżąc swoimi jeepami i drogimi samochodami, ale ja byłem szczęśliwy w swoim małym aucie. Nie obchodziło mnie, co inni o tym mówili. Usiadłem za kierownicą i rozejrzałem się. Nikt nie zwrócił na mnie uwagi, jakbym był niewidzialny. Włączyłem auto i skierowałem się poza watahy. Nie ma możliwości, żebym kiedykolwiek tutaj wrócił. "Isla. Poczekaj. Nie odchodź". Aly machała do mnie rękoma, zatrzymując mnie w ostatniej chwili. "Aly!" zawołałam, odwijając okno. Podeszła do mnie. "Co robisz? Nie możesz mnie zostawić." Wydusiła, obserwując bagaż w tylnej kanapie. "Muszę. Przepraszam, Aly. Nie mogę tu zostać i patrzeć, jak się on chrapie z nią. Tu nie ma dla mnie już nic." Powiedziałem jej z żalem. Widziałem ból w jej oczach, ale musiałem zrobić to, co było dla mnie najlepsze. "Wracaj szybko i powodzenia" - powiedziała, oddalając się ode mnie. Czułem się źle i mój żołądek bolał bez powodu. Przypuszczam, że to tylko nerwy. Będą żałowali, że traktowali mnie jak śmiecia! Pięć lat później "Hej, Isla, przyjdź i zobacz to". Moja najlepsza przyjaciółka Zara zawołała na górę do mnie. Skończyłem się właśnie przygotowywać na grill, który planowaliśmy od tygodni. Wszyscy nasi przyjaciele mieli przyjść, i to było tak ekscytujące, bo po raz pierwszy od pięciu lat zobaczę mojego starszego brata, Daniela. Nie mogłem się doczekać, aż go zobaczę - rozmawialiśmy przez telefon i wysyłaliśmy sobie wiadomości, ale ze względu na odległość i to, że Daniel miał swoje własne życie, nigdy nie było łatwo ustalić daty spotkania. Głównym powodem było to, że od pięciu lat nie wróciłem do domu w watasze. Kiedyś byłem jednym wielkim nieładem, znęcano się nade mną, a potem odrzucił mnie mój tak zwany partner. Bogini księżyca była szalona, łącząc mnie z takim samolubnym idiotą. Kiedy rozmawiałem z moim bratem, nigdy nie wspomniał nic o Millerze, co dla mnie było lepsze. Oczywiście, Miller wybrał Mora jako wybraną partnerkę i Lunę. Czułem się tak dobrze, mogąc unieść głowę wyżej i nie przejmować się tym więcej. Nie był już w mojej głowie. Mój wilk i ja byliśmy teraz o niebo szczęśliwsi i silniejsi. Codzienny trening i studiowanie pielęgniarstwa uczyniły mnie pewną siebie, zdrową wilkołaczką. Spotkanie z Zarą było najlepszą rzeczą, jaka mi się przydarzyła. Była jak siostra dla mnie. Cóż, prawie nie słyszałem od mojej prawdziwej siostry. Wydaje się, że zapomniała o moim istnieniu. "Isla" Zara znowu krzyknęła po raz kolejny. Uśmiechnąłem się do siebie i ostatni raz spojrzałem na siebie w lustrze. Wybrałem leginsy z czarną bluzką na ramiączkach. Moje długie włosy były starannie zaplecione w dwa warkocze. Wyglądałam dobrze. Schodząc na dół, Zara gwizdnęła głośno. "Ludzisz, wyglądasz cudownie" - powiedziała, sprawiając, że zrobiłem obrót i pozowałem jak jakaś celebrytka na czerwonym dywanie. Uśmiechałem się jak Cheshire Cat, gdy moje oczy padły na jedną postać w rogu. Często potykałem się, że go zobaczyłem. Wyglądał ten sam, ale starszy. Jego uśmiech sprawił, że chciałem płakać. Daniel. "Oh mój Boże, to naprawdę ty. Przyjechałeś" - wrzasnąłem, pędząc do niego i łapiąc za ręce, po czym rozpłakałem się. Bardzo tęskniłem za nim, tęskniłem za całym rodzinnym szczytem, jeśli jestem szczera, ale Daniela szczególnie, ponieważ byliśmy najbliżej. "Hej, mała siostra" - zaśmiał się, kołysząc mną, jak za dawnych czasów, gdy byliśmy małymi dziećmi. "Jestem tak szczęśliwa, że jesteś tutaj" - powiedziałem mu. "Ja też siostra. Ale muszę z tobą porozmawiać" - wyraził poważnie, a ja zamilkłem. Miałem złe przeczucia, że nie będą to dobre wiadomości. "No więc rzecz chodzi o to, że musisz wrócić do domu" - powiedział. Zaczynam się śmiać, mój brat taki żartowniś. Odszedłem od niego do mojej najlepszej przyjaciółki i zatrzymałem się, kiedy zobaczyłem, jak ona nie uśmiecha się ani się nie śmieje. "Co się dzieje?" Zapytałem ich oboje. Daniel przetarł czoło i wstrzymał oddech, jakby cały świat spoczywał na jego barkach. "Daniel, dlaczego to mówisz? Minęło już pięć lat od mojego odejścia. Wiesz, że nie mogę po prostu wrócić" - powiedziałem z zacieśnionymi zębami, starałem się zachować spokój. Nie wiedziałem, dlaczego mój brat chciał, żebym tam wrócił, po tym wszystkim znęcaniu się i tym, co było dla mnie w przeszłości. Mogłem być teraz w dobrym miejscu mentalnie i fizycznie. Czemu miałbym ryzykować to, że wrócę do czegoś, co prawie mnie zabiło? "Ja tam nie pójdę" - powiedziałem mu. Wiedziałem, że wyglądam jak rozdrażniony brzdąc, ale był to ostatnie miejsce, w którym chciałem być. "Nie masz wyboru, przepraszam siostra. Pobierz swoje rzeczy teraz" - rozkazał mi, sprawiając, że patrzyłem na niego z otwartymi ustami. Mój brat nigdy nie mówił ze mną tak. "Co?" - krzyknąłem na niego, próbując go odepchnąć. Jeśli myślał, że będę pozwalał mu mówić do mnie tak źle, to się pomylił. Zmieniłem się bardzo przez ostatnich pięć lat i nic i nikt nie sprawi, abym czuł się mały. "Mama jest chora" - słowa odbiły się we mnie i zmieniły wszystko. Moje oczy powiększyły się ze zdumienia. O czym on mówił? "Co powiedziałeś?" - mój głos był niepewny, gdy spojrzałem na brata. Mogłem zobaczyć niepokój i smutek na jego twarzy. Nie kłamałby mi o czymś tak poważnym. Zara podszedł, żeby mnie pocieszyć, ale odepchnąłem ją. "Muszę zabrać swoje rzeczy" - rzekłem ściskając dłonie, prowadząc mnie za sobą do samochodu. Byłem praktycznie pędząc, żeby nadrobić z nim. Zawiesił na moment, żeby szperać w swoich kieszeniach kurtki w poszukiwaniu kluczyków do samochodu. "Co ty robisz?" - wykrzyknąłem na niego. Co do cholery? "Isla, musimy stąd odejść. Teraz" - powiedział, znalazłszy klucze i natychmiast naszedłbym go, wrzucając je do samochodu. Następnie zauważyłem trzech dorosłych mężczyzn osiemnaście do czterdziestu lat, stojących na wejściu do restauracji, patrzących na nas, jakby chcieli wyrządzić krzywdę i ból. Jaki był ich problem? "Daniel, kim są?" Zacząłem pytać, ale był za zajęty, żeby odpowiedzieć mi. Szarpał mnie za dłoń i popędził mnie do samochodu. Prawie biegłem, aby go dogonić. Zapobiegł na chwilę, by szperać w kieszeniach kurtki samochodowych kluczyków. "Co ty robisz?" Wrzasnąłem na niego. Do diabła? "Isla, musimy stąd odejść. Teraz" - powiedział, znajdując klucze i nie czekał zadługo, podrzucając je do samochodu. Wtedy dostrzegłem trzech potężnych facetów w okolicach czterdziestki, stojących na wejściu do restauracji, patrzących na nas z groźbą w oczach. Co za problem? "Daniel, kim są?" Zacząłem pytać, ale był zbyt zajęty, żeby mi odpowiedzieć. Kilkukrotnie uderzono w szybę, prawie ja rozbiło i zęby zaczęły drżeć w naszym kierunku. blokują drzwi, więc go zablokowałem. "Zgiń!" Krzyknął Daniel na mnie, wskazując na podłogę. Wykonałem, co mi kazał. Moje serce biło niesamowicie szybko. O co chodziło? Plakałem, trzymając kolana przy piersiach, bojąc się, że zaraz ktoś wyskoczy i mnie zacznie atakować. Daniel zapewnił mnie, że jesteśmy bezpieczni na ludzkim terenie, i że nikt nam nie zrobi krzywdy. Nie wiedziałem, czy czuć ulgę czy nie. "Isla, przeproś mnie" - powiedział, wyciągając rękę do mnie, ale tylko odepchnąłem ją, zły, że postawił mnie w tak niebezpiecznej sytuacji. Musiał być szalony. Chciałem odwrócić się i wrócić do domu, do bezpieczeństwa, do mojej najlepszej przyjaciółki i przyjaciół, którzy stali się moją rodziną. Ale wiedza o tym, że moja matka mnie potrzebuje, była jedynym czynnikiem, który mnie powstrzymywał. "Isla, proszę, poświęć mi chwilę, żebym mógł ci wyjaśnić" - jęczał. Nie interesowało mnie, co chciał mi powiedzieć. Byłem na ludzkim terenie i jak tylko mój brat był pewien, że jesteśmy bezpieczni, zdecydował się na jazdę przez McDonald's, gdzie zamówił tyle jedzenia, żeby nakarmić siermiężniaków przez tydzień. Musiałem na toaletę i on mnie z niechęcią wpuścił do wewnątrz McDonald's. Nakazał mi się pospieszyć i obserwował, jak wchodzę do toalety. Moje nogi drżały ze strachu, gdy wcisnąłem drzwi i je zamknąłem. Zakończyłem swoje potrzeby i umyłem i wysuszyłem ręce. Szybko wybiegłem z powrotem do mojego brata, który poczuł ulgę, gdy zobaczył mnie. "Wygląda na to, że musisz mi dużo wyjaśnić" - powiedziałem, jak tylko wsiadłem do samochodu. Kiwnął głową ze swoimi całowymi policzkami, a ja uniosłem brwi. Coś miał mi do wyjaśnienia. "Tak, Isla. Wiem" - spojrzał w dół na swoje kolana, całkowicie omijając moje pytające spojrzenie. "Powiedz mi, że nie byliśmy na cudzej terytorium" - moje oczy rozejrzały się, łącząc dwa i dwa. Jego twarz wszystko wyjaśniła. "Daniel!" - krzyknąłem na niego, popychając go i powodując, że cały napój wylał się na jego dres. To mnie nie obchodziło, to jego własna wina.

Her Rejection, His regret

Her Rejection, His regret

64 Rozdziały

close

book

64

Treść

add to library button

Zapisz

Passion Exclusives

Hiding My Twin Pups From their Alpha Dad

Felicia znajduje sie w pulapce bez milosci w malzenstwie z zimnym i despotycznym Alfa Damienem. Mimo nadziei, ze dziecko zmiekczy jego serce, jej swiat rozpada sie, gdy odkrywa jego namietna milosc do innej kobiety. Zlamana, lecz zdeterminowana, Felicia domaga sie rozwodu. Piec lat po odejsciu od poteznego meza Alfy Felicia prowadzi spokojne zycie z blizniaczymi synami, ukrywajac sie przed przeszloscia. Ale gdy Festiwal Pelni Ksiezyca stawia ja twarza w twarz z Damienem, ojcem jej dzieci, wszystko sie zmienia.

Czytaj

Romans

Hiding My Twin Pups From their Alpha Dad

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

Isla Thorne zawsze byla wyrzutkiem swojej watahy, rozczarowaniem dla swoich rodzicow Alf i zagadka dla wszystkich innych. Jako corka poteznych przywodcow watahy Midnight Crest, powinna miec przed soba obiecujace zycie - ale jej siostra blizniaczka, Seraphine, zadbala o to, by tak sie nie stalo. Rozpowszechniajac plotki o tym, ze Isla nie posiada wilka, Seraphine trzymala ja w cieniu, praktycznie jako wieznia we wlasnym domu. Pomimo pogardy rodziny i okrucienstwa siostry, Isla skrywa jeden cenny sekret: dzikiego wilka o imieniu Lira, ktory pojawil sie w chwili desperacji w jej osiemnaste urodziny. Kazdego dnia Isla czeka na swojego partnera - jedyna osobe, ktora jej zdaniem moglaby pokochac ja bezwarunkowo i byc moze nawet uwolnic z tego zycia pelnego wstydu. Ale w miare uplywu miesiecy nadzieja gasnie, a dreczenie ze strony Seraphine nasila sie. Kiedy niebezpieczna zdrada siostry zmusza Isle do wygnania, odkrywa ona, jak daleko jej rodzina jest w stanie sie posunac, by utrzymac ja w ukryciu - prawda, ktora wstrzasa nia do glebi. Kierowana wola przetrwania, Isla ucieka, znajdujac sie samotna i niepewna na ziemiach lotrow poza terytorium swojej watahy. Ale gdy jej wiez z Lira sie umacnia, zdaje sobie sprawe, ze przetrwanie moze byc jej jedynym wyborem. Stawiajac czola niebezpieczenstwom ze strony zarowno lotrow, jak i lowcow, Isla wyrusza w podroz, ktora wystawi ja na proby, jakich nigdy sie nie spodziewala. Z kazdym krokiem odkrywa tajemnice dotyczace swojej rodziny, mocy i przeznaczenia. Czy jednak odnajdzie zycie, o ktorym zawsze marzyla, czy moze przeszlosc dogoni ja w najbardziej brutalny sposob? Gdy Isla zapuszcza sie w nieznane, los ujawni, ze byc moze byla przeznaczona do czegos wiekszego, niz kiedykolwiek sobie wyobrazala.

Czytaj

Paranormal miejski

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

I Wanna Ruin Our Friendship

Zawsze bylam "ta cicha, kujonka". Dziewczyna z nosem w ksiazce, ktorej ludzie prawie nie zauwazaja. Ale moj swiat jest o wiele bardziej skomplikowany, niz sie wydaje. Widzicie, jestem absolutnie, beznadziejnie zakochana w moim najlepszym przyjacielu, Loganie Reyesie-bad boyu, ktorego wszyscy pragna, ale nikt nie potrafi przy sobie zatrzymac. A on nie ma o tym pojecia. Z Loganem przyjaznimy sie od zawsze. Przekomarzamy sie, smiejemy i jestesmy blisko. Ale dla niego jestem po prostu Emma, dziewczyna, ktorej zwierza sie ze wszystkiego-z wyjatkiem jego nowych romansow, jak na przyklad z Vanessa, szkolna krolowa pszczol. Ma ona oko na Logana i wszyscy o tym wiedza. Tymczasem Logana i mnie laczy ta dziwna, niewypowiedziana chemia, ktorej nie moge zignorowac, nawet jesli udajemy, ze to nic wielkiego. Ale wszystko zmienia sie w noc, gdy zostalam wciagnieta w gre w butelke na imprezie u Vanessy. Kiedy butelka wskazuje na Logana, caluje mnie na oczach wszystkich-i nagle, jakbym zobaczyla Logana w zupelnie nowym swietle, a on zaczal patrzec na mnie inaczej. Teraz zwraca na mnie uwage w sposob, ktory jest niepokojacy, ekscytujacy i absolutnie zakazany. I wlasnie wtedy, gdy mysle, ze moge to zignorowac, Logan zaczyna mnie adorowac-bez zahamowan, wbrew wszystkim zasadom, ktorymi sie kierowal i mimo zyczen jego tak zwanej dziewczyny. Teraz jestem zlapana w wir plotek, zazdrosci i emocji, z ktorymi ledwo sobie radze. Logan lamie dla mnie swoje wlasne zasady, a im bardziej probuje mu sie opierac, tym bardziej czuje sie przyciagana. Ale gdy balansujemy na granicy miedzy przyjaznia a czyms o wiele bardziej niebezpiecznym, moje serce-i jego-sa na linii ognia.

Czytaj

Nowa dorosła

I Wanna Ruin Our Friendship

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

Carmen Venetti myslala, ze ma wszystko: wplywowego meza, kwitnace imperium i sile, by to wszystko utrzymac. Jednak gdy na horyzoncie ponownie pojawia sie Arianna De Luca, przebiegla i piekna byla kochanka Marco, ich dotad nienaruszalne malzenstwo zaczyna sie rozpadac. Arianna twierdzi, ze przybyla, by pomoc rodzinie Venetti pokonac wrogow, lecz jej prawdziwe motywy sa rownie niebezpieczne, co tajemnicze. Gdy Marco coraz bardziej wikla sie w siec manipulacji Arianny, Carmen staje przed niemozliwym wyborem. Bedac w ciazy i z zlamanym sercem, opuszcza zycie, ktore tak zaciekle chronila, przysiegajac, ze uchroni swoje nienarodzone dziecko przed jadowitym chaosem grozacym ich unicestwieniem. Jednak nieobecnosc Carmen tylko poglebia upadek Marco w pulapke Arianny. Oslepiony ambicja i przesladowany szeptami zdrady, Marco ignoruje znaki ostrzegawcze i pozwala Ariannie coraz mocniej zaciskac piesc na swoim imperium. Tymczasem Arianna prowadzi niebezpieczna podwojna gre - potajemnie sprzymierza sie z rodzina De Luca i knuje, by odebrac tron Venetti dla siebie. Gdy zaufanie sie rozpada, a sojusze ulegaja zmianie, Carmen i Marco zostaja wciagnieci w ryzykowna walke o lojalnosc, milosc i przetrwanie. Czy Marco odkryje prawdziwe intencje Arianny, zanim bedzie za pozno, czy tez jej intrygi zniszcza wszystko, co stworzyli Venetti - wlacznie z ich szansa na rodzine? W swiecie, gdzie wladza jest smiertelnie niebezpieczna, a zdrada stanowi ostateczna bron, pytanie nie brzmi tylko, kto przetrwa - lecz kto wyjdzie na szczyt.

Czytaj

Romans

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

passion favicon

My Passion

Gatunki

O Nas

Kontakt

Polityka Zwrotu

Polityka Prywatności

Warunki Użytkowania

Polityka Cookies

Zainstaluj Aplikację

get app on google play img
get app on app store img

Copyright © 2026 Passion

XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101