
Opis
Swiat Catariny zostal wywrocony do gory nogami. Byla tak podekscytowana, gdy dowiedziala sie, ze spodziewa sie dziecka swojego alfa-partnera, ale wszystko zmienilo sie w jednej chwili. Gdy przylapala swojego partnera na zdradzie, wszystko stalo sie jasne. Zdrada byla zbyt ogromna, by ja zniesc, i wiedziala, ze musi odejsc. Rozpoczecie nowego zycia bylo przerazajace, ale Catarina byla zdeterminowana, by wychowac swoje dziecko sama. Zostawila za soba caly swiat wilkolakow, stajac sie czescia swiata ludzi. Jednak czegos jej brakowalo. Jej wlasna wilczyca zniknela po traumatycznej zdradzie ich przeznaczonego partnera. Oswajajac sie z nowym zyciem, Catarina poznala kogos nowego. Oferowal jej caly swiat, a ona zaczela sie w nim zakochiwac. Nie mogla jednak przestac sie zastanawiac, co sie stanie, jesli spotka kogos z przeszlosci. Czy bedzie w stanie ukryc swoje Alfa blizniaki przed bylym partnerem, ktory ja zdradzil? Zycie Catariny bylo pelne niepewnosci, ale byla zdeterminowana, by wykorzystac je jak najlepiej. Przeszla przez tak wiele, ale wiedziala, ze jest wystarczajaco silna, by zmierzyc sie z czymkolwiek, co ja czeka. Przyszlosc byla niepewna, ale byla gotowa ja podjac.
Rozdział 1
Dec 6, 2025
„Jestem w ciąży”, wymamrotałam, ledwie wierząc własnym słowom, gdy ból rozdzierał mnie na kawałki, a oczy wypełniały się łzami. Świat wokół mnie zdawał się wirować, gdy usiłowałam pojąć rzeczywistość tej sytuacji. Zaledwie chwilę wcześniej widziałam, jak ją całuje, a ten widok przyprawił mnie o mdłości. Jak mogli mi to zrobić? Czułam się zdradzona, zraniona i samotna, i nie wiedziałam, jak mam przez to przejść. Ból w piersi był niemal nie do zniesienia i zastanawiałam się, czy kiedykolwiek jeszcze będę w stanie komuś zaufać.
Drzwi zaskrzypiały, gdy patrzyłam na nich razem, a moje serce waliło jak oszalałe. Trzymał ją tak blisko siebie, całował raz za razem na naszym łóżku. Na łóżku, które dzieliliśmy odkąd oznaczyliśmy się nawzajem jako partnerzy. Byłam tak podekscytowana, by powiedzieć mu o mojej nowinie, podzielić się z nim radością z nowego, maleńkiego życia, które rosło we mnie. W końcu mieliśmy zostać rodzicami i dopełnić naszą małą rodzinę. Ale teraz wszystko to przepadło, roztrzaskane przez jego zdradę. Ogarnęła mnie fala gniewu i smutku, gdy uświadomiłam sobie, że wszystko, co razem zbudowaliśmy, było oparte na kłamstwie. Łzy spływały mi po twarzy, gdy odwróciłam się od nich, z sercem ciężkim od żalu i bólu.
„Wow, wygląda na to, że świetnie się bawicie!” krzyknęłam, a mój głos odbił się echem od ścian. Oboje odskoczyli od siebie, a jego oczy zdradzały winę, gdy mnie zobaczył. Czułam, jak gniew i ból pulsują w moich żyłach, kiedy uświadomiłam sobie, że zdradził mnie w najgorszy możliwy sposób. Miał być moim partnerem, osobą, na którą zawsze mogłam liczyć, a tymczasem wyrzucił to wszystko dla taniej przyjemności. Odwróciłam się od niego, z sercem przepełnionym żalem i rozczarowaniem. Wiedziałam, że to właściwe, ale wciąż bolało mnie tak bardzo, by go puścić.
„O bogini, Catarina, to nie jest to, o czym myślisz”, moja głupia najlepsza przyjaciółka Tara próbowała tłumaczyć się przede mną, ale byłam zbyt zniesmaczona jej osobą. To nie była przyjaciółka. Chciałam ją skrzywdzić, rozerwać na strzępy, ale nie mogłam się przemienić. Teraz byłam w ciąży i musiałam myśleć o nienarodzonym dziecku. Mimo gniewu i bólu wiedziałam, że nie mogę pozwolić, by emocje wzięły górę. Wzięłam głęboki oddech i odwróciłam się od nich, serce miałam ciężkie od smutku i żalu. Wiedziałam, że będę musiała zmierzyć się z konsekwencjami tej zdrady, ale teraz musiałam się skupić na sobie i moim dziecku.
„Wynoś się stąd. TERAZ!” Lochlan ryknął swoim alfim tonem do Tary, która chwyciła sukienkę i wybiegła z pokoju. Nie mogłam na niego patrzeć. Byłam zbyt zniesmaczona. Byłam jego Luną, jego królową, a tak mnie potraktował za moimi plecami.
Odwróciłam się na pięcie i wybiegłam tak szybko, jak tylko mogłam. Serce waliło mi w piersi, gdy próbowałam oddalić się od niego jak najdalej. Wiedziałam, że jest za mną, słyszałam jego kroki coraz bliżej. Nagle poczułam, jak mnie łapie i obraca twarzą do siebie. Nadal był do połowy ubrany, ale w jego oczach błyszczał gniew i ból. Odmówiłam spojrzenia na niego, całe moje ciało drżało z emocji. Moja wilczyca zapiszczała na dotyk naszego partnera, rozdarta między pragnieniem bycia blisko niego a koniecznością ochrony naszego serca. Nie powinien był mnie tak zdradzić i teraz chciałam po prostu od niego uciec. Nie potrafiłam zebrać myśli, potrzebowałam czasu, by uporządkować swoje uczucia i zdecydować, co dalej.
„Spójrz na mnie, moja Luno”. Położył palec pod moim podbródkiem, a ja przeklinałam to głupie więzi partnerskie za to, że na sam jego dotyk czułam tyle iskierek ekscytacji.
„Puść mnie, proszę”. Błagałam, łzy spływały mi po policzkach, gdy je ocierał. Moje serce było złamane. Odepchnęłam go z całych sił, zaskoczony moją reakcją, cofnął się. Wykorzystałam tę szansę i uciekłam.
„Catarina, proszę, pozwól mi wyjaśnić”, zawołał za mną Lochlan. Ale nie chciałam słuchać jego wymówek. Miałam już dość kłamstw i zdrad. Potrzebowałam czasu dla siebie, by ustalić, czego chcę. „Potrzebuję przestrzeni”, powiedziałam, nie patrząc na niego. „Muszę to przemyśleć”. Odeszłam z ciężkim sercem, przepełnionym bólem i żalem. Wiedziałam, że to będzie trudna droga, ale byłam zdeterminowana, by wyjść z niej silniejsza.
„Nie masz prawa mnie zostawić”, warknął, chwytając mnie i wpychając z powrotem do pokoju. Serce waliło mi w piersi, gdy uświadomiłam sobie, że nie pozwoli mi tak łatwo odejść. Czułam, jak wewnątrz narasta we mnie strach i złość, gdy pojęłam, że jestem uwięziona. Ale odmówiłam pokazania mu mojej słabości. Wyprostowałam się i spojrzałam mu w oczy, które płonęły wyzywającym ogniem. „Mogę cię zostawić, kiedy tylko zechcę”, powiedziałam pewnym, mocnym głosem. „Nie masz już nade mną żadnej władzy. Już nie. Właściwie, brzydzę się tobą”.
„Nie możesz mnie zostawić”, powiedział, a w jego głosie pojawiła się desperacja. „Moja wilczyca cię potrzebuje, ja cię potrzebuję, więc dlaczego miałabyś odejść?” Spojrzałam na niego z ciężkim sercem. Wiedziałam, że nie mogę z nim zostać, nie po tym wszystkim. „Nie odchodzę, bo tego chcę”, powiedziałam cicho. „Odchodzę, bo muszę”. Pokręciłam smutno głową, a on przez chwilę milczał.
„Ja, Catarina Greys, odrzucam cię, Lochan Lakes, jako mojego partnera”, powiedziałam stanowczo, patrząc mu prosto w oczy. Te słowa zdawały się rozdzierać mu serce, czułam ból bijący od niego. Ale wiedziałam, że muszę być wierna sobie, nawet jeśli to go zrani. „Przykro mi”, wyszeptałam, ledwie słyszalnie. „Ale nie mogę być z kimś, kto mnie nie szanuje”. Spojrzał na mnie, jego oczy były pełne bólu i dezorientacji. „Wybaczysz mi?” zapytał, ledwo słyszalnie. Pokręciłam głową. Musiałam odejść.
„Przyjmij moje odrzucenie. Ty i ta dziwka możecie być razem”, wycedziłam wściekle, nie mogąc się zmusić, by wypowiedzieć jej imię.
Lochlan nie był tym, za kogo go miałam, kochałam go z całego serca. Co za strata czasu. Teraz musiałam myśleć o moim szczenięciu, które rosło we mnie. On nigdy nie mógł się o tym dowiedzieć; na pewno nigdy by mnie nie puścił. Wiedziałam, że beze mnie u boku może mieć tamtą sukę.
„Puść mnie”. Wyszarpałam się z jego uścisku i kopnęłam go między nogi, przez co krzyknął z bólu.
„Nigdy nie przyjmę twojego odrzucenia!” warknął za mną i to były ostatnie słowa, jakie od niego usłyszałam.

Hiding His Alpha Twins
56 Rozdziały
56
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101