
Opis
Luke Williams, dyrektor generalny Williams Corp., byl obsesyjnie pochloniety idea znalezienia kogos, kogo moglby kochac na zawsze. Ta mysl zrodzila sie w nim, gdy obserwowal swoich rodzicow, Natalie i Chase'a Williamsow, ktorzy odnalezli siebie po latach rozlaki oraz po obsesji kobiety o imieniu Amber. Jego idealy zmienily sie, kiedy jego serce zostalo zlamane przez milosc z dziecinstwa - Amelie. Byla wszystkim, czego pragnal, jednak okazalo sie, ze byla z nim tylko ze wzgledu na jego majatek, a gdy pojawil sie jeszcze bogatszy mezczyzna, bez wahania odeszla. Po tym wydarzeniu Luke stal sie chlodny. Zawsze uprzejmy i grzeczny, nigdy nie okazywal zbyt wielu emocji. Wszystko to zmienilo sie, gdy w jego zyciu pojawila sie Camilla Cortes. Jest zadziorna, seksowna, troskliwa i wie, jak sprawic, by poczul sie jak w siodmym niebie. Roztopila jego serce i nauczyla go, jak kochac na nowo. Byl przeszczesliwy, ze moze z nia byc, dopoki nie odkryl, kim naprawde jest jej matka. Czy Luke przymknie oko na pochodzenie Camilli, czy odejdzie od niej na zawsze? Czy to bedzie ich jedyna proba, czy los szykuje dla nich wiecej wyzwan? To kontynuacja powiesci ,,Byla zona". Ksiazke mozna czytac niezaleznie.
Rozdział 1
Dec 8, 2025
Punkt widzenia Camilli Cortes:
„Kochanie, dziś w nocy poluję na ciebie, upoluję cię, zjem żywcem, jak zwierzęta, zwierzęta, zwierzęta...”
Wyskoczyłam z łóżka na dźwięk fałszującego śpiewu mojej najlepszej przyjaciółki Alex. Wstałam, przecierając oczy w nadziei, że pozbędę się zamglenia po zbyt wczesnym przebudzeniu. Zeszłam po schodach naszego trzypokojowego mieszkania i zobaczyłam Alex śpiewającą na całe gardło, gdy robiła naleśniki. Zwykle wybuchłabym śmiechem, widząc jej próby śpiewania, ale tym razem uznałam, że to wymaga szczególnej uwagi.
Po cichu wymknęłam się z powrotem do swojego pokoju i chwyciłam telefon. Wracając na dół, schowałam się częściowo za ścianą, ustawiając tryb nagrywania wideo. Zaczęłam ją nagrywać, starając się nie wybuchnąć śmiechem.
Alex była piękną blondynką z niebieskimi oczami i różowymi ustami. Miała około 170 cm wzrostu, czyli była o całe 2,5 cm wyższa ode mnie. Większość ludzi uważała, że blondynki są głupiutkie i nie mają pojęcia, co się wokół nich dzieje, ale Alex taka nie była. Wręcz przeciwnie, była jedną z najbardziej pracowitych osób, jakie kiedykolwiek poznałam.
Zawsze stawiała innych przed sobą i potrafiła być naprawdę zabawna, kiedy tylko chciała. Patrzyłam, jak podskakuje w rytm basu hitu Nicki Minaj „Only”. Czy wspominałam, że uwielbia rapować? Znała wszystkie najnowsze rapowe kawałki, jakby to była jej własna symfonia.
Tym razem nie mogłam się powstrzymać, więc zrobiłam coś nie do pomyślenia. Zaśmiałam się. Zaśmiałam się tak głośno, że podskoczyła i odwróciła się zaskoczona, widząc mnie stojącą w drzwiach. Szybko schowałam telefon i zaczęłam nerwowo przebierać nogami.
„Dzień dobry” — mruknęłam, wiercąc się z nogi na nogę.
„Hej” — uśmiechnęła się do mnie promiennie, aż za bardzo jak na mój gust.
„Obudziłam cię?” — zapytała, nakładając naleśniki na talerz, po czym podała mi go.
„Nie, obudziłam się sama” — odpowiedziałam zirytowana tym faktem.
„Cóż, ludzie mają do tego tendencję” — uśmiechnęła się, a sarkazm nie umknął mojej uwadze.
Patrzyłyśmy na siebie przez kilka dobrych sekund, po czym obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
„Jaki plan na dziś?” — zapytała, popijając kawę.
„Nie wiem, a ty co proponujesz?”
„Nie jestem pewna... teraz jest siódma, więc ty powiedz.”
„Co?!” — wykrzyknęłam, łapiąc telefon, żeby sprawdzić godzinę, i rzeczywiście, była siódma, tak jak mówiła Alex.
„O cholera” — jęknęłam, upychając naleśnika w ustach, po czym pobiegłam po schodach prosto do swojego pokoju.
Od razu podeszłam do szafy i zaczęłam przeglądać wszystkie ubrania, jakie miałam. Po prostu rzucałam je jedno po drugim na łóżko. Nawet nie zauważyłam, kiedy Alex weszła do pokoju.
„Hej, czy ty—” przerwałam jej, przypadkowo rzucając jej w twarz czarną kurtkę.
„No cóż” — powiedziała, zdejmując kurtkę z twarzy — „to odpowiada na moje pytanie.”
„Lo siento mucho pero...”
„Woah, stop” — rzuciła, unosząc ręce, jakby chciała powstrzymać moje słowa.
„Głębokie wdechy” — powiedziała, ciągnąc mnie, żebym usiadła na krześle stojącym w pokoju.
„Wdech” — wykonałam instrukcję i wzięłam głęboki oddech.
„Wydech” — powoli wypuściłam powietrze, to było naprawdę relaksujące.
„No to powiedz mi, mamo, co się stało?”
Wzięłam głęboki oddech, zanim się odezwałam: „Pamiętasz tę rozmowę kwalifikacyjną na asystentkę dyrektora generalnego Williams Corp?”
„Pamiętam”
„No więc... ona jest dziś o dziewiątej, a ja nie jestem jeszcze gotowa... nawet nie pamiętałam, dopóki nie wspomniałaś o godzinie” — wyrzuciłam z siebie szybko, zaczynając panikować.
„Hej! Nie panikuj, damy radę.”
Rozejrzała się szybko po pokoju, po czym uśmiechnęła się do mnie.
„No dalej... wstawaj” — powiedziała, ciągnąc mnie w stronę łazienki.
„Co ja mam założyć?” — zapytałam z nadąsaną miną.
„Zostaw to mnie” — odpowiedziała z chytrym uśmieszkiem.
„Okej” — wymamrotałam, nie bardzo rozumiejąc jej wyraz twarzy.
Zamknęłam za sobą drzwi i szybko zdjęłam ubrania. Wzięłam szybki prysznic, starając się nie zamoczyć włosów. Wychodząc spod prysznica, chwyciłam ręcznik i szybko się wytarłam. Owinęłam się ręcznikiem i weszłam do pokoju.
„Super, już skończyłaś” — pisnęła — „załóż to... możesz pożyczyć moje czarne szpilki do tego, zaraz je przyniosę.”
W milczeniu patrzyłam, jak wychodzi z pokoju. Podeszłam do komody i wyciągnęłam pasującą czarną bieliznę. Szybko założyłam zestaw, który wybrała dla mnie Alex, i muszę przyznać, że bardzo mi się podobał. Czarna spódnica do kolan, czerwona koszulka na ramiączkach i czarna marynarka — ta sama, którą przypadkowo w nią rzuciłam.
„O, proszę” — powiedziała, wchodząc do pokoju i podając mi buty.
„Weź też to” — podała mi czerwoną torebkę — „spakowałam już wszystko, czego będziesz potrzebować, jak telefon, ładowarkę, notatnik i trochę gotówki.”
„O matko!” — pisnęłam — „dziękuję ci bardzo!”
„Nie ma sprawy” — uśmiechnęła się, po czym na jej twarzy pojawił się powolny uśmieszek — „teraz czas na makijaż.”
Jęknęłam, gdy to powiedziała.
Nienawidzę makijażu.

His (The Williams Series #2)
27 Rozdziały
27
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101