
Opis
Powoli siegnal za moje plecy i jedna reka odpial mi stanik. ,,Ares! Przestan!" ,,Zmus mnie..." wyszeptal mi do ucha. Kianna Myst Saavedra, najstarsza corka zamoznej rodziny, myslala, ze ma wszystko, dopoki pijacka noc i nieudany zwiazek nie sklonily jej do podpisania dwuletniego kontraktu malzenskiego z Aresem France Vuertalejo. Nie wiedziala jednak, ze Ares to bogaty prezes, ktory ukrywa swoja prawdziwa tozsamosc. Gdy sekrety i klamstwa wychodza na jaw, Kianna i Ares musza zmierzyc sie z wlasna przeszloscia i walczyc o swoja milosc. Czy pokonaja przeciwnosci, czy ich podroz zakonczy sie katastrofa?
Rozdział 1
Dec 6, 2025
KIA
Czy kiedykolwiek śmiałaś się z siebie, wierząc w miłość? W ten rodzaj miłości, który sprawia, że jesteś ślepa, gdy wszędzie wokół widzisz znaki. Gdy konfrontujesz się z rzeczywistością, możesz uwierzyć, że to ty się mylisz, że czegoś ci brakuje, i właśnie dlatego on szuka kogoś innego. Po mojej głowie krąży mnóstwo pytań, takich jak: Czy naprawdę trzeba być głupim, kiedy jest się zakochanym? Jak długo to wszystko trwało zanim się dowiedziałam? Dlaczego po prostu mnie nie rzucił, skoro i tak miał mnie zdradzić? Jak mógł patrzeć mi codziennie w oczy i kłamać? Czy naprawdę nie czuł żadnej skruchy? Co zrobiłam źle?
Wszystko, co zrobiłam, to kochałam go bezwarunkowo, ale chyba kochanie kogoś nie wystarcza...
Nazywam się Kianna Myst Saavedra, a mój chłopak, a raczej narzeczony, zdradził mnie z moją siostrą, jak w typowych filmowych kliszach. Tak! Z moją młodszą siostrą! A właściwie przyrodnią siostrą. Bezczelność ludzi nie zna granic. Spośród wszystkich kobiet na świecie, wybrał właśnie moją siostrę. A moja żmijowata siostra spośród tylu mężczyzn wybrała mojego narzeczonego. Czyż to nie urocze? Mój chłopak, a zarazem jej chłopak.
Słodko, idealnie dopasowani!
Myślisz, że to koniec historii? Nie! Bo to właśnie tutaj wszystko się zaczyna. Utopiłam smutki w alkoholu i poznałam mężczyznę. Och, poczekaj—wszystko, co się wydarzyło, było całkowicie nieoczekiwane! Nie oceniaj mnie z góry. Najpierw wysłuchaj mojej historii.
-
Godzinę temu miałam zamiar zaskoczyć mojego narzeczonego w jego mieszkaniu. Dziś są nasze rocznice. Pokłóciliśmy się wczoraj, a ja byłam zajęta przygotowywaniem niespodzianki, by się pogodzić. Jednak nie przewidziałam, że to ja zostanę zaskoczona. Właśnie zaparkowałam i chciałam wysiąść, gdy zobaczyłam go wchodzącego do bloku z moją przyrodnią siostrą pod rękę... Poszłam za nimi po cichu i zobaczyłam najgorszy widok w moim życiu.
Nigdy nie sądziłam, że taka dramatyczna historia przydarzy się właśnie mnie! Moje pięć lat miłości! Wszystko poszło na marne!
W tej chwili wlewam w siebie butelkę Carlo Rossi California Red, mając nadzieję, że wino pomoże mi zapomnieć o nim i o cierpieniu, które mi zadał. Ale dlaczego tak jest? Dlaczego teraz boli mnie jeszcze bardziej? Dlaczego jestem do tego zmuszana? Czy to w porządku tak mnie ranić? Czy zdradza mnie, bo nie jestem dla niego wystarczająco dobra? Dlaczego wydaje się, że już nic nie ma znaczenia, nawet czas, który spędziliśmy razem?
Znowu tutaj jestem... Moje łzy mnie zdradzają. Celowo przejmują nade mną kontrolę i zaczynają spływać...
Obecnie jestem na hotelowym korytarzu, szukając najbliższej toalety. Już kiedyś tu chodziłam i zgubiłam się, bo wszystkie drzwi wyglądają identycznie. Za każdym razem to samo, gdy się odwracam.
"Dlaczego znowu jestem na korytarzu?" powiedziałam sama do siebie. Chyba się zgubiłam.
Szloch...
Mój świat zdawał się kręcić powoli, gdy traciłam nad sobą kontrolę. Mój żołądek wariuje. Pilnie potrzebuję toalety. Nie mogę się tutaj po prostu porzygać. Gdyby ktoś – inni goście albo pracownicy hotelu – zobaczyli, jak wymiotuję byle gdzie, byłoby to upokarzające.
Zaczynam się dziwnie czuć... Krążę po hotelu już od godzin, a wciąż nikogo nie spotkałam. Czy ktoś mógłby się po prostu pojawić i zaprowadzić mnie do toalety?
Kiedy zaczęło mi się kręcić w głowie, chwyciłam drzwi przed sobą. Zamknęłam oczy i przez chwilę oparłam się o drzwi. Kręci mi się tak bardzo, że już tego nie wytrzymam. Wślizgnęłam się do środka, bo drzwi, o które się opierałam, nagle się otworzyły. Wpadłam na mężczyznę, który wydawał się mieć około 180 cm wzrostu.
Zapytał chrapliwie: "Wszystko w porządku?" Podniosłam wzrok i zobaczyłam boską twarz. Kurczę! Co za upadły anioł! Czy to możliwe, że jestem w niebie?!
Wyprostowałam się i odsunęłam od niego. "Ojej, przepraszam. Zgubiłam się. N-nie chciałam się tu włamać..." wymamrotałam. Znowu poczułam się fatalnie. Miałam wrażenie, że wszystko, co zjadłam wcześniej, zaczyna się cofać. Muszę też się wysikać. Naprawdę pilnie muszę skorzystać z toalety. "Ah – czy mogę skorzystać z twojej łazienki?" zapytałam, zawstydzona. Skupiłam na nim nawet moje piękne oczy, robiąc błagalną minę. Nie wiem, co zrobię, jeśli to nie zadziała.
Po prostu utkwił we mnie wzrok. Powiedziałam coś nie tak? Nie chce, żebym skorzystała z jego łazienki? Ten facet sprawia, że miękną mi kolana. "Przepraszam, a pani to...?" zapytał nagle.
"Kianna... Kianna Myst Saavedra," powiedziałam, jąkając się.
Parsknął śmiechem, nagle się czerwieniąc. Co mu właściwie jest? Zachowuje się dziwnie. Trochę się go boję. Przypomina mi wariata. O Boże! Może jutro znajdą mnie w walizce. Proszę, Boże, pomóż mi!
Zrobił krok w moją stronę i lekko się pochylił, by móc na mnie spojrzeć. Myślę, że jestem dla niego za wysoka. Mam 160 cm, to chyba całkiem dużo, prawda? Wróćmy do pana Przystojnego. Jego spojrzenie zatrzymało się na moich oczach, gdy patrzył mi w twarz. Był tak blisko, że dosłownie patrzyliśmy sobie w oczy. Od razu poczułam jego oddech, który pachniał płynem do płukania ust. Orzeźwiające!
"Ty–" nie dokończył, bo nagle zakryłam mu usta i odsunęłam go od siebie. Patrzył na mnie zszokowany, unosząc brew. "Proszę! Powiesz mi później. Najpierw powiedz mi, gdzie jest łazienka?" błagałam go, ewidentnie zaskoczona. Wyglądał, jakby zobaczył smoka ziejącego ogniem.
Spojrzałam na niego, czekając na odpowiedź, ale milczał. Po prostu stał i patrzył na mnie, jakbym była wariatką na ulicy.
*Blurgh*
Natychmiast zasłoniłam usta. Nagle poczułam, że to, co przed chwilą zjadłam, celowo chce wyjść na zewnątrz. O Boże! Już dłużej tego nie zniosę. Muszę się tego pozbyć!
"C-co się dzieje? Kur*a! Źle się czujesz? Poczekaj... Nie idź tam. Zaczekaj. Nie idź tam!" krzyknął, kiedy zwymiotowałam na podłogę w jego pokoju.
"Ach—W końcu mi ulżyło. Tak bardzo chciałam zwymiotować, a teraz jest mi tak wygodnie..." Byłam tak zmęczona, że położyłam się na podłodze i wkrótce zasnęłam.
"Co jest, do cholery, kobieto?! Nie śpij na wymiocinach!" nawet słyszałam, jak na mnie krzyczał.
Nie mogę już dłużej... Próbuję się obudzić, ale moje oczy mnie oszukują. Nie mogę już jasno myśleć, bo głowa mi pęka i czuję, jakby świat wirował...

His Untold Lies
135 Rozdziały
135
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101