
Opis
⚠️ UWAGA!⚠️ Ta ksiazka zawiera tresci dla doroslych, wulgarne slowa, przemoc, toksycznosc i roznice wiekowe, ktore moga byc wywolujace negatywne emocje dla niektorych czytelnikow. ---- Wprowadzil drugi palec do jej cipki, a ona wydala stlumiony jek. "Jestes pewna, ze tego nie chcesz? Twoja sliczna mala cipka wydaje sie zdradzac twoje slowa". Chwycila krawedz blatu i mocno zamknela oczy, przemagajac przez zacisniete zeby. "Nienawidze cie, morderco". Jego szczeka stwardniala, a on zatrzymal ruchy palcami wewnatrz niej. "Powiedz to jeszcze raz". Tak bardzo pragnela, zeby jego palce poruszaly sie w jej wnetrzu, choc to brzmi zalosnie. Ponownie zacisnela zeby i wyszeptala: "Powiedzialam, ze nienawidze cie, morderco! Chcialabym, zebys umarl i-ahh!" Wykrzyknela, gdy jego palce opuscily jej majtki i zlapaly ja, by pochylic na swoje kolana, siedzac na wysokim stolku. "Co ty-ahh!" Wykrzyknela, gdy jego dlon ostro uderzyla w jej nagie posladki. "Policz!" Warknal.
Rozdział 1
May 24, 2026
"Diabeł dostaje to, czego chce, a jego oczy są zwrócone tylko na nią."
CHASE ROMANO był znany jako IL DIAVOLO.
'DIABEŁ' był mężczyzną, którego sama obecność wystarczała, by wywołać ciszę bardziej złowrogą niż ta na cmentarzu.
Nikt ani nic nigdy nie mogło sprawić, by pokochał kogokolwiek lub by go zachwiało, przynajmniej tak uważał.
SOPHIA BENNETT była doskonałą definicją naiwnej i niewinnej nastolatki. Ale to nie miało trwać długo w momencie, gdy była świadkiem morderstwa.
i z powrotem wkroczyła do życia „Diabła”, człowieka z jej koszmarów, ponieważ splamił jej niewinność i zrujnował ją.
CHASE ROMANO
LOJALNOŚĆ była jednym słowem, którego brakowało w jego słowniku, ponieważ wierzył, że nie jest nikomu tego winien. Tylko oni byli mu to winni.
Honor zmienił swoje kierunki w momencie, gdy poczuł smak władzy, gdy poczuł, jak przepływa przez jego żyły, ponieważ było to euforyczne; być w ekstazie, ustanawiać prawo i naginać je.
Cała jego istota
głodny szacunku, pochwał, władzy i statusu, a miał to wszystko. To był rodzaj świata, w którym dorastał. Świat, w którym można było spać tylko z jednym okiem zamkniętym, świat pachnący krwią, narkotykami, prochem strzelniczym, seksem i brutalnością, świat uważany za piekło; tylko on miałby miejsce przy wysokim stole i mógłby oglądać wszystko z góry.
Był do tego przyzwyczajony; to było nieodłączną częścią jego. Dostosowało się do jego osobowości i nigdy nie zamierzał tego zmienić, ani
czy planował zrzec się władzy, którą posiadał.
Był oczarowany, gdy ludzie nazywali go IL DIAVOLO, co oznaczało 'Diabeł'. Cieszyło go, że był człowiekiem, który tworzył przerażającą ciszę, człowiekiem, którego głos potęgował rozkaz.
Nie chciał, aby to się skończyło, przynajmniej nie dopóki sam tego nie zechce, a to nie było coś, co kiedykolwiek by zrobił. To był jeden z powodów, dla których nigdy nie zaprzeczał, gdy wiatr szeptał plotki o tym, że zabił swoją matkę, Giovannę Romano;
Dlatego uśmiechał się, gdy małe ptaszki ćwierkały sekrety o tym, jak zgwałcił swoją siostrę i zadźgał ją na śmierć; dlatego nigdy nie zaprzeczył, gdy ludzie, którzy go nie znali, mówili o jego sprytnym dziele podpalania ciał zarówno matki, jak i siostry.
Z tych powodów się go bali. Z tych powodów nikt nie odważył się spojrzeć mu w oczy, gdy rozmawiali. Nikt, oprócz jego trzech małych kuzynów - Lucasa Romano, jego zastępcy; Luciano Romano, jego flirtującego consigliere; oraz
Valerie Romano, ich mała księżniczka mafii, jak nazywali ją jej bracia, nie mogła spojrzeć mu w oczy ani stawić mu czoła.
Rzadko podejrzewał, że mają złe intencje i nigdy im nie ufał, nawet jeśli znali się od dzieciństwa. Ich ojciec pracował dla jego ojca, a teraz wszyscy pracowali dla niego.
Może kiedyś ufał im swoim życiem, ale przestał to robić w momencie, gdy zrozumiał, jak kapryśne jest zaufanie. Chase nie ufał nawet sobie.
wystarczająco, by pozwolić im mu zaufać, ale z drugiej strony, tak myślał o każdym człowieku, którego uważał za gorszego od siebie. Nie ufał nikomu, a nikt nie ufał jemu.
Tak było lepiej. Trzymało ludzi w ciągłej gotowości na to, co lubił robić.
Jego kuzyni próbowali wielokrotnie zdobyć jego zaufanie, gdzie jeden błąd mógł prowadzić do kuli w czaszkę, ale on nie miał tego zamiaru. Zawsze był przekonany, że nigdy nie bawili się razem jako małe dzieci, bez względu na to, jak bardzo lubili myśleć, że tak było.
d, a w szczególności Luciano, młodszy bliźniak Lucasa.
Chase wierzył, że to było oczekiwane, ponieważ wiedział, że włożyłby im kulkę w głowę, gdyby kiedykolwiek wyczuł prawdziwe zagrożenie dla swoich celów, i to było na tyle.
Wszyscy się go bali. A dla wszystkich był najgorszym koszmarem.
"Biały ci nie pasuje, nipote", mówił mu brat jego ojca. "Dlaczego myślisz, że Fratello i ja nigdy go nie nosiliśmy? Nie chcesz się poplamić grzechem b
lood, prawda?",
Jego wujek był powodem, dla którego nosił tylko czerń, pozbawiony jakiegokolwiek innego koloru.
Dzięki swojemu urokowi mógł mieć każdą kobietę u swoich stóp. Jego czarne jak noc oczy wystarczały, by każda kobieta pożądała go, a nawet bez wielu tatuaży na ciele - czego można by się spodziewać po kimś takim jak on - emanował dominacją. Gdy się poruszał, robił to z gracją, jakby czas był po jego stronie, jedna stopa za drugą, uwodzicielski dźwięk dla uszu, które miały nieszczęście go usłyszeć.
Hi
Głęboki, akcentowany głos błogosławił uszy wszystkich wokół niego, gdy miał dobry nastrój do rozmowy. Nigdy się nie uśmiechał. Nie widział w tym sensu. Nie było nic, z czego można by się śmiać.
Wciąż pamiętał to tak jasno jak dzień, zaciągnięty na jedno z biznesowych spotkań ojca i wujka. Ośmielił się zaśmiać, gdy jeden z ich kapo opowiedział zabawny żart, trzynastoletni Chase dostał lanie życia, gdy bezpiecznie wrócili do domu. Nadal miał skazę, która o tym świadczyła. Bolały psychicznie każdego dnia.
za każdym razem, gdy widział coś potencjalnie zabawnego, by się uśmiechnąć lub zaśmiać.
"Czemu nie chcesz się nauczyć, Nipote? Uśmiechasz się, tracisz szacunek. Nigdy, kurwa, się nie uśmiechaj. Zawsze pamiętaj, nie ma nic, z czego można się śmiać",
Dla człowieka, który czerpał zyski z władzy i szacunku, nigdy nie zapomniał słów swojego wujka. Jego słowa były jak złoto na jego dłoni; nigdy nie zapomniał ani jednego zdania, nawet gdy w tamtym czasie człowiek ten uczynił jego życie nieznośnym. Był wdzięczny temu człowiekowi, bo gdyby nie f
dla niego nigdy nie zdobyłby szacunku, jaki miał. Cieszył się, że nikt nie potrafił go odczytać ani przewidzieć jego kolejnego ruchu. Do rzeczy, których ludzie nie mogli odczytać, zaliczyłby emocje, ale nie sądził, że ma jeszcze jakieś. Nie po tym, jak został pozostawiony przez ojca do szkolenia przez wujka.
Strach, złość, smutek, żal, radość, wyrzuty sumienia, frustracja, troska, zazdrość, zawiść. Wszystko to zniknęło. Nie pamiętał nawet, jak to jest po prostu czuć.
Stracił zmysł
ludzkości dawno temu i to przyniosło mu przydomek, który mógł posłać człowieka do wczesnego grobu tylko przez jego wspomnienie.
Był Diabłem i to uwielbiał. Bardziej niż cokolwiek innego.
Powietrze było nieruchome, zapach kubańskich cygar lekko unosił się w dużym biurze. Dzięki Chase'owi, który siedział na swoim dużym krześle za biurkiem, podczas gdy jego trzej kuzyni byli naprzeciwko niego. Lucas był jedynym siedzącym, z oczami utkwionymi w swoim laptopie, podczas gdy Luciano i Valerie stali za nim.
Lucas spojrzał znad swojego laptopa w oczy Chase'a. "Avevamo ragione, Don. Sono Russo."
("Mieliśmy rację, Don. To Russo.")
Chase wpatrywał się bez wyrazu w Lucasa, zanim spojrzał lekko między dwoma za nim, a potem wyjął cygaro spomiędzy warg i wypuścił dym. Ponownie skierował swoje zimne oczy na Lucasa. "Finiscilo."
("Dokończ go.")
Trójka doskonale rozumiała, co miał na myśli. W końcu on im to zlecił.
zajmij się tą pracą, ponieważ zdrajca taki jak Russo nie zasługiwał na jego czas.
"Su di esso, Don."
Wszyscy chórem odpowiedzieli i wyszli z jego biura z ukłonem głowy w lojalności, zostawiając go samego z pustymi myślami.
("Na to, Don.")

His'(+18)
117 Rozdziały
117
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101