

Opis
Podczas gdy Addison Blackhawk, dyrektorka marketingu, w tajemnicy zmaga sie z nieplanowana ciaza, ktora lamie surowy ,,piecioletni plan" jej chlopaka, walczy tez z duszacym, dwuletnim zwiazkiem z prezesem Jaxonem Wellingtonem - mezczyzna, do ktorego zwrocila sie po stabilnosc, gdy jej pierwsza milosc zlamala jej serce. Gdy w koncu znajduje w sobie odwage, by go opuscic, bank zostaje obrabowany, a ona staje sie zakladniczka w trwajacym kilka dni oblezeniu. Tajemniczy przywodca rabusiow wydaje sie dziwnie opiekunczy wobec niej, a Addison zostaje zmuszona do dokonania niemozliwego wyboru miedzy bezpieczna przyszloscia, ktora oferuje jej Jaxon, a pelna pasji, lecz niepewna droga z mezczyzna, ktory ja porzucil. Wszystko to dzieje sie, gdy ukrywa sekret rozwijajacego sie w niej zycia, wiedzac, ze Jaxon albo zmusilby ja do aborcji, albo wykorzystalby dziecko, by zatrzymac ja przy sobie na zawsze.
Rozdział 1
Sep 11, 2025
Dwie różowe kreski zapłonęły przed Addison na teście ciążowym. Jej ręce drżały, gdy prawie upuściła patyczek na nieskazitelnie czystą, marmurową podłogę Jaxona.
– Nie. – Słowo wyrwało się z jej gardła. – To nie może się dziać.
Odwróciła się w stronę lustra, konfrontując się ze swoją bladą twarzą. Tabletki antykoncepcyjne kpiły z niej ze swojego eleganckiego dozownika. Jeden procent awaryjności. Jeden procent.
Telefon znalazł się w jej ręce szybciej, niż zdążyła pomyśleć.
– Addison? Kochanie, co się stało?
Głos matki przeciął chaos natychmiast.
– Mamo. – Głos Addison załamał się. – Potrzebuję— Ja jestem—
– Wdech, skarbie, i powiedz mi, cokolwiek to jest.
Łzy napłynęły niespodziewanie. – Jestem w ciąży…
Cisza rozciągnęła się między nimi. Potem: – Och, kochanie.
– Mamo, co ja mam zrobić? – Addison opadła na krawędź wanny, zimny marmur przeszył jej sukienkę. – Jaxon oszaleje. Wiesz, co mówił o dzieciach…
– Co dokładnie powiedział? – Głos matki stał się ostrzejszy.
– Że dzieci to najwcześniej plan na pięć lat. Karierowe samobójstwo przed czterdziestką. – Słowa miały gorzki smak. – Kazał mi obiecać, mamo. Powiedział, że założenie rodziny, zanim osiągniemy cele, zniszczy wszystko, co zbudowaliśmy.
– Cele? – Wstręt był wyczuwalny. – Addison, posłuchaj mnie. Mówisz o ludzkim życiu, nie o fuzji firm.
– Wiem… Boże, wiem. – Addison przycisnęła wolną dłoń do brzucha. – Ale nie rozumiesz, jaki on jest, gdy ktoś burzy jego plany. Pamiętasz, jak dostałam awans w Morrison & Associates? Ten, który oznaczałby przeprowadzkę?
– Ten, do którego cię zniechęcił.
– Właśnie. Rozmawialiśmy o tym tygodniami. Mówił, że to dla nas, dla naszej przyszłości. Ale tak naprawdę dlatego, że nie pasowało to do jego harmonogramu.
Złość przecięła jej głos, wypierając strach.
– A czego ty chcesz, Addison? Z tą ciążą?
To pytanie ją uderzyło.
– Chcę tego dziecka… – Słowa wyszły z niej z mocą, pewne. – Chciałam być matką, odkąd miałam sześć lat. Ale chcę też, żeby Jaxon tego chciał, i boję się, że on potraktuje to jak…
Zaniemówiła, dusząc się od wyznania.
– Jak co?
– Jak wykolejenie. Jak coś, co psuje wszystkie jego ostrożnie ułożone plany. – Jej klatka piersiowa się ścisnęła. – On mnie kocha, wiem to. Ale czasem bardziej kocha porządek. Kocha wiedzieć, co będzie dalej.
– A co będzie dalej, jeśli mu powiesz?
– Pewnie będzie chciał „przegadać opcje”. – Gorzki śmiech wyrwał się z jej gardła. – Powinnaś zobaczyć to miejsce, mamo. Penthouse, auta, ten styl życia. Może mnie zrujnować finansowo, jeśli zechce. Ma kontakty wszędzie — w banku, w mieście, nawet wśród moich klientów.
– Addison Marie, słuchasz siebie?
Jej pełne imię natychmiast ją zatrzymało.
– Mówisz o mężczyźnie, który mógłby użyć swojej władzy, żeby cię skrzywdzić za to, że zaszłaś z nim w ciążę. Czy to brzmi jak miłość?
Klatka Addison się ścisnęła. – Nie zawsze tak było. Po Wyattcie—
– Nawet nie próbuj tego porównywać do Wyatta.
– Ale Wyatt mnie zniszczył, mamo. Kompletnie roztrzaskał. Kiedy pojawił się Jaxon, obiecał mi wszystko, co Wyatt mi odebrał. Bezpieczeństwo, stabilność, przyszłość, na którą mogę liczyć.
Wstała, podchodząc do okien sięgających od podłogi do sufitu.
– Kocham go, mamo. Ale czasem mam wrażenie, że duszę się w jego pewności.
– A jaka to przyszłość, jeśli nie wolno ci chcieć dzieci, kiedy ty tego chcesz?
Addison zamknęła oczy, widząc twarze swoich rodziców — trzydzieści lat partnerstwa wyryte w każdym spojrzeniu.
– Nie taka, jaką wy z tatą zbudowaliście.
– Właśnie. Twój ojciec nigdy mi nie mówił, kiedy wolno mi czegoś chcieć. Rozmawialiśmy, planowaliśmy razem, wspieraliśmy swoje marzenia.
Penthouse nagle wydał się jej ogromny, wszystkie idealne powierzchnie odbijały sukces, nie ciepło.
– Mamo, a jeśli go nie przekonam? Jeśli nie potrafi nagiąć swoich planów?
– Wtedy będziesz musiała zdecydować, co jest ważniejsze — twój związek czy twoje prawo do decydowania o swoim ciele i przyszłości.
– To nie takie proste.
– Naprawdę nie? – Głos matki złagodniał. – Kochanie, nie twierdzę, że jest złym człowiekiem. Ale miłość nie powinna wymagać, byś poświęcała swoje podstawowe pragnienia i potrzeby dla czyjegoś harmonogramu.
Addison przeszła do sypialni, patrząc na szkatułkę z biżuterią, gdzie drogie prezenty lśniły jak wyrachowane obietnice. Diamentowe kolczyki od Jaxona — każdy kamień wybrany, by odbijać jego wizję tego, kim powinna się stać.
– Jaxon jest w Tokio do czwartku. Chyba mam czas, żeby wymyślić, jak mu powiedzieć.
– Masz czas, żeby przemyśleć wiele rzeczy. W tym, czy chcesz mu w ogóle mówić już teraz.
– Co masz na myśli?
– To, że twój pokój w domu nadal wygląda tak, jak go zostawiłaś. Jeśli potrzebujesz przestrzeni, by pomyśleć, by dowiedzieć się, czego naprawdę chcesz, bez jego wpływu, masz opcje.
Te słowa zawisły między nimi jak lina ratunkowa.
– Mamo—
– Nie mówię, żebyś go zostawiła. Mówię, byś dała sobie prawo jasno pomyśleć o tym, jak ma wyglądać twoje życie.
– Nie wiem, czy mam w sobie tyle odwagi.
– Jesteś odważniejsza, niż myślisz, kochanie. Ale nie musisz decydować o wszystkim teraz. Po prostu… nie pozwól, by strach przed zawiedzeniem go powstrzymał cię przed ochroną tego, co ważne dla ciebie.
Addison przycisnęła czoło do szyby, światła miasta ciągnęły się pod nią bez końca.
– Muszę to wszystko przemyśleć.
– O to tylko proszę. Po prostu pomyśl. Naprawdę pomyśl o tym, czego ty chcesz, a nie co najlepiej wpisuje się w czyjś plan.
– Dziękuję, mamo. Za to, że słuchasz. Za to, że nie oceniasz.
– Po to jestem. Dzwoń o każdej porze, dobrze? Dzień czy noc.
– Dobrze, kocham cię, mamo.
Połączenie się urwało. Addison odłożyła telefon i ruszyła na środek perfekcyjnego salonu Jaxona, dłoń przyciśnięta do brzucha.
– Będziesz chciane – wyszeptała do swojego nienarodzonego dziecka. – I będziesz świętowane.

Hostage to Love
30 Rozdziały
30
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101