
Opis
Bradley Jackson kontra Jean Broody Dr Jean Broody to porywczy, beztroski czlowiek, ktorego swiat wypelniaja seks i radosc. Wierzy, ze ludzie nie powinni pozwalac, by spoleczenstwo dyktowalo, jak maja zyc, bo zycie jest zbyt krotkie. Dzieki udanej karierze, milosci rodziny, pieniadzom i niekonczacej sie liczbie chetnych kobiet na kazde skinienie, sadzi, ze ma wszystko. Az do chwili, gdy Bradley wpada w jego zycie niczym burza i przynosi ze soba niespodziewane przebudzenie, ktore rzuca Jeana na kolana. Porucznik Bradley Jackson to prawdziwy twardziel i intensywna osobowosc, ktora nie dba zbytnio o zabawe. Przetrwal mroczne i trudne dziecinstwo, dlatego jest goracym oredownikiem dyscypliny. Gdy zostaje zmuszony do wspolnego zycia z Jeanem, najbardziej wyluzowana osoba, jaka kiedykolwiek spotkal, musi skonfrontowac sie ze swoimi najglebszymi pragnieniami. Dostrzega w Jeanie cos, co go przyciaga. Cos, czego potrzebuje...czemu nie moze sie oprzec. Kiedy te dwie calkowicie odmienne osobowosci trafiaja na siebie, sprawy przybieraja niebezpieczny, intensywny i ekscytujacy obrot, ktory zaskakuje ich obu. Jak Jean poradzi sobie, gdy znajdzie sie na nieznanym terytorium, ktore grozi zmiana calej jego tozsamosci? Czy Bradley przetrwa rozpaczliwe, siegajace duszy pozadanie w obliczu wiszacego nad nimi zagrozenia, ktore moze zniszczyc ich obu?
Rozdział 1
Dec 6, 2025
*** Porucznik Bradley Jackson przykucnął nisko, wycelował swój smukły karabin powtarzalny TrackingPoint w grupę groźnie wyglądających mężczyzn z bronią i oddał szybkie serie strzałów. Ich krzyki bólu wywołały uśmiech na ustach Bradleya. Ci bandyci nie mieli pojęcia, z kim mają do czynienia. Bradley był członkiem Arrowheads, tajnej jednostki Black Ops przy FBI, której członkowie byli rekrutowani z elitarnych zespołów Navy SEAL do specjalnych operacji, a następnie wracali do swoich drużyn. O operacjach tej grupy nie wiedziało nawet wielu wewnątrz organizacji. Dowodził nią admirał marynarki wojennej. Arrowheads byli wzywani zawsze, gdy pojawiały się szczególnie niebezpieczne operacje, zwykle niemal samobójcze. Byli najlepsi z najlepszych. Jednak tym, co odróżniało bieżącą misję Bradleya, było to, że nie była ona autoryzowana. Porucznik Bradley Jackson działał na własną rękę, bez zgody swojego admirała ani wiedzy kogokolwiek z oddziału. Plan działania w pojedynkę i poszukiwania odpowiedzi, których tak bardzo potrzebował, powstał w głowie Bradleya podczas ostatniej misji.Podczas poprzedniej akcji, którą dowodził, ponieważ jego bezpośredni przełożony był nieobecny, Arrowheads stracili dwóch ludzi. Prowadzili dochodzenie w sprawie podziemnego czarnego rynku sprzedaży broni. Utrata kolegów była wielkim ciosem, ale jeszcze bardziej zaniepokoiło Bradleya to, że wszystko wskazywało na zdradę z wewnątrz. Postanowił więc osobiście dowiedzieć się, kto stoi za nieudaną akcją. Ktoś musiał za to zapłacić. W pogoni za prawdą SEAL odkrył śmiertelną tajemnicę, która wstrząsnęła nim do głębi. Bardzo wysoko postawiona osoba wojskowa... trzygwiazdkowy generał, okazał się mózgiem stojącym za podziemną, czarnorynkową sprzedażą broni. W rzeczywistości ta broń została skradziona państwu i sprzedana nielegalnie. Gdy tylko Bradley pojął wagę tego odkrycia, wiedział, że musi działać szybko i sam. To było konieczne, bo nie wiedział, komu ufać, a ludzie, których kochał i szanował, mogliby stracić życie, gdyby ich wciągnął. Jedno było dla Bradleya jasne — jeśli chciał przeżyć, nie mógł zamieścić tej informacji w raporcie, bo zginąłby natychmiast po jego złożeniu. Wiedział, że jedynym sposobem na zdemaskowanie tak wysoko postawionego oficjela było zdobycie dowodów. Dopóki nie zdobędzie takiego dowodu, który mógłby wsadzić skorumpowanego generała za kratki, ta nielegalna działalność będzie się tylko rozwijać. Wiedział też, że w chwili, gdy zacznie szukać dowodów, zostanie skazany na śmierć... chyba że uda mu się przechytrzyć i prześcignąć wroga.Mimo niebezpieczeństwa, w jakim się znajdował, podejmując próbę zdemaskowania generała i jego siatki, Bradley był zdeterminowany, by to zrobić. Nie tylko dlatego, że gardził skorumpowanymi urzędnikami, ale także z powodu długu wobec poległych kolegów. Bradley był nieustępliwy w poszukiwaniu dowodów, które mogłyby pogrążyć generała i wszystkich zamieszanych. Po tygodniach wytężonej pracy, jego wysiłek się opłacił. W końcu wiedział dokładnie, gdzie szukać dowodów... w szopie na rozległym majątku należącym do generała Christophera Gruperta.Powiedzieć, że Bradley był zaskoczony, iż udało mu się zajść tak daleko bez śmierci, to nic nie powiedzieć. Przecież ten, kogo próbował zdemaskować, był trzygwiazdkowym generałem, do cholery. Niebezpieczeństwo, w jakim się znajdował, nie mogło być zatem większe. Ale Bradley był przyzwyczajony do samobójczej natury swojej pracy. W końcu był Arrowheadem. Na teren posiadłości generała dostał się z zuchwałą łatwością. Wszystko szło zgodnie z planem, dopóki nie odebrał sygnału alarmowego od jednego z ludzi generała, którego szantażował, by wskazał mu właściwy kierunek. Generał Grupert już go namierzył. Nawet gdy człowiek mówił, Bradley usłyszał strzał... potem cisza. Ale mógłby się założyć o ostatniego centa, że ci dranie nie wiedzieli, kim jest. Wiedzieli tylko, że ktoś depcze im po piętach. Był bardzo ostrożny... przynajmniej tak mu się wydawało.Przyłapany czy nie, Bradley był zdeterminowany dokończyć, co zaczął. Szybko włamał się do szopy i zgarnął wszystkie dokumenty potrzebne do udowodnienia winy. Gdy usłyszał pierwszy strzał, dowody były już bezpiecznie przytroczone do jego pleców. A to znajome podniecenie, które zawsze pulsowało w jego żyłach, gdy nadarzała się okazja do wyeliminowania wroga, wypełniało go po brzegi. Bradley nie tracił czasu, unieszkodliwiając pierwszych szesnastu uzbrojonych ludzi, którzy zbliżyli się do szopy. Nie trzeba było być geniuszem, by wiedzieć, że wszyscy byli wojskowymi. Wyglądali na doświadczonych i wściekłych. Czego najwyraźniej nie wiedzieli, to że Arrowhead na misji to bestia. Ludzie generała nie mieli żadnych szans. Każdy z nich otrzymał „ładny” postrzał w rękę trzymającą broń. Jeśli któryś z jęczących był na tyle silny, by chwycić broń drugą ręką, ta również zostawała postrzelona.Chociaż Bradley wiedział, że większość z tych ludzi brała udział w szemranych interesach generała, nie wykluczał, że niektórzy z nich po prostu wykonywali rozkazy. Dlatego postanowił nie strzelać na śmierć. Rany pozwolą łatwo zidentyfikować wszystkich wojskowych, którzy próbowali go zabić. W końcu nikt nie ukryje postrzału w dłoń.— Lepiej się poddaj, kimkolwiek jesteś! — usłyszał Bradley groźny okrzyk. — Chcemy tylko porozmawiać. Hej, widać, że jesteś świetnym strzelcem. Kim jesteś? Marines? SEAL? Najemnik? Samozwaniec? Chodź, pogadajmy.Głos stał się przekonywujący. Bradley ledwo powstrzymał się od śmiechu.— Wydaje nam się, że doszło do nieporozumienia. Nie zrobimy ci krzywdy. Chcemy tylko pogadać.Taa, jasne, pomyślał Bradley z rozbawieniem, obserwując nową grupę uzbrojonych ludzi zbliżających się do miejsca, gdzie się krył. Nowi byli nie tylko uzbrojeni w wysoce zaawansowaną broń, ale i wyposażeni w pełne pancerze. Opuścił karabin, by zwisł przy jego boku, i wyciągnął dwa pistolety FN Five-seven, słynące z tego, że potrafią przebić wiele rodzajów pancerza i wystrzelić sto pocisków na minutę. Były tak potężne, że zwykle trafiały jedynie do rąk wojskowych na specjalnych misjach. Cóż... jeśli zadanie Arrowheada nie jest specjalne, to które jest?— Chodźcie do tatusia, suki — mruknął Bradley, wstając i po kolei eliminując kolejnych ludzi. Ich sprzęt ochronny zdecydowanie nie chronił ich przed szybkimi pistoletami Bradleya. Nawet podczas strzelania przesuwał się w stronę granicy posiadłości. Wiedział, że musi działać z głową, inaczej zginie. Cóż, porucznik Bradley Jackson nie zamierzał ginąć. Zdecydowanie nie zanim ujawni zło w wojsku, które rozrastałoby się jak rak, jeśli nie zostanie wyplenione. Spieprzenie sprawy nie wchodziło w grę.

Hunger Unleashed
108 Rozdziały
108
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101