

Opis
Kael Veridan nigdy nie postrzegal Zoriny inaczej niz jako strategicznego malzenstwa, ktore mialo umocnic pozycje jego rodziny. Jednak gdy oglasza swoje zareczyny z Liora, olsniewajaca corka gubernatora, Zorina burzy jego misternie zbudowany swiat. Zadajac rozwodu, ujawnia swoja prawdziwa tozsamosc - Celestine Alvade, tajemnicza corke prezydenta i ukryta sile stojaca za sukcesem rodziny Veridanow. Gdy kolejne warstwy wladzy i niezaleznosci Zoriny wychodza na jaw, Kael musi zmierzyc sie z kobieta, ktora zawsze bagatelizowal. Teraz musi zdecydowac, czy jego uczucie do Liory jest wazniejsze niz zal i strata, ktore odczuwa z powodu zony, ktorej nigdy naprawde nie zrozumial. To spin-off Corki Prezydenta, opowiedziany z perspektywy Kaela, ktory zmaga sie z kobieta, ktora odtracil, oraz potezna prawda, ktorej nigdy sie nie spodziewal.
Rozdział 1
Jun 19, 2025
PERSPEKTYWA KAELA
Poprawiłem krawat przed lustrem, zadowolony z odbicia, które na mnie patrzyło. Dziś wieczorem to nie była zwykła impreza na zakończenie roku; to był początek nowego rozdziału dziedzictwa Veridanów. Mojego dziedzictwa.
„Panie Kael,” przy drzwiach pojawiła się służąca, „pańska żona pyta o dekoracje kwiatowe.”
„Niech pasują do sukni córki gubernatora. Szmaragdowa zieleń.” Odpowiedziałem obojętnie. „Zrobi tak, jak powiem.”
Prawdę mówiąc, wątpiłem, by Zorina rozumiała coś więcej niż przyziemne obowiązki, które niegdyś spoczywały na barkach mojej zmarłej matki. Była wystarczająco kompetentna w prowadzeniu domu, to muszę jej przyznać. Posłuszna żona z rodziny nikogo, którą mój ojciec w niewytłumaczalny sposób wybrał dla mnie przed laty.
Zszedłem na dół, zatrzymując się na chwilę w kuchni, gdzie Zorina z wprawą kierowała personelem.
„Kwiaty muszą być bezbłędne,” rzuciłem bez wstępu.
„Będą,” zapewniła mnie, w jej głosie pobrzmiewała ta znajoma nuta chęci przypodobania się.
Kiedy odwróciłem się, by odejść, zawołała za mną: „Panie Kael, czy dzisiejszy wieczór jest wyjątkowy?”
Zawahałem się, ważąc odpowiedź. „To koniec roku. To zawsze jest wyjątkowe.” Nie musiała wiedzieć więcej. Wszyscy wkrótce się dowiedzą.
Wielki hol już zapełniał się elitą miasta Veridania, gdy zająłem miejsce przy wejściu. Politycy, magnaci przemysłowi, stare rody — powiązania, które służyły rodzinie Veridan od pokoleń. Powiązania, które właśnie zamierzałem znacząco wzmocnić.
I wtedy ona się pojawiła. Mój wyjątkowy gość. Moja wielka niespodzianka.
Liora Hestrel weszła do sali niczym żywioł, jej szmaragdowa suknia lśniła pod światłem żyrandola. Córka gubernatora, inteligentna, wpływowa i niewiarygodnie piękna. Wszystko, czego potrzebowałem w partnerce, by wynieść nazwisko Veridan na niespotykane dotąd wyżyny.
„Kael!” zawołała, jej głos był jak muzyka.
„Liora,” odpowiedziałem ciepło, ujmując jej dłoń. „Wyglądasz olśniewająco.”
Jej oczy błyszczały z niecierpliwości. Planowaliśmy tę chwilę skrupulatnie przez ostatnie miesiące i wreszcie nadszedł jej czas.
Rozejrzałem się po sali, dostrzegając Zorinę stojącą niezręcznie przy stole z przekąskami. Przez moment poczułem coś na kształt wyrzutów sumienia, ale natychmiast je odrzuciłem. Biznes to biznes, a małżeństwo — przynajmniej w naszych kręgach —
Uniósłem kieliszek, prosząc o uwagę. „Proszę państwa, proszę się zebrać. Mam ważne ogłoszenie.”
Sala ucichła, wszystkie oczy zwróciły się na mnie. Z satysfakcją zauważyłem aprobujący skinienie głowy gubernatora z drugiego końca sali.
„Dziś chcę podzielić się radosną nowiną,” zacząłem, celowo ciepłym tonem. „Za miesiąc ja i Liora pobierzemy się. To połączenie nie tylko wzmocni więzy naszych rodzin z rodziną gubernatora, ale jest też czymś, na co osobiście od dawna czekałem.”
Rozległy się brawa. Liora promieniała u mego boku, jej dłoń z wprawą wsunęła się w moją. Dopiero gdy usłyszałem swoje imię wypowiedziane napiętym głosem, zauważyłem, że Zorina podeszła.
„Kael, mogę z tobą porozmawiać?”
Zmarszczyłem brwi z powodu tej przerwy, ale kiwnąłem głową, prowadząc ją w spokojniejszy kąt.
„Co to ma znaczyć?” zapytała, drżącym głosem. „Żenisz się z kimś innym?”
Zachowałem spokój. „Tak. Poligamia jest tu legalna, Zorino. Nie widzę w tym problemu.”
Jej oczy rozszerzyły się. „Nie widzisz problemu? Jestem twoją żoną, Kael. Czy choć przez chwilę pomyślałeś, co czuję?”
„Uczucia nie mają tu znaczenia,” odparłem chłodno. „To decyzja strategiczna. Nasza rodzina zyskuje wpływy, a ja—” pozwoliłem sobie na mały uśmiech, „—zyskuję szczęście.”
„Szczęście?” Jej głos się załamał. „A co z poświęceniami, które poniosłam?”
Parsknąłem na jej dramatyzm. „Poświęcenie? Zorino, jesteś córką nikogo. Gdyby nie mój ojciec, nawet nie stałabyś tu.”
Ból w jej oczach był natychmiastowy, ale ja nie czułem nic. Lata prowadzenia interesów uodporniły mnie na takie emocjonalne wybuchy.
„Rozumiem,” wyszeptała. „Tak mnie zawsze postrzegałeś.”
Westchnąłem, niecierpliwie chcąc wrócić do gości. „Nie mam czasu na tę dramę. Decyzja jest ostateczna. Zostaniesz w domu i oczekuję, że będziesz się odpowiednio zachowywać.”
Przyjęcie toczyło się dalej bez incydentów, choć zauważyłem, że Zorina wycofała się do nadzorowania personelu, zamiast uczestniczyć jako moja żona. Niewiele mnie to obeszło. Liora panowała nad salą z naturalną gracją, urzekając wszystkich swoją bystrością i urodą.
„Zorino!” zawołała w pewnym momencie Liora, jej głos poniósł się przez salę. Patrzyłem z lekkim rozbawieniem, jak moja pierwsza żona podchodzi, twarz miała starannie opanowaną.
„Czy mogłabyś, kochana, poinformować obsługę, że serwis deserowy się opóźnia?” zapytała słodko Liora. „To strasznie krępujące na tak wielkiej uroczystości, nie sądzisz?”
Nic nie powiedziałem, sącząc szampana, gdy Zorina posłusznie zgodziła się i odeszła.
„Ach, i Zorino?” dodała Liora, nie tracąc uśmiechu. „Możesz zechcesz zrobić notatki, jak prowadzić takie wydarzenie. Nie chciałabym, żebyś czuła się przytłoczona we własnym domu.”
Zachichotałem, pochylając się bliżej Liory. „Nauczy się,” rzuciłem, lekceważąc wyraźny dyskomfort Zoriny, gdy odchodziła.
Po wydarzeniu odprowadziłem Liorę do samochodu i obiecałem zobaczyć się jutro, kiedy odwiedzę gubernatora. Wróciłem do domu i skierowałem się do jadalni, gdzie zastałem napięty impas między Zoriną, moją siostrą Kaelą i moją matką.
„Wszystko w porządku?” zapytałem mimochodem, ignorując wyraźne napięcie. „Jest jakiś poobiedni poczęstunek?”
Ku mojemu zaskoczeniu Zorina zaśmiała się — ostrym, gorzkim śmiechem, jakiego nigdy wcześniej u niej nie słyszałem.
„Poczęstunek? Naprawdę, Kaelu? To cię teraz najbardziej interesuje?”
Zmarszczyłem brwi, szczerze zdezorientowany jej wrogością. „O czym ty mówisz?”
Wzięła głęboki oddech, jej dłonie zauważalnie drżały. „Wiesz co? Mam dość,” oznajmiła, jej głos był niespodziewanie opanowany.
„Dość czego?” zapytałem niecierpliwie.
Wzrok Zoriny przesunął się po pomieszczeniu, zanim ponownie spoczął na mnie, jej oczy płonęły intensywnością, jakiej nigdy wcześniej w nich nie widziałem.
„Mam dość bycia posłuszną żoną, która stała się waszą niewolnicą,” powiedziała, jej głos z każdą chwilą stawał się coraz głośniejszy.
Potem spojrzała mi prosto w oczy, łzy groziły, że popłyną. „A ty,” powiedziała, głos lekko się załamał. „Chcę rozwodu.”
W pokoju zapadła cisza. Moja siostra głośno westchnęła. Moja matka wyglądała na osłupiałą. A ja — po prostu wpatrywałem się w Zorinę.

I Divorced the President’s Secret Heiress (Kael’s POV)
30 Rozdziały
30
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101