
Opis
Kiedy Rachel dowiedziala sie, ze jest zwiazana ze swoim dawnym wrogiem, poproszono ja, by mu wybaczyla dla dobra starej watahy. Musi sie zastanowic, czy cala wataha zasluguje na to, by wybaczyla swojemu partnerowi. Gabriel, przyszly alfa swojej watahy, jest gotow zrobic wszystko, by jego wybranka, ktora zawsze dreczyl, zaakceptowala go. "Mysle, ze moge dac ci szanse" - powiedzialam cicho, a on westchnal z ulga, odsunal moje dlonie od swojej twarzy, pocalowal moja dlon, po czym polozyl ja na swoim sercu. "Jestes tego pewna?" - zapytal z nadzieja.
Rozdział 1
May 12, 2026
Wyszłam ze sklepu, zajęta własnymi sprawami, kiedy czyjeś mocne, szerokie ramię przeszło przeze mnie i popchnęło mnie tak mocno, że upadłam.
Zawartość mojej torby rozsypała się po całej podłodze, a ja odrzuciłam na bok długie czarne włosy, by zobaczyć, kto był sprawcą, i zmarszczyłam brwi ze złości. Zwęziłam piwne oczy na znajomy, złośliwy uśmiech i nie mogłam powstrzymać warkotu nienawiści, który przeszedł przeze mnie.
— Wow, kochanie, powinnaś patrzeć, gdzie idziesz."
Kurwa, Gabriel.
Syn alfy zawsze był dupkiem, odkąd zaczęliśmy liceum. Teraz, rok po maturze, nadal wykorzystuje każdą okazję, by mnie dręczyć. Kiedyś wrzucał mi pracę domową do basenu albo „przypadkiem” wytrącał książki z rąk, albo popychał mnie na szafki. Sama nie wiem, ile razy wracałam do domu posiniaczona po tym, jak „wpadł na mnie” swoim ramieniem.
A do tego dochodziły jeszcze te wszystkie wyzwiska, którymi mnie obrzucał. Brzydka, suka, dziwka, szmata. „Kochanie” to była całkiem łagodna wersja w porównaniu do reszty, ale używał jej tylko dlatego, że wiedział, jak bardzo tego nie znoszę. Nie byłoby tak źle, gdyby wszystkich traktował tak samo, ale on i jego wesoła gromadka, która chodziła za nim jak uczniowie, znęcali się tylko nad wybranymi. Tymi z nas, którzy bardziej cenili siłę umysłu niż ciała.
Oczywiście, że umiałam walczyć. Oboje moi rodzice byli wojownikami, zadbali o to, bym potrafiła się obronić, ale nigdy nie popisywałam się jak inni nastolatkowie; paradowanie po placu treningowym jak paw nigdy mnie nie pociągało, więc zostałam uznana za inną i odpowiednio ukarana.
Teraz, patrząc w górę na mojego prześladowcę i trzech innych wilków, którzy kręcili się wokół niego jak psy na smyczy, znów uświadamiam sobie, jak bardzo ich nienawidzę.
— Spierdalaj, Gabriel — syczę przez zaciśnięte zęby, zbierając swoje rzeczy z podłogi i prostując się, choć i tak jestem od niego sporo niższa. Zaśmiał się i spojrzał na swoich kumpli.
— Przepraszam, kochanie? Chyba się przesłyszałem — mówi z rozbawieniem w głosie. Prostuję ramiona i patrzę mu prosto w oczy. Odmawiam spuszczenia wzroku, by pokazać mu mój brak szacunku.
— Powiedziałam, żebyś spierdalał — odpowiadam ostro. Widzę, jak jego oczy ciemnieją ze złości, gdy podchodzi do mnie bliżej.
— Tego byś chciała, prawda? Żebym pozwolił ci ze sobą spać. Co za dziwka — mówi, a jego kumple wybuchają śmiechem. Czuję, jak twarz mi czerwienieje, ale nie odwracam wzroku.
— Nie dotknęłabym cię nawet kijem o długości dziesięciu stóp. Nawet gdyby był na nim kondom. Szkoda mi twojej partnerki. Na pewno się rozczaruje — pluję w jego stronę, a on warczy, zanim jego twarz przybiera rozbawiony wyraz.
— Nie, kochanie. Moja partnerka będzie mnie kochać. Założę się, że rzuci mi się w ramiona. Oznaczę ją i będę z nią w ciągu godziny od spotkania — mówi z pełnym przekonaniem i dumą. Nie mogę powstrzymać przewrócenia oczami.
— Mam nadzieję, że cię odrzuci. Nie znam jej, ale wiem, że zasługuje na kogoś lepszego. — Mówię, nie odrywając od niego wzroku.
Jest wściekły do tego stopnia, że mógłby zniszczyć wszystko, co ma pod ręką. Jego zwykle ciemno szmaragdowe oczy stają się jeszcze ciemniejsze, przybierając odcień jego wilka, a każde jego westchnienie przechodzi w powolny pomruk.
— Ulegnij. Jak ta żałosna suka, którą jesteś — warczy, jego głos staje się niższy, mieszając się z głosem wilka. Trwam na swoim miejscu, modląc się, by ciało mnie nie zawiodło. Wiem, że słyszy bicie mojego serca, ale nie dam mu zobaczyć strachu.
— Daj spokój, Gabriel — mówi jeden z jego idiotycznych kumpli.
— Tak, nie warto się nią przejmować — dorzuca drugi.
Gabriel kręci głową i wychodzi ze swojego półprzemienionego stanu. Przestaje emanować wściekłością, a jego oczy znów są przejrzyste.
— Perfekcyjna Rachel. Zawsze myślisz, że jesteś lepsza od wszystkich. Któregoś dnia ktoś naprawdę cię załatwi — rzuca kpiąco Gabriel. Znów przewracam oczami, wiedząc, że nie ma nic gorszego dla alfy niż brak szacunku.
— Zabawne, Gabriel, mogłabym powiedzieć to samo o tobie — mruczę, odwracając się na pięcie, by odejść.
Oczywiście poszłam w złą stronę, ale nie zamierzałam wracać i dać mu o tym znać. Zamiast tego weszłam do małej księgarni — na szczęście pracowała tam moja przyjaciółka Helen.
— Wyglądało na ostrą kłótnię między tobą a alfą — mówi. Helen zawsze była spostrzegawcza, a mała księgarnia z dużym oknem wychodzącym na główną ulicę watahy tylko jej w tym pomagała.
— Mam go już dość, Helen. Nie mogę się doczekać osiemnastych urodzin. Gdy tylko okaże się, że mój partner nie jest z tej watahy, wyjeżdżam stąd i nigdy nie wracam. Nie będę patrzeć, jak ten drań doprowadza wszystko do ruiny — wyrzucam z siebie ze złością, pomagając jej przy pracy.
— Zwolnij, tygrysie. Przylepiasz metki nie na te książki. I nie możesz tak po prostu opuścić watahy — potrzebujesz zgody alfy.
— Myślisz, że mi jej nie da? — pytam poważnie, a Helen wzdycha.
— Wiesz, że ma na ciebie oko, jeśli chodzi o kierowanie działem wywiadu watahy.
— Jesteś diabelnie bystra i wyłapujesz wzorce tak łatwo, że to aż przerażające. Świetnie byś się sprawdziła przy planowaniu ataków, pomocy w obronie, szkoleniu wojowników i ustalaniu grafiku patroli. Tacy wilcy jak ty nie trafiają się często. Nie sądzę, by tak po prostu cię wypuścił — mówi szczerze i wzdycha.
Niech to szlag, że jestem taka mądra.
— Może zmieni zdanie, jak usłyszy, co sądzę o jego synu — wzruszam ramionami, a Helen aż wstrzymuje oddech.
— Nie zrobisz tego — rzuca wyzywająco, ale ja tylko obdarzam ją pełnym satysfakcji uśmiechem.

I Rejected The Alpha For Being A Bully
94 Rozdziały
94
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101