
Opis
Co gdyby on jest tym jedynym? Ale boi sie ci powiedziec? Pewnego razu podczas jednorazowej przygody w Mediolanie, we Wloszech - On wyszedl rano, zanim sie obudzila. A gdy w koncu sie obudzila, nie mogla sobie przypomniec, kim byl ten obcy, z ktorym miala jednorazowa przygode. Lata pozniej wciaz nie mogli sie nad soba pozbierac. On stal sie kobieciarzem, aby o niej zapomniec, a ona pozostala samotna, poniewaz nie mogla wyrzucic z glowy tej jednorazowej przygody. Oboje lamia sobie glowy, by sie odnalezc. On szuka dziewczyny, ktora ukradla mu serce podczas jednorazowej przygody, a ona szuka chlopaka, ktory sprawil, ze sie zakochala. Ale jak mowi przyslowie: "Co ma byc, samo sie znajdzie". Czy bedzie to takie proste?
Rozdział 1
Sep 9, 2024
Ujmujący aromat cynamonu unosi się w powietrzu, oświetlając nutę ołówka na papierze, gdy kończę moje najnowsze zadanie.
Podniosłem wzrok z gorącego od wielogodzinnej pracy komputera, aby zobaczyć tylko moją koleżankę ze studiów i szefową Ximenę Vasilios stojącą w drzwiach mojego biura. Lekko potrząsnęła głową, podchodząc w moim kierunku.
Ona była uosobieniem piękna i inteligencji. Z długimi opalonymi nogami, lśniącymi blond włosami i jasnozielonymi oczami, była jak z obrazka.
otrzymywaliśmy mnóstwo próśb od agencji modelingu, gdy byliśmy na studiach i nawet po ich ukończeniu.
Przestali wysyłać do niej prośby, gdy zauważyli, że nie interesuje się zostaniem modelką, zamiast tego wybrała drogę biznesu.
"To jest bułka cynamonowa?" zapytałem, wskazując na brązową torebkę papierową, którą trzymała.
Zapach cynamonu był tak silny, że nie było wątpliwości, że to nie była bułka cynamonowa.
"Do cholery, jak to wiedziałeś?" odpowiedziała.
Sked pokonał, podając mi brązowy papierowy worek i filiżankę kawy.
"Gorąca, czarna i słodka?" zapytałem, odnosząc się do filiżanki kawy, którą mi właśnie podała.
"Gorąca, czarna i słodka" powtórzyła z uśmiechem, siadając przede mną.
Zna mnie tak dobrze.
Otworzyłem brązowy plastikowy worek i nie mogłem się powstrzymać od wdychania zapachu świeżego cynamonu.
Pachniało tak dobrze, jak za starych dobrych czasów w Barcelonie.
Potrząsnąłem głową.
Teraz nie jest czas na myślenie o Barcelonie. Wydusiłem głęboki westchnienie.
"Nie musisz przemęczać się, wiesz o tym, prawda?" powiedziała Ximena, gryząc kawałek swojego pączka, zostawiając ślady cukru na górnej wardze.
"Po prostu wykonuję swoją pracę, Ximmy," odpowiedziałem z uśmiechem, pijąc łyk kawy.
Pyszna i orzeźwiająca.
"Wiem, ale nie musisz pomijać lunchu" - powiedziała, przewracając oczami.
"Muszę to zrobić
n't pomijaj lunchu."
"Cóż, nie chcę, żebyś jadł przed komputerem. Wyjdź na zewnątrz, weź odrobinę świeżego powietrza, dbaj o zdrowie." pouczyła mnie. Przypomniała mi moją ciocię Lydię. Ciocia Lydia nigdy nie lubiła pomysłu, żebym spędzał kilka godzin za komputerem, żeby skończyć zadanie szkolne. Ale nie było nic, co mogłem zrobić. Jedynym sposobem, żeby zdobyć stypendia, było być uczniem z samymi piątkami.
"Brzmisz jak moja ciocia Lydia." Zaśmiałem się.
&qu
„Nie obchodzi mnie to, a jak się ma ciocia Lydia?”
„Dobrze się ma.”
„A co z Milanem?” zapytała Ximena.
„Milan skończy sześć lat w przyszłym miesiącu.”
„Idziesz na jego przyjęcie urodzinowe?”
Pokiwałem głową. „Tak, nie mam wyboru; przegapiłem jego urodziny przez ostatnie dwa lata.”
„Słodko, a tak swoją drogą, mój brat wraca dziś do miasta.”
„Marco?” zapytałem.
, chociaż wiedziałem, że ma tylko jednego brata.
"Tak, zapytam go, czy mogę pożyczyć jego jacht na weekend, będziemy się świetnie bawić!"
"Dlaczego był poza miastem?" zapytałem z ciekawością.
"Och, bo jego dziewczyna była w ciąży i urodziła tydzień temu. Dziwne, że wraca tak szybko." Ximena zauważyła marszcząc brwi. "Ale z drugiej strony nie widzieliśmy go od Bożego Narodzenia w zeszłym roku. Myślę, że po prostu zostanie na chwilę i potem wróci."
do swojej żony i dziecka. "
Pokiwałem ramionami; naprawdę nie obchodził mnie brat jej. To był zły znak.
Marco Vasilios, CEO Vasilios Global Real Estate, wielomiliardowej firmy. Był znany jako kobieciarz, jak również najgorętszy CEO w Ameryce i Europie. Z doskonale wyrzeźbioną linią szczęki, ciosanymi cechami twarzy, blond włosami i przenikliwymi niebieskimi oczami, był marzycielem każdej kobiety. Widziałem go tylko raz. To było w dniu, kiedy ja i Ximena ukończyliśmy studia. Widziałem go z daleka i...
Był przystojny. Bóg zdecydowanie poświęcił na niego czas.
"Jestem zaskoczona, że mój brat jest tutaj." Powiedziała Ximena.
"Dlaczego?" Zapytałem.
"Zawsze jest tak zajęty; nie sądziłam, że znajdzie czas na to."
..........
Byliśmy zajęci rozmową i kończeniem naszego lunchu, gdy ktoś nagle wtargnął do mojego biura.
Marco Vasilios.
Mówiąc o wilku, wilk się pokazał.
I wyglądał całkiem nieźle.
Ubierając się w
W granatowym garniturze Armani, butach Jimmy Choo i z zegarkiem Rolex, wyglądał zarówno przystojnie, jak i bogato.
Jego włosy były potargane, usta zaciśnięte w cienką linię, a on patrzył na mnie gniewnie. Spojrzałem na niego z zaniepokojeniem. Nie ma prawa tak na mnie patrzeć w moim biurze.
"Co tu do cholery robisz?!" wydarł się, patrząc na mnie złośliwie.
Zdziwiłem się jego nagłym wybuchem i niechcący wylałem kawę na biurko.
"Cholera!"
przeklęty, gdy patrzyłem na bałagan, który zrobiłem.
Otworzyłem pierwszą szufladę na biurku, żeby wziąć kilka chusteczek.
"Marco!" wrzasnęła Ximena, również wściekła na nagłe wybuchy Marco.
"Nie mów tak do mojego pracownika!"
"Ona jest twoją pracownicą?" zapytał zdziwiony, jego oczy śledziły moje ruchy. Czułem, jak jego spojrzenie przypala dziury w mojej skórze. Z bliska wyglądał trochę znajomo, ale po prostu nie mogę sobie przypomnieć, gdzie go wcześniej widziałem.
oprócz tego jednego razu podczas uroczystości absolutorium. Tam zobaczyłem go z daleka.
"Tak! I nie toleruję, żebyś tak do mojego pracownika i przyjaciela mówił!" Ximena wstała, wściekle stukając obcasami o białe płytki, czekając, aż Marco przeprosi.
"Przepraszam." przeprosił, mocno skrzyżowując ramiona na piersi. Jego przeprosiny nie brzmiały szczere, ale lepsze coś niż nic.
"Myślałem, że jesteś kimś innym."
"Widziałeś go
"R na ukończeniu szkoły, Marco" - przypomniała mu Ximena z ciężkim westchnieniem.
"Naprawdę?" zaskoczył się. "Przepraszam, nie pamiętam."
Pokręciłem oczami. Oczywiście, że nie pamięta. Pamięta tylko modele i aktorki.
"Jak się ma dziecko?" z ciekawością zapytała Ximena. "Mogę zobaczyć zdjęcie?"
Twarz Marco stała się ponura, gdy Ximena zadała to pytanie.
Wydał gorzki śmiech. "Dziecko?" szczerzył zęby. "Nie mam żadnego dziecka."
"To nie jest żadne dziecko."
"C-Co masz na myśli, że nie ma dziecka? C-Czy coś się stało?" Ximena wyjąkała, patrząc na swojego brata szeroko otwartymi oczami. Nawet ja patrzyłem na niego z niedowierzaniem. Co miał na myśli?
"Nie patrzcie na mnie tak! - burknął na widok wyrazu twarzy swojej siostry. - A ty, kobieta, jak masz na imię? Zamknij buzię."
Natychmiast zamknąłem buzię i spojrzałem na niego gniewnie. "Tylko jestem ciekawy" - mruknąłem z rezygnacją.
tful.
"Cóż, ciekawość zabija kota, czy kiedykolwiek o tym słyszałeś---,"

I Stole the Billionaire's Heart
92 Rozdziały
92
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101