IF HE WANTED TO HE WOULD: PREGNANT WITH THE CEO’S BABY autor itsvlada

passion

My Passion

Działanie

Chicklit

Fantazja

Nowa dorosła

Paranormal miejski

Romans

Parno

Thriller suspens

YA/Nastolatki

Biblioteka
searchsearch
plpl

PL

Discover
/
Romance
/
IF HE WANTED TO HE WOULD: PREGNANT WITH THE CEO’S BABY
IF HE WANTED TO HE WOULD: PREGNANT WITH THE CEO’S BABY

IF HE WANTED TO HE WOULD: PREGNANT WITH THE CEO’S BABY

Passion Exclusives

dot

Romans

dot
eye

832

Opis

Sophie Carter nigdy nie wyobrazala sobie, ze jej zycie wywroci sie do gory nogami po jednej pijanej nocy. Jako oddana sekretarka Alexa Donalda-zimnego, bezwzglednego i niesamowicie pociagajacego szefa-znala zasady: zachowuj profesjonalizm. Jednak jeden pocalunek zmienil wszystko. To, co zaczelo sie jako impulsywny blad, przerodzilo sie w namietne uwiklanie, ktoremu zadne z nich nie potrafilo sie oprzec. Alex, znany ze swojej surowosci i braku poblazania, nagle lamie wszystkie wlasne zasady wlasnie dla niej. Ale czy to tylko pozadanie, czy moze cos wiecej? Gdy Sophie zaczela wierzyc, ze naprawde cos dla niego znaczy, poznala bolesna prawde: mial poslubic inna kobiete. Zalamana, odeszla... tylko po to, by odkryc, ze jest w ciazy z jego dzieckiem. W swiecie pelnym sekretow, zdrady i milosci, ktora nie chce umrzec, czy Sophie zawalczy o swoje szczescie, czy pozwoli, by miliarder na zawsze zniknal z jej zycia?

Szef i Asystent
Romans Biurowy
Pikantne
Zdrada
Miliarder

Rozdział 1

Dec 8, 2025

„Nigdy nie będę dla ciebie wystarczająca, prawda?” – zapytała Sophie, jej głos drżał, lecz wciąż był stanowczy. Skrzyżowała ramiona mocno na piersi, jakby chciała ochronić się przed ciężarem własnych słów. Jej oczy, zwykle tak jasne, teraz lśniły od niewylanych łez.

Alex siedział za biurkiem, głowę miał ukrytą w dłoniach. Skronie pulsowały mu tępym bólem. W biurze panowała przytłaczająca cisza, przerywana jedynie nieustannym tykaniem zegara na ścianie i nierównym oddechem Sophie.

„Sophie…” – zaczął Alex, jego głos był ochrypły, jak żwir szorujący po stali. Podniósł głowę wystarczająco, by na nią rzucić okiem, lecz szybko odwrócił wzrok, gdy zobaczył ból wyryty na jej twarzy. „Byłaś wspaniała…”

Sophie wydała z siebie gorzki śmiech, który bardziej przypominał szloch, na który nie pozwoliła sobie ulec.

„To mówią ludzie, kiedy zaraz mają cię wyrzucić z życia,” powiedziała, kręcąc głową. Jej usta wykrzywił bolesny uśmiech, który nie sięgnął oczu. „O co chodzi, Alex? Po prostu mi powiedz. Dlaczego mnie nie wybierzesz?”

Ramiona Alexa opadły, jakby dźwigał ciężar wszystkich niewypowiedzianych prawd między nimi. Przesunął dłonią po rozczochranych włosach — starym nawyku, który kiedyś Sophie uważała za uroczy, a teraz sprawiał, że wyglądał tylko na małego i zdesperowanego. Gardło zacisnęło mu się, gdy próbował znaleźć słowa, które nie rozerwałyby ich obojga na strzępy.

„Nie miałem wyboru, Sophie,” przyznał w końcu, jego głos był ledwie szeptem. „Wiesz, że muszę to zrobić. Muszę to zakończyć.”

Jej oddech urwał się słyszalnie na te słowa i przez chwilę wydawała się zastygła w bezruchu, jakby czas sam się zatrzymał, by przedłużyć jej cierpienie. Potem szybko zamrugała, a jej rzęsy zwilżyły się łzami, które nie chciały już dłużej pozostawać ukryte. Kiedy znów przemówiła, jej głos załamał się pod ciężarem złamanego serca.

„To już wszystko, tak?” powiedziała, a jej ton balansował na granicy niedowierzania i rezygnacji. „Byłam tylko twoim sekretem.” Znowu się zaśmiała, ale tym razem był to pusty, wydrążony śmiech — dźwięk, który odbił się echem od zimnych ścian jego biura, jak duch, który ich nawiedza. „Nigdy nie miałam szans, prawda?”

„Sophie—” zaczął Alex, ale przerwała mu szybkim ruchem głowy.

„Wierzyłam ci,” powiedziała, a jej głos rósł z każdym słowem, gdy przez smutek zaczęła przebijać się złość. „Uczyniłam cię swoim światem. Dałam ci mój czas, moją energię, moją miłość — bo wierzyłam w nas. A może…” Jej głos na moment się załamał, gdy świeże łzy popłynęły po jej policzkach. Szybko je otarła wierzchem dłoni, po czym kontynuowała. „Może to był mój błąd.”

Odwróciła się gwałtownie i ruszyła w kierunku swojego biurka w rogu pokoju. W powietrzu rozległ się dźwięk otwieranych szuflad i szeleszczących papierów, gdy zaczęła pakować swoje rzeczy do torby drżącymi dłońmi.

„Co robisz?” zapytał Alex, w końcu wstając z krzesła. Jego kroki były niepewne, gdy podchodził do niej, jakby bał się, że rozpadnie się na kawałki, jeśli zbliży się za bardzo.

Sophie nie spojrzała na niego, odpowiadając: „Odchodzę z pracy,” powiedziała beznamiętnie.

Ostateczność w jej tonie przeszyła Alexa falą paniki. „Sophie... nie rób tego,” błagał, wyciągając rękę, lecz zatrzymał się tuż przed jej ramieniem. „Proszę, nie odchodź w ten sposób.”

Zamarła w pół ruchu i powoli odwróciła się w jego stronę. „Odejść w jaki sposób?” zapytała cicho. „Jak ktoś, kto wreszcie rozumie, gdzie jest jego miejsce? Jak ktoś, kto odmawia bycia tą drugą?”

Alex otworzył usta, by odpowiedzieć, ale zabrakło mu słów. Prawda wisiała między nimi jak niewypowiedziane wyznanie, którego nie potrafił z siebie wydobyć.

Sophie pokręciła jeszcze raz głową i z nową determinacją wróciła do pakowania rzeczy. Oprawione w ramkę zdjęcie ich dwojga z zeszłorocznej imprezy firmowej — chwili, kiedy byli szczęśliwi i beztroscy — zostało wrzucone bezceremonialnie do torby, razem z długopisami i notatnikami.

„Nie możesz tak po prostu odejść,” powiedział Alex rozpaczliwie, podchodząc bliżej, jakby sama bliskość mogła naprawić to, co już się rozpadło.

„Patrz,” odparła Sophie bez wahania. Jej głos był teraz opanowany — zimny i stanowczy w sposób, który sprawił, że żołądek Alexa ściśnięty był ze strachu.

Kiedy zamknęła torbę i przewiesiła ją przez ramię, zatrzymała się przy nim po raz ostatni. Przez chwilę ich spojrzenia się spotkały — jej oczy były pełne bólu, a jednocześnie tej siły, którą zawsze w niej podziwiał.

„Mam nadzieję, że cokolwiek wybierasz zamiast mnie, jest tego warte,” powiedziała cicho, lecz stanowczo. „Bo właśnie straciłeś kogoś, kto zrobiłby dla ciebie wszystko.”

****

Miesiąc wcześniej…

Przenikliwy dźwięk telefonu służbowego wyrwał Sophie z krzesła. Serce podskoczyło jej do gardła, gdy chwyciła słuchawkę, palce lekko jej drżały.

— Panna Carter, do mojego biura. Natychmiast — rozległ się niski, stanowczy głos jej szefa, Alexa Donalda, po czym linia została przerwana.

Sophie przełknęła ślinę, czując przyspieszone tętno. Nigdy wcześniej nie dzwonił do niej w taki sposób — nie z taką stanowczością, podszytą czymś, czego nie potrafiła nazwać.

Czy to możliwe, że się dowiedział?

Jej żołądek ścisnął się, gdy pomyślała o rozmowie z Benitą wcześniej tego dnia. Jej najlepsza przyjaciółka wpadła do niej podczas lunchu i, jak zwykle, rozmawiały o wszystkim — włącznie z żenującą fascynacją Sophie jej szefem, Alexem. Sophie nie mówiła o tym jednak zbyt energicznie. To nie było tak, że wylewała przed nią swoje serce; wspomniała o tym raczej jak o jednym z wielu zmartwień, czymś, z czym większość dziewczyn może się zmagać.

Wtedy Alex pojawił się na końcu korytarza. W momencie, gdy go zobaczyła — wysokiego i jak zawsze onieśmielającego — zamarła. Benita przewróciła oczami, wymusiła niezręczny uśmiech i szybko zmieniła temat.

Ale Alex po prostu... spojrzał na nie, zanim wszedł do swojego biura.

Czy usłyszał?

Sophie poczuła, jak ciepło wpełza jej na szyję, kiedy odsuwała krzesło i wygładzała spódnicę. Nie, to pewnie coś innego. Może po prostu coś związanego z pracą.

Nigdy nie dał jej powodu sądzić, że mógłby interesować się jej życiem osobistym. Była przecież tylko jego sekretarką.

Biorąc głęboki oddech, ruszyła korytarzem w stronę jego biura. Wielkie dębowe drzwi wyglądały równie imponująco jak zawsze. Zawahała się, wygładzając bluzkę, jakby to mogło dodać jej pewności siebie. Potem, unosząc zaciśniętą pięść, zapukała.

"Proszę wejść," odezwał się jego gładki baryton.

Weszła do środka, starając się nie zdradzić zdenerwowania.

Alex nie siedział za swoim biurkiem jak zwykle. Zamiast tego opierał się o jego krawędź, ze skrzyżowanymi na szerokiej piersi ramionami.

Dwa górne guziki idealnie białej koszuli były rozpięte, co nadawało mu lekko wyluzowany, ale niebezpiecznie pewny siebie wygląd.

"Zamknij drzwi, Sophie," powiedział, a jego głos był wyjątkowo miękki.

Sophie przełknęła ślinę i odwróciła się, cicho zamykając drzwi za sobą. Odwróciła się z powrotem, nagle czując się niezręcznie pod jego przenikliwym spojrzeniem.

— Chciał pan mnie widzieć? Czy mogę w czymś pomóc? — zapytała, starając się brzmieć profesjonalnie.

Uśmiechnął się kpiąco, powoli, w sposób, który przeszył ją dreszczem.

"Chciałem," powiedział po prostu.

Sophie czekała, spodziewając się, że będzie kontynuował. Ale nie zrobił tego. Po prostu siedział tam i patrzył na nią jak kot bawiący się swoją ofiarą.

— Um... co mam zrobić? — zapytała, przenosząc ciężar z jednej nogi na drugą.

Jego uśmiech poszerzył się nieznacznie.

— Powiedz mi, Sophie... — pochylił się lekko do przodu. — Dlaczego miałaś na mnie crusha przez cały ten czas i nic mi nie powiedziałaś?

Sophie poczuła, jak grunt usuwa się jej spod nóg.

Jej usta otworzyły się, potem zamknęły, potem znowu otworzyły. Żadne słowa nie padły.

Słyszał.

O Boże. Słyszał wszystko.

Całe jej ciało zapłonęło, a policzki paliły ją tak mocno, że była pewna, że wygląda jak ludzki pomidor.

— N-nie wiem, o czym pan mówi — wyjąkała, potrząsając głową tak szybko, że prawie zakręciło jej się w głowie.

Alex zaśmiał się cicho. — Nie kłam, Sophie. Słyszałem twoją rozmowę z przyjaciółką.

Jej oddech przyspieszył.

— S-słyszał pan?

— Każde słowo — potwierdził, przechylając głowę, jakby studiował jej reakcję. — Podobam ci się, co?

Sophie chciała, żeby ziemia się pod nią zapadła.

— Nie — skłamała szybko.

— Naprawdę? — uniósł brew. — Bo według mnie brzmiałaś na naprawdę zauroczoną.

— J-już nie! — wypaliła, natychmiast tego żałując. — To znaczy — miałam, ale już nie mam. To był tylko głupi crush. Nic poważnego.

Alex wydał z siebie zamyślony dźwięk i wyprostował się do pełnej wysokości. Sophie instynktownie cofnęła się o krok.

— Czyli kiedyś byłaś we mnie zauroczona? — zrobił powolny krok w przód.

Sophie cofnęła się o kolejny krok, jej plecy oparły się o zamknięte drzwi. — Tak! Dokładnie. Już po wszystkim. Minęło. Całkowicie minęło.

Jego spojrzenie pociemniało czymś, czego nie potrafiła nazwać.

— Hmm. — Kolejny krok w przód.

Sophie przycisnęła dłonie płasko do drzwi za sobą, serce waliło jej w piersi. — Przepraszam za wcześniejszą rozmowę... to było nieprofesjonalne. Po prostu zwykła pogawędka z przyjaciółką, może trochę z próżności, albo... czegoś innego. Panie Donald, ja—ja chyba powinnam wrócić do biurka.

— Alex.

Mrugnęła. — Słucham?

— Mów mi Alex. — Jego głos był niski, intymny.

Sophie przełknęła głośno ślinę. — Ale—

— Powiedz to — ponaglił.

Zawahała się, jej usta lekko się otworzyły. — A—Alex.

Powolny uśmiech rozjaśnił jego twarz.

— Tak lepiej — mruknął. A potem, bez ostrzeżenia, uniósł rękę i lekko położył ją na jej ramieniu.

Sophie zamarła.

Ciepło jego dotyku przeszyło ją dreszczem, a żołądek znowu wykonał fikołka. To był zupełnie inny Alex. Nie ten surowy, stanowczy szef, dla którego pracowała przez ostatni rok.

To był mężczyzna. Bardzo niebezpieczny, bardzo pociągający mężczyzna.

Jej usta lekko się rozchyliły, ale nie padło żadne słowo.

Jego kciuk musnął materiał jej bluzki, tak lekko, że niemal nie dało się tego poczuć.

Sophie gwałtownie wciągnęła powietrze. — C-co pan robi?

Alex nie odpowiedział. Zamiast tego pochylił się trochę bliżej, jego oczy utkwiły w jej spojrzeniu.

Jej kolana zadrżały. Chciała odwrócić wzrok, uciec od tego elektryzującego napięcia, ale nie mogła.

— Mogę cię pocałować? — Jego kolejne słowa rozbiły w pył każdą racjonalną myśl w jej głowie.

Jej oddech znów przyspieszył.

Umysł Sophie krzyczał, żeby coś powiedziała — cokolwiek — ale słowa ugrzęzły jej w gardle.

Nie była pewna, czy to ze szoku, czy z powodu tego, jak jego głos przeszył ją dreszczem.

Alex patrzył na nią, czekając.

Wystarczyło, by powiedziała tak... albo nie.

Ale jej usta nie chciały się otworzyć.

Jej serce biło jak szalone, zagłuszając wszystko inne, a powietrze między nimi zrobiło się nieznośnie gęste.

Zanim zdążyła odwrócić wzrok od magnetycznego spojrzenia, Alex pochylił się i pocałował ją w usta.

IF HE WANTED TO HE WOULD: PREGNANT WITH THE CEO’S BABY

IF HE WANTED TO HE WOULD: PREGNANT WITH THE CEO’S BABY

20 Rozdziały

close

book

20

Treść

add to library button

Zapisz

Passion Exclusives

Hiding My Twin Pups From their Alpha Dad

Felicia znajduje sie w pulapce bez milosci w malzenstwie z zimnym i despotycznym Alfa Damienem. Mimo nadziei, ze dziecko zmiekczy jego serce, jej swiat rozpada sie, gdy odkrywa jego namietna milosc do innej kobiety. Zlamana, lecz zdeterminowana, Felicia domaga sie rozwodu. Piec lat po odejsciu od poteznego meza Alfy Felicia prowadzi spokojne zycie z blizniaczymi synami, ukrywajac sie przed przeszloscia. Ale gdy Festiwal Pelni Ksiezyca stawia ja twarza w twarz z Damienem, ojcem jej dzieci, wszystko sie zmienia.

Czytaj

Romans

Hiding My Twin Pups From their Alpha Dad

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

Isla Thorne zawsze byla wyrzutkiem swojej watahy, rozczarowaniem dla swoich rodzicow Alf i zagadka dla wszystkich innych. Jako corka poteznych przywodcow watahy Midnight Crest, powinna miec przed soba obiecujace zycie - ale jej siostra blizniaczka, Seraphine, zadbala o to, by tak sie nie stalo. Rozpowszechniajac plotki o tym, ze Isla nie posiada wilka, Seraphine trzymala ja w cieniu, praktycznie jako wieznia we wlasnym domu. Pomimo pogardy rodziny i okrucienstwa siostry, Isla skrywa jeden cenny sekret: dzikiego wilka o imieniu Lira, ktory pojawil sie w chwili desperacji w jej osiemnaste urodziny. Kazdego dnia Isla czeka na swojego partnera - jedyna osobe, ktora jej zdaniem moglaby pokochac ja bezwarunkowo i byc moze nawet uwolnic z tego zycia pelnego wstydu. Ale w miare uplywu miesiecy nadzieja gasnie, a dreczenie ze strony Seraphine nasila sie. Kiedy niebezpieczna zdrada siostry zmusza Isle do wygnania, odkrywa ona, jak daleko jej rodzina jest w stanie sie posunac, by utrzymac ja w ukryciu - prawda, ktora wstrzasa nia do glebi. Kierowana wola przetrwania, Isla ucieka, znajdujac sie samotna i niepewna na ziemiach lotrow poza terytorium swojej watahy. Ale gdy jej wiez z Lira sie umacnia, zdaje sobie sprawe, ze przetrwanie moze byc jej jedynym wyborem. Stawiajac czola niebezpieczenstwom ze strony zarowno lotrow, jak i lowcow, Isla wyrusza w podroz, ktora wystawi ja na proby, jakich nigdy sie nie spodziewala. Z kazdym krokiem odkrywa tajemnice dotyczace swojej rodziny, mocy i przeznaczenia. Czy jednak odnajdzie zycie, o ktorym zawsze marzyla, czy moze przeszlosc dogoni ja w najbardziej brutalny sposob? Gdy Isla zapuszcza sie w nieznane, los ujawni, ze byc moze byla przeznaczona do czegos wiekszego, niz kiedykolwiek sobie wyobrazala.

Czytaj

Paranormal miejski

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

I Wanna Ruin Our Friendship

Zawsze bylam "ta cicha, kujonka". Dziewczyna z nosem w ksiazce, ktorej ludzie prawie nie zauwazaja. Ale moj swiat jest o wiele bardziej skomplikowany, niz sie wydaje. Widzicie, jestem absolutnie, beznadziejnie zakochana w moim najlepszym przyjacielu, Loganie Reyesie-bad boyu, ktorego wszyscy pragna, ale nikt nie potrafi przy sobie zatrzymac. A on nie ma o tym pojecia. Z Loganem przyjaznimy sie od zawsze. Przekomarzamy sie, smiejemy i jestesmy blisko. Ale dla niego jestem po prostu Emma, dziewczyna, ktorej zwierza sie ze wszystkiego-z wyjatkiem jego nowych romansow, jak na przyklad z Vanessa, szkolna krolowa pszczol. Ma ona oko na Logana i wszyscy o tym wiedza. Tymczasem Logana i mnie laczy ta dziwna, niewypowiedziana chemia, ktorej nie moge zignorowac, nawet jesli udajemy, ze to nic wielkiego. Ale wszystko zmienia sie w noc, gdy zostalam wciagnieta w gre w butelke na imprezie u Vanessy. Kiedy butelka wskazuje na Logana, caluje mnie na oczach wszystkich-i nagle, jakbym zobaczyla Logana w zupelnie nowym swietle, a on zaczal patrzec na mnie inaczej. Teraz zwraca na mnie uwage w sposob, ktory jest niepokojacy, ekscytujacy i absolutnie zakazany. I wlasnie wtedy, gdy mysle, ze moge to zignorowac, Logan zaczyna mnie adorowac-bez zahamowan, wbrew wszystkim zasadom, ktorymi sie kierowal i mimo zyczen jego tak zwanej dziewczyny. Teraz jestem zlapana w wir plotek, zazdrosci i emocji, z ktorymi ledwo sobie radze. Logan lamie dla mnie swoje wlasne zasady, a im bardziej probuje mu sie opierac, tym bardziej czuje sie przyciagana. Ale gdy balansujemy na granicy miedzy przyjaznia a czyms o wiele bardziej niebezpiecznym, moje serce-i jego-sa na linii ognia.

Czytaj

Nowa dorosła

I Wanna Ruin Our Friendship

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

Carmen Venetti myslala, ze ma wszystko: wplywowego meza, kwitnace imperium i sile, by to wszystko utrzymac. Jednak gdy na horyzoncie ponownie pojawia sie Arianna De Luca, przebiegla i piekna byla kochanka Marco, ich dotad nienaruszalne malzenstwo zaczyna sie rozpadac. Arianna twierdzi, ze przybyla, by pomoc rodzinie Venetti pokonac wrogow, lecz jej prawdziwe motywy sa rownie niebezpieczne, co tajemnicze. Gdy Marco coraz bardziej wikla sie w siec manipulacji Arianny, Carmen staje przed niemozliwym wyborem. Bedac w ciazy i z zlamanym sercem, opuszcza zycie, ktore tak zaciekle chronila, przysiegajac, ze uchroni swoje nienarodzone dziecko przed jadowitym chaosem grozacym ich unicestwieniem. Jednak nieobecnosc Carmen tylko poglebia upadek Marco w pulapke Arianny. Oslepiony ambicja i przesladowany szeptami zdrady, Marco ignoruje znaki ostrzegawcze i pozwala Ariannie coraz mocniej zaciskac piesc na swoim imperium. Tymczasem Arianna prowadzi niebezpieczna podwojna gre - potajemnie sprzymierza sie z rodzina De Luca i knuje, by odebrac tron Venetti dla siebie. Gdy zaufanie sie rozpada, a sojusze ulegaja zmianie, Carmen i Marco zostaja wciagnieci w ryzykowna walke o lojalnosc, milosc i przetrwanie. Czy Marco odkryje prawdziwe intencje Arianny, zanim bedzie za pozno, czy tez jej intrygi zniszcza wszystko, co stworzyli Venetti - wlacznie z ich szansa na rodzine? W swiecie, gdzie wladza jest smiertelnie niebezpieczna, a zdrada stanowi ostateczna bron, pytanie nie brzmi tylko, kto przetrwa - lecz kto wyjdzie na szczyt.

Czytaj

Romans

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

passion favicon

My Passion

Gatunki

O Nas

Kontakt

Polityka Zwrotu

Polityka Prywatności

Warunki Użytkowania

Polityka Cookies

Zainstaluj Aplikację

get app on google play img
get app on app store img

Copyright © 2026 Passion

XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101