Kiss. Kill. Mate. autor Yan Stellar

Discover
/
Gorące
/
Kiss. Kill. Mate.
Kiss. Kill. Mate.

Kiss. Kill. Mate.

Passion Exclusives

dot

Parno

dot
eye

3.6K

Opis

Miala go otruc. Zamiast tego, uczynil ja swoja. Lucy Ashwood byla kiedys dumna Beta-teraz jest jedynie zhanbiona Omega, pozbawiona tytulu, bezbronna i ukarana za sprzeciwienie sie swojemu Alfie Valenowi. Ale on jeszcze nie skonczyl jej lamac. Ubiera ja w jedwab i dostarcza Przekletemu Ksieciu ze zlowroga obietnica: "To jest Lucy. Bedzie ci sluzyc... w pelni." Cassian Vale jest mitem. Oszpecony, zamkniety w sobie, zbyt potezny by go kontrolowac-i zdecydowanie zbyt spostrzegawczy. "Ona sie boi," mruczy. "Ale jest w niej jeszcze inny zapach. Cos goracego. Kuszacego." Uwodzenie ma byc pulapka. Lucy ma sie zblizyc, dodac trucizne i zniknac. Ale nic nie idzie zgodnie z planem. "Czy klamiesz wszystkim," pyta, "czy tylko mnie?" "To zalezy od dnia." Pije tojad z wlasnej woli-po czym wciaga ja w pocalunek tak surowy, ze zaciera granice miedzy kara a uwielbieniem. "Grasz w niebezpieczna gre, mala wilczyco." "Juz ja przegralam." To, co zaczyna sie jako podstep, przeradza sie w obsesje. Wiez zatrzaskuje sie na miejscu. I nagle Lucy nie jest juz tylko szpiegiem-jest jego. "Smakujesz jak moja smierc," warczy. "Ale wciaz chce wiecej." A jesli Valen sprobuje ja odebrac? Cassian spali dla niej swiat.

Określone pary
Właściciel portu
Wilkołak
Sombra romantyczny
Alfa Męski
Groźba

Rozdział 1

Jul 17, 2026

„Ognisko znowu płonie”, szepnęła Mira, szturchając mnie łokciem, gdy szorowałyśmy krew ze skalnej posadzki. „Dziś wieczorem ceremonia.”

„Pachnie mi to bzdurą”, mruknęłam, nie odrywając wzroku od plamy, która drwiła ze mnie od trzech dni. „Zawsze tak jest.”

„Lucy—”

„Nie.” Zanurzyłam szmatę z powrotem w wodzie z octem. „Po prostu nie.”

Co jest najgorszego w degradacji z Bety do sprzątania? Nagle wszyscy mieli opinię na temat twoich życiowych wyborów. Mira miała dobre intencje, ale nie miałam ochoty na pogadanki o spuszczaniu głowy i grzecznym zachowaniu.

Buty zadudniły w korytarzu. Ostre, pewne siebie, aż za dobrze znane.

„Cholera”, wyszeptała Mira, zrywając się na równe nogi. „Ja… zaraz—”

„Zostań.” Ale już jej nie było, zniknęła jak dym na wietrze.

„Wciąż na kolanach, Ashwood?” Głos Alfy Valena ociekał satysfakcją. „Robi ci się tam wygodnie?”

Szorowałam dalej. Może jeśli będę go wystarczająco ignorować, sam się spali. „Zajęta jestem.”

„Widzę.” Przykucnął obok mnie i poczułam jego perfumy—drogie, agresywne, wszystko, czego nienawidziłam w hierarchii stada, zamknięte w butelce. „Wiesz, co myślę?”

„Że osiągnąłeś szczyt w szkole?”

Jego śmiech był ostry jak potłuczone szkło. „Myślę, że ci się tam podoba. Udajesz, że jesteś lepsza od nas wszystkich, ale tak naprawdę?” Jego palce chwyciły mnie za podbródek, zmuszając mnie, bym na niego spojrzała. „Wiesz, że jesteś moja. Nawet jeśli nadal się opierasz.”

Odepchnęłam jego rękę tak szybko, że dźwięk odbił się echem. „Nie gram w żadne gry, Valen. Po prostu mnie nie interesujesz.”

Zmiana w jego wyrazie twarzy była subtelna—lekkie napięcie wokół oczu, uśmiech, który zrobił się lodowaty na krawędziach. „Zobaczymy.”

Wstał i odszedł, każdy krok wymierzony. Powinnam była poczuć ulgę. Zamiast tego w żołądku osiadł mi kamień strachu.

***

Tamtej nocy wycie przecięło wszystko—rozmowy przy kolacji, kłótnie, sen. Zwołanie stada. Takie, co znaczyło poważne sprawy.

„O co, twoim zdaniem, chodzi?” spytała Mira, gdy wchodziłyśmy na dziedziniec.

„O nic dobrego.” Ognisko płonęło pośrodku, rzucając cienie tańczące jak demony. „Kiedy zebranie stada było dobrym znakiem dla takich jak my?”

Tłum zgromadził się w tradycyjnym kręgu—wojownicy w ciemnych futrach wyglądali, jakby wyszli prosto z powieści fantasy, starszyzna w ceremonialnych szatach, które pewnie kosztowały więcej niż cała moja garderoba. Nawet szczenięta były obecne, z szeroko otwartymi oczami, tuląc się do matek.

Valen stał pośrodku, doskonale ustawiony, jakby startował w konkursie Alfa Miesiąca.

„Lucy Ashwood”, jego głos niósł się przez dziedziniec, gładki jak zatrute miód. „Odrzuciła roszczenie swojego Alfy.”

Słowa uderzyły jak fizyczny cios. Wokół mnie szmer westchnień przeszedł po tłumie.

„To nie—” ruszyłam naprzód.

„O nie, to źle”, szepnęła Mira obok mnie.

„Hańbiła swoją linię krwi”, ciągnął Valen, jego głos nabierał siły. „Nie podporządkowała się miejscu w porządku stada.”

„To jakaś bzdura!” zawołałam, głos załamał mi się ze złości. „Nigdy—”

„Dość.” Głos Starszego Rowana przeciął wszystko. Bez emocji, bez ciepła, tylko zimny autorytet. „Od dziś nie jest już Betą. Jest Omegą. Pozbawiona wszelkich przywilejów. Niezaznaczona. Bez ochrony.”

Świat się zachwiał. „Chyba sobie kpicie.”

Ale krąg już się rozstępował wokół mnie, członkowie stada cofali się, jakbym nagle dostała dżumy. Szukałam znajomych twarzy—partnerów z treningów, współlokatorek, kogokolwiek, kto mógłby się odezwać.

„Powiedz coś”, wyszeptałam do Miry, ale już się cofała.

„Nie mogę”, wymówiła bezgłośnie, z szeroko otwartymi ze strachu oczami. „Przepraszam.”

Jeden po drugim wszyscy odwracali wzrok. Nawet ci, po których się tego nie spodziewałam, spuścili głowy.

Valen ruszył w moją stronę, każdy krok odbijał się echem. Tłum patrzył w milczeniu, czekając, aż przedstawienie się naprawdę zacznie.

Zatrzymał się przede mną, tak blisko, że widziałam satysfakcję w jego oczach.

„Uklękniesz, Lucy”, powiedział cicho, głosem wijącym się jak dym. „Albo cię do tego zmuszę.”

„Idź do diabła.” Ale nogi mi się trzęsły i oboje o tym wiedzieliśmy.

„Już tam jestem.” Jego uśmiech był samymi zębami. „I teraz ty też.”

Próbowałam się nie poddawać. Naprawdę. Ale gdy całe stado patrzyło, czekając aż się złamię, kolana się pode mną ugięły. Kamień wbił mi się w skórę, gdy upadłam.

Cisza była ogłuszająca.

Valen pochylił się, a jego słowa były tylko dla mnie. „W końcu do mnie przyczołgasz się, Lucy. Zawsze to robią.”

Wstyd palił mocniej niż ognisko za moimi plecami, ale nie opuściłam głowy. Jeśli mam upaść, to z podniesioną głową.

„Pierdol się”, wyszeptałam.

Jego uśmiech się poszerzył. „O to chodzi.”

Kiss. Kill. Mate.

Kiss. Kill. Mate.

52 Rozdziały

close

book

52

Treść

add to library button

Zapisz

Passion Exclusives

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

Isla Thorne zawsze byla wyrzutkiem swojej watahy, rozczarowaniem dla swoich rodzicow Alf i zagadka dla wszystkich innych. Jako corka poteznych przywodcow watahy Midnight Crest, powinna miec przed soba obiecujace zycie - ale jej siostra blizniaczka, Seraphine, zadbala o to, by tak sie nie stalo. Rozpowszechniajac plotki o tym, ze Isla nie posiada wilka, Seraphine trzymala ja w cieniu, praktycznie jako wieznia we wlasnym domu. Pomimo pogardy rodziny i okrucienstwa siostry, Isla skrywa jeden cenny sekret: dzikiego wilka o imieniu Lira, ktory pojawil sie w chwili desperacji w jej osiemnaste urodziny. Kazdego dnia Isla czeka na swojego partnera - jedyna osobe, ktora jej zdaniem moglaby pokochac ja bezwarunkowo i byc moze nawet uwolnic z tego zycia pelnego wstydu. Ale w miare uplywu miesiecy nadzieja gasnie, a dreczenie ze strony Seraphine nasila sie. Kiedy niebezpieczna zdrada siostry zmusza Isle do wygnania, odkrywa ona, jak daleko jej rodzina jest w stanie sie posunac, by utrzymac ja w ukryciu - prawda, ktora wstrzasa nia do glebi. Kierowana wola przetrwania, Isla ucieka, znajdujac sie samotna i niepewna na ziemiach lotrow poza terytorium swojej watahy. Ale gdy jej wiez z Lira sie umacnia, zdaje sobie sprawe, ze przetrwanie moze byc jej jedynym wyborem. Stawiajac czola niebezpieczenstwom ze strony zarowno lotrow, jak i lowcow, Isla wyrusza w podroz, ktora wystawi ja na proby, jakich nigdy sie nie spodziewala. Z kazdym krokiem odkrywa tajemnice dotyczace swojej rodziny, mocy i przeznaczenia. Czy jednak odnajdzie zycie, o ktorym zawsze marzyla, czy moze przeszlosc dogoni ja w najbardziej brutalny sposob? Gdy Isla zapuszcza sie w nieznane, los ujawni, ze byc moze byla przeznaczona do czegos wiekszego, niz kiedykolwiek sobie wyobrazala.

Czytaj

Paranormal miejski

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

I Wanna Ruin Our Friendship

Zawsze bylam "ta cicha, kujonka". Dziewczyna z nosem w ksiazce, ktorej ludzie prawie nie zauwazaja. Ale moj swiat jest o wiele bardziej skomplikowany, niz sie wydaje. Widzicie, jestem absolutnie, beznadziejnie zakochana w moim najlepszym przyjacielu, Loganie Reyesie-bad boyu, ktorego wszyscy pragna, ale nikt nie potrafi przy sobie zatrzymac. A on nie ma o tym pojecia. Z Loganem przyjaznimy sie od zawsze. Przekomarzamy sie, smiejemy i jestesmy blisko. Ale dla niego jestem po prostu Emma, dziewczyna, ktorej zwierza sie ze wszystkiego-z wyjatkiem jego nowych romansow, jak na przyklad z Vanessa, szkolna krolowa pszczol. Ma ona oko na Logana i wszyscy o tym wiedza. Tymczasem Logana i mnie laczy ta dziwna, niewypowiedziana chemia, ktorej nie moge zignorowac, nawet jesli udajemy, ze to nic wielkiego. Ale wszystko zmienia sie w noc, gdy zostalam wciagnieta w gre w butelke na imprezie u Vanessy. Kiedy butelka wskazuje na Logana, caluje mnie na oczach wszystkich-i nagle, jakbym zobaczyla Logana w zupelnie nowym swietle, a on zaczal patrzec na mnie inaczej. Teraz zwraca na mnie uwage w sposob, ktory jest niepokojacy, ekscytujacy i absolutnie zakazany. I wlasnie wtedy, gdy mysle, ze moge to zignorowac, Logan zaczyna mnie adorowac-bez zahamowan, wbrew wszystkim zasadom, ktorymi sie kierowal i mimo zyczen jego tak zwanej dziewczyny. Teraz jestem zlapana w wir plotek, zazdrosci i emocji, z ktorymi ledwo sobie radze. Logan lamie dla mnie swoje wlasne zasady, a im bardziej probuje mu sie opierac, tym bardziej czuje sie przyciagana. Ale gdy balansujemy na granicy miedzy przyjaznia a czyms o wiele bardziej niebezpiecznym, moje serce-i jego-sa na linii ognia.

Czytaj

Nowa dorosła

I Wanna Ruin Our Friendship

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

Carmen Venetti myslala, ze ma wszystko: wplywowego meza, kwitnace imperium i sile, by to wszystko utrzymac. Jednak gdy na horyzoncie ponownie pojawia sie Arianna De Luca, przebiegla i piekna byla kochanka Marco, ich dotad nienaruszalne malzenstwo zaczyna sie rozpadac. Arianna twierdzi, ze przybyla, by pomoc rodzinie Venetti pokonac wrogow, lecz jej prawdziwe motywy sa rownie niebezpieczne, co tajemnicze. Gdy Marco coraz bardziej wikla sie w siec manipulacji Arianny, Carmen staje przed niemozliwym wyborem. Bedac w ciazy i z zlamanym sercem, opuszcza zycie, ktore tak zaciekle chronila, przysiegajac, ze uchroni swoje nienarodzone dziecko przed jadowitym chaosem grozacym ich unicestwieniem. Jednak nieobecnosc Carmen tylko poglebia upadek Marco w pulapke Arianny. Oslepiony ambicja i przesladowany szeptami zdrady, Marco ignoruje znaki ostrzegawcze i pozwala Ariannie coraz mocniej zaciskac piesc na swoim imperium. Tymczasem Arianna prowadzi niebezpieczna podwojna gre - potajemnie sprzymierza sie z rodzina De Luca i knuje, by odebrac tron Venetti dla siebie. Gdy zaufanie sie rozpada, a sojusze ulegaja zmianie, Carmen i Marco zostaja wciagnieci w ryzykowna walke o lojalnosc, milosc i przetrwanie. Czy Marco odkryje prawdziwe intencje Arianny, zanim bedzie za pozno, czy tez jej intrygi zniszcza wszystko, co stworzyli Venetti - wlacznie z ich szansa na rodzine? W swiecie, gdzie wladza jest smiertelnie niebezpieczna, a zdrada stanowi ostateczna bron, pytanie nie brzmi tylko, kto przetrwa - lecz kto wyjdzie na szczyt.

Czytaj

Romans

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

passion favicon

My Passion

Gatunki

O Nas

Kontakt

Polityka Prywatności

Warunki Użytkowania

Polityka Cookies

Zainstaluj Aplikację

get app on google play img
get app on app store img

Copyright © 2026 Passion

XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101

support@passionapp.co+1 501 651 0095