
Opis
"Nie rob czegos, czego potem bedziesz zalowac, lalko." Jego oddech wial mi na kark. Jakby jakas elektrycznosc przeszla mi przez kregoslup, drgnelam na mysl o jego wyobrazonym dotyku. "Zbyt wiele razy zalowalem swojej glupoty. Teraz chce myslec rozsadnie." Kontrolujac szybkie bicie serca, odezwalam sie bez drzenia w glosie. "W porzadku. Poczekam na twoja madra i wlasciwa decyzje, slodki." Powiedzial to, oddalil swoje cialo i spojrzal mi w oczy. Tym razem jego oczy byly zimne. Oczy, ktore kiedys emanowaly dla mnie cieplem, teraz maja cos, czego nie potrafie okreslic. 'Dlaczego mam wrazenie, ze cos jest nie tak?'
Rozdział 1
Feb 14, 2026
POV SARAH
Stojąc w kościele przed moim mężem. Tak, moim mężem, który jeszcze mi nawet nie rzucił okiem.
"Teraz możesz pocałować Pannę Młodą", ogłosił ksiądz.
Usłyszawszy to, zesztywniałam, moja pięść się spociła, ale zachowałam się tak uporządkowanie, jak tylko mogłam. Zacisnęłam dłoń i zacisnęłam szczękę, aby opanować emocje.
Ostatecznie odwrócił się w moją stronę, a ja wpatrywałam się w jego twarz, ale nie wyrażał żadnych uczuć. Nie uśmiech, nie złość, nie czułość, nie frustracja i więcej...
Ponadto, BRAK MIŁOŚCI!
Tęsknię za śmiechem na myśl: Czy istnieje na ziemi ktoś, kto mnie nawet pokocha?
On powoli się do mnie zbliżył i lekko przechylił głowę. Podniosłam wzrok, aby zobaczyć jego twarz. Patrzyłam w jego niebieskie oczy, a on spoglądał w moje szare oczy.
Zdenerwowanie ogarnęło mnie, gdy zbliżył się do mnie bardzo blisko. Zamknęłam oczy i czekałam na pocałunek, ale nigdy nie poczułam jego ust na mojej skórze.
Wytrąciła mnie z oczekiwań radosna wrzawa naszej rodziny.
I kilku przyjaciół, którzy zostali zaproszeni na ślub.
A potem zrozumiałam, że tylko udawał, jakby mnie pocałował.
Mimo że spotkałam wiele, to była najlepsza obraza, jakiej doświadczyłam do teraz.
Wow, mąż odmówił pocałunku swojej nowożeńskiej żonie. Po prostu wow.
Łzy napłynęły mi do oczu, ale natychmiast je ukryłam, bo nie chciałam, żeby ktoś zobaczył moją słabość.
Znowu na niego spojrzałam, a on uśmiechał się do wszystkich, mówiąc dziękuję.
''Co za akt!'
t; Patrzyłem z powrotem na ludzi wokół nas.
Po pewnym czasie pożegnaliśmy się z moim ojcem, który był szczęśliwszy, że wychodzę z jego życia.
Moja babcia jest jedyną osobą w moim życiu. Kiedy ją widzę, czuję, że nadal jestem kochany przez kogoś i że miłość istnieje również w moim życiu.
Trzymała moją dłoń, a ja miałem łzy w oczach, ponieważ to właśnie od niej zawsze dostawałem ciepło, ale mój ojciec zabrał mi to również i wysłał mnie do odległego internatu. A dziś znowu to zrobił.
„Księżniczko, nie martw się; to jest koniec twoich trudów w życiu. Teraz nie jesteś sama. Sean jest przy tobie i będzie się tobą opiekował” - kiwnąłem trochę głową, bo wiem lepiej, jak bardzo się mną zaopiekuje.
Ona spojrzała na niego i powiedziała: „Synu, bądź opiekunem mojej księżniczki. Ona jest moim dumą”.
Spoglądam w stronę Seana. Milczał przez chwilę, coś przemyślał, potem kiwnął głową, ale patrząc w jego oczy, widziałem, jak niepewny był tego obietnicy. Uśmiecham się pod nosem, bo znam go dobrze.
los.
Spojrzałem na moją babcię i powiedziałem: "Bądź ostrożna, babciu, i dzwoń do mnie codziennie, dobrze?"
"Oczywiście, moje małe kwiatku, tak zrobię," powiedziała, gładząc moje policzki.
W końcu odpoczęliśmy w samochodzie i ruszyliśmy - nie wiem dokąd.
Dotarliśmy do rezydencji, która była prawie taka sama jak nasza, może trochę większa, ale dla mnie i tak była taka sama, bo nie obchodzą mnie te materialistyczne rzeczy.
Wysiadł z samochodu i wszedł do środka, nawet się nie oglądając.
Na mnie. Poczułem się trochę źle, ale potem wewnętrznie się zaśmiałem. Czy oczekiwałem, że mnie obejmie i weźmie do środka?
Moje myśli przerwałem, gdy usłyszałem, jak ktoś odchrząknął i spojrzałem w górę, zobaczyłem kierowcę stojącego przy otwartych drzwiach.
Skinąłem mu głową w podziękowaniu i zacząłem wchodzić do środka.
To rezydencja wygląda pięknie. Patrzę na swoje otoczenie. Ma piękny ogród, duże drzewa wokół i tyle ochroniarzy.
Czy on jest prezydentem czy kimś takim? Po co mu tyle ochrony?
Co za nadmiar bezpieczeństwa? Potrząsam głową z powodu niepotrzebnego dramatu tego bogacza.
Zacząłem podchodzić do ogromnych drzwi. Moje obcasy wydawały dźwięk stukający o piękny, lśniący marmur.
Przeszedłem przez werandę i dotarłem do salonu, gdzie go zobaczyłem, stojącego tam w całej swojej chwale, trzymającego ręce w kieszeniach. Wydawało mi się, że czeka na mnie.
Stałem na swoim miejscu kilka stóp od niego i patrzyłem na niego, czekając aż zacznie mówić. I w końcu dostałem łaskę, aby to zrobił.
Jego głos (nie ignoruj mojej sarkazmu).
"Po pierwsze, nigdy nie zapominaj, że to jest mój dom, i jeśli zdecydujesz się tu mieszkać, musisz przestrzegać moich zasad. A jeśli nie chcesz tu mieszkać, spadaj. Nie lubię hałasu w domu. Po drugie, nie wtrącaj się w moje sprawy, a po trzecie, nie stawaj mi na drodze, jeśli to możliwe, i rób, co chcesz." Pokazał mi czarną kartę, którą trzymał w ręce i powiedział: "I nigdy mi nie przeszkadzaj."
Rzucił kartę na stół i zaczął...
Zaczął mówić, ale przerwał i zawołał Annę. Kobieta w średnim wieku zaczęła biec, skłoniła się w jego stronę i odpowiedziała "Tak, Mistrzu".
"Pokaż jej piwnicę". Powiedział to za jednym razem i zniknął, nie wiem gdzie.
Serce mi się rozpadło na kawałki, gdy to usłyszałam. Przeżyłam wiele rzeczy w swoim życiu, będąc nadal częścią bogatej rodziny. Zawsze miałam luksus wokół mnie. Nigdy nie przypuszczałam, że będę mieszkać w piwnicy po ślubie.
Spojrzała na mnie z bliskością.
Ona skinęła głową w moją stronę, żeby poszłam za nią, i ponieważ nie miałam innego wyboru, zrobiłam to, co mi kazano, ale nie przedtem, niż złapałam jego kartę.
Dotarliśmy do piwnicy po przejściu jedenastu schodów.
Tak, policzyłam.
Ona zapaliła światło, a ja spojrzałam na to miejsce i niestety nie była to zwykła piwnica; to był piękny mały dom z małym salonem, kuchnią i jedną ogromną sypialnią.
Patrząc na to, czuję pewną ulgę; przynajmniej nie jest tak źle, jak myślałam.
ht.
Poczuj się jak w domu, Pani Williams - powiedziała Anna z pewnym goryczą.
Spojrzałem w jej stronę. "Dla ciebie to jest pani Hudson" - powiedziałem, podnosząc brwi. Co myślała, że może mię dominować? Bez względu na to, czy jej się to podoba czy nie, nadal jestem jego legalnie poślubioną żoną i nic tego nie zmieni. Uśmiechnąłem się do niej, myśląc: "Oh, kochanie, jeszcze mnie nie znasz".
"Oczywiście pani" - powiedziała, uśmiechając się z powrotem, nazywając mnie mamą.
No cóż, nie mogę już...
Nie muszę już nic mówić, skoro mój mąż nie chce mnie zaakceptować jako swojej żony. Nawet nie chce dzielić tego samego domu. Zapomnij o pokoju. Co więc mogę powiedzieć kamerzystce?
"Przynieś moje rzeczy tutaj i możesz odejść" - powiedziałam, kierując się do kuchni, bo potrzebowałam wody, żeby się uspokoić.
Ona kiwnęła głową i wyszła stamtąd, a ja odetchnęłam z ulgą.
Zrobiłam sobie rundkę, żeby dokładnie poznać całą okolicę, i okazało się, że kuchnia jest w pełni wyposażona z zapasami.
lodówka i spiżarnia z pralnią. Moja sypialnia ma łóżko king-size, sofę, telewizor, ładną garderobę i w pełni wyposażoną łazienkę. I nie zapominajmy, że ma Wi-Fi jako swoje podstawowe połączenie.
Zobaczyłem otwarte drzwi i kolejny piękny ogród oraz widok na basen. Mogę wyjść bezpośrednio przez te drzwi, więc nie muszę korzystać z głównych drzwi. A klucze dały mi wyraźny znak, że to są drzwi, których muszę używać.
Wróciłem i zobaczyłem moje rzeczy leżące
Siedziałam w salonie. Wyjęłam moją prostą sukienkę, ponieważ chciałam jak najszybciej pozbyć się tej sukni ślubnej.
Po gorącej i relaksującej kąpieli usiadłam na kanapie i zamknęłam oczy.
Przeszedł mi przez myśl całe moje życie.

Lonely Bride
134 Rozdziały
134
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101