
Opis
"Ojcze, prosze. Nie chce stac sie hodowlanka Alpha Lucasa." Plakalam, gdy popchnal mnie do sciany. "Nie nazywaj mnie ojcem! Beznazwana wilczyca!" Zamknelam oczy. Jest niesmiala i slodka. Jest najslabsza i najmniej przydatna wilczyca w stadzie. Jej zycie zmienilo sie, gdy zostala sprzedana najpotezniejszemu wilkowi w Krainie Polnocy. Alpha Lucas. Mroczny, silny, bezlitosny i humorzasty. Czy ona, beznazwana wilczyca, przetrwa jego tortury? Czy moze uwolnic sie od jego niewoli? Czy moze uzyc swojego magicznego pudelka, by wyleczyc Alphe Lucasa z nieuleczalnej choroby o nazwie "okrucienstwo"? Czy moze przerwac lancuch swojego losu przy pomocy przyjaciol i... zemsty?
Rozdział 1
Apr 11, 2026
POV Louisy
Budząc się z otchłani nieświadomości, zostałam powitana przez przytłaczający zapach alkoholu unoszący się w powietrzu.
Co mi się stało?
Mój ciało nie reagowało, każda próba poruszenia kończyn czy podniesienia głowy spotykała się z palącym bólem.
Dobrze. Ból jest dobry. Ból oznacza, że jeszcze żyję.
Powiedziałam sobie.
Gdy moje oczy powoli przyzwyczajały się do słabego światła, dotarło do mnie, że leżę rozciągnięta na łóżku w namiocie.
To nie był zwyczajny bieg-koń
W namiocie, do którego przyzwyczaiłem się podczas mojego czasu z Paczką Crimson Creek.
Był ozdobiony misternymi dekoracjami, przypominającymi królewską rezydencję.
Kiedy moje myśli zaczęły się klarować, ból z mojego pleców zaczął ustępować.
Nagle, męski głos, marzycielski i odległy, rozbrzmiał w moich uszach -
"Cholera... nic mi nie zależy... zabiję ich wszystkich."
Usłyszałem męski marzycielski głos obok mojego ucha.
To nie może być dobre.
Dlaczego leżę na łóżku z mężczyzną?
A dlaczego ten człowiek okazuje postawę i przeklina, żeby zabić wszystkich we śnie?!
Zebrane wszystkie moje siły, udało mi się odwrócić głowę, odsłaniając twarz, która była oszałamiająco przystojna.
Czego tu się dzieje?!
Nigdy wcześniej nie widziałam tego mężczyzny! Nigdy wcześniej nie widziałam tak przystojnego mężczyzny.
Jego wyrzeźbiona twarz, częściowo ukryta przez rozczochrane czarne włosy, była jakby głaskana przez samą Boginię Księżyca.
Moje nozdrza się rozszerzyły i rozpoznałam, że to on jest źródłem.
alkohol w powietrzu.
Musiał wypić dużo alkoholu, żeby być tak pijanym.
Poza tym, że był tak łatwo przystojny nawet bez otwierania oczu, było coś bardzo innego w nim.
Ale co to jest?
Mój serce biło mi w piersiach, fala gorąca przeszywała mnie.
W próbie uspokojenia nerwów, głęboko odetchnąłem, tylko po to, aby być przytłoczonym jego zapachem, co tylko pogłębiło moją niepewność.
Właśnie wtedy się przesunął, jego ramię opadło na moją klatkę piersiową, wysyłając
wprawił mnie w szał.
Miałam szybko bijące serce, mój krzyk rozbrzmiewał w powietrzu, gdy używałam całej swojej siły, żeby odepchnąć jego ramię.
Nie jestem naga. To na pewno ulga.
Ale gdy zaczęłam czuć ulgę, wydarzyło się coś bardzo niepokojącego -
Obudził się.
Jego oczy, o uderzającym niebieskim kolorze, błyszczały niesamowicie w słabym świetle.
Gdy nasze spojrzenia się spotkały, byłam całkowicie sparaliżowana.
Zastygłam w miejscu, nasze oczy w intensywnym spojrzeniu.
Nigdy wcześniej nie byłem tak blisko, tak w
Nigdy nie byłem tak blisko z nikim wcześniej.
"O kurwa... Potrzebuję drinka na to." Opadł głową i narzekał, pocierając głowę z niepokojem.
Namiot stopniowo wypełniał się światłem.
Podniósł się, siadając na krawędzi łóżka.
Wtedy zauważyłem jego gołe tors.
Jego plecy były płótnem blizn, całkowicie odsłoniętym mojemu wzrokowi.
Nie wiedziałem, co robić.
Moje myśli się wylądowały.
Mogłem tylko wstrzymać oddech, modląc się, żeby mnie nie zauważył.
Spoglądał na...
Bardzo pijany i w bardzo złym nastroju.
Wstał z miejsca i nalał sobie szklankę wina.
Przez chwilę stał tam tylko, trzymając szklankę, jego muskularne ramię wystawione na widok jak grecki posąg.
Ale gdy skierował swoje spojrzenie na mnie, nasze oczy ponownie się spotkały.
Dzikie krzyki mojego wewnętrznego wilka odbiły się echem w moich uszach, powodując, że nogi mi się ugięły.
Fala gorąca przeszyła mnie jak piorun, wnikając w każdy por.
Mój ciało zaczęło drżeć niekontrolowanie.
p>Ten wysoki, mroczny, zagadkowy mężczyzna...
To jest mój partner!
Jakoś wiedziałam, że on również mnie rozpoznaje jako swojego partnera... Może w półprzytomny sposób.
Marzyłam tysiąc razy o tym dokładnym momencie w moim życiu. Wszystko w tym momencie wydawało się być w porządku, ale jednocześnie wszystko było fundamentalnie nie tak.
Dla każdego wilkołaka spotkanie z ich partnerem po raz pierwszy jest najbardziej potwierdzającym życie i świętym momentem w ich życiu.
Ale jakoś wyraz twarzy mojego partnera sprawił, że ten mom
Było to bardzo przygnębiające... nawet obrzydliwe.
Obrzydzenie i wrogość malowały się na jego twarzy.
"Lucian! Przynieś swoje leniwe tyłek tutaj!" Jego głos rozległ się donośnie, głęboko i chrapliwie.
Zdziwiłem się.
Chwilę później do namiotu wszedł przystojny wysoki mężczyzna o blond włosach.
Zerknął na mnie i lekko ukłonił się do mojego partnera -
"Alfa Lucas, jak mogę ci pomóc o..." spojrzał na zegarek, zanim kontynuował "...o tej niegodziennej godzinie 3 nad ranem?"
Alfa Lucas?!
There
Była tylko jedna Alfa Lucas, którą znałem - Alfa Lucas Farrow z Watażki Białych Wędrowców.
Sama wzmianka o jego imieniu sprawiała, że ciarki przechodziły mi po plecach.
Alfa Lucas Farrow był najbardziej przerażającym przywódcą watażki na całym północnym obszarze Królestwa.
Był również arcywrogiem mojego ojca, Alfy Jacoba z Watażki Karmazynowego Potoku!
Mój otwarty na oścież usta zaniemówiły z szoku i nie mogłem ich zamknąć.
Wszystko działo się zbyt szybko, żebym mogła to pojąć.
"Dlaczego ta cholerna kobieta jest na-
mój łóżko? Dlaczego ona wciąż oddycha?!" Alfa Lucas wskazał na mnie i zapytał.
"Z prostego powodu, że przywiózł ją do swojego namiotu, Alfa," Lucian odpowiedział obojętnie.
"I patrzyłeś, jak to zrobiłem, ale nie interweniowałeś?!" Alfa Lucas wypił kolejny kieliszek wina.
Lucian nie odpowiedział mu. Zabrał kieliszek od Alfa Lucasa i zamienił go na szklankę wody.
"Wyglądasz jak gówno," powiedział.
"Bardzo ci dziękuję. Wiem, że mówię to cały czas, ale po prostu nie mówię tego wystarczająco często
"Cześć, ale ty jesteś strasznie odważny," powiedział.
Potem, ich spojrzenia skierowały się na mnie.
Znikąd, znalazłem się w centrum uwagi dwóch przystojnych mężczyzn.
Tam byłem, rozciągnięty na łóżku, całkowicie sparaliżowany, nie wiedząc, co oni mi zrobią.
Jedno było pewne -
Przynajmniej jeden z nich chciał mnie zabić.
W mojej głowie pojawiło się pulsujące pytanie -
Jak to się stało, że znalazłem się w tym miejscu?!

Louisa Unchained
262 Rozdziały
262
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101