

Opis
W grze moze byc kimkolwiek. W prawdziwym zyciu jest uwieziona, bedac kims innym. Dwudziestojednoletnia Nora Wilson to wzorowa corka, idealna dziewczyna, perfekcyjna uczennica z North Side. Usmiecha sie, gdy powinna. Spelnia oczekiwania, gdy tego wymagaja. A kazdej nocy ucieka do Echo - immersyjnego wirtualnego swiata, gdzie staje sie Syrena, wersja siebie, ktora pozwala istniec tylko w ciemnosci. Przez rok dzielila sie wszystkim z Ghostem. Sekretami, ktorych nigdy nie wypowiedziala na glos. Lekami, do ktorych nigdy sie nie przyznala. Polaczeniem tak intensywnym, ze stalo sie jedyna prawdziwa rzecza w jej zyciu. Nigdy sie nie spotkali. Nigdy nie wymienili imion. Ale on zna ja lepiej niz ktokolwiek kiedykolwiek znal. A potem pojawia sie Danny Vega. Uczen z West Side. Czlonek klubu motocyklowego. Ostry w jezyku, sarkastyczny i reprezentujacy wszystko, czego jej swiat nauczyl ja nienawidzic. Wchodzi jej pod skore w sposob, ktorego nie potrafi wyjasnic - doprowadzajac ja do szalu w jednej chwili, by za chwile przyspieszyc jej puls. Gdy jej starannie zbudowane zycie zaczyna sie sypac, Nora znajduje sie rozpieta miedzy dwoma mezczyznami. Jeden zna jej dusze, ale nie twarz. Drugi przejrzal jej zbroje, ale nie zna jej serca. Im glebiej wpada, tym bardziej granice sie zacieraja. I tym blizej jest prawdy, ktora moze spalic wszystko, co dotad uwazala za pewnik.
Rozdział 1
May 18, 2026
POV Nory
Tristan znowu mówi o sobie.
Patrzę, jak poruszają się jego usta, formując słowa, których przestałam słuchać dziesięć minut temu. Firma inwestycyjna jego ojca. Fuzja. Letnie plany w domu w Hamptons, o których nasi rodzice już rozmawiają bez nas.
– A mama znowu wspomniała o dacie zaręczyn – mówi, wirując winem w kieliszku. – Wiosną. Po ukończeniu studiów. Twój ojciec się zgadza.
– To miło – odpowiadam.
Nie zauważa płaskości w moim głosie. Nigdy nie zauważa.
Tristan sięga przez biały obrus i łapie moją dłoń. Jego uścisk jest stanowczy, zaborczy – dotyk człowieka, który już dokładnie przeliczył, ile dla niego znaczę.
– Wydajesz się rozkojarzona – marszczy brwi.
– Po prostu zmęczona. Ciężki tydzień.
– Powinnaś bardziej o siebie dbać. Musisz wyglądać świeżo na balu charytatywnym w przyszłym miesiącu. – Ściska moją dłoń raz, po czym puszcza ją i sprawdza telefon. – Mama już wybrała twoją sukienkę.
Kiwnęłam głową i uśmiechnęłam się, odgrywając rolę, którą opanowałam przez lata praktyki. Nie pyta, jak mi minął tydzień, ani dlaczego jestem zmęczona – nigdy go to nie obchodziło. Jestem aktywem w jego portfelu, odhaczonym punktem w jego życiowym planie.
I zostaję. Bo to znam. Bo moi rodzice nauczyli mnie, że miłość to transakcja i powinnam być wdzięczna, że ktoś w ogóle chce kupić.
Płaci i odprowadza mnie do samochodu. Jego pożegnalny pocałunek jest krótki, mechaniczny – tyle w nim pasji, co w uścisku dłoni. Jego ręce zatrzymują się na mojej talii, bo wie, że zesztywnieję, jeśli sięgną niżej, więc z czasem przestał próbować.
– Napisz jutro – mówi, i to nie jest pytanie – to rozkaz.
Wracam do domu z opuszczonymi szybami, pozwalając, by zimne powietrze szczypało mnie w policzki. Cisza mojego mieszkania otula mnie, i pierwszy raz tego wieczoru naprawdę oddycham.
Zrzucam maskę po kawałku. Szpilki przy drzwiach, sukienka na podłodze w łazience, makijaż zmywam do momentu, aż moja twarz znowu przypomina moją. Stare dresy, rozczochrany kok i zestaw VR czekający na szafce nocnej.
Moje palce zaciskają się na nim, a puls przyspiesza. To jedyna część dnia, która należy do mnie.
„Echo” ładuje się warstwami, gdy zakładam headset i zanurzam się w innej rzeczywistości. Najpierw dźwięk – leśny ambient, odległa woda. Potem światło, malujące drzewa, kamienne ścieżki i niebo pełne gwiazd, które nie istnieją nigdzie indziej.
Strefa lasu materializuje się wokół mnie i pierwszy raz tego wieczoru opadają mi ramiona.
Jestem teraz Siren – srebrnowłosa, o ostrych rysach, ubrana w czerń nocy z pulsującymi fioletowymi akcentami, które świecą, gdy się poruszam. Niczym nie przypominam Nory w neutralnych tonach i perłach. Siren nosi pewność siebie jak zbroję, chodzi tak, jakby należał do niej każdy piksel pod stopami. To wersja mnie, którą pozwalam istnieć tylko w ciemności – prawdziwa, szczera.
Ghost już czeka przy starym kamiennym moście. Rok tego. Rok jego głosu w moim uchu, jego obecności obok mnie, łatwego rytmu, który zbudowaliśmy w świecie, w którym żadne z nas nie musi być prawdziwe.
– Spóźniłaś się – mówi. Jego głos jest ciepły, zaczepny, znajomy w sposób, który sprawia, że coś rozluźnia mi się w piersi.
– Korki.
– W grze wideo?
– Zamknij się.
Śmieje się, a ja się uśmiecham – naprawdę się uśmiecham. Nie tym scenicznym uśmiechem, nie tym, który miałam przez całą kolację, gdy Tristan planował moją przyszłość bez pytania. Wpadamy w krok razem, idąc w stronę znacznika zadania świecącego w oddali.
– Dziś pułapki z kolcami – mówi Ghost, wyświetlając opis misji. – Ty lewo, ja prawo?
– Czy kiedykolwiek to zadziałało?
– Optymizm to cnota, Siren.
– Optymizm to mechanizm obronny dla tych, którzy nie nauczyli się niczego lepszego.
Nawigujemy razem przez pułapki, nasz timing jest zsynchronizowany po miesiącach praktyki. On wywołuje schematy; ja koryguję tor. Dostrzegam płytkę naciskową; on przeskakuje nad nią. Rozgrywka jest drugorzędna. Zawsze była drugorzędna.
Rozmowy są najważniejsze.
Docieramy do bramy na dwa klucze, a ekran ładowania uwięzi nas w małej polanie, podczas gdy kolejna sekcja się generuje. Awatar Ghosta siada na powalonym pniu, ja przysiadam obok, tak blisko, że nasze ramiona prawie się stykają.
– Przed czym dziś uciekasz? – pyta.
Bezpośrednio, bez filtrów – tak, jak nikt w moim realnym życiu nigdy nie pytał. – Skąd wiesz, że uciekam?
– Jesteś cichsza niż zwykle. I ani razu nie skrytykowałaś mojej strategii walki.
Ściska mi się w piersi. – Spędziłam dwie godziny, będąc planowaną jak przyjęcie. Terminy zaręczyn. Bale charytatywne. Sukienka, którą założę, by zaimponować jego matce. I ani razu nikt nie zapytał, czego ja chcę.
Ghost milczy, podczas gdy las wokół nas szumi.
– A czego ty chcesz? – pyta w końcu, cicho i prosto.
Nikt mnie tego nigdy nie zapytał – ani rodzice, ani Tristan. Zaciska mi się gardło.
– Nie wiem. Chyba nie wolno mi czegoś chcieć.
– To najsmutniejsze, co kiedykolwiek usłyszałem.
– Tak po prostu jest.
– Nie musi.
Pojawia się powiadomienie. Nowy poziom dla pary, dostępny tylko dla graczy Siren i Ghost. Wpatruję się w nie, a moje serce robi coś dziwnego.
– Bez presji – mówi Ghost. – Ale nigdzie się nie wybieram.
Naciskam „tak” i świat się zmienia. Las znika, zastąpiony czymś nowym – rozległym wirtualnym miastem, jakiego nigdy wcześniej nie widziałam, pełnym neonowych świateł, wysokich budynków i ulic pulsujących możliwościami.
Awatar Ghosta stoi obok mnie, gdy chłoniemy nowy krajobraz.
– Wow – szepczę. – To ten poziom dla pary?
– Wygląda na to, że odblokował całą nową strefę.
Zaczyna iść, a ja podążam, nasze awatary poruszają się po ulicach pełnych innych graczy, sklepów, znaczników zadań. Wtedy to zauważam – budynek na końcu jednej z ulic, wejście rozmazane, pulsujące subtelnym różowym blaskiem.
Podchodzę, a w moim polu widzenia pojawia się komunikat: „ Weryfikacja wieku wymagana. Potwierdź, że masz 18+, aby uzyskać dostęp do tej strefy.”
– Co to takiego? – pytam.
– Love Room. – Ton Ghosta zmienia się na zaczepny. – Intymna przestrzeń. Bardzo popularna i bardzo... dla dorosłych. Taki styl PornHub, serio.
Policzki grzeją mi się pod headsetem. – Och…
– Możemy zajrzeć, jeśli chcesz. – Pauza, celowo naładowana. – W celach badawczych, oczywiście.
– W twoich snach.
– Każdej nocy, Siren.
Szturcham jego awatara, a on się śmieje – ciepło, lekko, ten dźwięk oplata mnie w sposób, od którego przewraca mi się żołądek. Przechodzimy do właściwego zadania, ale rozmazane wejście zostaje z tyłu głowy.
Odkładam to do szufladki „rzeczy, których nigdy nie zrobię” i próbuję o tym zapomnieć.
Docieramy do placu w centrum miasta, a awatar Ghosta odwraca się do mojego. Mimo że nie widzę jego twarzy, mimo że to wszystko nie jest prawdziwe, ta bliskość sprawia, że zatrzymuje mi się oddech.
– Cieszę się, że zostałaś – szepcze.
Coś dzieje się z moim ciałem. Jego głos obniża się, staje się intymny, jakby jego usta były przy moim uchu. Fala gorąca rozchodzi się z dołu brzucha, niżej jeszcze. Uda ściskają się mimowolnie.
– Siren – mruczy. – Myślę o tobie. Nawet kiedy nie gramy.
Mój oddech przyspiesza, a ciepło zalewa mnie między nogami – nagle, nie do zaprzeczenia. Nigdy nie poczułam tego z Tristanem, ani razu. Sam głos Ghosta sprawia, że tęsknię za czymś, o czym zapomniałam, że istnieje. Moja dłoń bezwiednie przesuwa się w dół brzucha, zawisa, pragnie.
– Ghost— – zaczynam, ale mój telefon wszystko niszczy.
Imię Tristana miga na ekranie.
Zrywam headset, dysząc. Skóra zaczerwieniona, bielizna wilgotna, dłonie drżą.
Odbieram za czwartym sygnałem, zmuszając głos do spokoju. – Cześć.
– Przyjedź. Jeszcze nie śpię. – Jego głos jest płaski, oczekujący. – Noc jeszcze się nie skończyła.
Zamykam oczy, a szept Ghosta wciąż drży pod moją skórą. – Jestem zmęczona, Tristan. Może jutro.
Pauza. Ostry wydech. – Dobrze. To jutro. Jesteś mi winna.
Rozłącza się, zanim zdążę odpowiedzieć.
Leżę, a wciąż pali mnie głos Ghosta, podczas gdy chłód Tristana dźwięczy mi w uszach. Co jest ze mną nie tak?

Love at First Login
300 Rozdziały
300
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101