
Opis
Mala seria wilkow Ashley byl przyszlym Beta w wscieklym Rudym Stoku, dopoki jego wlasna matka nie zwrocila przeciwko niemu watahy i nie zostawila mu innego wyboru, jak tylko uciekac o zycie z ojcem u boku. Wszystko czego Ashley kiedykolwiek pragnal, to spotkac swoja mate i zalozyc rodzine, ale teraz stoi przed zadaniem po prostu przetrwac. Czy on i jego ojciec dostana sie w bezpieczne miejsce, czy wiecej zalu stanie na ich drodze? Gamma Jack ma wspaniale zycie, w tym przyjaciol, ktorzy sa jak rodzina, ale bol po utracie rodzicow zawsze jest blisko. Bez zadnej innej krwi rodziny, marzy o znalezieniu swojej mate i zalozeniu nowej rodziny, ale jego mate jest scigany, i tylko Jack moze go uratowac. Czy Jack zdazy do swojej mate na czas, czy jest skazany na wieczne samotne zycie? Polecamy przeczytac serie Maly Wilk w kolejnosci: Umilowany przez Gamme ~ Historia Jacka i Ashleya Jego maly wilk ~ Historia Liama i Bethany
Rozdział 1
Mar 26, 2026
Przyszły Beta Ashley
"ASHLEY!" Słyszę, jak ktoś wykrzykuje moje imię, ale nie mam pojęcia, kto to jest.
"To miejsce jest niesamowite!" Mój najlepszy przyjaciel Troy krzyczy mi do ucha, promieniejąc. Cieszę się, że dobrze się bawi, w końcu świętujemy jego 18. urodziny, ale szczerze mówiąc, te wszystkie kluby to nie moja bajka. Bardziej odpowiada mi film, piwo i jedzenie na wynos na kanapie.
Czuję, jak ktoś ciągnie mnie za koszulę od tyłu i natychmiast się odwracam, by zobaczyć uśmiechniętego Coby'ego - cholera, ale on jest przystojny! "Wołałem cię!" Pochyla się, krzycząc ponad muzyką, i przysięgam, że gdyby nie wilkołaczy słuch, nie miałbym pojęcia, co mówi. Fakt, że jestem dość niski jak na wilkołaka, też nie pomaga.
Zawsze byłem mniejszy niż powinienem, mimo intensywnych treningów. Zarówno budowa ciała, jak i wzrost zawsze były mniejsze niż oczekiwano, ale ani lekarze, ani rodzice nigdy nie rozumieli dlaczego. Przeszedłem badania i trzymałem się ścisłych diet oraz planów treningowych, ale nadal pozostaję mniejszy niż przeciętny wojownik, co nie jest dobre, gdy jest się przyszłym Betą.
"Słyszałem, że ktoś mnie woła, ale nie widziałem kto." Rozmawiamy przez chwilę, zanim on znika przy barze, a Sophie wyciąga mnie na parkiet. Kocham tę dziewczynę - ona, Troy i Coby są jedynymi członkami naszej watahy, którzy wiedzą, że jestem gejem.
Troy i Sophie wiedzą, bo są moimi najlepszymi przyjaciółmi, a Coby wie, bo sypiamy ze sobą od 3 miesięcy - nic poważnego, bardziej układ przyjaciele z korzyściami. Obaj czekamy na swoich partnerów, więc nie pozwalamy, by to stało się czymś poważnym.
Skończyłem 18 lat prawie 6 miesięcy temu, ale jak dotąd nie miałem szczęścia w kwestii znalezienia partnera. Choć na zewnątrz udaję, że mnie to nie rusza, w środku mnie to zabija. To wszystko, czego pragnąłem od dziecka - znaleźć swojego partnera i mieć własną małą rodzinę, ale chyba jeszcze nie przyszedł na to czas.
Po moich 18. urodzinach, gdy nie znalazłem partnera w watasze, tata zaczął zabierać mnie na służbowe wyjazdy wcześniej niż planowano, żeby sprawdzić, czy tam go znajdę, ale nawet to jak dotąd nie zadziałało.
"Chodźmy potrząsać tym, co nam matka natura dała!" Głos Sophie wyrywa mnie z tych żałosnych myśli, gdy krzyczy mi do ucha, i przypominam sobie, jak bardzo kocham tę dziewczynę.
3 godziny później, jest po pierwszej w nocy i na szczęście wszyscy są gotowi do powrotu. Wszyscy czekają na zewnątrz, ale jak zwykle Troya nie ma, choć dokładnie wiem, gdzie jest, i idę prosto do toalet. To chyba jego trzecia czy czwarta wilczyca tej nocy, facet po prostu nie wie, kiedy przestać.
"Troy, wyciągnij swojego kutasa z niej i rusz tyłek na zewnątrz, taksówka czeka." Drzwi kabiny szybko się otwierają i wychodzi, rozpięty rozporek i źle zapięte guziki.
"Miałeś zamknięte oczy, jak zapinałeś koszulę?" Lekko się chwieje, trzymając się ścian kabiny, i podchodzę do niego, zanim się przewróci.
"Mam nadzieję, że się zabezpieczyłeś!"
"Nie bądź głupi, zabezpiecz wacka luby!" Ryczy, pokazując mi swój pijacki uśmiech, i nie mogę powstrzymać śmiechu. Zawsze to do niego mówię przed każdym wyjściem i cieszę się, że zapadło mu to w pamięć.
"Chodź tu, dupku!" Dziewczyna macha na pożegnanie i szybko wychodzi z zarumienionymi policzkami, a ja zabieram się do poprawiania jego koszuli, podczas gdy on zaczyna wyśpiewywać jakąś piosenkę, której nigdy nie słyszałem - szczerze mówiąc, myślę, że wymyśla ją na bieżąco.
"Cudowne urodzinkii!" Ryczy, zanim blednie.
"Chodźmy do domu, solenizancie." Kiwa głową, po czym wpada prosto na drzwi łazienki, a ja się śmieję, zanim jego tyłek dotyka podłogi.
"Czemu pokój jest w kropki?" O cholera! Podnoszę go i praktycznie niosę do taksówki, zanim zrobi sobie jeszcze większą krzywdę.
Na szczęście docieramy do domu bez wymiotów, a Alfa Roland spotyka mnie na swoim piętrze. Połączyłem się z nim, żeby dać znać, że wracamy do domu i będę potrzebował jego pomocy, a gdy tylko widzi Troya, wybucha śmiechem, zanim zabiera go ode mnie i mówi, że się nim zajmie. Ten biedny drań będzie żałował jutro, to zdecydowanie najbardziej pijany, jak go kiedykolwiek widziałem.
"Hej Ash, udało ci się odprowadzić Troya?" Coby chichocze w połączeniu.
"Haha tak, Alfa się nim zajął, zapłaci za to jutro."
"Na pewno. Co teraz robisz?"
"Właśnie wszedłem do swojego pokoju, czemu pytasz?" Błagam, niech to będzie propozycja seksu, mój kutas jest twardy na jego widok od klubu, gdy zobaczyłem go w tych obcisłych dżinsach i koszuli.
"Zastanawiałem się, czy nie chciałbyś dotrzymać mi towarzystwa. Ale jeśli jesteś zbyt zmęczony, rozumiem." Mogę sobie wyobrazić uśmieszek na jego twarzy, gdy to mówi.
"Zaraz będę." Zawsze idę do niego, bo mieszkam na piętrze Bety z rodzicami i siostrą, a on ma własny pokój na piętrze dla personelu. Jest Omegą i zazwyczaj mają oni własne domy, ale jego rodzice zginęli w zeszłym roku w wypadku samochodowym, więc Alfa zaoferował mu pokój w domu watahy, żeby nie był sam.
Zanim zdążyłem zapukać do jego drzwi, te się otwierają i wciąga mnie do środka, przyciska do drzwi gdy się zamykają i wpycha swój język do moich ust, powodując że preejakulat wycieka z mojego członka jak u jakiegoś 13-latka! Cholera, nie mogę się doczekać, żeby się w niego zagłębić...
Budzę się z niesamowitym uczuciem i szybko zdaję sobie sprawę, co się dzieje. Spoglądam w dół i widzę ciemne oczy Coby'ego patrzące na mnie, podczas gdy jego głowa porusza się w górę i w dół, ssąc mojego penisa. "Kurwa" - syczę, gdy przesuwa zębami po moim członku i chwyta moje jądra.
Zanim kończy, przewracam nas tak, że leży na brzuchu. Chwytam jego biodra i unoszę jego pośladki, ustawiając je w linii z moim członkiem. Na szczęście mój penis jest już wystarczająco wilgotny od jego ust, więc mogę się w niego zagłębić i cholera, czuje się niesamowicie.
Niestety dla mnie, mój członek traci całą twardość szybciej niż lód na palącym słońcu, gdy słyszę przeraźliwy głos mojej matki. Co ona znowu kombinuje?
Zanim zdążyłem się z niego wysunąć, drzwi jego sypialni zostają wyważone i wpada moja matka, wyglądając na wściekłą, a za nią Troy wyglądający okropnie. Moja matka patrzy na mnie i wiem, że jest wściekła; żąda, żebym się ubrał i poszedł na nasze piętro, i już wiem, że to się nie skończy dobrze.
"Próbowałem ją powstrzymać!" - Troy łączy się ze mną, brzmiąc winnie, choć nie ma takiej potrzeby.
"Nie martw się, to musiało się stać, upewnij się proszę, że z Cobym wszystko w porządku, Troy." Zgadza się, zanim znika na dole, podczas gdy mój żołądek opada na myśl o tym, co ma nadejść.
20 minut później... "Brzydzę się tobą! Nie będę miała syna, który zachowuje się w ten sposób pod moim dachem!" Moja matka jest samolubną kobietą w najlepsze dni, a bezwzględną suką przez resztę czasu.
"Nie ma potrzeby, żebyś się tak zachowywał, nie rozumiem jak możesz myśleć, że tego rodzaju obrzydliwość jest do przyjęcia!" Moja matka dalej się wydziera, ale ledwo zwracam na to uwagę.
"Co tu się do cholery dzieje? Słyszę was dwa piętra niżej!" Mój tata wpada do kuchni, podczas gdy moja matka dalej próbuje sprawić, bym czuł się jak śmieć, i jak ja się cieszę, że wrócił.
Był przez tydzień na sprawach watahy i szczerze mówiąc, brakowało mi go. Zawsze uczestniczę z nim w sprawach watahy w ramach przygotowania do przejęcia tytułu Bety za 5 miesięcy, ale tym razem zostałem, żeby nie przegapić urodzin Troya i muszę przyznać, że to miejsce nie jest takie samo, gdy nie ma mojego taty.
"Och, kochanie, wróciłeś, tęskniłam za tobą!" Mama rzuca się przywitać tatę uściskiem i pocałunkiem w usta, i nachodzi mnie najdziwniejsze uczucie. Nie jestem pewien, czy wcześniej byłem ślepy, czy po prostu nie zwracałem wystarczającej uwagi, ale właśnie teraz, w tej chwili, przysięgam, że radość mojej mamy z powrotu taty jest całkowicie sztuczna, i chociaż modlę się, żebym się mylił i to tylko dlatego, że jestem wkurzony na mamę, w głębi duszy to widzę i cholernie tego nienawidzę.
"Cześć tato, dobrze, że wróciłeś." Chyba nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo to znaczy, gdy podchodzi do mnie i daje mi szybki uścisk i klepie po plecach.
"Dobrze być w domu, synu, tęskniłem za wami wszystkimi. A teraz może mi powiesz, co tu się dzieje?" Zanim zdążyłem mrugnąć, moja matka znowu traci panowanie nad sobą, krzycząc i awanturując się, opowiadając mu, co zobaczyła tego ranka.
Mój tata odwraca się i patrzy na mnie, ale nie widzę w jego twarzy nienawiści ani smutku. "Synu, jesteś gejem?" Na początku kusi mnie, żeby skłamać, ale to mój tata i to jedyna osoba, której nie chcę okłamywać.
"Tak, tato." Daje mi delikatny uśmiech i już ten jeden uśmiech sprawia, że czuję się o wiele lepiej.
"Jestem z ciebie dumny synu, kocham cię." Zanim zdążyłem cokolwiek odpowiedzieć, nasza kochana matka znowu zaczyna swoje wrzaski, ale mój tata szybko staje w mojej obronie.
"Hailey, wystarczy, to nasz syn i to, że jest gejem, niczego nie zmienia!" Mój tata krzyczy na nią, powoli ujawniając swój ton Bety. Moja matka zawsze taka była, ale mój tata, cóż, był niesamowitym ojcem i zawsze okazywał mi i mojej siostrze Kelly miłość, której nasza matka nie okazywała, a fakt, że wspiera mnie teraz, znaczy więcej niż cokolwiek innego. Nie żebym kiedykolwiek w to wątpił, wszystko czego kiedykolwiek chciał, to żebyśmy ja i Kelly byli szczęśliwi i zdrowi.
"Oczywiście, że to ma znaczenie Matthew, to kompromitacja. Jak możesz popierać takie obrzydliwe zachowanie? On jest obrzydliwy i żenujący, i wstydzę się nazywać go swoim synem!" Auć! Wiem, jaka jest moja mama i jeśli mam być ze sobą szczery, nie spodziewałem się, że będzie szczęśliwa, ale Jezu, nawet ja nie spodziewałem się takiej reakcji z jej strony.
"Czy ty sobie kurwa żartujesz?" Mój tata ryczy i wiem, że zaraz się zacznie między nim a moją mamą, ale nienawidzę, że to przeze mnie.

Loved by the Gamma
95 Rozdziały
95
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101