
Opis
"Na stole!" Rozkazal, zostawiajac mnie przerazona, gdy pospiesznie uskoczylam i ustawilam sie tak, jak wczesniej mi polecil. Kim bylem, zeby nie posluchac najokrutniejszego Krola Alfa? "Rozchylaj te nogi!" Wykrzyknal spokojnie, ale niebezpiecznie, podkreslajac kazde slowo. Jego glos brzmial jak glosy wielu poteznych mezczyzn... autorytatywne, tajemnicze, ogluszajace... jak grzmot gotowy do uderzenia. Moje oczy podniosly sie do Ksiezyca, ktory wisi na niebie, komunikujac sie z nim, jakby mowiac mu, zeby wyslal mi zbawce. "Nikt nie przyjdzie cie uratowac, Aurora. Jestem twoim nowym panem. Teraz zdejmij swoje ubranie, chce zobaczyc towary, ktore kupilem!" *** Aurora miala byc ukochana corka Alfa, ale los zagral jej figla, sprawiajac, ze sluzyla jako niewolnik watahy. Ktos ukradl jej zycie. Lata minely, prawda wyszla na jaw, ale gdy miala zaczac zyc swoim najlepszym zyciem i objac swoja role w watasze, na horyzoncie pojawily sie klopoty. Jej wataha byla atakowana. Stojac przed dwoma trudnymi wyborami, albo zaoferuje sie jako ofiara pokoju dla najokrutniejszego Krola Alfa w zamian za ochrone dla swoich bliskich, albo zobaczy, jak wszystko, co kocha, rozpada sie przed jej oczami. Zdesperowana, by uratowac swoich bliskich, zaoferowala sie krolowi, nie myslac o konsekwencjach. Ale zamek Krola Alfa skrywa szokujace tajemnice. Co sie stanie, jesli plany sie zmienia i okaze sie, ze nie jeden, nie dwa, ale trzech Krolow Alfa jest gotowych, by ja posiasc? Czy zgodzi sie zostac ich rozmnazarka? Jak dlugo bedzie w stanie oprzec sie ich urokowi?
Rozdział 1
Jul 10, 2025
Aurora.
Wydobyłem z siebie zmęczony westchnienie, gdy moje oczy spotkały się z ogromnym zegarem, który spoczywał na ścianie.
Było po 1 w nocy.
Wczorajsze obowiązki były ciężkie. Pomimo rozpoczęcia ich bardzo wcześnie, zanim ktokolwiek się obudził, skończyłem kolejny dzień bez żadnej przerwy.
Nathalia, córka Alfy, była zadowolona, widząc mnie pogrzebanego w pracy. Odrzucała każdą próbę pomocy i surowo ich karłała... tak jak zawsze robiła.
Jej działania oddaliły ludzi ode mnie.
ponieważ bali się jej surowych kar.
Nikt nie odważył się jej przekroczyć, bo byliby źli!
Cieszyło ją widzieć mnie nieszczęśliwego, to było dla niej jakieś rozrywka.
Była zadowolona widząc, że nie mam nikogo po swojej stronie.
Nathalia i ja urodziliśmy się tego samego dnia, ale przez różne matki. Dzieliliśmy tego samego ojca, ale jej matka była Luną, podczas gdy moja matka była kochanką Alfy... albo alfą.
Dwadzieścia lat naszego istnienia, Nathalia nienawidzi mnie bez powodu.
t a reason. Było to zrozumiałe, moja matka była prostytutką jej ojca.
Nigdy nie przestaje sprawiać, że moje życie jest nieszczęśliwe przy najmniejszej okazji i przypomina mi również, że jestem bękartem, który nigdy nie zostanie zaakceptowany, córką brudnej dziwki, jak mnie nazywa.
Moja matka z drugiej strony nie pomagała sprawie. Jej rolą w moim życiu było dodawanie do cierpień, które stworzyła Nathalia. Myślałam, że matka chroni, kocha i troszczy się o swoje dziecko, ale moja matka robiła przeciwnie.
p>Wiedziałem, że życzyła sobie, żebym nigdy się nie narodził i nie przestaje mi tego mówić każdego dnia przy najmniejszym powodzie. Wkrótce stało się to piosenką, do której przyzwyczaiłem się, piosenką, która nigdy się nie kończy. Ale nie pozwoliłem, aby to mnie martwiło.
Nawet jeśli udawałem, że jestem odważny i udawałem, że to mnie nie dotyka...roztrzaskało to moje serce na kawałki, wiedząc, że moja matka mnie nienawidzi.
Nigdy jej nie skrzywdziłem, zawsze zachowywałem się jak najlepiej, spełniając jej oczekiwania nawet kosztem siebie...ale to nie zmieniło kilku jej
uczucia wobec mnie.
Jej miłość do mnie była zimna jak lód.
Macierzyńska miłość to coś, czego nigdy nie smakowałam... czego pragnę codziennie w moim życiu, ale wiedziałam, że nigdy tego nie dostanę.
Mój ojciec nigdy nie okazywał mi żadnej czułości, ale nie uprzykrzał mi życia i nie sprawiał, że było smutne. Nigdy nie stanął w mojej obronie, gdy moja matka lub Nathalia mnie karali, ale nie dodawał do moich problemów. W rzadkich przypadkach, gdy był w dobrym nastroju, zabraniał Nathalii karania mnie. Byłem
wdzięczny za to.
Przez lata przestałem pogrążać się w rozczarowaniu sobą i zaakceptowałem to jako swoje przeznaczenie, nawet jeśli było straszne.
Skoczyłem ze strachu, gdy usłyszałem kroki w moim kierunku, schowując się za filarem, ale ulga ogarnęła mnie, gdy zobaczyłem strażnika na przepustce.
Świetnie! Ja i strażnicy byliśmy jedynymi osobami, które były obudzone.
Dzięki temu diablicy, że nie mogłem zasnąć do tej pory, podczas gdy ona chrapała na swoim wygodnym łóżku.
Mineło mojej twarzy zniekształcone w zmarszczki, gdy ciągnąłem swoje słabe...
Przeszedłem przez korytarz, zataczając się w stronę mojego pokoju.
Nie mogłem się doczekać, aż się złożę na łóżku... przynajmniej moje łóżko mnie nie nienawidziło. Każdy mięsień w moim ciele protestował, gdy został pozbawiony energii przez nadmiar pracy. Po długim prysznicu i jakościowym śnie, szybko się odbiorę... tylko nie było miejsca na jakościowy sen.
"Cholera!" przeklinałem, gdy przypomniałem sobie o zadaniu, które wysłała mi matka. Przez mnie przeszedł przerażenie, gdy wyobraziłem sobie, co mi zrobi,
przesunęło się w mojej głowie.
Powietrze w korytarzu zmieniło się, a wszędzie nagle było gorąco.
Słabość, którą wcześniej czułem, zniknęła w mgnieniu oka, zastąpiona strachem. Moje serce waliło mocno o moje żebra tak głośno, że mogłem to słyszeć, a moja ręka zaczęła drżeć.
To był koniec. Byłem martwy!
Mam nadzieję, że ona się nie przypomni. Nie przeszkadzało mi wstawać bardzo wcześnie, zanim się obudziła, żeby zrobić obowiązki. Nie mogłem sobie wyobrazić, żeby mnie pobiła w moim obecnym stanie... Ja co
Być może zemdleję. Kurwa. Nienawidziła, gdy nie otrzymywała odpowiedzi.
"Proszę, tylko tym razem", błagałem boginię Księżyca, mając nadzieję, że mnie usłyszy, "Najlepiej jak tylko możliwe, pójdę do jej pokoju i nawet nie zauważy mnie,"
Nadzieja zastąpiła moje obawy, gdy podążałem do swojego pokoju.
Przez mnie przeszedł przerażenie, gdy otworzyłem drzwi i zobaczyłem ostatnią osobę, o której myślałem. Moja matka.
To było jak wrzucenie na mnie torby lodu, gdy stałem zakorzeniony w miejscu, niezdolny do ruszenia się z wybałuszonymi oczami
oczy, jakbym zobaczył ducha.
"Chodź tutaj!" rozkazała ostro.
Nie zdawałem sobie sprawy, że minęły minuty, zanim jej głos wyrwał mnie z moich myśli.
Nawet w ciemnościach mogłem zobaczyć ogromny marszczący się na jej twarzy i słyszeć jej chód.
Powietrze w pokoju stało się napięte, gdy jej złość wypełniła powietrze jak gęsta chmura dymu, która dusiła mnie.
"Będziesz miał złamane kości, jeśli będę musiała powtórzyć," zagroziła, z wyjątkiem t
Hej, to nie były puste groźby.
Ona mówiła każde słowo na swoich cienkich wargach.
Bez wyboru, podążałem ku mojej śmierci, ciągnąc nogami po płytkach, gdy każdy krok stawał się ciężki.
"Matko, proszę..." Moje słowa zostały przerwane przez donośne uderzenie, które sprawiło, że straciłem równowagę i rzuciło mnie na podłogę.
Na chwilę straciłem zmysły, zanim zaczęły dzwonić mi w uszach. Zanim zdążyłem się otrząsnąć, kolejne uderzenie spadło na moje policzki i poczułem smak krwi. Ciężar tego uderzenia był tak duży, że...
ciężko, myślałem, że ogłuchnę w ciągu kilku sekund.
"Jak śmiesz mi nie posłuchać!" Wrzasnęła z wściekłością.
"Nie zrobiłem tego, przysięgam..."
"Zamknij się, ty drań! Niewdzięczna mała dziewczynko!" Przeklinała, jej oczy iskrzyły ogniem.
Pozostałem cicho, gryząc posiniaczone wargi od płaczu. Mówienie tylko bardziej ją rozwścieczy. Mój twarz bolała od otrzymanych policzków i nie chciałem dostać więcej.
Moje wyjaśnienie nie zrobiło różnicy.
Tak czy inaczej.
"Ty bachorze! Najpierw mi nie posłuchałeś, a teraz sprawiłeś, że na ciebie czekałem?! Kim ty sobie wyobrażasz, że jesteś?" Jej głos rozbrzmiewał, raniąc moje uszy.
Jej głos był na tyle głośny, że obudziłby wszystkich ze snu, ale jej to nie obchodziło.
Jej ręka właśnie miała dotknąć mojej twarzy, gdy nieświadomie ją zatrzymałem, "Chciałem wyprasować suknię, którą będziesz nosić jutro na przyjazd Króla Alfa, ale Nathalia zabroniła mi opuszczać resztę obowiązków. Przysięgam, że chciałem..."
"o, błagałem, łamiąc się na łzach.
"Jak śmiesz dotknąć mnie tymi brudnymi rękami?" Zapytała w niebezpiecznie niskim głosie, a dreszcze przeszły mi po plecach.
Jak mogłem zapomnieć, że nienawidzi, gdy ją dotykam? Drażniłem ją.
"Ty do niczego się nie nadajesz, drań!" Krzyknęła głośniej, oddalając się ode mnie jakbym był pokryty wymiocinami.
Jej ręce miały zamiar mnie rzucić o ścianę, ale zatrzymała się i oddaliła ode mnie.
To wszystko.
rosną dziko. Dopóki się nie nauczysz, dam ci czas na przemyślenie - syczała i wyszła z mojego pokoju - Spędzisz tam noc.
Mamo, proszę. Zrobię teraz prace domowe, jeśli mi pozwolisz - płakałem, ale ona skinęła na strażnika, który wszedł do mojego pokoju, obserwując mnie jak jastrząb swoją zdobycz.
Za późno! - rozległ się jej bezlitosny głos - Zaprowadź ją na zewnątrz, czyż nie będziesz w stanie tego zrobić? - Skinęła głową i złośliwie się uśmiechnęła.
strażnik.
"Kawałek ciasta, pani," Odpowiedział z szorstkim głosem, zbliżając się do mnie.
Kurwa!
Musiałem działać szybko.
"Proszę, matko... nie loch. Cokolwiek, tylko nie loch..." Moje głos drżał, gdy klęczałem, szarpiąc jej drogą suknię, podczas gdy ona mnie kopała. Ból, który promieniował z mojej głowy, gdy uderzyłem nią o ścianę, był nieznośny, ale nie przeszkadzało mi to. Cokolwiek, tylko nie loch.
"Na co czekasz? Zabierz ją stąd!" Sh
Wrzasnąłem na strażnika z gniewem, który natychmiast zareagował, wciągając mnie z mojego pokoju w miejsce, którego najbardziej się obawiałem.
Loch.

Marked By The Demon Triplet Alpha Kings
138 Rozdziały
138
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101