

Opis
Ambitna samotna matka Audrey Lennox jest o jedno glosowanie zarzadu od objecia stanowiska dyrektora generalnego rodzinnego imperium wartego miliardy dolarow - az do momentu, gdy dowiaduje sie, ze ta rola nigdy nie przypadnie niezameznej kobiecie z dzieckiem. Rozwiazaniem okazuje sie malzenstwo z rozsadku z rywalizujacym miliarderem, Shanem Reedem, jej dawnym szkolnym zlotym chlopcem. Zdeterminowana, by utrzymac wszystko na czysto biznesowym poziomie, Audrey ukrywa, ile naprawde ma do stracenia. Jednak gdy napiecie przeradza sie w niewygodne pozadanie, a Shane zaczyna grzebac w jej przeszlosci, pogrzebane sekrety zaczynaja zagrazac kruchemu ukladowi - i przyszlosci, nad ktora oboje desperacko chca zapanowac.
Rozdział 1
Jan 19, 2026
POV Audrey
"Byłabyś wyjątkową prezeską, Audrey. Ale to nie takie proste."
Te słowa wiszą w mahoniowym gabinecie mojego dziadka niczym ostrze zawieszone nad moją głową.
Przez jedną, zapierającą dech chwilę, radość zalewa mnie—potwierdzenie lat, w których wykrwawiałam się dla Lennox Industries, uznanie za każdą szesnastogodzinną zmianę, każdy poświęcony weekend z Oliverem. Potem dociera do mnie druga część.
Nie takie proste.
Radość kwaśnieje w coś gorzkiego i znajomego. Bo z moim dziadkiem nic nigdy nie jest proste.
Siedzę naprzeciwko niego, między nami rozłożone kwartalne raporty—liczby dowodzące mojej błyskotliwości, oddania, wartości.
Lata udowadniania siebie, a wciąż—nie takie, kurwa, proste.
Najwyraźniej dla Williama Lennoxa prostota to przywilej, nigdy zasada.
"Transformacja trasy pacyficznej była imponująca," mówi dziadek, przesuwając palcami po marżach zysku. "Dochody wzrosły o czterdzieści procent w ciągu osiemnastu miesięcy. Zarząd był pod wrażeniem."
Komplement smakuje jak słodzona pochwała. Pochylam się do przodu, zrównując jego kalkulujące spojrzenie. "W takim razie powinni być gotowi podjąć właściwą decyzję. Mianujcie mnie prezeską."
"Możesz zwrócić się do zarządu o rozważenie twojej kandydatury." Jego pauza rozciąga się między nami, ciężka od niewypowiedzianych warunków. "Ale są... wymagania, które musiałabyś najpierw spełnić."
Puls dudni mi w gardle. "Jakie wymagania? Moje wyniki mówią same za siebie. Sama ekspansja w Singapurze—"
"Zarząd nawet nie rozważy niezamężnej kobiety z nieślubnym dzieckiem na stanowisko prezesa." Słowa spadają między nas jak kamienie do nieruchomej wody. "Nie mogę zgłosić twojej kandydatury, dopóki nie wyjdziesz za mąż, Audrey. Widzą to jako niestabilność, obciążenie w naszym tradycyjnym świecie."
Nieślubny. To słowo mogłoby równie dobrze znaczyć ‚bękart’, sącząc się z jego arystokratycznych ust.
Moje dłonie zaciskają się w pięści pod antycznym biurkiem—tym samym, przy którym kiedyś siadałam jako dziewczynka, marząc o dniu, w którym zapracuję na miejsce w tym imperium.
"Oliver nie jest ‚obciążeniem’. Jest moim synem, i jeśli myślisz choć przez chwilę, że pozwolę tobie lub komukolwiek—"
"Kocham Olivera z całego serca. Wiesz o tym." Jego głos łagodnieje prawdziwym ciepłem. "Ale zarząd działa w rzeczywistości, nie w sentymentach. Nigdy nie potraktują twojej kandydatury poważnie. Potrzebujesz powagi małżeństwa, stabilności, którą ono reprezentuje dla starego pieniądza."
"Nie, tu chodzi o kontrolę." Odsuwam się od biurka, wściekłość trzaska mi pod skórą jak iskry. "Próbowałeś już tego wcześniej, dziadku. Ośmiu ‚odpowiednich mężczyzn’ prowadziłeś do mnie jak byki na aukcji. I każdy uciekł, jak pamiętasz."
"Bo celowo sabotowałaś te relacje." Jego oczy zwężają się z pewnością.
Zastanawiam się, czy naprawdę zauważył moją nagłą wulgarność na kolacjach, czy wiedział o wszystkich moich wyrachowanych nieuprzejmościach, czy o teatralnych scenach zaprojektowanych, by odstraszyć tych chłopców.
Byli żałośni, naprawdę. Dziecinada ich zniszczyć.
Odchylam się w fotelu, udając, że nie wiem, o czym mówi. "Jeśli nie potrafili prowadzić rozmowy przy stole..."
"Dlatego tym razem znalazłem kogoś innego." Przesuwa teczkę przez biurko z precyzją. "Kogoś, kogo nie odstraszysz tak łatwo."
Sięgam po teczkę, w myślach już układając odmowę.
"Shane Reed."
Świat się przechyla, potem zatrzymuje. Moje płuca zapominają, jak się oddycha. Każda starannie zbudowana ściana pęka jednocześnie, gdy walczę—walczę—by zachować twarz niewzruszoną jak marmur.
Nie. Kurwa. Możliwe.
Shane Reed. Złoty książę Hilmond Academy. Chłopak, który rządził tymi korytarzami, gdy ja snułam się ich marginesami—niewidzialna i rozpaczliwie zakochana w kimś, kto jakby nigdy nie wiedział o moim istnieniu.
Nie poznałby mnie, nawet gdybym stanęła przed nim z plakietką z imieniem. Chodziliśmy do tej samej renomowanej szkoły dla dzieci bogaczy, owszem. Ale to nie czyni nas kompatybilnymi.
Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, co się stało na naszej studniówce.
"Zgodził się już na kolację. Dziś wieczorem." Dziadek aż promienieje samozadowoleniem. "Jest dokładnie tym, kogo zarząd chce zobaczyć—imperium logistyczne Zachodniego Wybrzeża, nieskazitelny rodowód, wspólne wykształcenie. Idealna para na papierze."
Na papierze. Gdyby tylko wiedział, co nas naprawdę łączy.
Tajemnica, której strzegłam jak smok złota, nie zdradzając jej nikomu—ani dziadkowi, ani najbliższym przyjaciółkom, nawet samemu Oliverowi.
Kiedy ludzie pytali o ojca Olivera, serwowałam im tę samą wyćwiczoną historię: krótki związek w ostatnim roku szkoły. Ktoś niewłaściwy. Ktoś, kto już odszedł.
Po czasie te kłamstwa przychodziły mi tak łatwo, że sama prawie w nie uwierzyłam.
Nikt nigdy nie podejrzewał, że ojciec Olivera to jeden z najbardziej znanych biznesmenów Seattle. Że jego twarz uśmiecha się z billboardów i okładek magazynów. Że prawda ukrywa się na widoku—w szarych oczach syna, ostrych rysach twarzy, upartej brodzie i ciemnych lokach.
Telefon wibruje, zanim zdążę mu powiedzieć, gdzie może sobie wsadzić swoje układy. Na ekranie miga wiadomość od niani Olivera.
Mrs. Walker: Na dole z Oliverem. Gotowi na wtorkową kolację!
"Mam już plany na dziś." Prostuję się, zbierając godność jak zbroję. "We wtorki zawsze jemy z Oliverem. Nie podlega negocjacji."
"Audrey!"
Ale już kieruję się w stronę drzwi, moje obcasy uderzają o podłogę jak bębny wojenne. Gdy w końcu opuszczam gabinet dziadka, powoli wypuszczam powietrze. Nie mogę uwierzyć, że to naprawdę się dzieje, ale już wiem, jak sobie z tym poradzić.
Nie po raz pierwszy.
Ale pierwszy raz mierzę się z sytuacją złamanego serca po dawnym zauroczeniu ze szkoły średniej, przypomina mi zdradziecki umysł.
W Bentleyu Oliver przyciska nos do szyby, wskazując na ogromny billboard górujący nad ruchem w Seattle. I oczywiście na nas patrzy twarz tego pieprzonego Shane’a Reeda—jak jakiś kosmiczny żart.
Sama ostra szczęka, szare oczy, które skręcają mi żołądek na wspomnienie—
Nie. Nie idę tam. Nie po tylu latach.
Pierdol się, Wszechświecie! Poradzę sobie ze wszystkim!
"On wygląda jak ja, mamo."
Głos Olivera przecina mój wir myśli. Mały palec wskazuje na billboard, mina zamyślona.
"Takie same kręcone włosy i poważne oczy." Odwraca się do mnie, a z twarzy syna patrzy wzrok jego ojca. "Czy mój tata jest tak przystojny jak ten pan? Czy będę wyglądał tak fajnie, jak dorosnę?"
Prawda drapie mnie w gardło, gotowa wyrwać się po dziewięciu latach więzienia.
"Tak, kochanie," mówię, a przyznanie się ciąży mi na piersi. "Twój tata był bardzo przystojnym mężczyzną. A ty będziesz jeszcze lepszy."
Wzrok znów pada na billboard, razem z moim synem, a wspomnienia zalewają mnie natychmiast.
Ta przeklęta studniówka, tamta noc pożyczonej odwagi, ja całkowicie odmieniona w designerskich ubraniach i masce. I pierwsza miłość, którą znosiłam w sekrecie przez lata—on pijany i bezbronny po kłótni z matką.
Pomogłam mu dojść do pokoju, gdzie później rozmawialiśmy naprawdę, pierwszy raz szczerze. Potem przyciągnął mnie do siebie, być może wierząc, że jestem kimś wartym jego uwagi.
I pozwoliłam mu. Boże, pozwoliłam mu wziąć to, czego nigdy nie chciałby od prawdziwej Audrey Lennox.
A kto by pomyślał, że zajdę w ciążę po tym?
No dobrze, edukacja seksualna ostrzegała. Prezerwatywy, aktywna zgoda i bla bla bla.
A jednak, prawie dziewięć lat później, patrząc jak Oliver ćwiczy swoją "biznesową minę" na tylnym siedzeniu, wiem, że idę prosto w niemożliwą sytuację.
Ojciec mojego dziecka został wybrany na mojego potencjalnego narzeczonego w aranżowanym małżeństwie. A on może nigdy nie dowie się prawdy, która zniszczyłaby wszystko, co zbudowałam, by chronić.
Niektóre tajemnice są warte każdej ceny. Zwłaszcza ta.

Marrying My Secret Baby Daddy
30 Rozdziały
30
Treść

Zapisz

My Passion
Copyright © 2026 Passion
XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101