Monstrously Yours autor itsvlada

Discover
/
Nowa Dorosłość
/
Monstrously Yours
Monstrously Yours

Monstrously Yours

Passion Exclusives

dot

Nowa dorosła

dot
eye

1.7K

Opis

Kiedy jej byly narzeczony zniknal, zostawiajac ja pograzona w dlugach, Crystal Le Grand przyjela dwie zasady: przetrwac i nigdy wiecej nie dopuscic zadnego mezczyzny zbyt blisko siebie. Milosc nie wchodzila w gre. Jedyne, czego pragnela, to poczuc cos fizycznego i zapomniec o wszystkim, co emocjonalne. Kiedy wiec tajemnicze ogloszenie o pracy obiecywalo swietne wynagrodzenie za "prace z egzotycznymi stworzeniami" w odleglej placowce na Saint-Barthelemy - bez zadawania pytan - podpisala kontrakt, nie czytajac drobnego druku. Powinna byla przeczytac drobny druk. Za siedmioma zamknietymi drzwiami mieszkaja istoty, ktore kiedys uwazala za mity. Niektore wygladaja niemal po ludzku. Niektore zdecydowanie nie. A ten z mackami, ostrym jak brzytwa jezykiem i oczami czarnymi jak gleboka woda? Powiedzial jej, zeby uciekala, gdy tylko weszla do srodka. Renard nienawidzi ludzi. Ma do tego wszelkie powody. Ale jest w Crystal cos, co go do niej przyciaga w sposob, ktorego nie potrafi wyjasnic, i ktorego jego bogini nie pozwala mu zignorowac. Paradoksalnie to wlasnie to miejsce moze dac Crystal dokladnie to, czego chciala - surowe, bez zobowiazan, niezapomniane doswiadczenie. Ale to, na co sie zgodzila, siega znacznie glebiej, niz sie spodziewa, a cena okaze sie taka, na ktora nigdy sie nie pisala.

Określone pary
Monster Romance
Forbidden Love
Reverse Harem
Pikantne
Z Wrogów w Kochanków

Rozdział 1

Jul 16, 2026

Perspektywa Crystal

Stanowisko: [nie określono].

Lokalizacja: Saint-Barthélemy, zakwaterowanie na miejscu zapewnione.

Wynagrodzenie: 4 500 €/miesiąc.

Termin rozpoczęcia: natychmiastowy.

Wymagania: kobieta, singielka, dobry stan zdrowia, preferowane doświadczenie w opiece. Dobra płodność.

Charakter pracy: codzienna opieka i kontakt z egzotycznymi stworzeniami. Zainteresowane kandydatki proszone są o odpowiedź wyłącznie na ten adres.

Znalazłam to ogłoszenie ukryte na lokalnym forum, pomiędzy reklamą łodzi emerytowanego rybaka a kimś, kto sprzedawał domowy olej kokosowy. Zrobiłam zrzut ekranu, zanim zdążyło zniknąć, jak to często bywało z ogłoszeniami na tym forum.

Przeczytałam je po raz czwarty, ale nic nie wydawało się mniej podejrzane.

Poczekalnia bardzo się starała zrobić wrażenie. Białe skórzane fotele, marmurowy stolik kawowy i ogromna lotnicza fotografia wybrzeża Saint-Barthélemy.

Skrzyżowałam i rozkrzyżowałam nogi. Sprawdziłam telefon, przeczytałam ogłoszenie jeszcze raz.

„Dziwne ogłoszenie, prawda?” Kobieta dwa krzesła dalej obserwowała mnie. Po trzydziestce, opalona, włosy rozjaśnione słońcem – taki kolor mają tylko osoby, które rzeczywiście mieszkają blisko oceanu.

Wskazała głową na mój telefon. „Brak nazwy firmy, brak stanowiska. Tylko ‘egzotyczne stworzenia’ i pensja, która wydaje się zbyt dobra, by była prawdziwa.”

„Możliwe, że uznają nas za wariatki, że tu przyszłyśmy.”

„Kochana, połowa wyspy aplikowała. Te pieniądze?” Zagwizdała cicho. „Mam dwoje dzieci i byłego, który uważa alimenty za rzecz opcjonalną. Za taką kwotę szorowałabym klatki smokom.”

Prawie się zaśmiałam. Ale zanim zdążyłam otworzyć usta, drzwi na końcu pokoju otworzyły się, a głos przeciął ciszę. „Crystal Le Grand?”

Schowałam telefon tak szybko, że prawie mi wypadł.

Kobieta, która weszła, była tak piękna, że natychmiast uświadomiła ci każdą niedoskonałość twojej własnej twarzy. Jej plakietka głosiła ‘Anaïs’.

Wysoka, ciemne włosy upięte w coś perfekcyjnego bez wysiłku, ostre kości policzkowe. Wyglądała, jakby była stworzona na okładkę Vogue’a.

„To ja.” Wstałam i wyciągnęłam dłoń. „Miło mi panią poznać. Uwielbiam pani buty, czy to…”

„Proszę za mną.” Anaïs odwróciła się na tych butach, których nie mogłam pochwalić, i ruszyła przez drzwi. Poszłam za nią, z dłonią wciąż w połowie uniesioną, z uśmiechem gasnącym na twarzy.

Była asystentką właściciela ośrodka i miała w sobie tyle ciepła, co kontrola podatkowa. Zaprowadziła mnie do małego biura, wskazała krzesło i otworzyła teczkę, nie patrząc na mnie ani razu.

„Widzę tutaj, że była pani wcześniej zamężna. Czy to prawda?”

„Prawda.” Uśmiechnęłam się sztywno.

‘Najlepsza’ decyzja, jakiej nigdy nie podjęłam. Miałam dwadzieścia jeden lat, byłam głupia i zakochana, a on miał uśmiech, który sprawiał, że zapominałam, iż nikt nie opiekował się mną bez ceny.

„A obecny status związku?”

„A obecny status związku?”

„Singielka. Bardzo, bardzo singielka. Małżeństwo zostało unieważnione, więc technicznie nie byłam nawet mężatką. Taki mały prawny szczegół.”

Mój teraz już były mąż zniknął i zostawił stertę wyciągów z kart kredytowych z moim nazwiskiem. Długi, o których nie miałam pojęcia, podpisy, które głupio składałam, nie patrząc.

Teraz rozumiem, czemu tak mu się spieszyło do ślubu. Nie z miłości, ale dlatego, że nie mógł się doczekać, żeby wyczyścić karty kredytowe na nazwisko żony.

Anaïs coś zapisała, nie podnosząc wzroku. Długopis poruszał się krótkimi, precyzyjnymi ruchami. Jej paznokcie były czyste, niepomalowane, przycięte do idealnie tej samej długości.

„Historia kredytowa wykazuje pewne nieprawidłowości. Może pani to wyjaśnić?”

„Kredyty studenckie. Wie pani, jak to jest.” Zaśmiałam się. Anaïs nie. Wszystko w tej kobiecie było pod kontrolą – postawa, oddech, sposób, w jaki trzymała twarz jak maskę.

Kredyty studenckie, jasne. Mam może cztery tygodnie oszczędności, górę długów i niepełnosprawnego brata, na którego opiekę dokładam się finansowo.

„Cykl menstruacyjny. Regularny czy nieregularny?”

Mrugnęłam. „Regularny, ale to trochę…”

„Rozmiar ubrań?”

„Osiem. Czasami dziesięć, jeśli to europejska rozmiarówka, która, szczerze mówiąc, zawsze wydaje mi się osobistą zniewagą.”

„Doświadczenie zawodowe?”

„Pielęgniarka. Dwa lata w Hôpital de Bruyn, zanim zrobiłam sobie przerwę.”

Zanim narzeczony przekonał mnie do rzucenia pracy. „Zadbam o nas, kochanie. Zasługujesz na coś więcej niż nocne zmiany i baseny.” Okazało się, że miał na myśli to, że odbierze mi wszelkie zabezpieczenia, a potem zniknie.

„Ma pani rodzinę lub bliskie kontakty na wyspie? Kogoś, z kim regularnie rozmawia?”

„Mama, na kontynencie. Ona opiekuje się moim bratem, Lionelem – jest niepełnosprawny. Dzwonię do niej co kilka dni, wysyłam pieniądze, kiedy mogę. Tutaj, na wyspie? Nikogo.”

Pióro Anaïs zatrzymało się. Spojrzała na mnie i coś przemknęło po jej twarzy. Szybko, kontrolowanie, ledwie dostrzegalnie. Zaskoczenie, a pod spodem coś ostrzejszego, niemal satysfakcja.

Potem to zniknęło i znów pisała. „Masz rodzinę lub bliskie kontakty na wyspie? Kogoś, z kim regularnie rozmawiasz?”

„Moja matka, na stałym lądzie. Opiekuje się moim bratem, Lionelem. Dzwonię do niej co kilka dni, przesyłam pieniądze, gdy mogę. Tu na wyspie? Nie. Caleb był całym moim życiem towarzyskim, co, ponownie, jest czerwoną flagą. Widzę teraz wszystkie czerwone flagi.”

Anaïs zamknęła teczkę, przeprosiła i wróciła po dwóch minutach z nim.

Albert Bernard, właściciel tej firmy, wszedł do pokoju. Wysoki, obscenicznie przystojny, taki, którego szczęka wydawała się wyrzeźbiona, nie wyrośnięta.

Uścisnął mi dłoń obiema rękami i uśmiechnął się, jakbyśmy już byli starymi przyjaciółmi. „Crystal! Anaïs mówi, że jesteś idealna.”

„Ona… Naprawdę? Nie wydawała się…”

„Wspaniale! Opowiedz mi o swoim życiu seksualnym.”

Zakrztusiłam się powietrzem. „Moim czym?”

„Twoim życiu seksualnym. Aktywne, uśpione, coś pomiędzy?”

Oparł się wygodnie w fotelu. „Pytam, bo chcę, żebyś czuła się komfortowo. Niektóre zadania tutaj są intymne: nie seksualne, ale fizyczne, wymagające bliskiego kontaktu, i muszę wiedzieć, czy twoje granice nie będą problemem.”

Otworzyłam usta. Nic nie powiedziałam. Albert przechylił głowę jak ktoś, kto patrzy, jak ryba próbuje wspiąć się na drzewo.

„Zacznę pierwszy, bo wyglądasz, jakbyś miała połknąć własny język. Jestem biseksualny, a ostatnia osoba, z którą byłem, powiedziała, że mam emocjonalność lampki na biurku. Teraz twoja kolej.”

Zaskakująco, to zadziałało. Coś w jego absurdalnej szczerości przełamało barierę. Nadal byłam spięta, kiedy zaczęłam mówić:

„Uśpione. Właściwie martwe. Mój były zabił we mnie jakiekolwiek zainteresowanie mężczyznami i szczerze mówiąc, w tej chwili jedyny fizyczny kontakt, jakiego chcę, to taki, po którym nikt nie pyta, jak się czuję.”

Albert słuchał z podbródkiem opartym na pięści i kiwał głową, jakby każde moje słowo było fascynujące.

Umowa miała trzy strony. Powinnam była przeczytać wszystko. Przeczytałam tylko stawkę, klauzulę mieszkaniową i czas trwania — dwanaście miesięcy, z możliwością przedłużenia — i podpisałam.

Albert klasnął w dłonie. „Anaïs, transport! Wyruszamy teraz.”

„Ch-chwileczkę, co?”

„Po co czekać? Będziesz się tam świetnie bawić!”

Anaïs wstała, a gdy mijała fotel Alberta, jego dłoń wysunęła się i klepnęła ją po pośladku — swobodnie, z poczuciem własności, dźwięk ostry w małym pokoju. Nie drgnęła, nie zareagowała wcale. Po prostu szła dalej.

Wpatrywałam się. Moje usta otworzyły się, zamknęły.

Dwoje atrakcyjnych dorosłych, powiedziałam sobie. Widocznie coś między nimi. Kim ja jestem, żeby oceniać? Bóg wie, że sama nie miałabym nic przeciwko, gdyby któreś z nich zrobiło to mnie.

Starałam się zapomnieć miny pozostałych kandydatów, kiedy Albert z entuzjazmem kazał im wyjść, bo stanowisko zostało obsadzone.

Na zewnątrz czekał czarny SUV z włączonym silnikiem. Anaïs bez słowa zajęła miejsce za kierownicą; Albert otworzył mi tylne drzwi z lekkim ukłonem, który mógł być zarówno dżentelmeński, jak i kpiący — trudno było odgadnąć.

Wsiadłam, a skórzane siedzenia były chłodne na moich udach. Nikt się nie odezwał. Anaïs prowadziła jak ktoś, kto odbył tę trasę setki razy, oczy utkwione przed sobą, a Albert obok mnie przewijał coś na telefonie.

Droga prowadziła nas na daleki wschodni kraniec wyspy, gdzie jezdnia zwężała się do szutru, a roślinność gęstniała, aż ocean zniknął za ścianą zieleni.

Obiekt stał na końcu żwirowej drogi — niska konstrukcja z betonu, bez żadnych oznaczeń, jakby zbudowana po to, by nikt jej nie znalazł.

W środku powietrze było chłodniejsze i niosło dziwną nutę, coś organicznego i lekko mineralnego, jak mokry kamień w jaskini. Albert szedł przodem, z rękami splecionymi za plecami jak przewodnik.

„Twój grafik będzie prosty — karmienie trzy razy dziennie, poranny przegląd zdrowia, a reszta czasu należy do ciebie i mieszkańców. Pomyśl o tym jak o…”

Starałam się słuchać, naprawdę, ale wtedy minęliśmy skrzyżowanie korytarzy i zobaczyłam monitor.

Ekran bezpieczeństwa zamontowany wysoko na ścianie, pokazujący ciemne pomieszczenie w ziarnistej noktowizji. Coś masywnego poruszało się w środku: zbyt wiele kończyn, ruchy zbyt płynne, a gruby, muskularny wyrostek rozwijał się przy wzmocnionym szkle, prążkowane przyssawki przywierały płasko do powierzchni.

Obraz się przechylił. Korytarz się wydłużał i kurczył, świetlówki rozlewały się w długie białe smugi.

Moje kolana się ugięły, a ostatnią rzeczą, jaką zarejestrowałam, zanim ciemność pochłonęła wszystko, było zimno betonowej podłogi pod moim policzkiem.

Monstrously Yours

Monstrously Yours

30 Rozdziały

close

book

30

Treść

add to library button

Zapisz

Passion Exclusives

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

Isla Thorne zawsze byla wyrzutkiem swojej watahy, rozczarowaniem dla swoich rodzicow Alf i zagadka dla wszystkich innych. Jako corka poteznych przywodcow watahy Midnight Crest, powinna miec przed soba obiecujace zycie - ale jej siostra blizniaczka, Seraphine, zadbala o to, by tak sie nie stalo. Rozpowszechniajac plotki o tym, ze Isla nie posiada wilka, Seraphine trzymala ja w cieniu, praktycznie jako wieznia we wlasnym domu. Pomimo pogardy rodziny i okrucienstwa siostry, Isla skrywa jeden cenny sekret: dzikiego wilka o imieniu Lira, ktory pojawil sie w chwili desperacji w jej osiemnaste urodziny. Kazdego dnia Isla czeka na swojego partnera - jedyna osobe, ktora jej zdaniem moglaby pokochac ja bezwarunkowo i byc moze nawet uwolnic z tego zycia pelnego wstydu. Ale w miare uplywu miesiecy nadzieja gasnie, a dreczenie ze strony Seraphine nasila sie. Kiedy niebezpieczna zdrada siostry zmusza Isle do wygnania, odkrywa ona, jak daleko jej rodzina jest w stanie sie posunac, by utrzymac ja w ukryciu - prawda, ktora wstrzasa nia do glebi. Kierowana wola przetrwania, Isla ucieka, znajdujac sie samotna i niepewna na ziemiach lotrow poza terytorium swojej watahy. Ale gdy jej wiez z Lira sie umacnia, zdaje sobie sprawe, ze przetrwanie moze byc jej jedynym wyborem. Stawiajac czola niebezpieczenstwom ze strony zarowno lotrow, jak i lowcow, Isla wyrusza w podroz, ktora wystawi ja na proby, jakich nigdy sie nie spodziewala. Z kazdym krokiem odkrywa tajemnice dotyczace swojej rodziny, mocy i przeznaczenia. Czy jednak odnajdzie zycie, o ktorym zawsze marzyla, czy moze przeszlosc dogoni ja w najbardziej brutalny sposob? Gdy Isla zapuszcza sie w nieznane, los ujawni, ze byc moze byla przeznaczona do czegos wiekszego, niz kiedykolwiek sobie wyobrazala.

Czytaj

Paranormal miejski

The Chosen Luna: Alpha’s Unwanted Daughter

I Wanna Ruin Our Friendship

Zawsze bylam "ta cicha, kujonka". Dziewczyna z nosem w ksiazce, ktorej ludzie prawie nie zauwazaja. Ale moj swiat jest o wiele bardziej skomplikowany, niz sie wydaje. Widzicie, jestem absolutnie, beznadziejnie zakochana w moim najlepszym przyjacielu, Loganie Reyesie-bad boyu, ktorego wszyscy pragna, ale nikt nie potrafi przy sobie zatrzymac. A on nie ma o tym pojecia. Z Loganem przyjaznimy sie od zawsze. Przekomarzamy sie, smiejemy i jestesmy blisko. Ale dla niego jestem po prostu Emma, dziewczyna, ktorej zwierza sie ze wszystkiego-z wyjatkiem jego nowych romansow, jak na przyklad z Vanessa, szkolna krolowa pszczol. Ma ona oko na Logana i wszyscy o tym wiedza. Tymczasem Logana i mnie laczy ta dziwna, niewypowiedziana chemia, ktorej nie moge zignorowac, nawet jesli udajemy, ze to nic wielkiego. Ale wszystko zmienia sie w noc, gdy zostalam wciagnieta w gre w butelke na imprezie u Vanessy. Kiedy butelka wskazuje na Logana, caluje mnie na oczach wszystkich-i nagle, jakbym zobaczyla Logana w zupelnie nowym swietle, a on zaczal patrzec na mnie inaczej. Teraz zwraca na mnie uwage w sposob, ktory jest niepokojacy, ekscytujacy i absolutnie zakazany. I wlasnie wtedy, gdy mysle, ze moge to zignorowac, Logan zaczyna mnie adorowac-bez zahamowan, wbrew wszystkim zasadom, ktorymi sie kierowal i mimo zyczen jego tak zwanej dziewczyny. Teraz jestem zlapana w wir plotek, zazdrosci i emocji, z ktorymi ledwo sobie radze. Logan lamie dla mnie swoje wlasne zasady, a im bardziej probuje mu sie opierac, tym bardziej czuje sie przyciagana. Ale gdy balansujemy na granicy miedzy przyjaznia a czyms o wiele bardziej niebezpiecznym, moje serce-i jego-sa na linii ognia.

Czytaj

Nowa dorosła

I Wanna Ruin Our Friendship

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

Carmen Venetti myslala, ze ma wszystko: wplywowego meza, kwitnace imperium i sile, by to wszystko utrzymac. Jednak gdy na horyzoncie ponownie pojawia sie Arianna De Luca, przebiegla i piekna byla kochanka Marco, ich dotad nienaruszalne malzenstwo zaczyna sie rozpadac. Arianna twierdzi, ze przybyla, by pomoc rodzinie Venetti pokonac wrogow, lecz jej prawdziwe motywy sa rownie niebezpieczne, co tajemnicze. Gdy Marco coraz bardziej wikla sie w siec manipulacji Arianny, Carmen staje przed niemozliwym wyborem. Bedac w ciazy i z zlamanym sercem, opuszcza zycie, ktore tak zaciekle chronila, przysiegajac, ze uchroni swoje nienarodzone dziecko przed jadowitym chaosem grozacym ich unicestwieniem. Jednak nieobecnosc Carmen tylko poglebia upadek Marco w pulapke Arianny. Oslepiony ambicja i przesladowany szeptami zdrady, Marco ignoruje znaki ostrzegawcze i pozwala Ariannie coraz mocniej zaciskac piesc na swoim imperium. Tymczasem Arianna prowadzi niebezpieczna podwojna gre - potajemnie sprzymierza sie z rodzina De Luca i knuje, by odebrac tron Venetti dla siebie. Gdy zaufanie sie rozpada, a sojusze ulegaja zmianie, Carmen i Marco zostaja wciagnieci w ryzykowna walke o lojalnosc, milosc i przetrwanie. Czy Marco odkryje prawdziwe intencje Arianny, zanim bedzie za pozno, czy tez jej intrygi zniszcza wszystko, co stworzyli Venetti - wlacznie z ich szansa na rodzine? W swiecie, gdzie wladza jest smiertelnie niebezpieczna, a zdrada stanowi ostateczna bron, pytanie nie brzmi tylko, kto przetrwa - lecz kto wyjdzie na szczyt.

Czytaj

Romans

The Double Life of My Pregnant Ex-Wife

passion favicon

My Passion

Gatunki

O Nas

Kontakt

Polityka Prywatności

Warunki Użytkowania

Polityka Cookies

Zainstaluj Aplikację

get app on google play img
get app on app store img

Copyright © 2026 Passion

XOLY LIMITED, 400 S. 4th Street, Suite 500, Las Vegas, NV 89101

support@passionapp.co+1 501 651 0095